
Sign up to save your podcasts
Or


#sagaipożar #książkidladzieci #strażacy #edukacyjneksiążkidladzieci #samodzielnośćwksiążkach ”Saga i pożar” mnie zachwyciła, choć przyznaję, że miałam obawę, czy ten tytuł nie będzie za mocny dla dzieci. Nie! Tę książkę powinniśmy przeczytać przynajmniej kilka razy z dziećmi, jeśli chcemy, żeby w sytuacji trudnej, alarmowej, miały odwagę zawołać o pomoc.Sagę znamy już z pierwszej części, o której opowiadałam na blogu Aktywne Czytanie, a Saga i nocowanka” to też świetna historia, która pokazuje, jak inaczej jest u dziadka, jak można się stresować przed nocowanką i jak ten stres dotyczy wszystkich, bo rodziców też. Jest tu miejsce na wszystkie emocje, choć najwięcej jest oczywiście radości ze wspólnego czasu i zabaw z dziadkiem.ZAPISZ SOBIE, BO TO BARDZO WAŻNY TEMATTeraz jednak Saga jest z mamą na plaży. Słonko, piasek, woda, no jest wspaniale. Saga nie może się doczekać wejścia do wody i w końcu świetnie się tam bawi ze swoim przyjacielem. A potem dzieciaki się suszą i zgłodniały. No klasyczny scenariusz plażowicza, prawda? Pewnie czekasz na ten tytułowy pożar, bo na razie dzień mija w sielskiej atmosferze. Jest i on, Saga zauważa palący się śmietnik za sklepikiem ze smakołykami. I tu autorka wspaniale pokazuje, jak dziecko na to reaguje. Saga wie, że powinna wezwać pomoc, ale jeszcze chwilę zastanawia się, czy da radę. Bo na co dzień nie jest głośna i nie lubi zwracać na siebie uwagi obcych. Jednak zdaje sobie sprawę z tego, że to wyjątkowa sytuacja i znajduje w sobie odwagę, by zaalarmować innych.W książce są jeszcze dwie ważne sprawy. Pierwsza to podsumowanie, co zrobić w trudnej sytuacji, jak się zachować, gdzie zadzwonić, co powiedzieć. Druga sprawa to zachęta do prób samodzielnego czytania, którą znajdziemy na początku książki. I faktycznie nie jest to długa historia, ma wspaniałe ilustracje i duże litery. Z pewnością dodam ją do zestawienia na blogu Aktywne Czytanie pt. Najlepsze serie książek do nauki czytania.Powiedz, czy masz pewność, że twoje dziecko zareaguje, w sytuacji stresującej? Ma przećwiczone takie reakcje? Zostaw serduszko, komentarz, udostępnij, bo wszyscy potrzebujemy takich książek.
------------------------Zapisz się na NEWSLETTER, nie przegapisz wieści żadnych wieści: https://aktywneczytanie.pl/newsletter
#pytanienadobranoc #książkidladzieciaktywneczytanie #pamiętnikdladzieckaWiększość z nas pewnie wie, że pisanie dziennika wieczorami to świetne ćwiczenie dla emocji i mózgu i na pewno sposób na oczyszczenie głowy po całym dniu. Są dzienniki wdzięczności, ale dzisiaj mam coś innego. To ”Pytanie na dobranoc” z gotowymi pytaniami dla dzieci w wieku 4–9 lat.Aktywne Czytanie patronuje temu pomysłowi i bardzo mnie to cieszy, bo ta książka to narzędzie do budowania relacji i zatrzymywania codziennych wspomnień.A pomysł jest prosty — jedno pytanie każdego dnia. Jak to więc możliwe, że dziennik jest trzyletni? Pytania powtarzają się każdego roku, ale zapewniam, że odpowiedzi będą inne. 🙂ZAPISZ SOBIE, BO TO FANTASTYCZNY POMYSŁ NA PREZENT DLA DZIECKAZ ręką na sercu i podziwem stwierdzam, że to tak prosty, że aż genialny sposób na uchwycenie tego, co szybko w dzieciństwie umyka. Małe i duże emocje, zadziwienia, ciekawość, wrażenia danego dnia. Sporo się tego zbiera każdego dnia. Jutro już będą inne, zapomnimy o poprzednich emocjach. A tu mamy je zamknięte, złapane na zawsze i gotowe do tego, żeby kiedyś do nich wrócić.Można zacząć pisanie w dowolnym momencie, nie trzeba np. w styczniu, bo początek roku. Każdy dzień jest dobry, zatem to książka na urodziny, zakończenie roku szkolnego czy przedszkolnego, nawet na Komunię czy po prostu bez okazji.coś, co bardzo mnie w tym pomyśle porusza, chodzi o zbieranie wspomnień. Po kilku miesiącach (nie wspominając o latach) taki dziennik stanie się wyjątkowym pamiętnikiem dzieciństwa, a przecież on wystarczy na trzy lata. Zostają w nim śmieszne odpowiedzi, dziecięce marzenia, codzienne sukcesy i sposób patrzenia na świat dzisiaj, w tej chwili. Za kilka lat to może być jedna z najpiękniejszych pamiątek, dzięki której ruszymy w podróż w czasie i zobaczymy, jak dziecko się zmieniało. Filmy i zdjęcia łapią takie chwile, ale zapiski to zupełnie inny wymiar wspominania. Na blogu Aktywne Czytanie opowiadam o niej dużo więcej. Czy podoba się wam taki pomysł na zbieranie wspomnień? ------------------------Zapisz się na NEWSLETTER, nie przegapisz wieści żadnych wieści: https://aktywneczytanie.pl/newsletter
#wszystkootymjakbędziewszkole #ksiązkidladziecioszkola #pierwszaklasa #aktywneczytanie Zdaję sobie sprawę z tego, że każdy raczej rozmawia z dzieckiem, które wybiera się do pierwszej klasy. Tylko czy o wszystkim? Niektóre pytania dorosłym często wydają się oczywiste, a dla dziecka są bardzo ważne. Co zrobić, gdy podczas lekcji zachce mi się do toalety? Kogo mogę poprosić o pomoc? Czy łatwo znaleźć przyjaciół? Kto oprócz nauczycieli tam pracuje? Książka „Wszystko o tym, jak będzie w szkole” powstała właśnie po to, by odpowiedzieć na te pytania i pomóc dzieciom wejść w nowy etap życia z większym spokojem i pewnością siebie.PATRONAT AKTYWNE CZYTANIECieszę się, że te wszystkie pytania i cała książka pokazują szkołę z perspektywy dziecka, które dopiero przygotowuje się do rozpoczęcia nauki. Od porannego przygotowania i drogi do szkoły, przez lekcje, przerwy i stołówkę, aż po różne wydarzenia, które tworzą szkolne życie. Właśnie takich książek szukam, bo pokazują, że szkoła owszem lekcje, ale też miejsce spotkań, nauki współpracy, budowania relacji i odkrywania własnych możliwości. Pokazuje też różnorodność dzieci (kolor skóry, wygląd, sprawność itd.) tworzy też szkołę. W książce pojawiają się bohaterowie o różnych zainteresowaniach, możliwościach i potrzebach. To ważny przekaz, bo pomaga budować empatię i daje szansę na odnalezienie miejsce w szkolnej społeczności.To też pomoc dla rodziców, bo zawiera wskazówki dla dorosłych. I dla mnie też ważne jest to, że pokazuje szkołę jako miejsce pełne ludzi, emocji, przyjaźni i codziennych doświadczeń. To zdecydowanie ważna lektura dla przyszłych pierwszoklasistów, ale również dla dzieci, które już rozpoczęły naukę i wciąż odnajdują się w szkolnej rzeczywistości. Pomaga oswoić zmiany, wzmacnia poczucie bezpieczeństwa i wyjaśnia, że w szkole zawsze można znaleźć kogoś, kto wesprze. Jeśli szukasz książki, która przygotuje dziecko do szkoły organizacyjnie, ale przede wszystkim emocjonalnie, moim zdaniem tu jest dużo wsparcia. Szukasz takiej książki o szkole? Jeśli jest przydatna, to ZAPISZ SOBIE I UDOSTĘPNIJ, może jeszcze komuś się przyda. Dzięki!
------------------------Zapisz się na NEWSLETTER, nie przegapisz wieści żadnych wieści: https://aktywneczytanie.pl/newsletter
#myszoneklecisamolotem #książkidladzieci #samolot #wakacjezmamą #aktywneczytanie Pierwsze loty samolotem… masz to za sobą? A dzieci? Bo Myszonek właśnie leci samolotem z mamą w jej podróż służbową. To wielkie przeżycie, bo przecież Myszonek nigdy nie leciał. Być może pamiętasz, że płynął na statku we wspaniały rejs, ale samolotem nie było okazji podróżować.ZAPISZ SOBIE TĘ KSIĄŻKĘ A w ogóle znasz serię o Myszonku? Jest już bardzo rozbudowana, a Aktywne Czytanie patronuje wszystkim częściom. Są tu historie dla wieku 3-6 lat i ta dzisiejsza właśnie taka jest. Ale są też książki przeznaczone dla początkujących czytelników, czyli wiek 6-7 lat i w górę.Myślę, że ta część świetnie się sprawdzi do czytania z dziećmi, które nie podróżowały jeszcze samolotem. Jest tu poranna pobudka i to bardzo wcześnie. Potem jazda taksówką na lotnisko i cały ten rozgardiasz związany z kontrolą. Dla Myszonka to wszystko jest zupełnie nowe, bardzo ciekawe, ale też trochę przytłaczające. Jest więc szczęśliwy, kiedy w końcu udaje się dotrzeć do samolotu.Tam czekają kolejne przeżycia, ale mama cierpliwie wszystko tłumaczy. Na przykład jak skorzystać z toalety, dlaczego kapitan odzywa się przez głośnik. Jest też jedzenie i to dziwne, bo niemal każda część jest zapakowana w osobny woreczek.Kto zna serię o Myszonku, ten wie, że tu tu jest zwyczajnie i bez fajerwerków. Autorce chodzi o pokazanie dzieciom nowych sytuacji z perspektywy malucha i tym razem też tak jest.Ja lubię to wolne tempo, bo przecież właśnie tak wyjaśnia się skomplikowane sprawy. A zapewniam, że wizyta na lotnisku i pierwszy lot samolotem są ogromnym przeżyciem dla każdego dziecka.To jak z lotami? Jaki kierunek planujesz? ------------------------Zapisz się na NEWSLETTER, nie przegapisz wieści żadnych wieści: https://aktywneczytanie.pl/newsletter
#dzieńwktórymkredkiznalazłyprzyjaciół #kredki #książkidladzieci #aktywneczytanieBiała kartka i kredki, dzięki którym możesz stworzyć wszystko i być wszędzie. Super pomysł, prawda? A co zrobisz, jeśli kredki zaczną z tobą rozmawiać i okaże się, że nie zawsze są szczęśliwe? Seria książek dla dzieci o gadających i podróżujących kredkach doczekała się kolejnego tomu. Aktywne Czytanie patronuje przygodzie pt. ”Dzień w którym kredki znalazły przyjaciół”. Oliver Jeffers to jeden z moich ulubionych twórców, bo nigdy nie hamuje swojej wyobraźni. Tym razem w duecie z Drew Daywalt. Chcesz zobaczyć, co się wydarzyło w dwóch poprzednich częściach? Opowiadam o nich na blogu, wpisz w lupce tytuł: Dzień, w którym kredki miały dość i Dzień, w którym kredki wróciły do domuPowiem tak… przeczytaj z dzieckiem tę książkę, a potem pogadajcie o tym, co te WASZE kredki mogą sobie myśleć. Czy są zadowolone ze swojego koloru? A z tego, jak są traktowane? Bo wiesz, jeśli nie będą zadowolone, mogą uciec! Tak się stało w poprzednich cześciach, ale w tej historia jest trochę inna. Tym razem kredki wyruszają spełniać swoje marzenia i poznawać przyjaciół. Oczywiście, że piszą listy do Dominika, który z zapartym tchem czyta o nowych przygodach. Bo choćby taki Czerwony, który uwielbia rysować wozy strażackie, on teraz sam został strażakiem. To zupełnie inne doświadczenie, niż rysowanie. Albo Żółty, który wkręcił się w tenisa. To znaczy, w siatkę się wkręcił i zaprzyjaźnił z piłeczką. Lubią prowadzić długie rozmowy i świetnie się dogadują. Jest jeszcze historia Białej, która poprzednio narzekała, że dzieci po nią rzadko sięgają i czuje się taka nieważna. Jednak w grze w szachy biały jest bardzo ważnym kolorem i właśnie to odkrywa nasza kredka.Uwielbiam książki, które pozwalają lecieć wyobraźni z szeroko rozpostartymi skrzydłami i te seria właśnie taka jest. Kredki wykorzystują czasem swoje predyspozycje (kolory i zainteresowania), żeby spełnić marzenia. Na przykład fioletowa, ta bardzo krótka, ona już się nie stresuje swoją wielkością, bo połączyła siły z lalką i teraz jest jej szyją. Spełnia się zawodowo i ma nowa przyjaciółkę. Podoba mi się każde z tych marzeń i to, że kredki odważyły się ich poszukać. Zrobiły coś dobrego dla siebie, poznały przyjaciół i z radością wróciły na spotkanie z Dominikiem i to już w powiększonym gronie. Bardzo jestem ciekawa, co nowego kiedyś wymyślą, a na razie całym sercem zachęcam do poznania tej przygody. I do sprawdzenia, co dziś porabiają wasze kredki. 😉------------------------Zapisz się na NEWSLETTER, nie przegapisz wieści żadnych wieści: https://aktywneczytanie.pl/newsletter
„Tajemnica latającego spodka” Maxa Czornyja to kolejna historia o duecie detektywów i tym razem dwójka młodych śledczych trafia na wakacjach nad morze, gdzie czeka na nich kosmiczna zagadka do rozwiązania. To książka pod patronatem Aktywnego Czytania… właściwie cała seria. 🙂
Heraklia Płaro to umysł analityczny, który lubi porządek, tropy i logiczne układanki, a Arnold Lupę wnosi do tego świata intuicję, odrobinę chaosu i bystre skojarzenia. Jest energia! Powiem jeszcze, żeby nie było wątpliwości, że Herkalia to potomkini słynnego detektywa, a Arnold jest prawnukiem dżentelmena złodzieja. Oboje mają szlachetne serca i nieodpartą pasję do rozwiązywania zagadek, a zagadki mają niesamowitą zdolność do znajdowania ich wszędzie. Tym razem do miasteczka zjeżdżają dziennikarze i tajemniczy agenci, żeby zbadać kosmiczne zjawisko, a nasza dwójka naturalnie wkracza do akcji pierwsza.
Każda część jest zamkniętą historią, więc możesz spokojnie podać dziecku ten tom bez obawy, że czegoś nie ogarnie.
Te przygody spodobają się dzieciom, które wolą krótkie rozdziały. Naprawdę krótkie, do szybkiego łyknięcia przed snem albo w drodze nad morze. Format jest mały i lekki, idealny do plecaka. Wiem, jak wielu początkujących czytelników rezygnuje z czytania, bo jest za dużo. Tu test w sam raz. Zagadka detektywistyczna wymaga od czytelnika skupienia i spostrzegawczości, bo szczegóły mają znaczenie i trzeba je wyłapywać. Ja też bardzo doceniam współpracę, ciekawość świata i odwagę w tych śledztwach, ale w końcu takie rodzinne korzenie zobowiązują.
Na blogu Aktywne Czytanie opowiadam o każdej części, wskocz koniecznie i poczytaj.
Współpraca reklamowa Wydawnictwo Frajda.
#tajemnicalatającegospodka #książkidetektywistyczneldadzieci #książkidladzieci #książkinawakacje #aktywneczytanie
#dobrzeżejesteśsobąadelko #wykluczenie #zabawadzieci #książkidladzieci #aktywneczytanie Książki o Adelce z Wydawnictwa BIS to wspaniała, prosta i pomocna seria dla dzieci w wieku przedszkolnym. Autorką jest Anna Bichalska, a ilustracje tworzy Beata Zdęba. Wszystkie tematy krążą wokół emocji, relacji, budowania pewności siebie i codziennych spraw. Najnowsza część pod patronatem Aktywnego Czytania to „Dobrze, że jesteś sobą, Adelko”.W przedszkolu wystarczy przecież jedno zdanie „najpopularniejszej” osoby w grupie, żeby wszyscy zaczęli powtarzać to samo. Gdy jedna dziewczynka oznajmia, że zupa kalafiorowa jest okropna, większość dzieci natychmiast się z nią zgadza. Adelka jako jedna z niewielu ma odwagę przyznać, że jej ta zupa smakuje. Wtedy pojawia się śmiech, komentarze i bardzo nieprzyjemne uczucie wyobcowania z grupy. Może lepiej jednak nie mówić tego, co naprawdę się myśli? Przed dziećmi konkurs plastyczny i bal przebierańców, a Adelka wpada na niezwykle oryginalny pomysł. Zamiast kotka czy wróżki chce przebrać się za lotołapankę, takie małe, niezwykłe zwierzątko, które odkryła w książce. Jest zachwycona swoim pomysłem, ale z każdą kolejną reakcją kolegów na oryginalne pomysły, zaczyna coraz bardziej wątpić w siebie. Bo co, jeśli inni znowu będą się śmiać? Co, jeśli jej pomysł okaże się dziwny?Autorka pokazuje dziecięcy świat w sytuacjach, które maluchy doskonale znają z przedszkola. Ocenianie, komentowanie, podporządkowywanie się grupie czy strach przed byciem innym.Jednak rodzice Adelki tłumaczą, że bycie sobą jest wartością, że nie trzeba kopiować innych, by zasługiwać na sympatię. Prawdziwa przyjaźń nigdy nie polega na wyśmiewaniu drugiej osoby. Ta historia świetnie wyjaśnia mechanizm działania grupy i to, jak łatwo dzieci zaczynają powtarzać opinie osoby dominującej. Ale widzimy też, że kiedy jedna osoba odważy się powiedzieć prawdę, inni często też zaczynają mówić szczerze.Dla mnie to historia, którą powinno się czytać i omawiać w grupach przedszkolnych każdego dnia, dlatego na blogu Aktywne Czytanie opowiadam o niej więcej. ------------------------Zapisz się na NEWSLETTER, nie przegapisz wieści żadnych wieści: https://aktywneczytanie.pl/newsletter
Masz na półce książki popularnonaukowe? I jakie są? Nudnawe czy ciekawe? Moim zdaniem ”Kurzol. Komu burczy w brzuchu?” zdecydowanie należy do kategorii MEGA CIEKAWE.
Bogusia Janiszewskiego chyba nie trzeba przedstawiać czytelnikom, którzy szukają książek dla dzieci mądrych, ale nie śmiertelnie poważnych. A Nikola Kucharska? Jej ilustracje i komiksowe kadry są szalone, pełne szczegółów, humoru i genialnie oddają chaos, który niewątpliwie ogarnął wnętrze organizmu Antka.
ZAPISZ SOBIE, BO TO MISTRZOWSKA SERIA
Seria o Kurzolu to jedna z najbardziej zwariowanych i jednocześnie najbardziej pomysłowych polskich serii edukacyjnych. Łączy humorystyczną przygodówkę, komiksową dynamikę i ogrom wiedzy o ludzkim organizmie. Głównymi bohaterami są Antek oraz jego puszysty(?) towarzysz Kurzol. Dzięki magicznej klepce trafiają do wnętrza ludzkiego ciała i ogarniają tam kolejne szalone misje.
Każdy tom zabiera czytelników w inny zakątek organizmu i pokazuje działanie z perspektywy enzymów, bakterii, hormonów czy komórek. To seria pełna humoru, językowych żartów (polecam słowniczek Kurzola), świetnych dialogów i detali na ilustracjach. Bardzo mądrze tłumaczy dzieciom tematy związane ze zdrowiem, odpornością, jedzeniem czy funkcjonowaniem ciała.
PATRONAT AKTYWNE CZYTANIE
Tym razem Antek i Kurzol ruszają na ratunkową misję do układu pokarmowego. Trzeba odnaleźć zaginioną enzymkę Tereskę, partnerkę Violi, która przepadła bez śladu podczas kontroli dwunastnicy. Bohaterowie przemieszczają się przez kolejne zakamarki organizmu, spotykają po drodze całą galerię fantastycznych postaci związanych z trawieniem. Na przykład receptory smaku, hormonkę Martynę Sekretynę, Generała Gazę dowodzącego jelitową rebelią. Doceniasz feminatywy? Ja bardzo! 🙂 „O-kupę-cja” jelita grubego jest tutaj mistrzostwem świata.
Na blogu Aktywne Czytanie opowiadam więcej o całej serii, jest też rozmowa z Bogusiem i Nikolą.
To jak, lubimy takie książki edukacyjne? A może wyślesz ją komuś znajomemu, kto akurat potrzebuje wiedzy o zdrowym odżywianiu?
#kurzolkomuburczywbrzuchu #książkidladzieci #komiksydladzieci #aktywneczytanieksiążki #zdrowie
Jeśli jeszcze nie znasz serii Kocia Szajka, to naprawdę zazdroszczę, bo przed tobą (i dzieckiem) kilkanaście godzin świetnej zabawy, detektywistycznych zagadek i kotów. Tym razem ”Kocia Szajka i pożar na zamku” pod patronatem Aktywnego Czytania.
ZAPISZ SOBIE, bo Agata Romaniuk stworzyła serię-petardę!
Są: akcja, humor, świetne dialogi, lokalne ciekawostki i prawdziwy klimat śledztwa, które dzieci mogą przeżywać razem z bohaterami. Pojawiły się już m.in. sprawy skradzionych pierników, duchów, zaginionych obrazów czy tajemniczych wydarzeń w Cieszynie. Każdy tom zabiera czytelnika w inne miejsce i przemyca przy okazji mnóstwo regionalnych ciekawostek. Masz którąś z nich na półce? Masz ulubioną?
Na blogu Aktywne Czytanie przy tej recenzji spisałam wszystkie tomy i dodałam rozmowę z autorką.
A w tomie jedenastym trafiamy do czeskiej Karwiny, gdzie płonie zabytkowy Zamek Frysztat, a wraz z dymem pojawia się pytanie: przypadek czy podpalenie? I powiem ci, że ta część ma niezłe tempo, bo strażacy, tropy, deszcz wiszący nad śledztwem i koty prowadzące śledztwo… którego nikt nie chce. A przynajmniej jeszcze nie!
W grupie Aktywne Czytanie na Facebooku właśnie o języku książki często dyskutujemy, bo jednym się podoba, inni nie przepadają. Ja jestem w gronie totalnych fanów. A ty?
Bardzo spodobało mi się też wprowadzenie nowych bohaterów, zwłaszcza czeskiego kota policyjnego Jirzika. Jest trochę zamieszania, trochę rywalizacji, dużo współpracy i mnóstwo sytuacji zabawnych i przezabawnych. Nooo i kotka strażaczka, która pali się do akcji! 😉 Ogromnym atutem tej serii są ilustracje Malwiny Hajduk, bo jeśli mówimy o energii w książce, one ją z pewnością pokazują.
Na blogu Aktywne Czytanie opowiadam o niej dużo więcej, wskocz koniecznie, a tu zostaw kociakom serducho i komentarz. Dziękuję.
#kociaszajkaipożarzamku #kotywksiążkachdladzieci #aktywneczytanieksiążkidladzieci #czeskieklimaty
Jesteś czasem taką torbą? Nie obrażaj się… Basia pyta, a mama wszystko wyjaśnia, a ja się z nią zgadzam.
Pewnie wszyscy przeżyliśmy ten dzień, kiedy zabawa była wspaniała, a wieczór jakby mniej ciekawy, bo dziecko wybucha O WSZYSTKO I O NIC. Za głośno, za jasno, za dużo!
Mama tłumaczy obrazowo: pod koniec takiego dnia jesteśmy, jak za bardzo wypakowana torba, z której wysypuje się część zakupów. No trafiła w dziesiątkę, po prostu się nie mieści. 🙂
„Basia. Wielka księga zmysłów” to patronat Aktywnego Czytania i jak na razie moja ulubiona część. Basia, Dżesika, Anielka i inni przyjaciele prowadzą nas przez świat dźwięków, dotyku, wzroku, smaku, nawet intuicji. Autorka połączyła wiedzę o zmysłach z budowaniem relacji, zachowaniami, zabawami i przemyśleniami dzieci. Będę ją dawać każdemu dziecku, które chce zrozumieć, dlaczego po wspaniałym dniu czuje się tak fatalnie.
Szczególnie blisko tej książki będą dzieci z wrażliwością sensoryczną i ich rodzice oczywiście też. Rozdział o dotyku opowiada historię wujka Antka, który jako chłopiec bił inne dzieci i był uznawany za niegrzecznego. Aż do momentu postawienia diagnozy. To jeden z tych fragmentów, przy których rodzice dzieci w spektrum czy z trudnościami sensorycznymi mogą poczuć, że ktoś w końcu napisał właśnie o ich rodzinie. Rozdział o słuchu zaczyna się od cichego wsłuchiwania się, jak gra dom podczas wizyty u dziadków. Pojawia się też Anielka, która potrzebuje słuchawek wyciszających w codziennym życiu. Książka sprawdzi się też świetnie w przedszkolach i to z różnorodnymi grupami, bo mamy tu pokazanych wielu różnych bohaterów.
Autorka każdy rozdział wyposaża w część edukacyjną i praktyczną. Mamy więc wyjaśnienia, jak działa dany zmysł i od razu ćwiczenia, czyli choćby wsłuchiwanie się w ciszę domu albo w siebie i nazywanie tego, co słyszymy. Doceniam, że napisała o przeciążeniu sensorycznym jak o czymś normalnym, a nie jako o problemie, tylko niektórych dzieci. Wszyscy jesteśmy czasem tą za bardzo wypakowaną torbą, prawda? 😉
Na blogu Aktywne Czytanie dużo więcej o tej książce opowiadam.
Współpraca reklamowa HarperKids
#basiawielkaksięgazmysłów #sensoryka #emocjedziecka #książkidladzieci #aktywneczytanie
From the publisher's feed

10 Listeners

1 Listeners

2 Listeners

0 Listeners

0 Listeners