
Sign up to save your podcasts
Or


Są takie akcje, kiedy otwieram paczkę od wydawnictwa i już wiem, że będę o tej książce mówić długo i chętnie. Tak było z książką pt. Skromny Placek, najnowszym tomem serii Smaczna Banda i Emocje, wydanym przez HarperKids. Bo choć bohaterowie wyglądają jak słodkości z cukierni, temat, który poruszają, jest całkiem poważny: stawianie granic i proszenie o pomoc w relacjach z rówieśnikami. Kocham tę serię i nie kryję tego na blogu Aktywne Czytanie, gdzie regularnie pokazuję kolejne tomy i tłumaczę, dlaczego warto po nie sięgać. Autorzy i tłumacze, bo to naprawdę wymagające zadanie, bawią się kulinarnymi skojarzeniami np. kruszonką, zarumienieniem, babeczkami. Robią to tak swobodnie, że dziecko czyta o trudnych sprawach z uśmiechem. Wydawnictwo przygotowało też mały format do samodzielnego czytania z tymi samymi bohaterami.
Skromny Placek nie potrzebuje błyszczeć, nie musi być w centrum uwagi, dobrze mu w cieniu, gdzie może pomagać innym i ”iść z wiatrem”. Znam wiele takich dzieci, cichych, pracowitych, które nie robią zamieszania i właśnie dlatego rzadko stają się „problemem” dla nauczyciela czy rodzica. Są w tle, są wygodne dla grupy i często to właśnie ich praca pozwala innym się wybić. Jego przeciwieństwem jest Jacek Bezowy, dusza towarzystwa, który zawsze jest pierwszy i zawsze na pierwszym planie. Kiedy obaj umawiają się na wspólny szkolny projekt, Skromny Placek jest szczerze zachwycony, bo w końcu razem z kumplem! Tyle że do pracy przykłada się wyłącznie on. Jacek ma wymówki, spóźnia się, obiecuje i nie dotrzymuje słowa.
Podczas konsultacji z rodzicami, które prowadzę online, słyszę takie historie regularnie. Dziecko wykonuje cały wspólny projekt, a jednocześnie szuka usprawiedliwień dla kolegi: „bo on obiecał”, „bo szybciej zrobię to sama”. To pułapka, w którą wpada właśnie Skromny Placek (i wiele dzieci w prawdziwym życiu).
Na blogu Aktywne Czytanie opowiadam dokładnie o tej historii i zostawiam dużo więcej na temat metody Aktywnego Czytania w praktyce, żeby ta książka najbardziej Wam się przydała.
Będzie mi miło, jeśli zostawisz serducho i dasz znać, czy ta książka dla dzieci porusza temat, który jest ważny.
#śledztwozpazurem #książkidladzieci #naukaczytania„Śledztwo z pazurem” to seria wydawnictwa MD Creative, wchodząca w skład większego cyklu Klub Detektywów, obok znanych już książek o Małym Sherlocku.Każdy tom to zupełnie inne dochodzenie, a prowadzą je zwierzęcy bohaterowie: komisarz Oslo, jego asystentka Panna Kicia oraz komisarz Rex.Cztery nowe tomy pod patronatem Aktywnego Czytania: Panika w gnieździe, Tajemnicze zniknięcie, Prima aprilis, Skandal w operze.Duże, wyraźne litery, niewielka ilość tekstu na stronie sprawiają, krótkie rozdziały to plus, o którym zawsze mówię, kiedy testuję pierwsze książki do samodzielnego czytania. Dzięki nim można podzielić lekturę na małe, bezpieczne odcinki i dopasować ją do wieczornego rytuału czytania albo do krótkiej, kilkuminutowej pracy z tekstem w ciągu dnia, bez przeciążania dziecka jednym długim ciągiem zdań. Polecam dzieciom, które potrzebują poczucia sukcesu podczas samodzielnego czytania i ciekawej fabuły. TSama konstrukcja książki też wspiera czytanie, ale to ilustracje dają śledztwom dodatkową energię i humor. Widzę w tych książkach do nauki czytania dokładnie to, czego szukam przy ocenie książek dla najmłodszych czytelników. Przemyślaną konstrukcję, szacunek do możliwości dziecka i przestrzeń do rozmowy, a nie tylko kolejny tekst do przerobienia.Na blogu Aktywne Czytanie zostawiam więcej o tych książkach, ale też o tym, jak czytać, żeby wycisnąć z nich jak najwięcej, bo mają też np. świetne ”zajawki” rozdziałów i też można wykorzystać.Zapisz sobie i prześlij osobom, które są właśnie na tym etapie czytelniczym.------------------------Zapisz się na NEWSLETTER, nie przegapisz wieści żadnych wieści: https://aktywneczytanie.pl/newsletter
Nie da się tej książki obejrzeć tylko raz, bo elementy pop-up, ruchome obrazki iekenka zaskakują od nowa. Książka 3D ”Świat zwierząt” to mój ulubiony rodzaj aktywnego czytania, dlatego patronuję już trzeciej tak wspaniałej propozycji Wydawnictwa AWM. To przestrzenna książka pop-up przeznaczona dla dzieci w wieku 4–8 lat, choć starsze przedszkolaki i młodsi uczniowie szkoły podstawowej będą się nią bawić z takim samym zaangażowaniem. Na każdej stronie znajdziesz połączenie ilustracji 3D, ruchomych elementów, otwieranych okienek i małych książeczek schowanych wewnątrz większych stron. Aktywne czytanie opiera się tu na czterech czynnościach: oglądaniu, dotykaniu, sprawdzaniu i samodzielnym odkrywaniu informacji.
W książce poznajemy ekosystemy jezior i rzek, pustyń, lodowych krain, sawann, lasów, stepów, środowisk podziemnych, gospodarstw oraz lasów deszczowych. Spotkamy m.in. ptaki wodne, żaby, wielbłądy, tygrysy, pawie, motyle, żuki, zwierzęta żyjące pod ziemią, zwierzęta gospodarskie oraz liczne zwierzęta lasu deszczowego.
To jest dokładnie ten rodzaj zaangażowania, o który zabiegam, polecając książki dla dzieci, bo nauka, która wymaga ruchu i decyzji, zapada w pamięć. Skoro książka zachęca do manipulowania elementami, można przełożyć tę ciekawość na konkretne zabawy podczas wspólnego czytania i różne takie aktywności podpowiadam w recenzji na blogu Aktywne Czytanie.
Który zwierzak robi na Tobie największe wrażenie?
Jeśli lubisz moje polcajki, bardzo mnie wesprzesz zostawiając serduszko, komentarz, zapisując rolkę i udostępniając. Dziękuję!
PS Przypominam, że w tej serii są też ”Ciało człowieka” i ”Dinozaury” w wersji pop-up.
#książkipop-updladzieci #światzwierzątpopup #popupbooks
„Emma. Córka weterynarza” to najnowsza książka Joanny Jagiełło, autorki, którą od dawna uwielbiam. Bardzo się cieszę, że Wydawnictwo Dwukropek zaprosiło Aktywne Czytanie do patronowania tej historii. Już przy zapowiedzi w grupie Aktywne Czytanie na Facebooku zachwyciła was okładka Anety Fontner-Dorożyńskiej. 🙂Książka dla dzieci 9-12 lat jest mądra, czuła, momentami zabawna. Jest w niej wszystko, czego oczekiwałam po tej autorce, dorastające dzieciaki i rodzinne więzi. Jednak wcale nie jest cukierkowo i to już od samego początku, bo Emma nie ma mamy, mieszka tylko z tatą. Poznajemy dziewczynę pełną tęsknoty i tatę, który jest naprawdę zasmucony.To właśnie pomysł mamy na wyjazd na wieś i stworzenie kliniki weterynaryjnej tata i córka wcielają w życie już po jej śmierci. Trochę nie mają wyjścia, a trochę jest to spełnienie odroczonego marzenia taty. W każdym razie zaczynają nowe życie, a Emma nową szkołę, w której odnajduje koleżankę, a nawet… Tu zostawię niedomówienie, powiem tylko, że autorka wspaniale potrafi pokazać te pierwsze, naprawdę delikatne zauroczenia. Jest też surowa nauczycielka i takie typowe szkolne wyzwania, o których lubią czytać rówieśnicy Emmy (ona chodzi do piątej klasy).Centralnym punktem historii wbrew pozorom wcale nie są zwierzęta, choć naprawdę dużo się o nich dowiemy. Oczywiście będą psy i koty, ale też chomik, wąż, wszystkie zwierzaki, które można spotkać na wsi. Między tymi zwierzęcymi przypadkami są emocje i to one są w centrum. Jest dużo pracy, dużo nowych rzeczy, dużo znajomości i jeszcze więcej dylematów. To wszystko właśnie składa się na taką historią, którą z czystym sumieniem polecam młodym czytelnikom.Na blogu Aktywne Czytanie więcej opowiadam o tej książce i wyjaśniam, komu ją szczególnie polecam. Zostawiam też odcinek podcastu Nie tylko dla mam, w którym podpowiadam, jak okazywać wsparcie emocjonalne dzieciom w różnym wieku.Jak Wam się podoba ta okładka? To pierwszy tom, więc tym bardziej się cieszę, że serię otwiera tak wspaniała historia.#współpracareklamowa #emmacórkaweterynarza #zwierzęta #przyjaźń #szkolneżycie------------------------Zapisz się na NEWSLETTER, nie przegapisz wieści żadnych wieści: https://aktywneczytanie.pl/newsletter
#małysherlock #ksiązkidladzieci #naukaczytania #aktywneczytaniepedagogpoleca Seria książek „Mały Sherlock” ma cztery nowe części! To przygody detektywistyczne autorstwa Pascala Prévota, wydawane w Polsce przez MD Creative w ramach cyklu „Czytam i prowadzę śledztwo”.Książki zostały przygotowane z myślą o dzieciach w wieku 6–8 lat, które rozpoczynają przygodę z samodzielnym czytaniem. Każdy tom przedstawia osobną akcję młodych detektywów i zabiera ich w inne, pełne tajemnic miejsce. Wraz z bohaterami, czytelnicy obserwują wydarzenia, analizuje tropy i próbują znaleźć rozwiązanie zagadki.Seria jest pod patronatem Aktywnego Czytania.Pewnie, że lubimy książki dla dzieci, w których są zadania np. szukanie szczegółów, odczytywanie wskazówek, rozwiązywanie zagadek, przechodzenie przez labirynty i łamigłówki. Dziecko jest wciągnięte do śledztwa, a to stara dobra metoda na zaangażowanie do ćwiczeń.Lubię ten typ książek, bo ich konstrukcja pomaga utrzymać uwagę i zachęca do dokładnego czytania. Przecież istotna wskazówka może znajdować się w tekście albo na ilustracji, więc trzeba się skupić. Zadania mają różny poziom trudności, a ich rozwiązania są powiązane z przebiegiem opowieści. Jest to od razu połączenie czytania z ćwiczeniem spostrzegawczości, koncentracji, pamięci.„Mały Sherlock. Bestia na biwaku”„Mały Sherlock. Sekretne przejście”„Mały Sherlock. Noc w Luwrze”„Mały Sherlock. Królewska misja w Londynie”Na blogu Aktywne Czytanie opowiadam o nowościach, ale też poprzednich tytułach z tej serii. Wskocz koniecznie i daj znać, czy sprawdzają się u Was takie angażujące książki detektywistyczne do nauki czytania? PSSSST! W recenzji na blogu czeka też artykuł o tym, jak zachęcić dziecko do ćwiczenia czytania każdego dnia i jest też na ten temat odcinek podcastu Nie tylko dla mam. Przyda się? ------------------------Zapisz się na NEWSLETTER, nie przegapisz wieści żadnych wieści: https://aktywneczytanie.pl/newsletter
#książkidladzieci #dżinsynatapczanie #najlepszeksiążkiohistorii #książkiedukacyjne Edukacja historyczna brzmi poważnie, a w książkach dla dzieci powinna brzmieć po prostu ciekawie. My, dorośli, możemy opowiadać o latach 80-tych dużymi słowami, transformacją, Solidarnością, rokiem osiemdziesiątym dziewiątym. Jeśli jednak chcemy naprawdę zainteresować dziecko historią, warto pożyczyć głos od kogoś, kto pamięta i pokazuje inną perspektywę. „Dżinsy na parapecie. O równości dla dzieci”. Autorką tej części jest Sylwia Hutnik, ilustracje tworzy Joanna Rusinek. Mała Sylwia opowiada o swoim dzieciństwie i jednocześnie maluje obraz mojego, bo wielu z nas miało wtedy bardzo podobne przeżycia. Dostęp do rzeczy był ograniczony, a jeśli już coś było, to takie samo dla wszystkich. Czy to znaczy, że nikt się nie wyróżniał i wszyscy mieli po równo? Niezupełnie i dzieci też to zauważały. Dorośli walczyli o przetrwanie, żyli w chaosie i niepewności, ale w świecie dziecka pojawiały się też swoje kolorowe momenty. ZAPISZ SOBIE TEN WAŻNY TYTUŁ, BO TO KSIĄŻKA WYJĄTKOWO EDUKACYJNA Te drobiazgi uczyły dzieci cieszyć się i dzielić, choć dorośli wokół mierzyli się z czymś znacznie trudniejszym. Bo lata osiemdziesiąte to oczywiście czwarty czerwca, wielcy ludzie i walka o wolność i równość. Właśnie na słowie „równość” autorka skupia się najbardziej, bo to ono najbardziej wymaga wytłumaczenia. Dla wielu z nas, przynajmniej w dzieciństwie, „równo” znaczyło po prostu tyle samo. Po roku osiemdziesiątym dziewiątym okazało się jednak, że to słowo znaczy coś zupełnie innego. Na blogu Aktywne Czytanie opowiadam więcej o tej książce, czytam fragment w recenzji filmowej, dzielę się własnymi doświadczeniami z dzieciństwa. Też się nimi podziel i powiedz, co ci się najbardziej kojarzy z tamtym czasem: meblościanka, guma Donald, faruszek szkolny, zabawy na podwórku. A może coś jeszcze innego? ------------------------Zapisz się na NEWSLETTER, nie przegapisz wieści żadnych wieści: https://aktywneczytanie.pl/newsletter
#myszonekksięgaopowieścijesieńzima #aktywneczytanie #książkidladzieci Jesienne i zimowe wieczory to często ten moment, kiedy najbardziej chce się zwolnić, otulić dziecko kocem i poczytać coś, co nie goni za fabularnym napięciem. Może Wy też macie takie wieczory, kiedy jedna krótka historyjka to za mało, a szukacie książki, do której można wracać wiele razy i za każdym razem odkrywać w niej coś znajomego. Właśnie na taką okazję czeka książka „Myszonek. Księga Opowieści. Jesień-zima” pod patronatem Aktywnego Czytania.W tej książce znajdziesz pięć historii: „Myszonek chce po swojemu”, „Myszonek pomaga w domu”, „Myszonek jedzie na wycieczkę”, „Myszonek i gwiazdka” oraz „Myszonek i trzaskający mróz”. Wszystkie już wcześniej ukazały się jako osobne tytuły, ale to obszerne wydanie jednak też ma zalety… no te długie jesienne wieczory będą zagospodarowane.Bardzo cenię te książki, bo nie stawiają na spektakularną przygodę, tylko na codzienność. Dziecko nie musi identyfikować się z bohaterem walczącym ze smokiem, żeby znaleźć tu coś dla siebie. Wystarczy, że Myszonek nie chce zjeść brokuła albo ”pomaga” przy porządkach, czyli robi to, co robi wiele dzieci na całym świecie. Na blogu Aktywne Czytanie opowiadam więcej o tej książce i też poprzedniej części (wiosna-lato). Pokazuję też pojedyncze wydania i ogólnie wskoczcie, bo też podpowiadam, jak wprowadzać w praktyce metodę aktywnego czytania. ------------------------Zapisz się na NEWSLETTER, nie przegapisz wieści żadnych wieści: https://aktywneczytanie.pl/newsletter
#ReksioWMieście #Papilon #książkidladzieci #książkizokienkami #aktywneczytanie Twoje dzieci też lubią odkrywać, co kryje się pod okienkami w książkach dla dzieci? Ja sama zawsze mam z tym tyle frajdy! Dlatego cieszę się z kolejnej części przygód Reksia. Tym razem ”Reksio w mieście” i aż 30 okienek.Przy okazji tego całego odkrywania dzieci oczywiście ćwiczą spostrzegawczość, koncentrację i małą motorykę, a to jest bardzo wspierające w metodzie aktywnego czytania. Dlatego z radością patronuję tym książkom. Od razu daję znać, że to już trzecia część z okienkowej serii, bo wcześniej ukazały się ”Reksio w lesie” i „Reksio na wsi”. Jeśli zbierzecie wszystkie części, to będzie aż 90 okienek do odkrycia.Tym razem Reksio zaprasza najmłodszych do poznawania miasta i w tej książce okienka skrywają ciekawostki i niespodzianki właśnie na ten temat. Czytelnicy śledzą przygody Reksia i Azora, którzy wybrali się do miasta. Widzimy pomniki, jest więc centrum miasta, ale też np. ulica, czy nawet miejski basen. Każda rozkładówka zachęca dziecko do aktywnego udziału poprzez krótkie zadania i pytania do dzieci, więc nie tylko okienka otwieramy, ale też aktywnie czytamy.Po przeczytaniu książki zabawa wcale nie musi się kończyć, bo świetny moment, aby wykorzystać zainteresowanie dziecka i wspólnie pobawić się w odkrywców miasta.Podczas spaceru spróbujcie odnaleźć miejsca i przedmioty, które pojawiły się w książce. Przejście dla pieszych, sygnalizacja świetlna, park, sklep, przystanek autobusowy czy skrzynka pocztowa. Każde odnalezione miejsce możecie odhaczać na własnej liście. Taka zabawa rozwija spostrzegawczość i uczy uważnego obserwowania otoczenia.Więcej o książce, poprzednio cześciach i metodzie aktywnego czytania napisałam na blogu Aktywne Czytanie. Są tez pytania do dzieci po przeczytaniu książki. Jeśli to wszystko jest dla Ciebie przydatne, warto sobie zapisać, a serduszka ucieszą i wesprą moją pracę, serdecznie dziękuję. ------------------------Zapisz się na NEWSLETTER, nie przegapisz wieści żadnych wieści: https://aktywneczytanie.pl/newsletter
#współpracareklamowa #książkidladzieci #zabawyzdzieckiem #aktywneczytanieksiążkidladzieci #mimitymiiszymiwogrodzieGdybym miała powiedzieć, o co najcześciej mnie pytacie, to pewnie w czołówce byłoby coś w stylu: Moje dziecko nie usiedzi podczas czytania książki, jak mam je do tego zachęcić?Od razu mówię, że ruch jest dla dzieci jak oddychanie, po prostu muszą i do tego chcą, więc wcale nie trzeba zachęcać do spokojnego siedzenie podczas czytania. Lepiej poszukać książek, które zaciekawią i zaproszą do zabawy. Oczywiście musi być jeszcze mądrze napisana i dokładnie taka jest seria „Mimi, Szymi i Tymi”. W pierwszej części byliśmy w ZOO, a teraz wyruszamy poznawać przyrodę właśnie w OGRODZIE. Autorką jest fizjoterapeutka (FizjoMommy) Karolina Wolnik-Piernicka, która genialnie zadbała o to, żeby te książki miały przyjazne, dynamiczne ilustracje i wyjątkowy rytm. Tutaj dzieci są właściwie cały czas w ruchu. Do tego na każdej stronie jest wierszyk i zachęta do naśladowania. Są też podpowiedzi dla rodziców i wskazówki, jak angażować dziecko do zabawy, żeby ruszało się jak zwierzątka napotkane w ogródku. No i oczywiście są jeszcze wyzwania dla dzieci.Wszystko to jest spójne i przyjazne, jednak dla mnie największą wartością jest właśnie to, że książka zachęca do ruchu i przemyślanych ćwiczeń, a dzieci po prostu świetnie się przy tym bawią.Na blogu Aktywne Czytanie zostawiam pełną recenzję, jest też filmowa, czyli tak dłuższa i są zabawy, które angażują dzieci do czytania wykorzystując właśnie aktywność. Jeśli tylko masz takie ruchliwe dziecko, zostaw komentarz, serduszko i zapisz sobie te świetne książki, bo dzięki temu wspierasz moją pracę, ale też nie musisz już szukać pomysłów na aktywne czytanie, tu jest wszystko. ------------------------Zapisz się na NEWSLETTER, nie przegapisz wieści żadnych wieści: https://aktywneczytanie.pl/newsletter
#marcysiaimarcelmagiczneneurony #książkidladzieci #edukacyjneksiążkidladzieci #aktywneczytanie „Marcysia i Marcel. Magiczne neurony” autorstwa Katarzyny Kwiatkowskiej to książka dla dzieci, na którą czekałam. I przypuszczam, że ty też. Pokazuje, czym są neurony i tak, da się to wyjaśnić bez skomplikowanych słów. Wystarczy przyglądać się ciału i skupić na zabawie, zdobywaniu nowych doświadczeń. To skupienie angażuje odwagę, ale nie taką ”kozacką”, że niczego się nie boję, tylko odwagę do popełniania błędów. Bo przecież na błędach uczymy się bardzo dużo. Ta książka zaprasza dzieci do działania, skakania, wyginania się, oddychania, wyciszania i wsłuchiwania w ciało. Jest więc do aktywnego czytania! ZAPISZ SOBIE KONIECZNIE, bo to coś wyjątkowego. Głównymi bohaterami są Marcysia i Marcel, to sąsiedzi, którzy podczas wspólnej zabawy zaczynają odkrywać niezwykły świat neuronów. Autorka opowiada prostym językiem i bardzo jej w tym pomaga wróbelek. To on naszym bohaterom wyjaśnia, co się dzieje, kiedy w ciele pojawiają się „iskierki” tworzące połączenia między neuronami. Czy wtedy świecimy? Można tak powiedzieć, choć tego nie widać.Tu ważną rolę odgrywa ruch. Plac zabaw, aktywność fizyczna i chęć spróbowania czegoś nowego, są tu naturalnym sposobem na wspieranie rozwoju mózgu i układu nerwowego. To bardzo cenne, bo dzieci uczą się całym ciałem. Doświadczając. W środku znajdziesz też ćwiczenia ruchowe wspierające układ nerwowy, proste aktywności, nawet krótką medytację dla dzieci.Dla mnie tak ważne jest w tej treści pokazanie potknięć, bo przecież każda próba (może właśnie najbardziej ta nieudana), pomaga mózgowi się rozwijać i tworzyć nowe połączenia neuronowe.To ważny przekaz, szczególnie dziś, kiedy dzieci bardzo szybko boją się pomyłek i oceniania. „Magiczne neurony” uczą cierpliwości wobec siebie. Mam poczucie, że ta książka może być ogromnym wsparciem dla dzieci wysoko wrażliwych, niepewnych siebie albo tych, które łatwo się zniechęcają.Na blogu Aktywne Czytanie opowiedziałam o niej więcej, wskocz tam koniecznie. Jak ci się podoba taki temat w książce dla dzieci? A ilustracje? ------------------------Zapisz się na NEWSLETTER, nie przegapisz wieści żadnych wieści: https://aktywneczytanie.pl/newsletter
From the publisher's feed

9 Listeners

1 Listeners

2 Listeners

0 Listeners

0 Listeners