
Sign up to save your podcasts
Or


Obszerna monografia przybliża fenomen studia, którego produkcje otrzymywały najważniejsze nagrody na świecie, a także, przez kilka dekad wychowywały kolejne pokolenia widzów. Pogłębione rozmowy z byłymi pracownikami Se-Ma-Fora nie pozostawiają złudzeń, że tworzenie filmów, było tam czymś więcej niż tylko pracą.
Wytwórnia została założona w 1947 r. w Łodzi. Szczytowy okres jej działalności przypadł na lata 70. kiedy Semafor przygotowywał 50 premier rocznie. Jak twierdzą badacze i autorzy monografii, studio jako jedyne w Polsce podejmowało się tak wielu zróżnicowanych technik. Powstające tu animacje to nie tylko legendarne dobranocki („Miś Uszatek”, „Zaczarowany ołówek” czy „Pingwin Pik-Pok) ale także produkcje dla dorosłych, w tym uhonorowane w 1983 r. Oscarem „Tango” Zbigniewa Rybczyńskiego oraz „Piotruś i Wilk”.
Zachęcamy do wysłuchania rozmów z cyklu „Perły polskiej animacji”.
Badacze wzięli pod lupę nie tylko powstające tu filmy, ale także strukturę organizacyjną, warunki pracy, dostęp do potrzebnego wyposażenia czy architekturę. Osią ich pracy, są jednak biografie i rozmowy z pracownikami Se-Ma-Fora, którzy pracy w studiu poświęcili swoje życie – odpowiadali na pytania m.in. o motywacje, relacje oraz panującą w wytwórni atmosferę.
Publikacja „Społeczne światy Studia Małych Form Filmowych Se-ma-for w Łodzi” powstała dzięki pracy grupy badaczy: dr Ewy Ciszewskiej, Agaty Hofelmajer-Roś, dr. Michała Pabisia-Orzeszyny i Szymona Szula.
W Audycjach Kulturalnych o pracy nad monografią opowiedzieli Agata Hofelmajer-Roś oraz dr Michał Pabiś-Orzeszyna.
Zdjęcia dzięki uprzejmości Wydawnictwa Uniwersytetu Łódzkiego.
Wystawa plakatów Andrzeja Pągowskiego „Has na nowo” to spojrzenie na 25 filmów Wojciecha Jerzego Hasa od strony plastycznej. Andrzej Pągowski w rozmowie z Katarzyną Sanocką opowiada o szukaniu inspiracji do tych prac i o tym, jak z okazji stulecia urodzin reżysera ponownie zanurzył się w jego twórczość.
Plakaty Andrzeja Pągowskiego to współczesne spojrzenie na filmy Hasa z zupełnie różniących się od siebie czasów twórczości: od etiudy „Harmonia” po ostatni film fabularny „Niezwykła podróż Baltazara Kobera” oraz plakat do najgłośniejszej realizacji, która niestety nie została sfinalizowana, czyli do filmu „Osioł grający na lirze”. Wprawne oko wypatrzy w tych obrazach elementy liternictwa z czołówek filmów krótkometrażowych Hasa, stylistykę propagandową, a także charakterystyczną dla Pągowskiego „pisankę”, czyli tytuły i listę twórców pisane przez niego ręcznie.
Reinterpretacja filmografii Hasa w postaci plakatów, która w czerwcu została otwarta w Narodowym Centrum Kultury Filmowej w Łodzi (NCKF jest partnerem merytorycznym projektu), w sierpniu będzie miała swoją warszawską odsłonę w Galerii Plenerowej Muzeum Łazienek Królewskich. Narodowe Centrum Kultury jest partnerem i współorganizatorem tej wystawy, która jest częścią obchodów Roku Hasa.
Wystawę będzie można oglądać w dniach 4-31 sierpnia 2025 na ogrodzeniu Łazienek od strony Alei Ujazdowskich, a później także w innych miejscach w Polsce.
Najnowsza wystawa w Muzeum Śląskim to nie tylko opowieść o historii i bogactwie śląskiego stroju ludowego. To też zaproszenie do tego by się nim zainspirować – podobnie jak lokalna artystka Beata Bojda, która zaprojektowała kolekcję współczesnych kreacji, nawiązujących do ubiorów tradycyjnych.
Na wystawie można zobaczyć oryginalne elementy tradycyjnych śląskich strojów ludowych ze zbiorów Muzeum Śląskiego – bytomskiego, pszczyńskiego, raciborskiego, opolskiego, cieszyńskiego i Górali śląskich. Ubiory te były niegdyś wizytówką tego, kto go nosił: swoistym komunikatem o pochodzeniu, statusie społecznym, cywilnym czy przynależności do konkretnej społeczności.
Na wystawie zostały zestawione z archiwalnymi fotografiami a także zupełnie współczesnymi propozycjami projektantki i stylistki mody ze Skoczowa – Beaty Bojdy, która z pasją i szacunkiem przekształca dziedzictwo kulturowe w nowoczesną estetykę. Jej kolekcja „Ekoalternatywa” to manifest świadomej mody: artystka wplotła w projekty elementy upcyklingu (np. haftowane makatki, koronkowe serwetki czyli narzuty znalezione na pchlich targach) oraz rękodzieła.
Wystawę można oglądać w Muzeum Śląskim do 25 stycznia 2026 r.
Kuratorkami wystawy są Małgorzata Paul oraz Krystyna Pieronkiewicz-Pieczko, która opowiedziała o ekspozycji w Audycjach Kulturalnych.
Zdjęcia dzięki uprzejmości Muzeum Śląskiego/ fot. Natalia Domalewska, Aleksander Bartecki
Które instytucje kultury odwiedzamy najczęściej i jak wyglądają kulturalne nawyki Polek i Polaków? Audycje Kulturalne zapraszają do wysłuchania rozmowy z Antonim Głowackim z Narodowego Centrum Kultury o najnowszych danych dotyczących uczestnictwa w kulturze.
Komunikat nt. aktywności kulturalnej Polek i Polaków – zarówno w zakresie uczestnictwa w wydarzeniach organizowanych przez instytucje kultury, jak i praktyk indywidualnych, stanowi kontynuację badań prowadzonych cyklicznie od 2019 roku przez Narodowe Centrum Kultury.
Najpopularniejsze cele wyjść kulturalnych to nadal wizyty w kinach, bibliotekach, obiektach historycznych, a także w domach kultury. W obszarze indywidualnych aktywności badani najczęściej deklarują słuchanie muzyki, oglądanie telewizji oraz czytanie książek. Zauważalne jest również większe zainteresowanie streamingiem wideo. Czynnikami wpływającymi na udział w wydarzeniach kulturalnych, poza takimi jak wykształcenie i wiek, znaczącą rolę odgrywa posiadanie dzieci do 19. roku życia – z raportu wynika, że opiekunowie dzieci i młodzieży o wiele częściej deklarują uczestnictwo w kulturze.
Czy Polacy rzeczywiście mniej chętnie odwiedzają filharmonię? Jakie czynniki kształtują nasze kulturalne nawyki w dobie cyfryzacji? Czy kultura jest ważna i czy wyjścia do teatru są tematem rozmów? Zapraszamy nie tylko do wysłuchania odcinka podkastu, w którym Katarzyna Sanocka interpretuje wyniki raportu NCK z Antonim Głowackim z Działu Badań i Analiz, ale także do zapoznania się z pełnym komunikatem z badania „Aktywność kulturalna Polaków w 2024”.
Łódzki dom mody od samego początku wyznaczał trendy na polskich ulicach. W PRL-u, inspirowane Paryżem stroje, były marzeniem milionów Polek, które starały się zdobyć je na wszystkie możliwe sposoby. Działo się tak przez kilka dekad, aż do momentu kiedy rodzimy rynek został zalany odzieżą z różnych stron świata, a elegantki mogły sobie pozwolić na zakup jakościowych ubiorów za granicą.
Dom Mody Telimena został założony w Łodzi w 1957 r. Powstawały tam ubrania, o których Polki marzyły niezależnie od wieku, profesji czy zasobności portfela. W pokazach Telimeny brały udział najbardziej uznane modelki, stroje z łódzką metką dumnie nosiły gwiazdy muzyki czy filmu, a nawet… Wisława Szymborska, która w kreacji Telimeny odebrała Nagrodę Nobla.
Jedną z projektantek która dyktowała trendy w PRL-u, była Grażyna Hase. O poświęconej jej wystawie w Muzeum Warszawy można posłuchać w Audycjach Kulturalnych.
Projekty Domu Mody Telimena były nazywane „luksusowymi” – głównie ze względu na unikatowość kolekcji oraz wysoką jakość – zarówno wykonania, jak i wykorzystanych tkanin. Do kanonu mody przeszły m.in. projektowane w Telimenie płaszcze. Firma zatrudniała nie tylko świetne projektantki, ale także wybitne krawcowe.
Dorobek kultowego „Hofflandu” został zaprezentowany na wystawie w Muzeum Miasta Gdyni. Zachęcamy do wysłuchania rozmowy na ten temat.
Ważnym elementem opowieści o marce, jest Łódź. W czasie prosperity Telimeny, w Łodzi prężnie działał przemysł włókienniczy, a także szkoły artystyczne: plastyczna i filmowa. Dzięki temu na łódzkich ulicach można było podpatrywać najnowsze trendy, które z czasem przenosiły się do innych polskich miast.
O historii jednej najbardziej znanych marek modowych czasów PRLu, opowiedziała Katarzyna Jasiołek – autorka książki „Dom Mody Telimena. Co nosiły Polski” .
Zdjęcia: Wydawnictwo Marginesy.
Książka „Żeromski. Powroty” odsłania mniej znane oblicze autora „Przedwiośnia”. Audycje Kulturalne zapraszają do wysłuchania rozmowy z redaktorką publikacji, prof. dr hab. Marią Jolantą Olszewską.
W zeszłym roku obchodziliśmy 160-lecie urodzin Stefana Żeromskiego. Z tej okazji, w wydawanej przez Narodowe Centrum Kultury serii „Jubileusze”, ukazała się książka pt. „Żeromski. Powroty” pod redakcją prof. dr hab. Marii Jolanty Olszewskiej. Autorzy artykułów ukazują pisarza jako postać wielowymiarową: piewcę idei wolnej Polski, mistrza stylu, myśliciela. Widzimy go w roli podróżnika, melomana, ojca. Zawarte w książce teksty stanowią kompendium wiedzy zarówno o Żeromskim, jak i o bogatej spuściźnie, którą po sobie zostawił. Obraz, jaki wyłania się z poszczególnych tekstów, daleki jest jednak od stereotypowego postrzegania autora „Syzyfowych prac”.
Jakiej muzyki lubił słuchać pisarz? Jakie stanowisko zajmował wobec ideowych sporów toczących się na przełomie XIX i XX w.? Zapraszamy do wysłuchania rozmowy Katarzyny Sanockiej z prof. dr hab. Marią Jolantą Olszewską.
tekst
Artykuł Tytuł audycji pochodzi z serwisu Audycje Kulturalne.
Monumentalna wystawa prezentowana w Muzeum Narodowym we Wrocławiu, pozwala odkryć zwiedzającym fascynację sztuką Petera Paula Rubensa na ziemiach historycznego Śląska. Jej otwarcie poprzedzały wieloletnie badania i szczegółowe kwerendy, które pozwoliły na zgromadzenie ponad 200 zabytków. Wiele z nich jest pokazywane w Polsce po raz pierwszy.
Choć flamandzki mistrz, uznawany za jednego z najwybitniejszych malarzy epoki baroku, nie przybył nigdy na Śląsk, to tworzącym tu malarzom udało się odwiedzić jego warsztat w Antwerpii – pozyskaną tam wiedzę, przywieźli do kraju.
Fascynacja sztuką Petera Paula Rubensa, najwybitniejszego malarza czasów baroku, znalazła odbicie w setkach, a nawet tysiącach dzieł sztuki i przedmiotów tworzonych i kolekcjonowanych na ziemiach Śląska. Choć w XVIII w. niemal wszyscy tutejsi kolekcjonerzy twierdzili, że posiadają prace Rubensa, posiadaniem oryginalnego obrazu mistrza, szczycił się tylko śląski ród von Kosopth.
Na wystawie prezentowane są też rysunki, ryciny tworzone w Antwerpii przez uczniów zatrudnionych w Szkole Graficznej Rubensa, kopie, naśladownictwa malarskich oryginałów, tkaniny artystyczne, kielichy i patery. Po raz pierwszy prezentowane w Polsce są dzieła rysunkowe Michaela Willmanna sprowadzone z Muzeum Sztuk Pięknych w Budapeszcie.
Jednym z założeń wystawy jest też zwrócenie uwagi na skomplikowane losy dawnych kolekcji śląskich. Po 80 latach do Wrocławia wróciły grafiki Rubensa, które znajdowały się w przeszłości we wrocławskich kolekcjach, a które po 1945 r. trafiły do Krakowa i Warszawy. Na wystawie można będzie zobaczyć również zachowaną dokumentację dzieł zaginionych, utraconych i niezachowanych.
Wystawę „Rubens na Śląsku” w Muzeum Narodowym we Wrocławiu, można oglądać do końca listopada. W Audycjach Kulturalnych opowiedziała o niej współautorka (kuratorem jest także Dyrektor Muzeum, dr hab. Piotr Oszczanowski), dr Aurelia Zduńczyk.
Zdjęcia dzięki uprzejmości Muzeum Narodowego we Wrocławiu / fot. Arkadiusz Podstawka.
Od 2 sierpnia w Kordegardzie można oglądać dziewiątą odsłonę wystawy z cyklu Utracone / Odzyskane. W ramach cyklu prezentowane są dzieła sztuki i zabytki należące do polskich strat wojennych odzyskanych w ostatnich latach dzięki działaniom restytucyjnym Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Tym razem w galerii zobaczymy obiekty pochodzące z przedwojennych kolekcji gdańskich. O okolicznościach ich odzyskania opowiedziała nam Ewa Witkowska. Usłyszą Państwo m.in. o kolekcji kupca Jacoba Kabruna oraz o poszlakach, dzięki którym możliwa była identyfikacja zaginionych prac.
W Kordegardzie zobaczymy 35 oryginalnych dzieł sztuki wypożyczonych z Muzeum Narodowego w Gdańsku oraz reprodukcję środkowego obrazu retabulum Trójcy Świętej bractwa św. Jerzego z Bazyliki Mariackiej w Gdańsku. Ekspozycja jest prezentowana do 31 sierpnia 2025 roku. Wstęp do galerii jest bezpłatny.
13 czerwca w wytwórni Unheard of Hope ukazuje się najnowsza płyta kompozytora i skrzypka Stefana Wesołowskiego. Na albumie „Song of the Night Mists” znajdzie się pięć kompozycji, które podejmują temat duchowości człowieka oraz jego relacji z naturą.
Transkrypcja podcastu do pobrania pod tekstem poniżej.
„Teraz myślę o tej płycie jako o pewnego rodzaju kontynuacji czy dopełnieniu dwóch poprzednich albumów” – mówi artysta w rozmowie z Martyną Matwiejuk. Usłyszą Państwo, w jakich okolicznościach powstawały nowe kompozycje, dlaczego ich tytuły nawiązują do procesów geologicznych, jaka opera pojawia się w jednym z sampli i kim był Wilhelm, któremu Stefan Wesołowski poświęcił ostatni, organowy utwór.
Premierowe wykonanie materiału z płyty odbędzie się 10 lipca 2025 roku w Operze i Filharmonii Podlaskiej, podczas Festiwalu Wschód Kultury Inny Wymiar w Białymstoku. Jednocześnie będzie to pierwszy koncert tegorocznej odsłony Festiwalu Muzyki Europy Środkowo-Wschodniej Eufonie.
Rozmowa z artystą została zarejestrowana w Warszawie podczas konferencji prasowej cyklu festiwali Wschód Kultury. W materiale wykorzystano fragmenty utworu „Core” z albumu „Song of the Night Mists”.
Kliknij i pobierz transkrypcję tego podcastu.
From the publisher's feed

3 Listeners

42 Listeners

11 Listeners

31 Listeners

6 Listeners

2 Listeners

2 Listeners

2 Listeners