
Sign up to save your podcasts
Or


Gastropub Zelter to miejsce mocno osadzone w lokalnym kontekście – staraliśmy się, żeby to było odczuwalne już od progu naszego lokalu. Nie chodzi o cepelię, tylko o tożsamość i dojrzałą świadomość miejsca, w którym żyjemy i pracujemy. O odczarowaniu mrocznego niegdyś klimatu ulicy Strażackiej i zapierającej dech w piersiach architekturze bytomskich kamienic opowiada Arkadiusz Rajca - restaurator, współwłaściciel bytomskich marek Zelter i Zelter Deli.
Bytom to miasto kompaktowe - takie, po którym łatwo poruszać się pieszo. Tę cechę można dobrze wykorzystać, by uczynić miasto miejscem przyjaznym seniorom. O tym, że Bytom ma do tego predyspozycje opowiada Agnieszka Labus, architektka i urbanistka zajmująca się planowaniem przestrzennym w kontekście starzenia się społeczeństwa, prezeska Fundacji Laboratorium Architektury 60+.
W Bytomiu drzemie nieposkromiony potencjał kompetencyjny i energetyczny. Mieszka tu wielu wspaniałych, aktywnych i zaangażowanych ludzi, którzy chcą dla tego miasta działać. O roli organizacji pozarządowych w pobudzaniu potencjału energetycznego mieszkańców opowiadają Ewa Śliwoń - adwokat, społeczniczka reprezentująca Stowarzyszenie Manuffaktura i Jagoda Stuła – animatorka kultury i współzałożycielka Fundacji Inqubator Teatralny.
Bytom jest mozaiką. Niezwykłą układanką marzeń i nadzei. Taka jest też kulturalna mapa naszego miasta. O potencjale kulturalnym Bytomia opowiada Katarzyna Michalska - edukatorka kulturalna, współtwórczyni Klas Aktywności Twórczej, koordynatorka programu Pokłady Kultury.
Bytom to niezwykle ciekawe miasto. Miasto wielokulturowe, z wielowiekową tradycją. Bytom najpierw związany był z Piastami Śląskimi. Później z Hohenzollernami, Donnersmarckami, zaś od 1742 r. do 1954 r. podlegał wpływom pruskim. Po II wojnie światowej miasto znalazło się w granicach Polski. Tutaj spotykali się ludzie, którzy przemierzali szlak z północy na południe i ze wschodu na zachód, podążając od Krakowa w stronę Wrocławia. Kupcy, pielgrzymi, wędrowcy. Kumulacja tych historycznych okoliczności sprawiła, że Bytom stał się wielokulturowym tyglem - opowiada Joanna Lusek – muzealnik, pedagog, historyk, kierownik Działu Historii Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu
Dziedzictwo przemysłowe jest wpisane w tożsamość Bytomia i całego regionu. To absolutny atut, z którym trzeba umieć się obchodzić, do którego trzeba podejść z szacunkiem. Czasami mogłoby się wydawać, że mnogość przejawów tej poprzemysłowości stanowi obciążenie. Jednak nie byłoby Śląska, gdyby nie było przemysłu i gdyby nie potrafił on zawsze dostosować się do zmieniających się okoliczności. O poprzemysłowych perłach bytomskiej architektury oraz o potrzebie nadawania nowych funkcji postindustrialnym obiektom opowiada Przemo Łukasik – architekt, współtwórca pracowni architektonicznej Medusa Group
Materialne ślady średniowiecza są dość trudne do odnalezienia w Bytomiu. W XIX w. miasto znacznie się wzbogaciło i rozbudowało – wówczas to, co mogło pamiętać średniowiecze, okazało się przestarzałe i kłopotliwe. Jednak wciąż bardzo dobrze widać z lotu ptaka układ urbanistyczny, typowy dla miast lokowanych na prawie magdeburskim, z rynkiem poćrodku. Ważnym dla historii Bytomia śladem średniowiecza jest także grodzisko na Wzgórzu św. Małgorzaty, a także liczący niemal osiemset lat kościół Wniebowzięcia najświętszej Maryi Panny zlokalizowany przy rynku. O śladach średniowiecznego Bytomia opowiada Tomasz Śmiałek – historyk, autor i współautor wielu publikacji o Bytomiu.
Żydzi byli obecni w Bytomiu już od czasów średniowiecza. W XvIII w. społeczność ta stopniowo się powiększała, założyła cmentarz i szkołę. Powszechnie znane bytomianom miejsca związane z historią Żydów to w pierwszej kolejności kirkut przy ulicy Piekarskiej oraz plac Grunwaldzki, gdzie niegdyś stała synagoga. Jednak śladów społeczności żydowskiej w mieście jest znacznie więcej. Opowiada o nich Magdalena Pospieszałowska, teoretyczka i historyczka kultury, edukatorka Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu.
Wybudowany w 1902 roku niewielki drewniany dom schowany wśród innych zabudowań należących do miechowickiej parafii ewangelicko-augsburskiej to wyjątkowe w swoim rodzaju ogniwo łączące teraźniejszość z przeszłością. Jest także namacalnym świadectwem dzieła najsłynniejszej chyba Górnoślązaczki, dziedziczki rodu von Tiele-Winckler, która zrezygnowała z życia w dostatku, poświęcając się biednym i opuszczonym. O tym wyjątkowym na mapie Bytomia miejscu opowiada Anna Seemann-Majorek, kustoszka Muzeum Domek Matki Ewy.
To, co charakteryzuje bytomski sport, to różnorodność dyscyplin. Bytomianie kochają piłkę nożną, hokej na lodzie, ale mocno doceniają również pozostałych sportowców. Kluby mają za sobą chwalebną przeszłość, z dużym udziałem lwowiaków, ale co bardzo ważne, także perspektywy na przyszłość. W 2021 roku zostanie otwarte nowoczesne lodowisko, a bytomska młodzież dominuje w kraju w dżudo i tenisie ziemnym - opowiada Leszek Błażyński, autor m.in. książki „W kowbojskich kapeluszach – historia sportu w Bytomiu”, syn pięściarza Leszka Błażyńskiego.
From the publisher's feed

42 Listeners