CODZIENNIE JEST ŚRODA

CODZIENNIE JEST ŚRODA

By Jacek Środa (Kancelaria Środa)EducationLanguage Learning
Download on the App Store

CODZIENNIE JEST ŚRODA episodes

  • Odcinek 54: Krystyny Czubówny koń mechaniczny

    W 54. odcinku Krystyna Czubówna i Kevin Aiston zabierają nas w podróż do czasów maszyn parowych – wyjaśnią, czym naprawdę jest ‘horsepower’: koń mechaniczny, który wcale nie odpowiada mocy jednego konia, tylko całego zaprzęgu. Po drodze pojawi się tajemniczy ‘foot-pound’ – jednostka energii, która brzmi jak coś wyjętego z podręcznika fizyki.

    Koń mechaniczny – jaka to moc? Czy dałoby się to wytłumaczyć po angielsku, używając staropolskich miar w rodzaju kopanki, staja czy koniuszki?

    W koncercie życzeń Jacek Środa odpowiada na pytaniesłuchacza dotyczące pochodzenia słówka ‘rock’ – nie chodzi tu o skałę, ale o gatunek muzyczny. Czy to naprawdę możliwe, że chodzony, krzesany i rock mają ze sobą coś wspólnego?

    Kevin Aiston udowadnia, że angielski zegar można nastawić na dowolną porę dnia i potrzebę ciała. Klasyczne ‘it's eleven o'clock’ to dopiero początek – bo istnieje też ‘beer o'clock’, ‘tea o'clock’, a nawet często znienawidzone ‘work o'clock’ – ta pora, o której raczej przewracalibyśmy się na drugi bok.

    Słuchacze dowiedzą się też, jaki stan opisuje wyrażenie‘cream-crackered’ – i dlaczego to jedno z tych określeń, które warto znać, zanim ktoś użyje go w rozmowie i trzeba będzie się domyślać z kontekstu.

    Kolejny odcinek dla wszystkich, którzy lubią, gdy język pokazuje im swoją nieoczywistą stronę.Rozkład jazdy:

    (00:00) Dzień dobry!

    (00:50) Krystyna Czubówna: koń mechaniczny (ang. horsepower)

    (03:41) Koncert życzeń: muzyka rockowa ze skałą nic wspólnego nie ma

    (04:41) Co znaczą ‘rock’ i ‘roll’ w rock’n’roll

    (07:02) Jakie rodzaje bujania opisuje słówko ‘rock’

    (08:05) Kevin Aiston: It’s beer o’clock

    (09:30) Bye, Środa!

    11 min
  • Odcinek 53: The Best Of

    Mamy roczek! Mówiąc precyzyjniej: nasz podcast ma właśnie pierwszą rocznicę. Wydawca, czyli Kancelaria Środa świętuje w tym roku swoją osiemnastkę.

    Z tej okazji zebraliśmy w jeden odcinek wszystkie materiały, które szczególnie zaskarbiły serca naszych słuchaczy; jeśli jeszcze ich Państwo nie mieli okazji usłyszeć bądź mieliby Państwo ochotę je sobie przypomnieć, dzisiejszy odcinek tę chęć zaspokoi.

    W dzisiejszym odcinku feeria gwiazd! Zjemy angielskie śniadanie z Robertem Makłowiczem i Kevinem Aistonem. Od Krystyny Czubówny dowiemy się, jak szczebiotają do siebie zakochani w różnych językach świata. Tomasz Knapik wyjaśni, co właściwie wysyłamy i odbieramy w pracy. Krzysztof Gosztyła udowodni, że potrafi nie połamać sobie języka – ciekawe, czy Państwu taka sztuka też się uda? Wisienką na urodzinowym torcie będzie recytacja w wykonaniu Toma Hanksa.

    Dziękujemy naszym słuchaczom za ten wspólny rok – do usłyszenia za tydzień, i znów za tydzień – aż do kolejnych urodzin.

     

    Rozkład jazdy:

    (00:00) Dzień dobry!

    (02:00) Krystyna Czubówna i afektonimy

    (03:53) Śniadanie z Robertem Makłowiczem

    (07:09) Krzysztof Gosztyła, Kevin Aiston i zemsta logopedy

    (09:31) Tomasz Knapik o imejlach, postach i esemesach

    (11:01) O bierniku i dopełniaczu słów kilkanaście

    (13:10) Tom Hanks i „Czarodziejski pies”

    (15:33) 100 lat, Środa!


    17 min
  • Odcinek 52: Location vacation i autorespondery

    Wakacji mamy już półmetek, a my wciąż nie odpowiedzieliśmy na jedno z najważniejszych pytań: jak się mówi, „vacation” czy „holidays”? Kevin Aiston spieszy z wyjaśnieniem (i pocieszeniem), gdyż poprawne są oba słówka.

    Jak po angielsku nazwać urlopowicza? Czy różni się on od klasycznego „tourist”? Kto lub co może mieć jeszcze wakacje – jak się okaże – niezależnie od języka? Na przykład rata kredytu – i o niej po angielsku też będzie mowa.

    Opowiemy, czym jest „location vacation” i jak się je praktykuje. Wyjaśnimy, kim jest „set-jetter”. Wbrew tajemniczym nazwom większość z nas choć raz w życiu prawdopodobnie wpisała się w definicje obu tych wyrażeń.

    Na liście mamy również inne kreatywne nazwy na spędzanie urlopu (w tym te budżetowe) oraz coś, co zazwyczaj staje się ostatnią rzeczą, jaką robimy tuż przed wyłączeniem służbowego komputera – ustawianie autoodpowiedzi (zwanej z angielska autoresponderem). Oto doskonały powód, by przyjrzeć się bliżej słówkom „away”, „off” i „out”, które mogą się w takim komunikacie pojawić.

     

    Rozkład jazdy:

    (00:00) Dzień dobry!

    (01:07) Kevin Aiston o wakacjach

    (02:26) Location vacation

    (06:47) Inne sposoby „wakacjowania”

    (08:54) Autoresponder i away / off / out

    (11:42) Bye, Środa!


    13 min
  • Odcinek 51: Read the tea leaves – jak czytać, to tylko z herbaty

    Kevin Aiston poważnie zabrał się za wróżenie – przynajmniej od strony leksykalnej. Co więc łączy aktywność zwaną po angielsku „palmistry” z dłonią, poza cząstką „palm” w nazwie? Języki lubią płatać figle, więc nie powinno nas zaskakiwać, że „head line” i „headline” (albo „life line” i „lifeline”) będą znaczyć zupełnie coś innego.

    Jeśli nie jesteśmy pewni tego znaczenia i nie mamy kontekstu, w ostateczności możemy powróżyć z fusów, ale uwaga – one po angielsku też nie będą fusami. W Wielkiej Brytanii nie będziemy też wróżyć, a czytać. Ostrzegamy – herbata w torebkach raczej się do tego nie nada.

    W językowym koncercie życzeń wracamy do bardzo wakacyjnego tematu, jakim są nazwy miast i państw – na przykładzie Stambułu (ang. Istanbul). Podpowiemy też, dlaczego mimo wszystko posługiwanie się tymi oryginalnymi nazwami nie zawsze jest najlepszym pomysłem (i co można zrobić, jeśli uważamy to za niestosowne).

    Ileż to razy widzieliśmy słówka „privacy”, „confidentiality” czy „cybersecurity” na kolejnych stronach internetowych i w regulaminach, które trzeba odklikać! Kevin Aiston wyjaśni różnice pomiędzy sformułowaniami i zastosowaniem w praktyce „right to be forgotten” oraz „right to privacy”. Warto pamiętać, że takie prawa też posiadamy.

     

    Rozkład jazdy:

    (00:00) Dzień dobry!

    (00:46) Kevin chiromanta

    (05:48) Koncert życzeń: Stambuł, Istambuł czy Istanbul?

    (09:40) Jak zostać zapomnianym (w Internecie)

    (12:35) Bye, Środa!

    14 min
  • Odcinek 50: Snob w spa

    W tym odcinku owce okazują się fałszywymi tropami, a snobi (lub snoby, jeśli ich nie lubimy) mają całkiem barwną przeszłość.

    Jacek Środa zaprasza Krystynę Czubównę i Kevina Aistona na językową wycieczkę, która zaczyna się od owiec, a kończy na ekonomicznych wątkach rodem od Leibensteina i Veblena.

    Potem robi się jeszcze ciekawiej: słowo ‘snob’ miało kiedyś oznaczać czeladnika szewca, a nie – wbrew popularnej, ale fałszywej legendzie – ‘sine nobilitate’ (tak samo zmyślone jak to, że SPA to skrót). Po drodze pojawia się Hyacinth Bouquet, która tak naprawdę nazywa się Bucket, oraz Izabela Łęcka zmierzająca ku ekranowemu comebackowi.

    Get to work, lazybones! – czy takie zawołanie może nas zirytować?

    A czy można się zirytować, zastanawiając się już ponad kwadrans, jak po angielsku powiedzieć: jedziemy na działkę?

    Na deser – krótkie starcie wilka z psem i diabłem: Kevin Aiston tłumaczy, dlaczego angielski ‘wolf’ czasem chowa się za ‘dog’ albo w ogóle znika, ustępując miejsca diabłu.


    Rozkład jazdy:

    (00:00) Dzień dobry!

    (00:54) Czarna owca, black sheep – opowiadają Krystyna Czubówna i Kevin Aiston

    (02:30) Instynkt stadny vs owczy pęd

    (03:20) Snobs and snobs – jak się snobować (po angielsku)

    (10:25) Koncert życzeń – do roboty, leniu!

    (12:16) Co może po angielsku być leniwe?

    (14:25) Koncert życzeń – jak po angielsku powiedzieć, że jedziemy na działkę?

    (20:00) Kevin Aiston: ‘wolf’

    (21:14) Bye, Środa!

    22 min
  • Odcinek 49: Becikowe (baby bonus) i inne -owe

    Jaki jest angielski odpowiednik słowa „bujać”? Polskiemu „bujać” znaczeń nie brakuje, więc jest odpowiednikiem wielu angielskich słów. Na fotelu po angielsku będzie nas bujać inaczej niż w samolocie – nie wykpimy się jednym słówkiem „rock”.

    Gdy z kolei przyjdzie się Państwu bezowocnie bujać z mailami, anglojęzycznemu koledze niewiele powiedzą Annasz i Kajfasz, za to filary i słupki – owszem. Dzięki chwili poezji wyjaśnimy, skąd wzięło się powiedzenie „bujać to my, ale nie nas”.

    Po tak poważnych tematach aż prosi się o coś lżejszego – na przykład urlop na żądanie. O ile nie jest to kacowe, wizja „duvet day” wydaje się całkiem przyjemna.

    Co jeszcze może być po polsku „-owe” oprócz kacowego? Podamy kilka polskich i angielskich przykładów, np. corkage fee, bachelor tax, baby bonus, congestion fee.

    Podsumowując: dziś w odcinku trochę polskiego i angielskiego bujania (ale nie Państwa oczywiście), słówka spod znaku -owe i ich angielskie odpowiedniki.

     

    Rozkład jazdy:

    (00:00) Dzień dobry!

    (00:54) Jak się bujać po angielsku

    (05:00) Co ma Tuwim do bujania

    (08:33) Złote, a skromne!

    (09:33) Kevin Aiston o „duvet day”

    (11:11) „-owe” świadczenia i podatki

    (17:31) Rozwiązanie zagadki i bye, Środa!

    19 min
  • Odcinek 48: Krowa i trivia

    Co łączy (po angielsku) krowę i zastraszanie? Krystyna Czubówna i Kevin Aiston niuans ten omówią. Pojawią się również inne przykłady słówek, które potrafią zmieniaćznaczenie w zależności od tego, jaką są częścią mowy (to cow; to dog; horseplay). A gdy już zaczniemy dziwić się, skąd u Anglików same zwierzęce przykłady, przypomnijmy sobie, że w języku polskim możemy śledzić, naświnić, a nawet spsieć.

    Ręka do góry – kto słyszał o średniowiecznej wojnie o krowę? (Niestety nie wiemy, czy Helena jej było na imię.) Znana jest ludzka słabość do gier salonowych (ang. parlour games), a wśród nich „Trivial Pursuit”. Pytania z gatunku „trivia” bywają łatwe (Kto napisał „Hamleta”?), ale potrafią też wpędzić w stupor (Jak się nazywa kropka nad literą „i” albo „j”?).

    Rozkład jazdy:

    (00:00) Dzień dobry!

    (01:05) Krystyna Czubówna, Kevin Aiston i krowa szantażystka

    (02:05) Zwierzęce czasowniki

    (05:15) Łaciate ciekawostki Kevina Aistona

    (06:31) Podstępne trywialne „trivia” (i tytle)

    (09:25) Bye, Środa!

    11 min
  • Odcinek 47: Cucaracha na urlopie

    Czy angielski karaluch może mieć coś wspólnego z polskim wierzchołkiem góry lodowej? Na czym polega „cockroach problem”? Skoro już mowa o karaczanach, wszyscy znamy co najmniej jednego, który w kulturze masowej budzi znacznie pozytywniejsze odczucia niż ten biegający po podłodze. Przy okazji wspomnimy, że „chorus” to nie jest zapisane z błędami imię egipskiego bóstwa, a „verse” może oznaczać wiele wersów.

    W dzisiejszym językowym koncercie życzeń koszmar pod tytułem „a”, „an” i „the” – z przykładem leniwego strażnika więziennego. Jak to zwykle bywa, podręczniki często nie odpowiadają rzeczywistości – native speakerzy nie zawsze posługują się przedimkami nienagannie. Mamy dobrą wiadomość: w codziennej komunikacji przedimki nie zawsze wpływają istotnie na znaczenia – a dla równowagi podamy dowód dla tezy przeciwnej.

    Wyjaśnimy znaczenie wyrażenia „in lieu”. Kevin Aiston opowie, jak podzielić się nowiną o urlopie okolicznościowym z anglojęzycznym znajomym. Wspomni, co różni „compensatory time” od „compassionate leave” – oraz dlaczego lepiej nie mówić o tym drugim, gdy będzie to urlop z okazji ślubu lub narodzin dziecka (co nie dotyczy osób, które żałują tych decyzji i mają nietuzinkowe poczucie humoru).

     

    Rozkład jazdy:

    (00:00) Dzień dobry!

    (01:33) Kevin Aiston wśród karaluchów

    (02:33) Tańcząc i śpiewając z karaczanami

    (05:57) Koncert życzeń: przedimkowy horror

    (11:35) Krótkie urlopy w stylu angielskim

    (14:44) Bye, Środa!

    16 min
  • Odcinek 46: Ish – i końcówka, i słowo

    Czy tak urocze „relish” może nas okłamać? Choć po części faktycznie odnosi się do kulinarnych dodatków, to „burger with relish” może nas nieźle zaskoczyć. Robert Makłowicz i Kevin Aiston udowodnią, że zawsze warto zawczasu zapytać, co kryje się pod tym określeniem. Jedno nie ulega wątpliwości: „relish” w roli czasownika już gustom nie podlega i zawsze jest pozytywne!

    W dzisiejszym koncercie życzeń między innymi „bredzić jak Piekarski na mękach” – skąd się wzięło to powiedzenie? Notabene powiedzenie stanowczo lepiej ukuć niż ukłuć.

    Co po angielsku oznacza „regicide”?

    Na czym polega potęga końcówki „-ish” (która może być też samodzielnym słowem)?

    „Polish” – to słowo można wymawiać różnie, i wtedy ma odmienne znaczenia.

    Gdyby jednak Piekarski był obywatelem Bangladeszu – jakie miałby obywatelstwo?

    Kevin Aiston podkoloruje naszą audycję i opowie o angielskim słówku, które może oznaczać zarówno tablicę w szkole, jak i deskę do krojenia. Przy okazji zdradzi szczegóły profesjonalnej kuchni – kolor deski wskazuje na jej przeznaczenie.

     

    Rozkład jazdy:

    (00:00) Dzień dobry!

    (01:10) Robert Małkowicz i Kevin Aiston: angielskie słówko „relish”

    (04:10) Końcówka „-ish” niejeden ma wydźwięk

    (07:00) Językowy koncert życzeń: Piekarski na mękach

    (12:09) Językowy koncert życzeń: obywatelstwo bangla…?

    (18:51) Wszystkie deski w kuchni Kevina

    (20:37) Bye Środa!

    22 min
  • Odcinek 45: Co jest suche po angielsku – tureckie łaźnie czy sosy?

    Dziś Kevin Aiston udowodni, że suchy niejedno ma imię – a przynajmniej po angielsku. Dlaczego można powiedzieć „dry cough” i „dry dock”, ale już nie *dry facts? Tutaj niestety, nie uda nam się nie pozostawić na Anglikach suchej nitki za konieczność domyślania się, co na pewno będzie u nich „dry”. Możemy jednak skrytykować ich w ich stylu, ale ostrzegamy: brzmi to znacznie bardziej złowrogo.

    Czy wiedzieli Państwo, że w niektórych językach nazwiska funkcjonują od niecałego stulecia? Takim przykładem jest Turcja i język turecki, w którym wcześniej identyfikowano się w bardzo tradycyjny sposób. Dzisiejszy zestaw imienia i nazwiska to owoc reformy z 1934 roku.

    Na naszym podwórku proces ten zachodził znacznie wcześniej i bardziej w drodze ewolucji niż rewolucji oraz – jak łatwo się domyślić – wynikał z pobudek czysto praktycznych i nie od początku obejmował całą drabinę społeczną.

    Zapewne zadają sobie teraz Państwo pytanie, jak w praktyce wyglądało takie przyjmowanie nowego składnika tożsamości? Proszę się nie martwić – z właściwą sobie swadąopowie o tym Jacek Środa.

    Skoro dzisiejszy temat zakrawa nieco o turystykę, żal byłoby zapomnieć o gastronomii. Albo o hokeju – i tu właśnie Kevin Aiston spieszy z wyjaśnieniami, dlaczego obie te dziedziny życia wpadły do jednego garnka. Do czego więc ostatecznie odnosi się „weak sauce” i czy ma swoje przeciwieństwo? Jak to się dzieje, że pomimo nazwy wcale nie jest to słabo albo przerażająco przygotowana marynata?

     

    Rozkład jazdy:

    (00:00) Dzień dobry!

    (00:58) Kevin Aiston i tajemnice angielskiego słówka „dry”

    (02:43) Krótka historia tureckich nazwisk

    (06:16) Jak to było z nazwiskami w Polsce?

    (09:15) Co ma sos do prezentacji, czyli „weak sauce”

    (10:24) Bye, Środa!


    12 min

About CODZIENNIE JEST ŚRODA

From the publisher's feed

Niuanse językowe i socjolingwistyka - co skrywają języki?