Nieco nieśmiało, za to pełni nadziei, po dwóch dekadach zamykamy projekt Carpe Noctem. Niech karp pośpi sobie na dnie morza razem z Przedwiecznymi, a my zapraszamy Was do Otchłani.
Trudno w kilku słowach wyjaśnić, skąd ta zmiana i czemu ma służyć. Złożyło się na to wiele czynników. W ostatnich latach działaliśmy z doskoku, bardzo nieregularnie, z przedłużającymi się przerwami. Chłopaki miały własne, absorbujące projekty, Aga poczuła wypalenie, a życie dołożyło swoje. Niełatwo było wracać do czegoś z tak długą historią, niełatwo było też wprowadzić zmiany. Poczuliśmy, że musimy zaczerpnąć świeżego powietrza, a żeby to zrobić, czas pozbyć się ciężaru lat, ciężaru oczekiwań (głównie własnych wobec siebie) i zrobić coś od nowa. Może inaczej, może trochę po staremu, ale na pewno z nową energią, którą już zdążyliśmy poczuć, pracując nad tym, co mamy do zaprezentowania Wam dzisiaj. Wyobraźcie to sobie tak: pracujecie w jednej firmie dwadzieścia lat i postanawiacie odejść. Bez przekwalifikowania, bo przecież dwadzieścia lat doświadczenia to nie w kij dmuchał, ale w nowej firmie macie inne otoczenie, mniej ubity fotel, nieco inny zakres obowiązków i to uczucie, o którym już zdążyliście zapomnieć: ekscytacja przy spoglądaniu w przyszłość.
Z powodu nieregularności straciliśmy większość słuchaczy i musimy zaczynać praktycznie od zera. Liczymy na kredyt zaufania i mamy nadzieję, że poczujecie tę ekscytację razem z nami. A tymczasem zapraszamy na odcinek wspominkowy. Oznaczony jako odcinek zerowy, ponieważ jest tam jeszcze bardzo dużo Carpe Noctem, ale też dużo planów na przyszłość.