Piotr chciał dla Jezusa jak najlepiej – chciał Go uchronić przed cierpieniem. Zresztą, czy my nie robimy dokładnie tego samego? Modlimy się o to, co w naszej ocenie jest najlepsze, nie znając dalszych konsekwencji. Podobnie jak rodzic, który nie kupi dziecku niebezpiecznej hulajnogi, choćby bardzo ją chciało.
Dzisiaj o greckim słowie phroneō, czyli o tym, co to znaczy „myśleć po Bożemu” i dlaczego Boża perspektywa bywa dla nas trudna, ale zawsze prowadzi dalej niż do pierwszego zakrętu.
Rozważanie oparte na Ewangelii św. Mateusza (Mt 16, 21-27).