
Sign up to save your podcasts
Or


Podczas Powstania Warszawskiego miała zaledwie 16 lat. Pełniąc służbę łączniczki i sanitariuszki sławnego Batalionu „Parasol” Zgrupowania „Radosław”, przeszła ze swoim oddziałem cały szlak bojowy: Wolę, Stare Miasto, kanałami do Śródmieścia, Czerniaków, Mokotów i z niego kanałami do centrum Warszawy. Pomimo dramatu powstańczych walk uważała, że były to najpiękniejsze chwile, jakie dane jej było przeżyć.
„Jak wchodziło się do jakiegokolwiek pomieszczenia, to rzut oka i człowiek od razu wiedział, gdzie się ustawić, która ściana jest konstrukcyjna, mocna, silna. Do tej pory mi się zdarza, że patrzę w mieszkaniu, gdzie trzeba by stanąć”.
Warszawa, 11 marca 2005 r.
W Powstaniu był pirotechnikiem oraz kierownikiem zmiany w Wytwórni Granatów na Starym Mieście. Został również oddelegowany do sprawdzenia tankietki pozostawionej przez Niemców na barykadzie przy ul. Podwale. Nie zdążył... Ów tankietka okazała się ciężkim stawiaczem ładunków wybuchowych, który eksplodował w tłumie ludzi na ul. Kilińskiego, przechodząc do historii jako „czołg-pułapka”. Jakie były okoliczności tej tragedii? Posłuchajcie wspomnień pana Witolda...
Warszawa, 3 grudnia 2005 r.
Córka słynnego legionisty płk. Adama Borkiewicza. W służbie wojskowej należała do kobiecego oddziału „Dysk“ (Dywersja i Sabotaż Kobiet), pełniła również funkcję osobistej łączniczki Andrzeja Romockiego „Morro“. Z upadającego Starego Miasta, ciężko ranna, przedzierała się wiele godzin kanałami do Śródmieścia, gdzie trafiła do szpitala i została wykluczona z dalszej walki. Po wojnie swoją działalność wojskową przypłaciła kilkuletnim więzieniem. Do końca życia uważała, że wybuch Powstania Warszawskiego był największym szczęściem w jej życiu.
Warszawa, 19 stycznia 2009 r.
Do Powstania poszedł z jednym pistoletem i kilkoma granatami. Złapany 1 sierpnia, dzięki znajomości języka zdołał przekonać Niemców, że jego babka to Niemka o nazwisku Jung, a historię potwierdziło świadectwo szkolne i dobra ocena z języka niemieckiego.
Jako kilkunastolatka przeżyła gehennę wypędzenia z walczącej, a następnie grabionej, burzonej i palonej przez okupanta Warszawy, trafiając do obozu przejściowego Dulag 121 w Pruszkowie.
Walczył w Batalionie „Zośka” na Woli, Starym Mieście i Czerniakowie, ranny 22 września przepłynął wpław na drugi brzeg Wisły. Uczestnik akcji „Sonderwagen” i „Sienna”. Aresztowany i poddany ciężkiemu śledztwu w 1949 r., został bezpodstawnie skazany na 5 lat pozbawienia wolności – więziony w Warszawie (Mokotów) i Rawiczu, zwolniony w 1953 r.
Poszliśmy ze sto metrów w górę rzeki cichutko, skradając się. To było straszne sto metrów. Minęło sześćdziesiąt [parę] lat, a [ja] mam ciągle w oczach ten marsz. Na brzegu leżało mnóstwo ciał. Byli to ludzie, którzy chcieli przypłynąć Wisłę [i zostali postrzeleni na brzegu]. Nie mieli siły dalej iść i powoli konali.
Jej codzienność w powstańczej stolicy – jako cywila – skupiona była na wszystkim, co wiązało się z przetrwaniem, a z racji permanentnego zagrożenia i skrajnego ubóstwa urastało do rangi wydarzenia: ucieczkach, ukrywaniu się w piwnicach, zdobywaniu wody i żywności. Świadek walk o strategiczne punkty w mieście oraz bombardowań w Śródmieściu.
Przylecieli chłopcy do nas, jeden ze znajomych mówi: „PAST-a jest zdobyta”. Biegiem na siódme piętro, wisi flaga, trzeba zobaczyć flagę. Polecieliśmy prędko na siódme piętro, jeszcze dwóch chłopaków, przyszli akurat po barykadzie, mieli wolne. Polecieliśmy na siódme piętro. Nie windą, tylko schodami. Na dach żeśmy weszli, flaga wisi na budynku PAST-y. Fantastycznie! Nasza flaga wisi na budynku PAST-y. Wreszcie.
Warszawa, 30 lipca 2008 r.
Zafascynowany od najmłodszych lat historią Polski (w wieku 10 lat znał nazwiska 50 generałów powstania listopadowego), do Powstania, jako trzymany pod kloszem 16-latek, niemal uciekł rodzicom. Do pierwszego natarcia poszedł z butelką z benzyną w dłoni, z okrzykiem „Niech żyje Polska!” na ustach. Słowa te przylgnęły do niego już na zawsze. Po wojnie zdecydował się pozostać „na służbie”, zajmując się historią Powstania Warszawskiego.
Warszawa, 3 września 2007 r.
Jako 7-latek cudem ocalał wraz z bliskimi z rzezi Woli. Przetransportowani do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen, a następnie do obozu koncentracyjnego Bergen-Belsen, trafili do obozu pracy Hameln pod Hanowerem, gdzie doczekali wyzwolenia.
Mama była przekonana, że będą strzelać. (…) Cały czas powtarzała: „Zdrowaś Mario”, zapomniała, co dalej. Jak Niemiec ruszył bronią, mama mnie wzięła przed siebie, mówi: „Zamknij oczy, będzie mniej bolało” – i przytuliła. W takim napięciu czekaliśmy trzy godziny. Dopiero około dziewiątej wieczór wpędzono nas do kościoła.
Warszawa, 9 lutego 2010 r. Rozmowę prowadziła Katarzyna Pruszyńska
Sanitariuszka legendarnego Batalionu „Zośka”. Jej pierwszym pacjentem podczas Powstania był… niemiecki kat. W powojennej Polsce aresztowana, a następnie skazana w tzw. procesie kiblowym na 8 lat więzienia za „próbę obalenia ustroju”.
Warszawa, 17 lutego 2005 r.
From the publisher's feed

12 Listeners

65 Listeners

90 Listeners

19 Listeners

8 Listeners