"Chcę chyba głośno krzyczeć, ale wydaje mi się, że ja zawsze krzyczę, ten krzyk jest we mnie. Mój tata w nocy zawsze krzyczał, biegliśmy z bratem go obudzić, a on mówił, że dobrze, iż go obudziliśmy" - opowiadała w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Gołda Tencer, dyrektorka Teatru Żydowskiego w Warszawie i założycielka Fundacji Shalom. Dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu. "Tata był wzrokiem w swoim świecie, przed wojną miał żonę i córeczkę, Gołdę, które zginęły w bunkrze. Tata bardzo mało mówił, nie chciał nas obciążać tą pamięcią. Nie tylko u mnie, w żydowskich domach rodzice bardzo mało mówili" - wspominała Tencer, której ojciec Szmul Tencer był więźniem KL Auschwitz i KL Mauthausen.