
Sign up to save your podcasts
Or


Relacja z ojcem w dzieciństwie ukształtowała nas jako dorosłych. Rana ojca z reguly oznacza jego brak obecności emocjonalnej lub fizycznej. Składa się na nią wiele czynników: jak ojciec wchodził z Tobą w interakcje, spełniał lub nie spełniał Twoich potrzeb i jak radził sobie w życiu, co wpływa na to jak postrzegasz siebie. Więź z ojcem jest bardzo ważnym aspektem w rozwoju już od 2 roku życia, kiedy intensywnie kształtuje się lewa półkula mózgu oraz ośrodki mowy. Odpowiednia relacja z ojcem - jego zaangażowanie, dostępność, bliskość, daje Ci poczucie bezpieczeństwa. Kolektywna rana ojca dotyka tak wielu z nas, zarówno kobiet jak i mężczyzn i przyjmuje postać: braku poczucia bezpieczeństwa i poczucia własnej wartości, lęku, perfecjonizmu, ciągłego szukania akceptacji, obniżonej odporności psychicznej, niskiego poczucia własnej wartości, zwiększonego ryzyka zaburzeń psychicznych, prób samobójczych, uzależnień, popełniania przestępstw, czy problemów w związkach.
Żałoba dotyka tak wielu z nas na różnych etapach życia: śmierć bliskiej osoby, rozwód, rozstanie, zmiana praca, przeprowadzka. Ale również sytuacje, które na pierwszy rzut oka nie wydają się stratą, np. narodziny dziecka (żałoba po utracie wolności życia tylko dla siebie), przejście z różnych dekad życia, utrata swoich zasobów, zdrowia, zajęć - przykładowo przejście na emeryturę itd. W tym odcinku, wraz z moim gościem będziemy poruszać temat żałoby po śmierci ukochanej mamy i jak sobie pomóc. Często tak bolesna strata wywołuje ogromny ból i kaskadę ciężkich emocji. W przeprocesowaniu żałoby bardzo pomocna jest teoria Elisabeth Kübler-Ross: 5 etapów żałoby - zaprzeczenie, gniew, negocjace jakbyśmy mogli wrócić i zmienić pewne rzeczy, depresja i akceptacja. Badania pokazują, że emocjonalna strata ma silny komponent fizjologiczny (link między układem odpornościowym, hormonami i układem nerwowym. Jeśli żałoba nie jest odpowiednio przeprocesowana, to prowadzi do poważnych, a nawet terminalnych chorób.
Pozwolenie sobie na bycie sobą jest niesamowicie trudne, kiedy przeżyliśmy w dzieciństwie traumę zaburzonej więzi z rodzicem (brak poczucia bezpieczeństwa) i pozostaliśmy z tym stresem sami. Nasz naturalny system obronny ,,walcz lub uciekaj” nie mógł się rozwiązać i musieliśmy przyjąć pewne mechanizmy obronne – wyrzec się swojej autentyczności, żeby zostać
zaakceptowanym przez rodzica i przetrwać. To powoduje, że w życiu dorosłym- tak jak powiedziała moja pacjentką ,, podtrzymujemy negatywny obraz siebie” – pojawia się opór, żeby być sobą, żeby się zrozumieć, być dla siebie dobrym i umieć zadbać o siebie i wykorzystać swój prawdziwy potencjał. Dlatego ten podświadomy opór prowadzi do szeregu zachowań autodestrukcyjnych. Wyuczony wzorzec poczucia winy, która automatycznie pojawia się w każdej sytuacji w Twoim życiu – oznacza, że kiedy byłeś dzieckiem i chciałeś coś zrobić dla siebie, to rodzice obwiniali Cię, że ich rozczarowałeś. Koniecznym krokiem w pracy nad sobą (pokonaniu oporu), żeby być sobą i w pełni wykorzystać swój potencjał, jest pochylenie się nad sobą i swoim bólem. To prowadzi do transfomacji, stwarzając przestrzeń na lepszą jakość zycia.
Dlaczego relacje są dla wielu z nas takie trudne? Kiedy zostaliśmy zranieni w dzieciństwie w relacji z rodzicami, to mamy bardzo dużo podświadomych ran. Bolesne rany stają się naszymi stylami przywiązania, które aktywują się w relacjach i również projektujemy je na innych. Dzieje się tak, ponieważ, kiedy pojawia się bodziec- trigger- to świadomie nie pojmujemy rzeczywistości, ponieważ lewa półkula mózgu nie jest w stanie odpowiednio zainterweniować . Jest to półkula analityczna, racjonalna, odpowiedzialna za rozwiązanie problemu i sekwencje wydarzeń. Wówczas prawa półkula mózgu, która jest kreatywna, emocjonalna, połączona ze zmysłami w naszym ciele, staje się zbyt aktywna i reaguje tak, jakby Twoja traumatyczna przeszłość odgrywała się w teraźniejszości. Dlatego tak ważna jest świadomość swojego stylu przywiązania , żeby móc uzdrawiać swoje rany, co pomaga wrócić do ciała dorosłego i opanować swoje reakcje, zamiast reagować z pozycji dziecka. Źródła wykorzystane przez mojego gościa w podcaście: ,,Partnerstwo bliskości" - Amir Levine i Rachel Heller oraz ,,Teoria przywiązania J. Bowlby'ego" - Piotr Marchwicki.
Kiedy w dzieciństwie, Twój rodzic przez swoje traumy nie był w stanie widzieć Cię i słyszeć emocjonalnie i autentycznie, to powtarzalność braku poczucia bezpieczeństwa i przewidywalności, miłości, ciepła i zrozumienia doprowadzila do problemów w odczuwaniu bezpieczeństwa w relacjach i bliskości z innymi. W dorosłości nie jesteś autentyczny i emocjonalnie otwarty w realcji z innymi oraz z partnerami. Żyjesz w ciągłym trybie przetrwania, gdzie wszystko i wszyscy dla Twojego mózgu i układu nerwowego wydają się być zagrożeniem. Tak jak powiedział Bessel van der Kolk: ,,jeśli czujesz się bezpiecznie i kochany, Twój mózg jest otwarty na eksplorację, odkrywanie, zabawę i kooperację. Jeśli jesteś wystraszony i czujesz się niechciany Twój mózg skupia się tylko na radzeniu sobie z odczuciami strachu i opuszczenia” . Nierozwiązana trauma z dzieciństwa powoduje, że podświadomie odgrywasz uczucia z przeszłości, w sytuacjach teraźniejszych – szczególnie w relacjach i związkach. Dlatego trudne, czy bolesne relacje są ważnymi lekcjami i uczą Cię, co jest jeszcze do uzdrowienia .
Jeśli w dzieciństwie dorastałeś w stresie, chaosie, nieprzewidywalności i Twoja matka (opiekun główny) była niedostępna emocjonalnie przez swoją własną traumę (choroba, problemy w związku, stres, śmierć partnera, nałogi, niepokój, depresja itd), to nie mogła być w pełni obecna, żeby dostroić się do Twoich potrzeb i uspokoić Twojego układu nerwowego– odczucie, że nie ma zagrożenia, bo matka jest zawsze obecna. Takie przeżycia powodują, że nie czułeś się w pełni kochany. Wewnętrzne rany wynikają z zakłóceń procesu tworzenia więzi i zazwyczaj mają źródło już w pierwszych miesiącach życia. Oczywiście dalsze etapy dzieciństwa w relacji z matką i ojcem również wpływają na rozwój Twojego mózgu i układu nerwowego. Takie doświadczenia z dzieciństwa powodują, iż bliskość emocjonalna i seksualna stają się zagrożeniem w dorosłości. Brakuje poczucia bezpieczeństwa, poczucia własnej wartości oraz zaufania. Pojawia się lęk przed odrzuceniem, co negatywnie wpływa na zdrową bliskość i ekspresję seksualną. Dlatego pojawiają różnego rodzaju dysfunkcje seksualne. Zapraszam na rozmowę z psychoterapeutą i seksuologiem klinicznym Dagmarą Piątek.
Styl przywiązania jest podświadomym modelem miłości Twojej i Twojego partnera, który mózg zakodował w relacji z rodzicem/rodzicami w dzieciństwie. Nadal podświadomie operujesz powielając znajome zachowania, które sabotują emocjonalny spokój w związku. Po prostu Twój mózg i układ nerwowy robią to za Ciebie. W związku zdecydowanie więcej czujesz niż myślisz. W dorosłości kochasz partnera według Twojego stylu przywiązania, który dzięki się na styl bezpieczny i pozabiezpieczny. Styl bezpieczny odnosi sukcesy w związku przez, między innymi, dobrze zintegrowane prymitywne i myślące części mózgu (Twoje reakcje emocjonalne nie są intensywne), wysokie poczucie własnej wartości, szczerość emocjonalną, okazywanie uczyć, umiejętność komunikacji itd. Style pozabiezpieczne są wynikiem dzieciństwa, w którym w jakiś sposób nie czułeś się bezpiecznie - emocjonalnie odrzucony,zaniedbany przez rodzica i takie same emocje i rany odczuwasz w związku romantycznym w dorosłości. Podświadomie również sabotujesz bliskość ze względu na Twoje deficyty z dzieciństwa w relacji z rodzicami.
Leczenie holistyczne pozwala nam zadbać o zdrowie psychiczne i fizyczne w optymalny sposób. Podstawowe filary zdrowia to sen, odżywianie i aktywność fizyczna. Jeśli te fundamenty będą zaburzone, to nie możesz cieszyć się zdrowiem psychicznym ani fizycznym. Jednym z tych aspektów jest mikrobiom jelitowy, czyli stan jelit - bakterie, które w nich zamieszkują i co się i w nich dzieje za sprawą Twojego odżywiania i oczywiście trybu życia, a dokładniej poziomu stresu (emocje) i jak sobie z nimi radzisz. To ma wpływ na inne sfery Twojego życia: odporność, zdrowie psychiczne, wydolność organizmu a nawet wygląd. Aż 90 do 95 procent serotoniny jest wytwarzanej w Twoich jelitach (w obrębie przewodu pokarmowego), a nie w mózgu. Serotonina jest kluczowym neuroprzekaźnikiem, który powoduje, że czujesz się dobrze, reguluje Twój nastrój i zapobiega depresji i zaburzeniom lękowym. Dlatego tak istotne jest optymalizowanie komunikacji między mózgiem a jelitami, bo jeśli ta komunikacja szwankuje, to zaczynasz odczuwać rożnego rodzaju zaburzenia nastroju i objawy somatyczne (IBS, SIBO, refluks itd.). Dzisiejszym gościem podcastu jest dietetyk kliniczny Martyna Kałuża.
Kiedy dziecko jest odrzucone emocjonalnie przez rodzica, to czuje się samotne ze swoimi emocjami i nie jest w stanie sobie z nimi poradzić. Wówczas zaczyna drastycznie wzrastać poziom hormonu stresu, poważnie zaburzającego rozwój mózgu i układu nerwowego. Optymalnie funkcjonujący mózg i układ nerwowy są esencją naszego zdrowia psychicznego i fizycznego w życiu dorosłym. Wiemy z badań naukowych teorii przywiązania (attachment theory), że każde odrzucenie emocjonalne przez rodzica wzbudza ogromny protest u dziecka i wzrasta poziom złości i strachu. Odrzucenie emocjonalne aktywuje pokłady złości- nadaktywne ciało migdałowate i oś HPA – podwzgórze-przysadka- nadnercza. Wydziela się adrenlina, noradrenalina i kortyzol. Te wyparte emocje z dzieciństwa: strach, złość, frustracja, powodują, że tracimy w dorosłości swoją autentyczność. Brak bezpieczeństwa emocjonalnego w dzieciństwie prowadzi do wykształcenia mechanizmów obronnych: układ nerwowy wchodzi w ciągłą mobilizację (pobudzenie, lęk, fobie), immobilizację (depresja) lub zamrożenie (silne emocje bez działania) .
Wielu z nas doznało traumy posiadania krytycznego rodzica lub rodziców. Takie zachowanie było konsekwencją tego, iż nasi rodzice byli wychowani w ciągłym trybie przetrwania: brak poczucia bezpieczeństwa emocjonalnego, wygórowane wymagania i obowiązki nieadekwatne do wieku rozwojowego, a przede wszystkim, brak okazywania ciepła i miłości – tzw. zimny chów. Badania wskazują, iż wyjątkowo krytyczni rodzice powodują, że dziecko nie może z autentycznością okazywać i odczuwać swoich naturalnych impulsów i emocji, ponieważ panicznie boi się reakcji rodzica. W ten sposób wykształcają się zaburzenia lękowe, stany depresyjne i finalnie niskie/zaburzone poczucie własnej wartości, z powodu tłumionych emocji, ale również skrzywionych przekonań o sobie, innych i świecie (błędne koło traumy).
From the publisher's feed