"Łukaszenkowska propaganda poprzez kolportację fejków, a nawet big fejków o Polsce, o Polakach, o polskim narodzie, cały czas próbuje nakręcić białoruskie społeczeństwo przeciwko Polakom i cały czas szuka takich "bohaterów". No i właśnie teraz mamy kolejnego. Nikt go w naszym kraju nie zna. Pojawił się nagle. Świetnie mówi, prawie bez akcentu po rosyjsku. Chodzi już ulicami Mińska w dzielnicy rządowej z propagandystami. On opowiada jak w Polsce jest źle, jaka jest duża imigracja, że jest źle, nie ma czego tutaj jeść, że wszystko jest dla Ukraińców, dla Białorusinów. Też opowiada takie głupoty, przepraszam że to mówię, że Polska ma plan żeby odzyskać te granice, które obowiązywały do drugiej wojny światowej do 1939 roku, czyli to co zawsze mówił Łukaszenka. Bo on od lat mówi że Polacy chcą mu odebrać Grodno, a Ukraińcom odebrać Lwów" - mówił w internetowym radiu RMF 24 o Marcinie Mikołajkuk („aktywiście", który rzekomo miał uciec z Polski na Białoruś) - Aleś Zarembiuk szef domu białoruskiego w Polsce.