
Sign up to save your podcasts
Or


- Joe Bidena znam bardzo długo i bardzo go szanuję. Ma jednego przeciwnika, to jest (Donald) Trump, ale ma jednego prawdziwego wroga, to jest wiek. Z tym się wygrać nie da - mówił były prezydent Aleksander Kwaśniewski, pytany, czy Joe Biden powinien wycofać się z prezydenckiego wyścigu w USA. Kwaśniewski mówił również o rozpoczynającym się szczycie NATO.
- Zmiana pokoleniowa w Ameryce jest konieczna. To niezrozumiałe, jak w tak dużym kraju, z najlepszymi uczelniami na świecie z jednej strony w wyborach startuje mocno już zaawansowany wiekowo Biden i, nie mniej zaawansowany, choć może bardziej ruchliwy, ale za to bardzo ignorancki Trump — powiedział Kwaśniewski.
Jego zdaniem „to dowód głębokiego kryzysu systemu politycznego w Stanach Zjednoczonych”. Na pytanie o to, czy jest jeszcze czas na zmianę kandydata, Aleksander Kwaśniewski odrzekł, że czas jest „dopóki nie ma konwencji” Demokratów. - Normalnie ta konwencja powinna zatwierdzić coś, co już jest oczywiste - że Biden jest kandydatem na prezydenta, Kamala Harris kandydatką na wiceprezydenta. Ale sytuacja jest nadzwyczajna,
Zdaniem byłego prezydenta „jakieś pole manewru jest, gorzej jest z wolą polityczną". - Gorzej jest też z samym Bidenem, dla którego ta rezygnacja dzisiaj byłaby przyznaniem się do pewnej niemocy. Z drugiej strony pewna obawa, którą żywią ludzie z jego otoczenia, że cała prezydentura będzie oceniana tylko przez ten fakt rezygnacji z powodu zaawansowanego wieku — uważa Aleksander Kwaśniewski. więc oni mogą to zrobić.
Kwaśniewski przywołał przykład papieża Benedykta XVI. - W dużo bardziej nieoczywistej, czy też - dalekiej od tradycji sytuacji zrezygnował z papiestwa, i w gruncie rzeczy dobrze przysłużył się Kościołowi. Może stworzył również szansę na przyszłość, że nieomylni papieże będą mogli odchodzić ze stanowiska ze względu na wiek i w ten sposób ratować instytucję, która musi być dopasowana do współczesności — mówił Kwaśniewski.
Dodał, że mówi o całej sytuacji ze zrozumieniem. - Mam już swoje lata. Byłem prezydentem będąc młodym człowiekiem, teraz mam swoje lata, wiem, co to są ograniczenia wieku, wiem, co to jest upływający czas — przyznał. - Nie neguję możliwości ludzi w moim wieku i starszych, ale też - rozumiem ograniczenia — dodał były prezydent.
Aleksander Kwaśniewski był pytany również o wypowiedź Donalda Trumpa, który stwierdził, że jeśli zostanie prezydentem, to zakończy wojnę w Ukrainie w 24 godziny. Tę zapowiedź Kwaśniewski skomentował słowami: - Każdy, kto mówi, że zakończy wojnę w ciągu doby, mówi tylko jedno, że doprowadzi do kapitulacji Ukrainy. Jeżeli ta wojna zakończy się jakimś akceptowalnym, choć bardzo trudnym dla Ukrainy pokojem, wymagającym kompromisów, rezygnacji z niektórych fundamentalnych dla nich kwestii, to to musi trwać nie tyle na polu walki, ale również w procesie negocjacyjnym — stwierdził Aleksander Kwaśniewski.
- Dzisiaj Trump może powiedzieć jedno: kończę pomoc militarną i finansową dla Ukrainy, ale to oznacza kapitulację Ukrainy — zauważył były prezydent, ostrzegając, że doprowadziłoby to do zwycięstwa Władimira Putina. - Putin zrobi wszystko, żeby cała Ukraina była w jego strefie wpływów (...). Dla nas to oznacza jedno, że mamy Putina na Bugu. Dla świata zachodniego oznacza, że mamy zwycięskiego Putina, który będzie niezwykle atrakcyjny dla wielu krajów jako ten, który sprzeciwił się zachodniej demokracji, broni konserwatywnych wartości. To byłby wielki triumf Putina — przestrzegł Kwaśniewski. - To byłaby klęska! W sensie geopolitycznym to całkowita zmiana układu sił, z jakimi mieliśmy do czynienia przez ostatni czas, od upadku Związku Radzieckiego.
Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.
- Było bardzo, bardzo trudno - mówił o procesie renegocjowania polskiego Krajowego Planu Odbudowy z Unią Europejską wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Szyszko. Ujawnił, że negocjacje obejmowały m.in. podatek od aut spalinowych, na który Polska nie chciała się zgodzić.
W rozmowie z Michałem Kolanką wiceminister opowiedział, że Komisja Europejska „nie miała dużego interesu w renegocjowaniu z nami KPO”. - Musiała usiąść z nami do stołu, bo tak mówi rozporządzenie, ale jest też instytucją polityczną. Gdyby zbyt łagodnie rozmawiała z nami, to kilkanaście innych krajów pytałoby o nierówne traktowanie — zauważył wiceminister.
- KE jest instytucją, która jest sprawdzana przez swoje izby kontroli, czyli Europejski Trybunał Obrachunkowy. To tak naprawdę są bardzo wielostronne i nieproste negocjacje — powiedział Szyszko.
Pytany o możliwości wykorzystania środków odrzekł, że zaległości są bardzo duże. - Jest wiele inwestycji, które są napięte przez to, że mamy dwuletnie opóźnienie — powiedział. Jako przykład podał terminal instalacyjny dla polskich elektrowni wiatrowych na Bałtyku. - Udało nam się opóźnić datę zakończenia inwestycji w Gdańsku o parę miesięcy. To wciąż jest bardzo napięty harmonogram.
Wyzwania pozostają, ale oceniam sytuację umiarkowanie pozytywnie. Podnieśliśmy prognozy wydatkowania z Polityki Spójności na ten i przyszły rok. Wiemy, że największym wyzwaniem będzie rok 2026, czyli czas, kiedy będziemy mieli w Polsce najwięcej środków z Polityki Spójności i Funduszu Odbudowy. Po raz pierwszy w historii mogłaby być taka sytuacja, kiedy pieniędzy na inwestycje będzie więcej niż realnych potrzeb.
Jak mówił wiceminister Szyszko, podniesiono również cele nie tylko dla programów regionalnych, nadzorowanych przez samorządy, ale również dla wszystkich programów nadzorowanych przez resort funduszy.
Pytany o zmiany dotyczące samochodów spalinowych wiceminister Szyszko odpowiedział, że temat budził sporo kontrowersji. - To jedyna reforma, którą wyrzuciliśmy z Krajowego Planu Odbudowy. Komisja Europejska traktuje KPO jako kontrakt nie z tym czy innym polskim rządem, tylko z Polską. Bardzo niechętnie chciała go rewidować, nie było to w jej interesie, więc raczej nie było mowy o usuwaniu reform i zastępowaniu ich innymi — stwierdził.
- Inaczej było tylko w jednym przypadku, czyli podatku od posiadania aut spalinowych, który poprzedni rząd wpisał do KPO choć nie była to inspiracja Komisji Europejskiej. To była inicjatywa poprzedniego polskiego rządu, którą uznajemy za bardzo niesprawiedliwą i niedobrą społecznie. W kraju, w którym 14 milionów osób jest wykluczonych transportowo — dla nich samochód nie jest wyborem tylko jedyną możliwością dotarcia do pracy, do szkoły, do urzędu w najbliższym mieście — w takim kraju nie można wprowadzać kolejnych opłat za użytkowanie samochodu — wyjaśniał. - To można robić w Danii, Holandii, w państwach wysoce zurbanizowanych. U nas państwo najpierw powinno dać zachęty do tego, żeby przesiąść się z samochodów spalinowych na elektryki, zapewnić autobus do gminy i pociąg do każdego powiatu. Jeżeli to się stanie, wtedy dopiero możemy myśleć o jakichś narzędziach wypychających z użytkowania samochodu.
Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.
- Ja niczego nie wykluczam - tak Marcin Ociepa, poseł PiS i lider stowarzyszenia OdNowa, odpowiedział na pytanie o udział w przyszłorocznych wyborach prezydenckich.
- Jako stowarzyszenie OdNowa chcemy, żeby Zjednoczona Prawica wygrywała wybory i chcemy, by Prawo i Sprawiedliwość przeprowadziło poważną rozmowę o tym, kto będzie naszym kandydatem na prezydenta — mówił Ociepa w rozmowie z Michałem Kolanką.
- My chcemy kandydata poważnego, który będzie na pierwszym miejscu stawiał na nasze bezpieczeństwo. który będzie miał doświadczenie w tym obszarze, a także będzie stanowił nową jakość w polityce — mówił Ociepa. - Jeśli Prawo i Sprawiedliwość zaproponuje takiego kandydata, którego będziemy mogli poprzeć, to my chętnie włączymy się w jego kampanię i będziemy częścią jego sukcesu — powiedział.
- Jeśli jednak będzie to z jakichś powodów, na przykład wewnętrznych gier partyjnych, kandydat kompromisowy, ale nie wybrany w wyniku analiz jego szans na zwycięstwo, tylko w wyniku minimalizacji ryzyk konfliktów wewnętrznych w Prawie i Sprawiedliwości, to nie będziemy chcieli się w taką kampanię wpisywać - zastrzegł.
Pytany o to, kiedy decyzja o kandydacie na prezydenta zapadnie w Prawie i Sprawiedliwości, Ociepa odpowiedział, że kandydat powinien zostać wyłoniony w ramach wszystkich środowisk, które wchodzą w skład Zjednoczonej Prawicy, a nie powinien to kandydat wyłączne Prawa i Sprawiedliwości.
Marcin Ociepa został też zapytany o wybory w Sejmiku Województwa Małopolskiego. Po wielu nieudanych głosowaniach dokonano tam wyboru Łukasza Smółki na stanowisko marszałka.
- Prawica utrzymała władzę w Małopolsce — stwierdził Ociepa. Dodał, że kwestia jej utrzymania w poszczególnych województwach jest dla PiS ważna, "żeby zatrzymać trend spadkowy po utracie władzy w państwie". - Z drugiej strony zachowajmy pewną miarę, mówimy o jednym z szesnastu sejmików. Spory o charakterze ambicjonalnym, personalnym po prostu się zdarzają.
Marcin Ociepa odpowiedział też na pytania, jak będzie wyglądał „kierunek na zjednoczenie” prawicy, o którym mówił po przegranych przez PiS wyborach europejskich Jarosław Kaczyński. - Dzisiaj nie ma na ten temat rozmów. Nie zmieniam zdania, uważam, że prawica potrzebuje „gry skrzydłami”. Prawo i Sprawiedliwość powinno się skupić na tym, jak wykorzystać ten potencjał współpracy ze stowarzyszeniem OdNowa, a nie na siłę nas włączać.
Poseł Ociepa mówił też o Suwerennej Polsce, która — jak określił gość Michała Kolanki - „jest obecnie na zakręcie”. - Pracujemy w ramach jednego klubu parlamentarnego. Choroba Zbigniewa Ziobry, któremu życzymy jak najlepiej, by jak najszybciej wrócił do zdrowia i do życia publicznego, jest kryzysem. Widać, że nowa władza wzięła ich sobie na celownik i są w zupełnie innej sytuacji politycznej. Uważam, że lepiej jest grać skrzydłami niż na siłę się jednoczyć - stwierdził.
Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.
Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.
Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.
Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.
Dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska, pełnomocniczka ministra sprawiedliwości ds. ochrony praw konsumenta, była gościem magazynu prawnego „Rzeczpospolitej”. Zapowiedziała, że 3 lipca odbędzie się posiedzenie Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego, na którym zostaną przedstawione założenia ustawy upraszczającej i usprawniającej postępowania w sprawach frankowych.
- Chcielibyśmy doprowadzić do sytuacji, w której możliwe będzie całościowe rozstrzygnięcie spraw wynikających z jednego kredytu w jednym postępowaniu - tłumaczyła ekspertka.
Wstępny zarys planu kompleksowego uporania się z problemem frankowym Ministerstwo Sprawiedliwości ogłosiło w minionym tygodniu. Jednym z pomysłów jest wypracowanie przez przedstawicieli Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu, Związku Banków Polskich, UOKIK, Rzecznika Finansowego, UKNF, Ministerstwa Finansów oraz resortu sprawiedliwości wspólnego podejścia do ugód frankowych. Prace nad stworzeniem wzoru takiej ugody już się rozpoczęły.
Jak zaznaczyła pełnomocniczka ministra, choć nikt jeszcze nie widział takiej ugody, została ona już skrytykowana przez wielu pełnomocników frankowiczów jako niekorzystna dla konsumentów. - Spodziewaliśmy się takiego zmasowanego ataku i wiemy, że będzie trwał. Taka jest gra rynkowa - stwierdziła dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska. Zaznaczając, że spopularyzowanie ugód odbije się niekorzystnie na finansach kancelarii, które reprezentują kredytobiorców w sporach z bankami.
Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.
Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.
Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.
Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.
From the publisher's feed

11 Listeners

12 Listeners

6 Listeners

6 Listeners

42 Listeners

8 Listeners

2 Listeners

40 Listeners

10 Listeners

20 Listeners

0 Listeners

61 Listeners

9 Listeners

4 Listeners

5 Listeners