
Sign up to save your podcasts
Or


Sprawa połaniecka, o której dziś będziemy mówić, opowiadana jest już blisko 50 lat i wciąż nie ma jasności, co się tak naprawdę tam wydarzyło.
Przez pół wieku powielane są mity, które narastają półprawdami i kłamstwami. Jest mowa o rzekomym konflikcie rodzin Sojdów i Kalitów, która ciągnie się do lat 40. Jest „król Zrębina”. Jest mowa o weselu, na którym Adasiowa podobno kiełbasę kradła. Jest mowa o drodze z Połańca do Zrębina. Jest mowa o Stasiu, który coś widział i o tym, że Henryk Witek niczego nie widział.
Dzisiaj postaramy się te naleciałości odłupać i opowiedzieć tę historię tak, jak wydarzyła się naprawdę. Dzisiaj będziemy mówić tylko o faktach. Zrekonstruujemy to, co wydarzyło się w Wigilię 1976 roku.
A materiał ten oparty jest głównie na reportażu Wiesława Łuki „Nie oświadczam się” i na filmie dokumentalnym z serii Paragraf 148, odcinek 11. „Wśród nocnej ciszy”.
Droga Słuchaczko, drogi Słuchaczu!👍oceń mnie na Spotify
💝wesprzyj mnie na Patronite: https://patronite.pl/ToMaszPodcast
albo☕postaw mi kawę: https://suppi.pl/to-masz-podcast
Dzięki! 💖0:00 Wstęp8:30 Dziecięce zabawy Mary Bell i Normy Bell14:55 Wypadki w Scotswood Newcastle 23:01 Proces i kara32:28 Prawdziwa dama to twoja mama51:25 Nie wszystko jest czarne albo białe„Dziewczynki przyszły do domu trzyletniego Martina i zapytały, czy mogą się z nim zobaczyć. Zapłakana matka powiedziała, że niestety nie, bo chłopiec umarł.– Przecież wiem – powiedziała Mary. – Chcę go zobaczyć w trumnie.”„Kiedy kondukt żałobny ją mijał, Mary stała i się śmiała. Śmiała się i zacierała ręce, jak zła postać z kreskówki.”„Wierzę, że Mary Bell zasługuje na nasze współczucie – powiedziała Gitta Sereny, jej biografka. –Ze względu na długotrwałe okrucieństwa, których doświadczyła w dzieciństwie – w czasie, gdy tak wiele można było zrobić, by odwrócić lub złagodzić jej cierpienie.” Na podstawie orzeczenia sądu z 1984 roku oraz drugiego orzeczenia z 2003, jej imię i nazwisko, a także adres zamieszkania, czy inne dane osobowe chronione są przez tzw. „dożywotni zakaz ujawniania tożsamości”, co w praktyce oznacza, że żadne media nie mają prawa opublikować danych, które mogłyby ją zidentyfikować.Kiedy prasa o niej pisze, używa oznaczenia Y. Jej matkę nazywa X.My zaś będziemy nazywać ją Elą – po babce.
18 sierpnia 2025 roku, Warszawa. Luksusowy hotel w centrum miasta.
Przy stoliku siedzi pięciu mężczyzn. Dużych, umięśnionych, dobrze ubranych. Piniądz widać z daleka. O czymś gadają, niby na luzie, niby bez spiny, ale rozglądają się nerwowo. Na stoliku pojawia się koperta. Za chwile powinno nastąpić podanie ręki, które przypieczętuje deal.
Ale hooyatam – nagle wpada kilku zamaskowanych typa z klamkami w dłoniach. Kominiarki, czarne bluzy, dżinsy. Kładą gości na glebę, wykręcają im ręce, zakładają bransoletki. – To policjanci z Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw. Cała akcja była ukartowana, a przekazanie pieniędzy kontrolowane.
Podejrzani to: Andrzej Z. „Słowik”, Michał D. „Pieprzu” i Krzysztof Cz. „Cycek”.
Tak wyglądała finałowa scena policyjnej operacji, o której opowiemy sobie w dzisiejszym odcinku.
Droga Słuchaczko, drogi Słuchaczu!
💝wesprzyj mnie na Patronite: https://patronite.pl/ToMaszPodcast
☕postaw mi kawę: https://suppi.pl/to-masz-podcast
Dzięki! 💖
0:00 Wstęp
4:55 Dlaczego Słowik nie lubi Masy?
25:56 Czemu Masa nie lubi Słowika?
Szanowni Państwo,
ci którzy interesują się zagadnieniami polskich bandyckich grup z lat 90., doskonale wiedzą, że eufemizmem byłoby powiedzenie, że Andrzej Banasiak primo voto Zieliński czyli Słowik nie darzy sympatią Masy, a Masa, czyli Jarosław Sokołowski nie przepada za Słowikiem.
Ale czy tak było zawsze? Czy ci najwięksi wrogowie na polskich mediach semigansterskich od samego zarania sobą pogardzali? A może jednak robili ze sobą wspólne interesy, krzywdząc innych ludzi i niszcząc im życia?
No i co ich ostatecznie poróżniło?
Na te pytania postaram się dzisiaj Państwu odpowiedzieć, bazując na wypowiedziach obu panów na swój temat.
Historia dwojga nastolatków, którzy z zimną krwią zamordowali przyjaciółkę.
Droga Słuchaczko, drogi Słuchaczu!💝wesprzyj mnie na Patronite: https://patronite.pl/ToMaszPodcast☕albo postaw mi kawę: https://suppi.pl/to-masz-podcast▶️obejrzyj też na YouTube (wtedy zarabiam): https://youtu.be/47bVPx_FKTE
Dzięki! 💖0:00 Wstęp3:47 Skarżyłem się grobowi...12:00 Szczenięce lata Jędrka20:01 Grypser czy frajer?39:05 Narodziny SłowikaDzisiaj opowiemy sobie historię człowieka, który w oczach innych chciał uchodzić za „odważnego, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych”.Człowieka, który sam o sobie pisze, że jest człowiekiem honoru, a jego słowo jest wartością niepodważalną.Człowieka, który dzięki zdyscyplinowaniu i poszanowaniu ciężkiej pracy był najlepszym sportowcem w mieście i o mały włos nie został profesjonalnym sportowcem.A zarazem historię człowieka, który jest chyba najbardziej pechowym na ziemi i jakkolwiek się stara, świat podkłada mu kłody pod nogi.„Jest to historia człowieka, który poprzez zbieg różnych okoliczności oraz realia ówczesnego systemu wkroczył na drogę przestępstwa i [był] najbardziej poszukiwaną przez policję osobą w Polsce.”To historia Andrzeja, który sam siebie nazwał Słowikiem.Pan Andrzej od pierwszych akapitów swojej książki, pt. „Skarżyłem się grobowi…”, gwarantuje czytelnikowi nie tylko ciekawą lekturę, ale także ujawnienie faktów, które do tej pory ukrywane były przed opinią publiczną.„Pod wszystkim, co przeczytasz, podpisuję się osobiście – pisze. – Za zgodność z prawdą wszystkich ujawnionych tu informacji ręczę słowem honoru, a ludzie, którzy mnie znają wiedzą, że słowo honoru „Słowika" jest wartością niepodważalną.”„Jednocześnie ujawnię tu fakty – pisze pan Andrzej dalej – o których wiem tylko ja i niewielkie grono wtajemniczonych osób, które swoim autorytetem poświadczą wiarygodność moich zwierzeń.”Więc jeśli jesteś gotowy na prawdę, której nikt nigdy i nigdzie wcześniej nie wyjawił, i nie boisz się związanych z nią konsekwencji, ścigania przez tajne służby i znalezienia się na radarze tych, którzy pociągają za sznurki, to posłuchaj tego odcinka.Jeśli jednak wolisz życie spokojne i bez ciągłego oglądania się za siebie, to lepiej zrezygnuj z dalszego słuchania."Choć pewnie będziesz żałował…" 😉
Na granicy Polskiej jest coraz niebezpieczniej. Coraz więcej ludzi ma bandyckie zamiary.O tym chcę Państwu dzisiaj opowiedzieć.@KanalZeroPL @SuperExpressOfficial Źródła: • MAMY NAGRANIE Z NOWEGO. ATAK NOŻEM KOLUMBI... • Konfederacja gotowa do przejęcia władzy? K... https://konfederacja.pl/w-polsce-wsro...https://demagog.org.pl/na-biezaco/cud...https://demagog.org.pl/wypowiedzi/prz... • GRANICE ZAMKNIĘTE, MIGRANCI ZNIKNĘLI - CO ... • CO NAPRAWDE DZIEJE SIĘ NA GRANICY? KAROLIN... • GORĄCO NA GRANICY Z NIEMCAMI. POGOŃ ZA IMI... #tomaszpodcast #imigranci #granica
Droga Słuchaczko, drogi Słuchaczu!
💝wesprzyj mnie na Patronite: https://patronite.pl/ToMaszPodcast
☕postaw mi kawę: https://suppi.pl/to-masz-podcast
▶️ wejdź na YouTube i daj suba!
https://www.youtube.com/@tomaszpodcast
Ta historia była wówczas głośna.
Włamanie do mieszkania w środku nocy. Najprawdopodobniej przez uchylone okno balkonowe. Dwie ofiary i cudem ocalały dzieciak. Właściwie nastolatek. Piętnastoletni Grzesiu Flisak, który po napadzie dzwonił na komisariat policji.
Chłopak był roztrzęsiony. Widział sprawców. I chyba to on ich spłoszył, bo na jego widok uciekli przez balkon. Niczego nie zdążyli wtedy też ukraść.
W niecałe pół godziny po telefonie na policję w mieszkaniu pojawił się pierwszy patrol, zaraz po nim prokurator, komisarz Bagieta i koronerka Marta Maweta.
Jej zadaniem było stwierdzenie zgonu i pierwsze oględziny na miejscu zdarzenia. Jeśli istniało prawdopodobieństwo udziału osób trzecich, wzywała za zgoda prokuratora zakład medycyny sądowej, aby wykonać szczegółową sekcję.
Funkcja ta, na wzór anglosaskiego koronera, została wprowadzona w Lachnie pod koniec 2006 roku eksperymentalnie. W ogromnym skrócie: Pojawiły się jakieś pieniądze z Unii Europejskiej na innowacje, burmistrz Lachna uznał, że warto spróbować i tak pani Marta Maweta dołączyła do zespołu śledczych.
Bezsprzecznie uznała, choć każdy to już stwierdził, że udział osób trzecich w tej zbrodni był oczywisty. Państwo Flisak leżeli na wersalce w dużym [slash] gościnnym pokoju, w niegdyś białej pościeli, która teraz przesiąknięta była gęstym, nieco zakrzepniętym karmazynem. Sekcja wykazała później, że ran kłutych mieli w sumie nieco ponad trzydzieści. Ojciec kilka więcej niż matka.
Narzędzia zbrodni na miejscu nie znaleziono. Firanki przy drzwiach balkonowych poplamione były szkarłatem. Podobnie jak klamka. Drzwi były otwarte. Otwarte też było okno, którym bandyci dostali się do środka.
Włam nie był zbyt skomplikowany, bo mieszkanie znajdowało się na parterze.
Z klamki, ani z innych przedmiotów, nie udało się ściągnąć odcisków palców. Sprawcy mieli najprawdopodobniej rękawiczki.
W tamtym czasie nocnych włamań do mieszkań było całkiem sporo – w mieście grasowała jakaś szajka włamywaczy. Ale pierwszy raz napad na mieszkanie skończył się tak bestialsko.
0:00 Wstęp
2:08 Wakacyjna miłość
12:30 Wierność i uczciwość małżeńska
22:25 …i że Cię nie opuszczę aż do…
32:10 Komisarz Bagieta odkopuje starą sprawę
43:44 Zagrzebana prawda
Jagoda miała 23 lata, trójkę dzieci i odwagę, żeby zacząć wszystko od nowa.
Wyszła z domu. I nigdy nie wróciła.
Jej były mąż twierdzi, że uciekła z kochankiem.
Jej siostra uważa jednak, że nigdy nie porzuciłaby swoich dzieci. I że ktoś musiał zrobić jej krzywdę.
Ta historia to jedna z tych, które wydają się już zakończone i zapomniane.
Przez pierwsze tygodnie po tym, jak Jagoda zniknęła, temat był w Lachnie gorąco dyskutowany. Ludzie gadali pod kościołem, przerzucali się teoriami na targowisku, omawiali to w zakładach pracy, a nawet szkołach.
Jagoda z dnia na dzień porzuciła trójkę sowich dzieci oraz męża i pojechała w siną dal z jakimś absztyfikantem.
„Zawsze wydawała mi się niestabilna emocjonalnie” – mówiły niektóre jej koleżanki.
„Szon, zawsze mówiłem, że szon” – grzmieli starsi panowie przy piwie.
Ale minęło dwanaście lat i temat ucichł. Mało kto pamiętał o Jagodzie. Ludzie przestali o niej rozmawiać. Wszyscy zapomnieli o sprawie.
Za wyjątkiem jej rodziny, która latami nie mogła pogodzić się z tym, że dwudziestotrzyletnia Jagoda porzuciłaby swoje dzieci, swoje siostry, siostrzeńców, a zwłaszcza ojca, którego przecież tak bardzo kochała, i uciekłaby z jakimś lowelasem.
Historia ta oparta jest na wydarzeniach, który miały miejsce pod koniec XX wieku w Altoonaie w Pensylwanii, a której ofiarą była 23-letnia Sherry Leighty.
Droga Słuchaczko, drogi Słuchaczu!
💝wesprzyj mnie na Patronite: https://patronite.pl/ToMaszPodcast
☕postaw mi kawę: https://suppi.pl/to-masz-podcast
From the publisher's feed

9 Listeners

90 Listeners

19 Listeners

15 Listeners

12 Listeners

11 Listeners

17 Listeners

6 Listeners

15 Listeners

33 Listeners

7 Listeners

12 Listeners

6 Listeners

7 Listeners

9 Listeners