W tym odcinku mówię o mężczyznach, którzy budują bunkry.
O mężczyznach, którzy przez lata uczą się chować to, co czują, zakopywać emocje, zaciskać zęby, kontrolować, wycofywać się albo zamieniać bezradność w chłód i złość. To nie jest historia o „słabych” czy „trudnych” facetach. To jest historia o tym, jak wielu mężczyzn było uczonych, że emocje są zagrożeniem, potrzeba bliskości jest wstydliwa, a wrażliwość trzeba zakopać głęboko, najlepiej tak, żeby nawet samemu już do niej nie mieć dostępu.
Ten bunkier miał chronić.
Miał dawać przetrwanie.
Miał nie dopuścić do zalania lękiem, wstydem, rozpaczą, zależnością, tęsknotą i poczuciem odrzucenia.
Tylko że to, co kiedyś pomagało przeżyć, z czasem zaczyna kosztować coraz więcej: relacje, ciało, sen, seksualność, zdolność do bliskości, a czasami po prostu zwykłe poczucie, że jest się żywym człowiekiem, a nie projektem pod tytułem „mam się trzymać”.
Drugi wątek to mój wykład o męskim borderline. Mówię w nim o tym, jak borderline może wyglądać u mężczyzn, dlaczego tak często pozostaje nierozpoznane albo błędnie rozumiane i jak łatwo pomylić cierpienie z „trudnym charakterem”, „toksycznością”, „problemem ze złością” czy „brakiem dojrzałości”. U wielu mężczyzn borderline nie wygląda jak podręcznikowy obraz, tylko raczej jak mieszanka intensywnego lęku przed odrzuceniem, chaosu w relacjach, impulsywności, wybuchów, pustki, wstydu i panicznej potrzeby kontroli. Czyli dokładnie ten rodzaj bólu, który kultura bardzo chętnie nazywa „byciem trudnym”, byle tylko nie musieć zobaczyć, jak bardzo ktoś cierpi.
To także odcinek dla kobiet, partnerek, partnerów, terapeutek, terapeutów i wszystkich tych, którzy próbują zrozumieć, co naprawdę dzieje się pod chłodem, milczeniem, wycofaniem, ironią, złością albo obsesją kontroli.
Bo to nie jest brak uczuć.
To człowiek, który zbudował bunkier tak szczelny, że sam już ledwo pamięta, co w nim zamknął.
To odcinek o tym, że pancerz może chronić, ale cena jest zbyt wysoka.
I że czasami największym dramatem jest to, że ktoś przez całe życie musi udawać, że nie czuje nic.