Kamila Gasiuk-Pihowicz, która jest posłanką związaną z Platformą Obywatelską oraz ekspertką do spraw prawa, była gościnią najnowszego odcinka podcastu "Hallo Haller".
Prowadząca Dorota Haller zapytała ją, jak podchodzi do tego, że została nazwana w Sejmie "myszką agresorką". Posłanka wyjaśniła, dlaczego bardzo emocjonalnie podchodzi do swojej pracy w polityce.
– Te osiem ostatnich lat było bardzo trudnym i pełnym wyzwań czasem w moim życiu. Myślę, że bez emocjonalnego zaangażowania, bez wiary w to, że walczę o super ważne rzeczy, takie jak: podstawy demokracji, obecność Polski w Unii Europejskiej, bezpieczeństwo Polski, stabilny rozwój gospodarczy, który wiąże się absolutnie ze stanem praworządności i obecnością Polski w UE, to myślę, że nie miałabym siły, żeby ten okres przejść z pełnym zaangażowaniem. Emocje najzwyczajniej w świecie mnie nakręcały do tego, żeby walczyć – powiedziała.
Panie porozmawiały też o tym, czy Polacy nie są już zmęczeni dyskusją o Trybunale Konstytucyjnym i praworządności. Nie zabrakło również wątku dotyczącego pozycji kobiet i ich możliwościach – albo ich braku – w łączeniu ról: tej rodzinnej i zawodowej.
Jak układają się współprace kobiet w polityce? Kamila Gasiuk-Pihowicz opowiedziała na własnych przykładach, kiedy mogła liczyć na swoje koleżanki, posłanki.
Zapraszamy do obejrzenia całej rozmowy.