Grecja jest członkiem NATO i ewentualna śmierć czy zranienie premiera byłoby jednak pewnym atakiem, pośrednio, na kraj NATO. Wywołałoby to rezonans międzynarodowy. Nie sądzę, żeby to byli Rosjanie. Oni lubią grozić, lubią dużo mówić, straszyć, wywoływać strach, natomiast do tej pory byli dalecy od przekroczenia progu fizycznego ataku