„Kup szeroki rynek i trzymaj przez 10/15/20 lat, a czas zrobi swoje” – to często powtarzana recepta na sukces w inwestowaniu. Możecie to usłyszeć od znacznej części mediów i blogosfery finansowej, zachęcających do funduszy ETF. Sam regularnie wypowiadam się w podobny sposób i spora część mojego portfela opiera się na takich pasywnych założeniach.
Ale musicie wiedzieć, że rynki finansowe znajdują się w szczególnym punkcie. Z jednej strony wyceny szerokiego rynku akcji są bardzo wysokie. Z drugiej, rynki od są rekordowo skoncentrowane, co oznacza że dobre wyniki całego rynku odpowiada bardzo mała liczba spółek – a konkretnie spółek technologicznych z USA. To rodzi pytania o perspektywy wzrostu globalnych portfeli, w którym prym wiodą Stany Zjednoczone. Od razu mówię, w przeszłości niejednokrotnie zwiastowało to zawirowania.
To moment, w którym warto przyjrzeć się ryzykom i odrobić lekcję z historii. Pokażę Wam, jak wyglądają wyceny i koncentracja rynków w 2026, jak w przeszłości rynki zachowywały się w takich warunkach, oraz przedstawię trzy pomysły, jak przygotować portfel na ewentualne turbulencje. Oczywiście idealne rozwiązania nie istnieją – i nie obiecuję „cudownych strategii”. Chcę Was zachęcić do zrewidowania swoich założeń i albo pozostania przy obecnym portfelu, mocniej „zapinając pasy”, albo wprowadzenia zmian.