
Sign up to save your podcasts
Or


W audycji również omówienie meczów Ekstraklasy rozgrywanych w ramach pierwszej w 2026 roku kolejki.
W audycji poruszono temat alarmujących wyników badań przeprowadzonych na Florydzie. Administracja gubernatora Rona DeSantisa poinformowała, że spośród 46 przebadanych produktów cukierniczych aż 28 wykazało podwyższone stężenie arsenu.
Jak podano na antenie:
„Administracja gubernatora Florydy poinformowała, że przebadała słodycze i w większości z nich – 28 z 46 sprawdzonych produktów – wykazało podwyższone stężenie arsenu”.Badania przeprowadził stanowy Departament Zdrowia, a ich wyniki opublikowano w ramach programu Healthy Florida First. Władze ostrzegły, że długotrwałe spożywanie takich produktów może zwiększać ryzyko nowotworów, zwłaszcza u dzieci.
Na antenie przytoczono fragment rozmowy ze stacji Fox News z pierwszą damą Florydy, Casey DeSantis, która mówiła:
„Departament Zdrowia Stanu Floryda przebadał 46 produktów cukierniczych od 10 różnych firm i stwierdził, że 28 z nich zawiera podwyższony poziom arsenu.Casey DeSantis podkreślała, że w niektórych przypadkach poziom arsenu był nawet:
„30–40 razy wyższy niż w innych produktach spożywczych”.Zwracała uwagę, że problem nie dotyczy pojedynczego cukierka, lecz regularnego spożywania:
„Nie chodzi o jeden kawałek, ale o regularne spożywanie dużych ilości.W audycji przywołano także konkretne przykłady marek, takich jak Nerds, Twix czy Milky Way, których spożycie – zdaniem autorów badań – może szybko prowadzić do przekroczenia bezpiecznych norm.
Pierwsza dama Florydy apelowała również o większą przejrzystość producentów:
„Jeśli niektóre firmy potrafią produkować żywność bez dodatku arsenu, inne również powinny pójść w ich ślady.Głos ekspertki z Polski
Drugą część audycji poświęcono rozmowie z dr Justyną Bylinowską z portalu dietetycy.org.pl, która wyjaśniała, skąd arsen bierze się w żywności.
Jak podkreślała:
„Słodycze nie są głównym ani pierwotnym źródłem arsenu.Ekspertka tłumaczyła, że arsen pochodzi głównie z gleby i wody:
„Ryż rośnie w zalanych wodą uprawach, w których rozpuszcza się arsen.Zwracała uwagę, że dzieci są szczególnie narażone:
„Masa ciała dziecka jest niewielka, więc ta sama porcja oznacza większe stężenie.Jednocześnie uspokajała:
„Nie chciałabym od ryżu odwodzić konsumentów.Wskazywała, że arsen może pojawiać się także w czekoladzie i produktach kakaowych:
„Surowiec do masowej produkcji musi być tani.Skutki zdrowotne i profilaktyka
Dr Bylinowska wyjaśniała, że groźne jest przede wszystkim długotrwałe narażenie:
„To substancja genotoksyczna.Podkreślała znaczenie urozmaiconej diety:
„Im bardziej zróżnicowana dieta, tym mniejsze ryzyko zatrucia metalami ciężkimi”.Zwróciła też uwagę na inne zagrożenia, m.in. rtęć w dużych rybach:
„Szczególnie uważać trzeba na duże tuńczyki czy stare osobniki ryb”.Ekspertka przypomniała również o roli instytucji kontrolnych, takich jak Główny Inspektorat Sanitarny:
„Produkty są weryfikowane.Na zakończenie rozmowy podsumowała:
„Uratuje nas zrównoważona, urozmaicona dieta, oparta na warzywach, owocach i różnych producentach”.Ekspert ds. bezpieczeństwa Stanisław Żaryn komentuje doniesienia o powiązaniach marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z rosyjską przedstawicielką domu aukcyjnego z Sankt Petersburga.
Krajowy System e-Faktur zaczął obowiązywać dla pierwszej grupy firm i już na starcie pojawiły się problemy z dostępem do systemu. Łukasz Mikosz, prezes zarządu Europejskiego Stowarzyszenia Przedsiębiorców Turystycznych, przekonuje, że ministerstwo przedstawia wdrożenie jako sukces, jednocześnie dystansując się od awarii po stronie narzędzi, z których korzysta przedsiębiorca. W rozmowie zwraca też uwagę na ryzyka prawne i bezpieczeństwa, wynikające z masowego gromadzenia danych o działalności firm.
Awaria logowania i przerzucanie odpowiedzialności
Mikosz relacjonuje, że jednym z kluczowych kłopotów po uruchomieniu systemu był brak możliwości logowania przez profil zaufany, co wynikało z niedostępności ePUAP. W jego ocenie przedsiębiorcy usłyszeli w praktyce komunikat: problem nie dotyczy KSeF ani Ministerstwa Finansów, bo to usługa zewnętrzna.
Utrudnienia w uwierzytelnieniu z wykorzystaniem profilu zaufanego były spowodowane problemem technicznym z działaniem profilu zaufanego. Jest to usługa zewnętrzna, niezależna od systemu KSeF oraz Ministerstwa Finansów, dlatego nie mamy wpływu na jej dostępność ani poprawność działania– mówi gość Radia Wnet.
Odwiedzamy katowickie NOSPR, gdzie rozmawiamy z artystami współtworzącymi projekt „Młynarski. Bynajmniej” na kilka godzin przed wielkim koncertem. W programie wypowiadają się: trębacz Piotr Schmidt, wokalista Wojciech Myrczek, pianista Krzysztof Herdzin oraz kontrabasista Andrzej Święs.
Sprawa zawieszenia dyrektora 44. Liceum Ogólnokształcącego w Krakowie trwa od połowy listopada i wciąż nie ma finału. Mariusz Graniczka, który został odsunięty od pełnienia obowiązków, przekonuje, że decyzja zapadła błyskawicznie, bez rozmowy z nim i bez weryfikacji okoliczności opisywanych w mediach. W rozmowie na antenie Radia Wnet opisuje też przebieg postępowań i kolejne rozstrzygnięcia komisji dyscyplinarnych.
Dyrektor wskazuje, że zawieszenie zostało wydane decyzją prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego, na wniosek małopolskiej kurator oświaty Gabrieli Olszowskiej. Według Graniczki kluczowe jest to, że stało się to tego samego dnia, w którym ukazała się publikacja prasowa opisująca zdarzenie w jednej z klas.
Decyzja o zawieszeniu i zarzut braku wysłuchania
Graniczka twierdzi, że nie został wcześniej zapytany o przebieg sytuacji, a decyzję odbiera jako formę przesądzenia winy na starcie.
W pierwszym dniu wydali wyrok, już osądzili mnie w pierwszym dniu. Kompletnie nie porozumiewając się ze mną– mówi.
W jego relacji pojawia się też spór o to, jak wyglądały okoliczności zdarzenia, które stało się osią publikacji medialnej. Dyrektor stanowczo zaprzecza wersji, według której miał wymuszać na uczniu określone zachowanie, i podkreśla, że jego zdaniem przekaz prasowy był manipulacją, czemu mają przeczyć relacje uczniów i rodziców.
To były czyste manipulacje. Najlepiej o tym wiedzą uczniowie i rodzice z mojej szkoły, z tej klasy– mówi Graniczka.
Dziennikarz wPolsce24 Andrzej Potocki rozbiera na czynniki pierwsze manipulacje adwokata i posła KO Romana Giertycha w sprawie afery Epsteina i rzekomego udziału w niej Donalda Trumpa.
Gwałtowne zmiany w KGHM, spadek kursu akcji o niemal 25 procent i rekordowe obciążenie podatkowe znów stawiają miedziowego giganta w centrum polityczno-gospodarczej burzy. Józef Czyczerski, przedstawiciel załogi w Radzie Nadzorczej spółki, mówi wprost, że jeszcze niedawno sytuacja była stabilna, a obecne zamieszanie zostało wywołane z zewnątrz.
Jak podkreśla, decyzje personalne zapadły w sposób nagły i bez wyjaśnień, co jego zdaniem tylko pogłębiło niepokój wśród inwestorów i pracowników.
Ja myślę, że było trochę spokojniej. W związku z tym Ministerstwo Aktywów Państwowych zrobiło coś, żeby wywołać awanturę. W błyskawicznym tempie zwołano nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy, zmieniono większość członków Rady Nadzorczej reprezentujących Skarb Państwa i natychmiast dokonano zmian w zarządzie.– mówi Józef Czyczerski.
Nagła wymiana władz
Zmiany objęły prezesa oraz wiceprezesa do spraw aktywów. Co istotne, nawet członkowie Rady Nadzorczej nie zostali wcześniej poinformowani o powodach tej decyzji.
To była tak gwałtowna zmiana, że nie usłyszałem żadnego uzasadnienia. A byli to ludzie związani nie tylko z układem politycznym, ale i z samą firmą. Sytuacja w spółce była stabilna, podejmowaliśmy działania, by neutralizować skutki podatku.– podkreśla.
Sytuacja Grupy Azoty znów wraca do debaty publicznej. Arkadiusz Mularczyk mówi o „momencie krytycznym”, w którym brak spójnej strategii może mieć skutki znacznie szersze niż kłopoty jednej spółki. W jego ocenie stawką jest nie tylko przyszłość przemysłu nawozowego, ale też bezpieczeństwo żywnościowe — a w praktyce to, czy Polska utrzyma kontrolę nad kluczowym surowcem, jakim jest siarka.
Europoseł zwraca uwagę, że rząd planuje dokapitalizowanie Azotów (m.in. przez emisję obligacji i podwyższenie kapitału), ale jednocześnie — jak alarmują związki zawodowe — w tych planach może zabraknąć miejsca dla Siarkopolu, czyli kopalni, która dostarcza surowiec fundamentalny dla działalności całej grupy.
Azoty i Siarkopol: „za dwa–trzy lata może być wygaszenie”
Mularczyk tłumaczy, że obecnie eksploatowane złoże siarki może w perspektywie kilku lat stracić możliwość dalszego wydobycia. Związkowcy mają domagać się inwestycji w nowe złoże, które zapewniłoby stabilność na dekady.
Związkowcy z Siarkopolu zwracają uwagę, że kopalnia nie będzie dofinansowana poprzez podwyższenie kapitału zakładowego spółki. To spowoduje, że złoże, które obecnie jest eksploatowane, za dwa–trzy lata straci możliwość dalszej eksploatacji i prawdopodobnie dojdzie do jego wygaszenia.– mówi Arkadiusz Mularczyk.
W jego relacji pojawia się konkret: inwestycja w nowe złoże miałaby dać surowiec na 25–30 lat, co oznaczałoby stabilizację dla całego łańcucha produkcji nawozów.
Siarka jest niezwykle ważnym elementem funkcjonowania całej Grupy Azoty. To jeden z największych europejskich producentów nawozów — podstawy dla rolnictwa i przemysłu żywnościowego.– podkreśla.
Sprzeczne komunikaty wokół wyjazdu liderki białoruskiej opozycji z Wilna. Iluzoryczność "energetycznego zawieszenia broni" na Ukrainie.
From the publisher's feed

11 Listeners

9 Listeners

39 Listeners

44 Listeners

7 Listeners

42 Listeners

12 Listeners

14 Listeners

8 Listeners

60 Listeners

30 Listeners

23 Listeners

24 Listeners

34 Listeners

3 Listeners