
Sign up to save your podcasts
Or


Ponad 1400 polskich ciężarówek utknęło na Białorusi. – Przyszłość naszych pojazdów zależy od Łukaszenki – alarmuje Jacek Sokół. Wartość zatrzymanych aut i naczep przekracza 100 mln zł.
Polskie firmy transportowe znalazły się w dramatycznej sytuacji. Ponad 1400 ciężarówek stoi po białoruskiej stronie granicy, a kierowcy pilnują pojazdów wartych ponad 100 milionów złotych.
To być albo nie być dla wielu przedsiębiorstw– mówi Jacek Sokół w Poranku Radia Wnet, wiceprezes Komitetu Obrony Przewoźników i Pracodawców.
Kierwiński wprowadził transportowców w błąd
Według Sokoła problem zaczął się w momencie zamknięcia przejścia granicznego w Koroszczynie.
Minister Kierwiński, zamykając granicę, poinformował, że nawet samochody, które wjeżdżały w ostatniej chwili, będą mogły wrócić przez inne przejścia, na przykład przez Litwę. To była nieprawda. Zostaliśmy wprowadzeni w błąd– podkreśla.
Przewoźnicy, którzy próbowali wracać innymi drogami, spotkali się z odmową.
Na granicy białorusko-litewskiej zabierano dokumenty od pojazdów i naczep, a samochody z kierowcami pod konwojem odprowadzano z powrotem na granicę z Polską. Teraz stoją na parkingach celnych– relacjonuje Sokół.
1,5 tys. ciężarówek i niepewna przyszłość
Obecnie na Białorusi utknęło około półtora tysiąca pojazdów.
Dokładnej liczby nie znamy, bo część mogła zostać w serwisach czy warsztatach. To około 1400–1500 ciężarówek– mówi Sokół.
Samochody nie mogą jechać dalej w głąb Białorusi, Rosji czy Kazachstanu. Dozwolony jest jedynie przewóz towarów zwolnionych z zakazu, np. leków.
Pozostałe mogą być dostarczone tylko do magazynów celnych, gdzie odbywa się przeładunek albo przepinka naczep– tłumaczy.
Kierowcy stracą majątek?
Na miejscu pozostają kierowcy, którzy czuwają przy samochodach.
To dorobek naszych firm budowany latami. Wartość tych pojazdów i naczep przekracza 100 milionów złotych. Dla wielu przedsiębiorstw to kwestia przetrwania– zaznacza Sokół.
Największe obawy budzi ryzyko konfiskaty.
Przekraczając granicę, otrzymujemy dokument, który pozwala przebywać na Białorusi określoną liczbę dni. Te dokumenty już wygasły. Białoruś obiecała, że przedłuży je o 10 dni, faktycznie dała 7. I nikt nie wie, co będzie dalej. Może pojawić się służba, która powie: proszę oddać kluczyki– ostrzega.
Ogromne koszty
Do problemów dochodzą gigantyczne opłaty.
Dawniej zezwolenie na wjazd kosztowało 50 zł. Teraz płacimy 170–180 euro. Do tego dochodzi plomba elektroniczna za 160 euro i obowiązkowa dezynfekcja za dwadzieścia kilka euro. Sam parking po stronie białoruskiej również generuje koszty, które mogą być tak wysokie, że odbiór pojazdów przestanie się opłacać– wylicza Sokół.
Jak podkreśla, polscy przewoźnicy nie łamią prawa.
Nie przewozimy towarów nielegalnych. Obsługujemy tylko ładunki niesankcyjne, dopuszczone jeszcze przed wprowadzeniem sankcji– zaznacza.
Protest w Warszawie
Brak reakcji rządu sprawił, że przewoźnicy szykują protest w stolicy.
Mamy wiele potwierdzeń od firm, że przyjadą do Warszawy swoimi ciężarówkami. Chcemy pokazać skalę problemu. Ale do tego wszystkiego nie musi dojść. Wystarczy dobra wola rządu i uzgodnienie z Białorusią czasowego rozwiązania, które pozwoliłoby naszym kierowcom i samochodom wrócić do Polski– mówi Sokół.
Zaznacza też, że obecnie wśród zatrzymanych pojazdów praktycznie nie ma obcych przewoźników.
Może dwóch, trzech Czechów, jakiś Serb. 98 procent to polskie firmy. De facto więc sami zablokowaliśmy granicę dla siebie– ocenia.
W rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim europoseł Tobiasz Bocheński deklaruje, że w sporze między Mateuszem Morawieckim a Zbigniewem Ziobro o Zielony Ład stoi po stronie byłego ministra sprawiedliwości.
Na początku audycji rozmawiamy z Andrzejem Świtalskim (Rycerz Jana Pawła II), który dzieli się ze słuchaczami trudnościami, z jakimi spotyka się na co dzień jako osoba z niepełnosprawnością. Mówi m.in. o bałaganie administracyjnym związanym z wystawianiem kart parkingowych. Następnie łączymy się z dr Beatą Lewińską (UKSW), która odpowiada na pytanie: dlaczego sztuka abstrakcyjna jest trudna w odbiorze? Realizujemy też krótkie połączenie z dziennikarzem filmowym Krzysztofem Sporem, który zdaje relację z rozpoczynającego się dziś 50. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Na koniec audycji rozmawiamy o życiu i twórczości Marii Dłużewskiej. Marek Głowacki i Marek Dorsz zapraszają na 1. przegląd filmów Marii Dłużewskiej Patrzę na Ciebie, który odbędzie się 26 września o godz. 18:00 w sali widowiskowej Kościoła Wszystkich Świętych na pl. Grzybowskim w Warszawie. Współorganizatorzy wydarzenia dzielą się własnymi wspomnieniami związanymi z polską reżyserką i zanurzają się w refleksji nad znaczeniem jej twórczości.
Mamy ogromny problem, jeżeli chodzi o tworzenie trwałych związków przez ludzi urodzonych w latach 80. później. Bez relacji, bez związków nie będzie dzieci - mówi b. wiceminister rodziny.
Bartosz Marczuk w rozmowie z Wiktorem Świetlikiem stwierdza, że obecnie nie da się wymyśleć żadnego nowego programu społecznego na wzór Rodzina 800+, który dałby szybki efekt w postaci wzrostu liczby rodzących się w Polsce dzieci.
Były wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej jest współautorem, obok b. dyrektora Instytutu Pokolenia Michała Kota, książki "Jak uniknąć demograficznej katastrofy". W rozmowie krytykuje bierność państwa polskiego wobec licznej polskiej diaspory, brak dbałości o nauczanie języka polskiego na świecie, oraz szereg innych zaniedbań burzących narodową wspólnotę.
/awk
W studiu Radia Wnet goszczą Marek Głowacki i Marek Dorsz - współorganizatorzy wydarzenia, którzy osobiście znali Marię Dłużewską.
Maria Dłużewska była osobą niezwykłą. W latach 70. pracowała jako aktorka, ale świadomie zrezygnowała z kariery zawodowej, by poświęcić się działalności w konspiracji, szczególnie w obszarze kultury niezależnej i w podziemnym Radiu Solidarność. Warto podkreślić, że było to radio działające nielegalnie – dziś mało kto zdaje sobie sprawę, co kryje się za określeniem „program drugi Radia Solidarność” w jej biogramach. Udział w takiej aktywności niósł realne ryzyko: więzienia, represji, pobicia, a nawet śmierci.~ mówi Marek Głowacki. Dodaje, że działalność Marii Dłużewskiej była wszechstronna: kolportowała niezależną prasę, tworzyła teatr domowy i działała w Solidarności Walczącej:
I trzeba mocno podkreślić: nie chodziło tu o krótki epizod, pół roku czy rok działalności. To były długie lata, od 1982 do 1989, wypełnione stresem, poniewierką i ciągłym lękiem przed aresztowaniem. Maria wybrała taką drogę. A później, gdy zaczęła tworzyć filmy dokumentalne – ponad czterdzieści, w których była reżyserką, scenarzystką czy producentką – można uznać, że była to w pewnym sensie kontynuacja jej wcześniejszej pracy w podziemiu.26 września w sali widowiskowej Kościoła Wszystkich Świętych na pl. Grzybowskim w Warszawie odbędzie się pierwszy przegląd filmów Marii Dłużewskiej pod hasłem Patrzę na Ciebie. Marek Głowacki mówi o tym, dlaczego należy pamiętać o twórczości polskiej reżyserki:
Tukidydes powiedział: Narody tracąc pamięć, tracą życie. To jest uniwersalna sentencja, którą w szczególny sposób można odnieść do Marii. Ona przypominała naszą historię, odkłamywała naszą historię, przypominała zapomniane albo wręcz wycinane z naszej świadomości postaci, takich jak Joanna i Andrzej Gwiazdowie, takich jak Andrzej Kołodziej i wiele innych. Czyli to może służyć nam jako to powiedzenie, może służyć jako motto praktycznie do wszystkich filmów Marii Dłużewskiej.Dodaje, że na tegorocznym przeglądzie, zdecydowano się pokazać dwa filmy: Zorza 2 nad Gdańskiem oraz Dzielnieśmy stali i celnie rzucali:
Oba filmy dokumentalne bazują na odkrytych, niezwykle interesujących i nigdzie wcześniej niepublikowanych materiałach historycznych. Jeden z nich przedstawia wizytę papieża Jana Pawła II w Gdańsku w 1987 roku oraz jego decyzję o złożeniu kwiatów pod pomnikiem stoczniowców, a dalsze konsekwencje tej decyzji są ukazane w filmie. Drugi film, Dzielnieśmy stali i celnie rzucali, opiera się na dokumentach z narad specjalnego sztabu MSW odpowiedzialnego za tłumienie tzw. rewolty grudniowej, która w rzeczywistości była brutalną masakrą w grudniu 1970 roku. Te niezwykle cenne materiały stanowią punkt wyjścia do głębszych analiz historycznych.Marek Dorsz dzieli się też refleksją na temat pierwszego z wymienionych filmów:
Mogę tylko podkreślić, że film o wizycie papieża nie powstał przypadkowo. To bardzo ważne wydarzenie. Pamiętam, jak Maja wraz z Pawłem montowali ten film. Pokazuje ono sytuację, która odsłania nasze dzisiejsze zaniedbania wobec ojczyzny i społeczeństwa – bo papież został tam potraktowany w sposób wyjątkowo brutalny. Nie chcę teraz opowiadać całej fabuły filmu, ale to wydarzenie miało ogromne konsekwencje i nadal nas porusza. Nigdzie na świecie papież nie doświadczył takiego afrontu, jaki spotkał go pod pomnikiem stoczniowców w Gdańsku, i to jest dla nas wszystkich bolesne, zwłaszcza że sprawcami byli nasi rodacy.Na koniec audycji, goście zachęcają do uczestniczenia w wydarzeniu:
Zapraszamy serdecznie wszystkich, którzy kochają Polskę, wszystkich, którzy cenią sobie polską tożsamość narodową, polską historię, ale również wszystkich tych, którzy cenią sobie prawdę, wierność i szacunek dla drugiego człowieka.Z czego czerpali inspirację poeci generacji Kolumbów? Co uważali za swoją okupacyjną powinność? Jakie miejsce w polskiej kulturze zajmuje ich spuścizna pisarska?
To jedynie kilka kwestii, na które odpowiada profesor Maciej Urbanowski, literaturoznawca i pedagog akademicki, autor eseju monograficznego pt. "Poezja pokolenia wojennego".
Pośród pasma rozczarowań jedynym pozytywnym akcentem był srebrny medal w skoku wzwyż, wywalczony przez Marię Żodzik skokiem na 2,01 m. Blisko krążka była czwarta w biegu na 400 m Natalia Bukowiecka.
komentuje wicemistrz olimpijski z Atlanty w skoku wzwyż Artur Partyka w rozmowie z Grzegorzem Milko.
Sukces pochodzącej z Białorusi Marii Żodzik
Maria bardzo lubi to co robi, a prócz tego żyje normalnym życiem. Ja jestem totalnym przeciwnikiem trzymania lekkoatletów pod kloszem. Nie mogę słuchać różnego rodzaju narzekań. Nie mamy sponsorów, nie ma pieniędzy. Nie, to do mnie nie dociera, ponieważ ponad 30 lat temu byłem w bardzo podobnej sytuacji i wierzcie mi Państwo, że 30 lat temu znaleźć sponsora było dużo trudniejmówi gość Radia Wnet.
Jesteśmy przyzwyczajeni do funkcjonowania w stanie podwyższonej gotowości. Kluczowa jest ścisła współpraca między samorządem, władzami centralnymi i służbami - mówi Mariusz Zańko.
W nocy z 9 na 10 września 2025 r. doszło do poważnego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez Federację Rosyjską. Jednym ze skutków incydentu było uderzenie niezidentyfikowanego obiektu w dom jednorodzinny w Wyrykach k/Włodawy. Starosta powiatu włodawskiego zapewnia, że poszkodowanej rodzinie została udzielona niezbędna pomoc. Jest przekonany, że władze wojewódzkie pomogą w dalszych działaniach na rzecz uzyskania przez mieszkańców zniszczonego domu adekwatnej rekompensaty. Jak podkreśla, dom był ubezpieczony.
W rozmowie z Magdaleną Uchaniuk Zastępca Prokuratora Generalnego Robert Hernand komentuje pod kątem prawnym próbę odwołania komisarzy wyborczych przez MSWiA.
Kluczowe będą dopiero działania Unii Europejskiej jako całości; widzimy jednak blokadę ze strony takich państw jak Niemcy i Włochy - mówi ekspert PISM Michał Wojnarowicz.
Tak naprawdę po owocach poznamy, jakie będą tutaj skutki, ale też miejmy świadomość, że decyzje poszczególnych państw będą miały ograniczone znaczenie dla sytuacji w Strefie Gazy na Zachodnim Brzegupodkreśla Michał Wojnarowicz w rozmowie z Magdaleną Uchaniuk. Jak zwraca uwagę, ze strony USA możemy się spodziewać utwardzenia nieprzychylnego wobec Palestyny stanowiska.
From the publisher's feed

11 Listeners

9 Listeners

39 Listeners

44 Listeners

7 Listeners

42 Listeners

12 Listeners

14 Listeners

8 Listeners

60 Listeners

30 Listeners

24 Listeners

24 Listeners

34 Listeners

3 Listeners