Donald Trump nominował Tomasa Rose na ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce. Amerykanista mówi o jego pochodzeniu, opisie polsko-amerykańskim i znaczeniu tej decyzji dla regionu.To postać nietuzinkowa – przywódca, dziennikarz, a także były prowadzący audycji w sieci Cyrus XM. Jak podkreślił prof. Adam Prokopowicz, Rose nie ma klasycznego doświadczenia dyplomatycznego, ale jego dostęp do wiedzy historycznej i światowego biznesu może być kluczowy dla relacji z administracją Donalda Trumpa.
To bardzo inteligentna osoba, dobrze wyposażona w sprawy szczególne i charakterystyczna dla interesów prezydenta Trumpa. W Polsce i Europie Środkowej będzie obowiązywać zgodna z zasadą America Po pierwsze, co może być przydatne na naszych zasadach
– mówi profesor Prokopowicz.
Polska i USA – wspólne zainteresowania
Współpraca Polski i USA od lat układa się dobrze, wspólne interesy, szczególnie w zakresie energetyki i obrony, może być jeszcze bardziej zacieśnić. Gość „Poranka Wnet” podkreśla jednak, że obecnie trudno jest uzyskać szczegółowe plany nowej ambasadora.
Myślę, że dostępnych jest kilka dni, zanim poznamy jego dostępny program
– dodanie prof. Adama Prokopowicza.
Poprzednia ambasador USA w Polsce w administracji Trumpa, Georgette Mosbacher, pochodziła z Nowego Jorku i była dobrze znana ze swojej aktywności w polsko-amerykańskich stosunkach. Czy Rose będzie miała swój styl działania?
Trudno powiedzieć, ale jedno jest pewne – to człowiek z wyrazistą wizją i dużymi kontaktami
– ocenia prof. Prokopowicz.
Kiedy pierwsze decyzje?
Nowy ambasador będzie musiał zrezygnować z dotychczasowej działalności zawodowej, aby skupić się na nowej roli. Jak wpłynie to na jego podejście do dyplomacji i relacji z Polską? Na to pytanie będziemy mogli odpowiedzieć dopiero po pierwszych tygodniach jego urzędowania.
Mam nadzieję, że będę miał okazję spotkać się z nim osobiście i dowiedzieć się więcej o jego planach
– zapowiada profesor Prokopowicz.