„Nie udało mi się życie, zmarnowałem. Praca, która była moim powołaniem, okazała się udręką za grosze. Nikt i nic mnie już nie czeka. Nie widzę przed sobą przyszłości. Jestem w proszku, w rozsypce. Muszę przystanąć w biegu, chociaż nigdzie nie dobiegłem”.
Jeżeli słowa czasem nie rezonują z Tobą, to NIE słuchaj dzisiejszego odcinka. Ale wiem jak jest — dlatego zapraszam!
Dzisiaj trochę bardziej osobiście. O tym, że w pewnym wieku, dziwnym trafem jako koło czterdziestu lat najczęściej, człowiek czasem nieuchronnie się czuje jak wyżej.
Ale właściwie dlaczego? Co to dokładnie znaczy? Jak z tym walczyć? Kryzys wieku średniego, chwilowa zadyszka, wypalenie czy... coś więcej?
O tym w dzisiejszym odcinku! Tym razem solo. Jak zawsze dla wszystkich, choć szczególnie chyba dla Was — drogie rówieśniczki, kochani rówieśnicy :) Piękni czterdziestoletni, ale trochę zmęczeni.
Also, w podcaście mówię, że uruchamiam stoicką społeczność, zapraszam do niej, link tutaj, dowolny próg — https://patronite.pl/Stankiewicz