„dlaczego ja, licząc kalorie, nabawiłam się zaburzeń odżywiania, a moja koleżanka, która również liczyła, nie?”
Zaburzenia odżywania należą do zaburzeń o charakterze polietiologiczym, co oznacza, ze do wykształcenia i rozwoju objawów konieczne jest oddziaływanie wielu czynników.
Dlatego u jednej osoby liczenie kalorii nie wpłynie na jej relację z jedzeniem, a u innej może stanowić to jeden z kluczowych aspektów podtrzymujących, poprzez wprowadzone ograniczenie i nacisk na kontrolę.
Isnieje wiele czynników, które w istotny sposób przyczyniają się do powstawania zaburzeń odżywiania. Wyróżnić wśród nich możemy z pewnością bardzo dużą koncentrcę na ciele i jedzeniu, co zaostrza nam stosowanie diet i skupienie na odchudzaniu, natomiast nie możemy pominąć tutaj istotnych kwestii, które się na siebie nakładają.
Zawsze tłumacze moim podopiecznym, ze zaburzenia odżywiania mają charakter samonapędzający się i sugeruje zobrazowanie sobie kuli śnieżnej, która puszczona staje się coraz większa i większa, bogatsza w coraz więcej automatycznych zachowań i myśli skupionych na ciele i jedzeniu, az w końcu doprowadza do rozwoju zaburzonej relacji z ciałem, decyzji o diecie, zaburzonej relacji z jedzeniem, az w konsekwencji rozwoju zaburzeń odżywiania.
Im dłużej zwlekamy z podjęciem pracy nad relacja z jedzeniem i ciałem, tym coraz bardziej zagłębiamy się w śnieżenia odżywiania i dochodzi nam coraz więcej mechanizmów i myśli, na które przestajemy mieć wpływ, a z kolei one przejmują kontrolę nad naszym życiem, sprawiając ze czujemy chroniczny lęk i niepokój i wszystkie myśli wczuwają dotyczyć jedynie jedzenia i wagi, co ma swoje poważne skutki zarówno fizyczne, jak i psychiczne.