Podziały na prawicy, krytyka Unii Europejskiej i rola USA w NATO – prof. Mieczysław Ryba w Radiu Wnet analizuje kierunki polskiej polityki przed wyborami.
Spory na prawicy: nie tylko personalne
Podziały wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości oraz całej prawicy nie sprowadzają się wyłącznie do ambicji personalnych – ocenia politolog i historyk, prof. Mieczysław Ryba.
„Nie jest tylko tak, że mamy do czynienia ze sporami czysto personalnymi czy ambicjonalnymi, ale również merytorycznymi i ideowymi.”
– podkreśla profesor.
Jak zauważa, PiS jako duża partia posiada różne skrzydła – od konserwatywno-narodowego po bardziej centrowe – co jest naturalne dla dużych ugrupowań i nie musi prowadzić do rozłamu.
Kluczowe pytanie: jaki kierunek Unii Europejskiej?
Jednym z fundamentalnych tematów, z którymi PiS i cała prawica będą musiały się zmierzyć, jest stosunek do Unii Europejskiej.
„Partia musi się dookreślić co do kierunku Unii. Ten kierunek jest gigantycznie krytykowany przez siły konserwatywne w całej Europie.”
– zaznacza Ryba.
Profesor przypomina również o kontrowersjach wokół KPO i tzw. kamieni milowych.
„Tam jest mnóstwo rzeczy, delikatnie mówiąc, dziwnych.”
– dodaje.
Mercosur i rosnący sceptycyzm Polaków
Zdaniem prof. Ryby, krytyczne nastawienie do polityki unijnej narasta także wśród wyborców.
„Wystarczy spojrzeć na badania dotyczące umowy z Mercosur. Przytłaczająca większość Polaków się jej obawia.”
– mówi.
Jak podkreśla, decyzje Brukseli są „dopychane kolanem”, a obecny kurs Unii może prowadzić do poważnego kryzysu.
„To jest kierunek na ścianę, na przepaść.”
– ocenia.
NATO i Stany Zjednoczone
W kontekście bezpieczeństwa profesor Ryba jednoznacznie wskazuje na kluczową rolę USA.
„Jeżeli myślimy NATO, to myślimy przede wszystkim o Stanach Zjednoczonych. Bez USA NATO jest wydmuszką.”
– podkreśla.
Zwraca uwagę, że o ile w kwestii NATO różnice między PiS a Konfederacją Bosaka i Mentzena są niewielkie, to znaki zapytania pojawiają się przy środowisku Grzegorza Brauna.
Europa Środkowa i rywalizacja mocarstw
Zdaniem prof. Ryby, kolejne wybory parlamentarne mogą stać się areną rywalizacji wpływów amerykańskich i unijnych.
„Tak jak wybory w 2023 roku odbywały się pod dyktando nacisków Brukseli, tak wybory w 2027 roku mogą być starciem wpływów amerykańskich i unijnych.”
– mówi.
Profesor krytycznie ocenia przy tym politykę rządu wobec regionu.
„Donald Tusk kompletnie zaniedbuje politykę środkowoeuropejską. Jest praktycznie nieobecny w formatach Trójmorza czy Trójkąta Wyszehradzkiego.”
– dodaje.
Strategia Tuska: „zjadanie ogona”
Komentując działania obecnego rządu, Ryba używa obrazowego porównania.
„To jest strategia zjadania ogona.”
– stwierdza.
Jak zauważa, choć Platforma Obywatelska nieznacznie rośnie w sondażach, cała koalicja rządząca słabnie.
„Pytanie jest, czy tego paliwa wystarczy do 2027 roku. Jestem wobec tego bardzo sceptyczny.”
– ocenia.
Braun jako straszak
Profesor Ryba uważa, że Donald Tusk próbuje wykorzystywać postać Grzegorza Brauna jako narzędzie polityczne.
„Dla Donalda Tuska Grzegorz Braun pełni rolę ‘Putina’ na polskiej scenie politycznej – w sensie propagandowym.”
– mówi.
Celem tej strategii ma być mobilizacja elektoratu proeuropejskiego poprzez straszenie „radykałami”.
Co zdecyduje o przyszłych wyborach?
Zdaniem prof. Ryby, programy socjalne nie będą już kluczowym tematem kampanii.
„Te elementy zostały już zużyte jako motor debaty politycznej.”
– ocenia.
Na pierwszy plan wysuną się natomiast kwestie relacji międzynarodowych i gospodarczych.
„Unia, Zielony Ład, ceny energii, Mercosur, bezpieczeństwo – to będą tematy, które realnie wpłyną na portfele i przyszłość Polaków.”
– podsumowuje.