Mikołaj Murkociński zwraca uwagę, że choć konflikt w osi Iran–Izrael wchodzi w kolejny etap, to w ostatnich godzinach centrum uwagi przesuwa się na Liban. Powód jest prosty: decyzje dotyczące ewakuacji w Bejrucie zmieniły skalę tego, co wcześniej było lokalnymi, punktowymi ostrzeżeniami.
Wczoraj doszło do czegoś bezprecedensowego, a mianowicie Izrael po raz pierwszy zarządził ewakuowanie całych dzielnic południowego Bejrutu
– relacjonuje Mikołaj Murkociński.
Dziennikarz podkreśla, że wcześniej komunikaty dotyczyły „pojedynczych domów” czy „pojedynczych ulic”, a teraz mowa o całych obszarach. To automatycznie uruchamia masową migrację wewnętrzną i chaos logistyczny – ludzie nie przenoszą się już „kilka ulic dalej”, tylko próbują znaleźć schronienie w innych częściach miasta.
Po raz pierwszy mówimy o całych obszarach, co oczywiście wywołuje wielką falę wewnętrznych uchodźców
– zaznacza.
Według niego tę falę widać już w praktyce: uchodźcy przemieszczają się do dzielnic północnych i wschodnich, a Bejrut zaczyna funkcjonować w trybie kryzysowym.
Ci ludzie są widziani w całym Bejrucie, w północnych częściach oraz we wschodnich także dzielnicach miasta
– dodaje.