
Sign up to save your podcasts
Or


Jeżeli ktoś trzyma w ziemi sto tysięcy pomordowanych ofiar, jeżdżą po nich traktory, […] to to jest cywilizowane zachowanie, czy nie? – pytał w Radiu Wnet Przemysław Czarnek, wiceprezes PiS.
Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej obchodzony jest 11 lipca. Upamiętnia ofiary rzezi wołyńskiej z 1943 r., kiedy to oddziały UPA dokonały masowych mordów na polskiej ludności cywilnej, głównie na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Tego dnia przypada kulminacja zbrodni, zwana „krwawą niedzielą”, gdy zaatakowano dziesiątki polskich miejscowości. Święto ma przypominać o tragedii sprzed 82 lat i zachować pamięć o ofiarach.
– powiedział w Poranku Radia Wnet Przemysław Czarnek, wiceprezes PiS.
– pytał gość Radia Wnet.
Wyjaśnił też, że „sygnał, jeśli chodzi o relacje polsko-ukraińskie, zawsze jest jednoznaczny z naszej strony i niestety jednoznaczne jest również działanie Ukrainy z drugiej strony, bo przecież zapowiedź ekshumacji została tylko zapowiedzią, tak jak przypuszczaliśmy, tak jak przestrzegaliśmy – tu się niestety nic nie zmienia”.
Mamy wiele rzeczy do zrobienia jeszcze, choćby odblokowanie ustawy o kłamstwie wołyńskim, która leży w Sejmie, ma poparcie większości, a nie jest niestety dopuszczana do prac. Czy choćby dofinansowanie Muzeum Ofiar Rzezi Wołyńskiej, w którym dzisiaj o 19.00 wieczorem w Chełmie będą wielkie uroczystości państwowe, a któremu ten rząd zabrał 169 milionów złotych– mówił.
Szczątki pomordowanych Polaków
Czarnek zaznaczył jednak, że Ukraina jest strategicznie potrzebna jako bufor między Polską a Rosją.
My potrzebujemy i Białorusi, i Ukrainy jako buforów przed Rosją, która zawsze stanowi śmiertelne zagrożenie. To pozostaje faktem niezmiennym. Ale to, że jednocześnie będziemy się zawsze domagać, żeby Ukraina pozwoliła nam zrobić rzeczy podstawowe: wykopać szczątki naszych ofiar pomordowanych przed ponad 80 laty i pozwolić je godnie pochować, żeby można było czcić ich pamięć, no to jest druga rzecz. Te rzeczy równolegle muszą iść– podkreślił.
Były prezes Ruchu Narodowego Robert Winnicki wskazuje zalety i wady Radosława Sikorskiego, w kontekście snujących się koncepcji zastąpienia Donalda Tuska przez tego polityka.
Konstytucjonalista dr Oskar Kida uważa, że zarzuty polityków koalicji wobec Ruchu Obrony Granic wynikają najczęściej z ingnorancji prawnej. Sam prawnik czynnie wspiera ROG.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Zbigniew Bogucki w rozmowie z Jaśminą Nowak nie chce komentować informacji medialnych o jego ewentualnej nowej roli szefa kancelarii prezydenta.
W dzisiejszym wydaniu audycji m.in.: królewska opera, mrożące krew w żyłach spacery i okołobiblijny Witkacy!
Najpierw rozmawiamy z artystką Stefanią Michałowską, która zaprasza nas na swoją wystawę obrazów ceramicznych Gdzie się w mroku zgłębia zieloność. Opowiada m.in. o tym, jak tworzy się sztukę w tej technice oraz jak zainspirowała ją twórczość Bolesława Leśmiana. Ekspozycja jest dostępna dla zwiedzających w Galerii 81 stopni w Warszawie do 31 lipca.
Łączymy się też z Anną Żakiewicz, kuratorką wystawy Kuszenie Witkacego w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej. Odpowiada na pytanie, dlaczego Instytucja zdecydowała się na zorganizowanie ekspozycji poświęconej tej burzliwej postaci oraz mówi, czym kierowała się przy wyborze dzieł. Finisaż wystawy 21 września.
Następnie Hubert Smoczyk z grupy Warszawski zaułek zaprasza słuchaczy na tematyczne spacery z przewodnikiem ulicami stolicy. W programie m.in. „Lalka”, kryminalne opowieści i trasy śladami historii!
Na koniec spacerujemy do Krakowa i rozmawiamy z Mateuszem Prendotą, dyrektorem Filharmonii Krakowskiej. Nasz gość zachęca do obejrzenia dwóch ostatnich pokazów opery Kopciuszek Gioachina Rossiniego, wystawianych w ramach Royal Opera Festival. Najbliższe spektakle: 10 i 12 lipca o godz. 18:00.
Druga część opowieści ks. biskupa Michała Janochy o pierwszym soborze powszechnym, który odbył się w Nicei (dzisiejsze Iznik) z inicjatywy cesarza Konstantyna w 325 roku.
Mord rytualny to fakt, a dajmy na to Auschwitz z komorami gazowymi to niestety fake - powiedział europoseł Grzegorz Braun na antenie Radia Wnet. Prowadzący audycję Łukasz Jankowski przerwał rozmowę.
W okresie wakacyjnym odwiedzamy znajdujące się poza głównymi szlakami turystycznymi perełki kultury polskiej.
Ukraińska ziemia kusi światowe fundusze, a wojna splata rolnictwo z wielkim kapitałem. Piotr Witt pyta, komu służy ukraiński czarnoziem i europejska polityka.
Unia Europejska nawołuje do solidarności z ukraińskimi rolnikami i wspierania ich poprzez zakup płodów rolnych. Piotr Witt zauważa jednak, że obraz ukraińskiej wsi jest bardziej złożony. Choć Ukraina dysponuje wyjątkowo żyznymi glebami, ogromne połacie ziemi należą dziś, jak twierdzi, do zagranicznych funduszy inwestycyjnych, jak Vanguard czy BlackRock, kontrolujących miliony hektarów czarnoziemu. W radach nadzorczych tych funduszy próżno szukać Ukraińców, a lokalni oligarchowie ułatwili im wejście na rynek ziemi.
Ukraina może produkować ogromne ilości zbóż i surowców, jednak przeciętni mieszkańcy kraju żyją w biedzie. Paradoksalnie, wojna przyniosła wzrosty gospodarce, ale głównie dużym holdingom nastawionym na eksport. Miliony drobnych gospodarstw wciąż produkują tylko na własne potrzeby.
Komu zależy na wojnie na Ukrainie?
Witt wskazuje też na związki przemysłu zbrojeniowego z funduszami inwestującymi w ukraińską ziemię. Fundusze czerpią zyski zarówno z posiadania czarnoziemu, jak i z produkcji broni dostarczanej Ukrainie. W tym kontekście autor stawia pytania o prawdziwe cele wojny, finansowanie rosyjskich działań zbrojnych i sens polityki Unii Europejskiej, jak choćby Zielonego Ładu, który może przygotowywać rynek na ukraińskie produkty rolne.
Piotr Witt kończy audycję przyznając, że wobec zawiłości tej wojny i jej gospodarczych kulis, wciąż nie znajduje się wszystkich odpowiedzi.
„Marazm, pozorna władza, brak wpływów w UE” – tak prof. Zdzisław Krasnodębski opisuje w Poranku Radia Wnet obecną sytuację Polski. Jego zdaniem kraj stoi przed groźbą politycznego niebytu.
Według prof. Zdzisława Krasnodębskiego Polska w ostatnich latach utraciła wpływy w instytucjach europejskich, co przekłada się na brak sprawczości w kluczowych sprawach.
Niestety przestaliśmy się liczyć w tej grze, ale może wrócimy. Już za dwa lata są znowu wybory. W tej chwili od 6 sierpnia będzie nowy prezydent. I ja mam nadzieję, że wyjdziemy z tego kryzysu– powiedział.
Prof. Krasnodębski wskazał również na trudną sytuację polityczną w Polsce.
Generalnie mamy w Polsce ogólny marazm we wszystkich instytucjach, które się tworzą. Nawet ci ludzie, którzy w 2023 roku byli już bardzo zmęczeni Prawem i Sprawiedliwością, chcieli zmiany, chcieli awansu w swoich różnych instytucjach — dzisiaj mówią o tym marazmie, bo widzą w zasadzie powrót ekipy sprzed kilkunastu lat– zaznaczył.
Odnosząc się do obecnej roli Donalda Tuska w polskiej polityce, profesor stwierdził, że obecny premier „nie jest tym Donaldem Tuskiem z 2007 roku, tylko tym z końcówki swoich rządów – jakiś wypalony, zmęczony, zdenerwowany.”
Geopolityczne wyzwania Polski
Jednocześnie europoseł podkreślił, że Polska stoi obecnie przed poważnymi wyzwaniami geopolitycznymi, zarówno w kontekście zagrożeń ze strony Rosji, jak i sporów wewnątrz Unii Europejskiej.
Teraz będą zapadały jakieś rozstrzygające decyzje. Być może będzie podjęta próba zmiany traktatu, chociaż nie przypuszczam, bo nie ma ku temu odpowiedniego kontekstu politycznego– mówił.
Jego zdaniem w obliczu takiej sytuacji Polska nie może pozwolić sobie na polityczne niebycie i skupianie się wyłącznie na tematach zastępczych.
My jako społeczeństwo zapominamy, że polityka to jest podejmowanie zbiorowych decyzji. Takich, które czasami mogą być niepopularne, a za chwilę okazują się konieczne– powiedział. Jako przykład przypomniał kontrowersje sprzed lat wokół budowy Wojsk Obrony Terytorialnej, które początkowo były krytykowane, a później uznane za potrzebne.
Na forum unijnym, według profesora, Polska powinna skoncentrować się na budowaniu większości zdolnej zmieniać politykę UE. Jako przykład podał trwające napięcia wokół przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen.
To, że może dojść do głosowania nad wotum nieufności wobec von der Leyen, to już jest sygnał. Widzimy, że grupa patriotów, głównie partia Marine Le Pen, Orban, rzeczywiście zaczyna narzucać swoje przekonania także części prawicowej Europejskiej Partii Ludowej. Gdyby ten kurs się zmienił, mogłoby to znacząco wpłynąć na przyszłość UE
– ocenił.
Porozumienie patriotów
Jego zdaniem budowanie politycznych sojuszy jest niezbędne zarówno w Europie, jak i w Polsce.
Podejmowanie trudnych decyzji, czasami wbrew nastrojom społecznym i słupkom poparcia, wymaga dużej siły politycznej. I wymaga zjednoczenia polskiej prawicy. To nie musi być zjednoczenie w sensie jednolitości, ale przynajmniej porozumienia w pewnych punktach. A nawet powiedziałbym – zjednoczenia Stronnictwa Patriotycznego. Pewnie z patriotyczną lewicą też można by się dogadać– ocenił prof. Krasnodębski.
From the publisher's feed

11 Listeners

9 Listeners

39 Listeners

44 Listeners

8 Listeners

42 Listeners

12 Listeners

14 Listeners

8 Listeners

60 Listeners

31 Listeners

24 Listeners

24 Listeners

34 Listeners

3 Listeners