
Sign up to save your podcasts
Or


Dzisiaj o bieganiu, które nie ma nic wspólnego ze ścieżką wijącą się w lesie i czasami wspinającą się na łagodne wzniesienia. Tym razem wychodzimy grubo ponad linię lasu, a nawet ponad linię kosówki. Tym razem będzie o skałach, luźnych kamieniach, stromych podbiegach i zbiegach, na których liczy się odwaga, spokojna głowa i ręce gotowe do wspinaczki. Moją rozmówczynią jest Patrycja Stanek, która w tym sezonie została mistrzynią świata w skyrunningu.
Mistrzostwa odbyły się na La Gomerze. Patrycja objęła prowadzenie już na czwartym kilometrze i nie oddała go aż do mety. Wcześniej stanęła na podium Matterhorn Ultraks, gdzie na skróconej do 15 km trasie biegła od startu na pełnym gazie. Wyprzedziła rywalkę na ostatnim zbiegu, a o trzecim miejscu dowiedziała się dopiero na mecie. Taka zawodniczka nie patrzy na wykresy na zegarku. Biegnie pełnym piecem, na czucie i, jak sama mówi, świetnie się przy tym bawi.
Ta historia zaczyna się jednak zupełnie gdzie indziej. Patrycja od 16. roku życia trenowała biathlon, a w bieganiu górskim odnalazła się dopiero kilka lat temu. Pierwszy bieg skończyła kompletnie wykończona, ale uznała, że właśnie tego chce. Z biathlonu zabrała nie tylko bazę wydolnościową, ale też to, co być może najcenniejsze: umiejętność zachowania spokoju i skupienia, kiedy emocje biorą górę.
Porozmawiamy o tym, jak wygląda trening zawodniczki światowej klasy, o zaufaniu do trenera, któremu bezdyskusyjnie oddaje stery, o rywalizacji, nawracającym problemie z kostką tuż przed mistrzostwami i o tym, dlaczego skyrunning ma w sobie coś, czego nie znajdziesz na trasach w Chamonix, ale Patrycja wie, że aby rozwijać swoją karierę, musi porzucić strzeliste granie i polubić się z mniej technicznymi, ale szybszymi trasami.
Rozmowę nagraliśmy w Czarnym Dunajcu, w Góralskich Domkach u Topora, z widokiem na Tatry. Posłuchajcie, jak wygląda droga od biathlonowej strzelnicy na szczyt skyrunningowego podium.
Zanim zaczniemy, chciałbym przypomnieć, że podcast Black Hat Ultra działa od 8 lat głównie dzięki słuchaczom i dla słuchaczy, więc jeśli lubisz słuchać moich nagrań, zachęcam do wspierania podcastu pod adresem patronite.pl/blackhatultra. Pierwszy próg wsparcia to jedyne 17 złotych, dla Was drobiazg, a dla mnie ogromne wsparcie. Patroni mieli już okazję słuchać tego podcastu tydzień temu.
Witam wszystkich nowych i powracających patronów, a Was zapraszam na rozmowę z Patrycją Stanek. Posłuchajcie.
wesprzyj podcast: www.patronite.pl/blackhatultraŁukasz Adamczyk dwukrotnie wygrał Arctic Ultra, jedną z najtrudniejszych wyryp na świecie, rozgrywaną w Kanadzie w ekstremalnych warunkach pogodowych. W 2025 roku triumfował na dystansie 200 kilometrów. Rok później wystartował w kategorii 300 kilometrów, jednak zawody przerwano na 210. kilometrze z powodu zagrażających życiu warunków. Łukasz miał wtedy niemal dwie godziny przewagi nad drugim zawodnikiem. Na swoim koncie ma również 252 kilometry przez Saharę w Marathon des Sables, 230 kilometrów przez amazońską dżunglę w Jungle Ultra i 70 kilometrów u stóp Everestu.Trudno uwierzyć, że to wszystko osiągnął człowiek, który zaledwie sześć lat temu ważył 110 kilogramów, a od lekarza usłyszał bezwzględny wyrok: jeśli niczego nie zmieni, został mu rok życia. Te słowa zmieniły wszystko.Dziś Łukasz ma 45 lat i jest dyrektorem liceum w Bielsku-Białej, w którym zresztą nagraliśmy tę rozmowę. Prowadzi biznes edukacyjny, obronił magisterium z psychologii klinicznej, a obecnie studiuje jednocześnie ratownictwo medyczne i pierwszy rok kierunku lekarskiego. Kiedy znajduje na to czas? Uczy się w trakcie biegania.Porozmawiamy o wyprawie, podczas której wszystko próbuje człowieka zabić. O rękawicach z foki, których nie można zdjąć z powodu mrozu, i o odprawie, po której organizator oznajmił wprost: ci, którzy wyjdą z namiotu, zostają bez szans na ratunek (z całej grupy do końca dotarły zaledwie dwie osoby). Łukasz opowiada, dlaczego przestał walczyć z naturą i postanowił stać się jej częścią. Wyjaśnia, jak uczy się spać w biegu i dlaczego od lat używa tylko zimnej wody – nawet do mycia zębów. Dowiecie się też, jak wyglądało jego jedzenie przy temperaturze -40 stopni, dlaczego konsekwentnie rezygnuje ze sponsorów i czemu jego zdaniem to droga liczy się bardziej niż medal.Ale przede wszystkim to rozmowa o człowieku. O wychodzeniu z depresji, którą przez lata zagłuszał. O przyjacielu, który zawsze przybiega ostatni i czerpie z tego dumę, oraz o córce, którą ojciec – zamiast ukarać za picie alkoholu – zabrał w Himalaje.Jeśli jesteście rodzicami, posłuchajcie uważnie rady, którą Łukasz – z perspektywy pedagoga – kieruje do Was na samym końcu tej rozmowy.
Jeśli słuchasz tego podcastu regularnie to serdecznie namawiam Cię do rozważenia opcji wsparcia mojej działalności na patronite.pl/blackhatultra, najniższy próg wsparcia to zaledwie 17 złotych, a dla mnie to ma ogromne znaczenie. Jeśli nadal nie jesteś przekonany lub przekonana do wsparcia to mam prośbę o wysłanie podcastu do znajomych, wrzucenie na swoje stories lub skomentowanie rolek na facebooku lub instagramie, to również bardzo pomoże mi w rozwijaniu kanału.
Także podsumowując proszę serdecznie o wsparcie na patronite.pl/blackhatultra i zostawienie śladu na socialach.
wspieraj podcast na www.patronite.pl/blackhatultra
Karol jest biegaczem, który jak burza wdarł się na salony biegów górskich w Polsce. Zdobył brązowy medal na Mistrzostwach Polski podczas TatraFest, a na podium stanął obok Andrzeja Witka i Bartka Gorczycy. Z kolei drugie miejsce na 70 km podczas Wildstrubel zapewniło mu start w przyszłorocznym CCC.
Karol lubi dawać z siebie maksa i ostro napierać – zarówno na treningach, jak i na zawodach. Liczba godzin przetrenowanych w tygodniu przyprawia o zawrót głowy, podobnie zresztą jak ilość węglowodanów, które wciąga na zawodach. Nic go jednak nie rusza: ani ciężkie treningi pod okiem Andrzeja Orłowskiego, ani ostre podbiegi, nie imają się go również problemy żołądkowo-jelitowe. Nie myśli o tym, czy ma już dość, czy nie – po prostu napiera. Lubi to, czerpie z tego radość, a regeneruje się w pracy.
Możecie zapytać, po co to robi, jaki ma cel w tym napieraniu. Nie usłyszycie tutaj o chęci pozyskania sponsorów czy utrzymywania się z biegania. To po prostu jego styl życia, a bezpieczeństwo i wsparcie zapewniają mu własna firma oraz bliska rodzina.
Wesprzyj podcast na www.patronite.pl/blackhatultra
Dzisiaj trochę inaczej, bo bez gór i bez biegania, a jednak, jak się okazuje, o tym samym: o znaczeniu drogi w procesie, o miłości do treningu i do bycia coraz lepszym, o szukaniu spełnienia w szalonych zainteresowaniach, pomimo tych, którzy pukają się w czoło. O pasji.
Moją rozmówczynią jest Agata Załęcka, aktorka, która drugie życie ma pod wodą. W tym roku pobiła rekord Polski we freedivingu, w konkurencji płetw podwójnych zeszła na 93 metry, a jej życiówka to 104 metry w monopłetwie.
W tym podcaście najczęściej rozmawiam o dyskomforcie, o kilometrach, w których głowa mówi dość. Agata opowiada o tym samym, tylko na jednym oddechu. My, biegacze, większość treningów robimy spokojnie, w tak zwanym tlenie. Agata trenuje często beztlenowo, uczy swoje ciało życia z dwutlenkiem węgla.
Rozmawiamy o przekraczaniu granic ludzkiej fizjologii i o cenie, jaką się płaci za najmniejszy błąd, o sekundach, które na powierzchni decydują o dyskwalifikacji lub o utracie przytomności. O bieganiu na wydechu i o oswajaniu cichej paniki, kiedy ciało krzyczy, że czas wypływać. Jest też o tym, jakie myśli i jaka wyrozumiałość do świata pojawiają się w głowie na 86. metrze głębokości, kiedy milknie cały hałas codzienności.
Jako miłośnik kina nie mogłem jej nie zapytać, jak łączy pracę aktorki z pasją freediverki. Jak się żyje z takim dualizmem, ze zderzeniem zewnętrznej, aktorskiej ekspresji z introwertycznym skupieniem w ciemnościach oceanu.
Ale przede wszystkim to rozmowa o człowieku. O dziewczynce, która godzinami siedziała w wannie i marzyła o podwodnym świecie. O przymierzu, które Agata zawarła ze sobą: jeśli poczuje cień bólu, wychodzi z wody. I o tym, że zdrowie jest ważniejsze niż rekord.
Zanim zaczniemy, chciałbym przypomnieć, że podcast Black Hat Ultra działa od 8 lat głównie dzięki fanom, więc jeśli lubisz słuchać moich nagrań, zachęcam do wspierania podcastu działalności pod adresem patronite.pl/blackhatultra.
Zapraszam na rozmowę z Agatą.
wesprzyj kanał na: patronite.pl/blackhatultra
Kasia Dombrowska jest niesamowicie waleczną biegaczką. Pomimo wielu problemów, jakie napotyka na swojej drodze, nie poddaje się, stawia im czoła i idzie naprzód. Ciągle utrzymuje się w światowej czołówce biegaczek górskich, co roku startując w najmocniej obsadzonym biegu trailowym na świecie, czyli UTMB.
Można by zapytać: jak ona to robi? Kasia ma szybką i pewną odpowiedź: kocha życi i trailrunning, głęboko wierzy w proces, otacza się wspaniałymi ludźmi i nie utożsamia własnej wartości wyłącznie z wynikami. Z dnia na dzień dostrzega pozytywy w tym, czego doświadcza, mając niezwykły dar przyciągania do siebie szczęścia i wsparcia. To ją buduje i daje jej siłę.
Kasia stanowi ogromną inspirację. Jest przykładem tego, że do sportu można podchodzić nie z perspektywy czystej rywalizacji, ale z poziomu serca i wciąż być czołową zawodniczką świata, sponsorowaną przez dużą, międzynarodową markę.
Kasia wygrała w tym sezonie Wielką Prehybę, 100km Ultra Trail Australia, 100 milowy val D’Aran, a na finałowym starcie UTMB zajęła rewelacyjną 6 pozycję.
Zanim zaczniemy, chciałbym przypomnieć, że podcast Black Hat Ultra działa od 8 lat głównie dzięki słuchaczom, więc jeśli lubisz słuchać moich nagrań, zachęcam do wspierania mojej działalności pod adresem patronite.pl/blackhatultra.
Witam wszystkich nowych i powracającyh patronów i zapraszam serdecznie na rozmowę z jedyną w swoim rodzaju Kasią Dombrowską
Lubisz słuchać? Wesprzyj podcast tutaj - https://www.patronite.pl/blackhatultra
W Black Hat Ultra postanowiłem wrócić do odcinków technicznych z ekspertami z branży, dlatego dzisiaj rozmawiam z Darkiem Nożyńskim o tym, dlaczego budowanie prędkości jest tak ważne dla ultrasów każdej maści: płaskich, górskich, młodych i tych nieco starszych.Dariusza Nożyński prowadzi bloga szybkiebieganie.pl, jest trenerem i świetnym biegaczem z 30-letnim stażem, którego najlepszy wynik w maratonie to niesamowite 2 godziny 24 minuty 43 sekundy, a na 100 km to 6godzin 28minut i 15 sekund. Darek jest również faworytem biegów Wings for Life, w tym roku nabiegał 67km 95 metrów, co dało mu 1. miejsce w Polsce i 2. globalnie.Jeżeli mamy odpowiednią motywację, możemy stać się dużo lepszymi biegaczami, ćwicząc dwie składowe prędkości: kadencję i długość kroku. Jak usłyszycie, kadencję relatywnie łatwo jest wytrenować. Z kolei nad długim krokiem pracujemy właściwie całe życie. Poprzez eliminowanie naszych słabości szlifujemy optymalną technikę biegu.Porozmawiamy o tym, jak budować bazę tlenową, dlaczego w treningu ultra coraz ważniejsza staje się siłownia i praca z dużymi ciężarami oraz dlaczego warto wrócić do korzeni, nauczyć się słuchać własnego ciała i biegać na samopoczucie, a dane z zegarka traktować tylko informacyjnie.Przed Wami niezwykle merytoryczna, inspirująca i pełna biegowych smaczków rozmowa, po której od razu będziecie mieli ochotę wybiec na trening.Serdecznie zapraszam!
Wesprzyj mój podcast pod adresem: patronite.pl/blackhatultra
Romana Ficka przedstawiać nie trzeba. Był w moim podcaście już dwukrotnie, opowiadając m.in. o przebiegnięciu Łuku Karpat. Ostatnie lata nie były dla niego łaskawe, bo zmagał się ze zdrowiem i po prostu nic mu nie szło. Dopiero w tym roku wygrał ważny bieg ultra i zdecydował się rozpocząć projekt, o którym myślał już od kilku lat.
Skandynawia, znana z nieprzewidywalnej pogody i niebiegowego terenu, w którym przeważają bagna, torfowiska i rzeki, a oznaczenia szlaków, jakie znamy, nie istnieją – to jedynie linia narysowana na urządzeniu cyfrowym. Ot, taki koncept, bardziej idea niż szlak.
Romek postanowił przebiec całe Góry Skandynawskie od Nordkappu do Lindesnes. Biegł głównie przez Norwegię, ale zahaczył również o Szwecję i Finlandię, pokonując w sumie około 2700 km. Na początku planował przebiec całą trasę górami, ale pierwszy tydzień szybko zweryfikował te założenia. Romek obchodził wyższe pasma górskie, a w południowej części Norwegii przebiegł sporo kilometrów szutrami, drogami i asfaltami.
Pokonując średnio ok. 70 km dziennie, Romek ukończył wyprawę w 40 dni i 11 godzin. Jest to najszybszy czas pokonania tych gór, ale Romek zrobił to zupełnie na swoich zasadach, z nikim się nie ścigał, bo każdy ze śmiałków wcześniej robił to inną trasą, więc o rekordzie ciężko mówić. Romek ma również swoje podejście do formuły bez wsparcia, bo tę również zmodyfikował i zdecydował się zabrać na wyprawę operatora filmowego.
Osobiście nie wiem, jak można wytrzymać pięć i pół tygodnia w tym terenie. Romek fizycznie i mentalnie dokonał wielkiej rzeczy i mam nadzieję, że zostanie za to zapamiętany.
Zanim zaczniemy, chciałbym przypomnieć, że podcast Black Hat Ultra działa od 8 lat głównie dzięki słuchaczom, więc jeśli lubisz słuchać moich nagrań, zachęcam do wspierania mojej działalności pod adresem patronite.pl/blackhatultra.
Chciałem również bardzo podziękować Osadzie Poli w Skawicy za gościnę i możliwość nagrania podcastu w jednym z ich domków. Na YouTubie możecie zobaczyć, jak pięknie wyglądają.
A teraz posłuchajcie rozmowy z Romkiem, który jak zwykle opowiada swoją historię z pasją i zaangażowaniem.
Posłuchajcie!
Anna Lewandowska to postać, która emanuje niesamowitą energią i pasją do sportów górskich. Jak sama mówi, jest „zwykłą dziewczyną pracującą na etacie” w branży IT, która każdą wolną chwilę poświęca na narty, rower i wspinaczkę. Jej codzienność to balansowanie między „patrzeniem w serwery” a świtem na stoku narciarskim.
W czerwcu tego roku Ania, jako pierwsza Polka, podjęła próbę zjazdu na nartach z Denali, najwyższego szczytu Ameryki Północnej. Usłyszycie o górze, która ze względu na bliskość koła podbiegunowego oferuje warunki tlenowe siedmiotysięcznika i przy której wysypują się najnowocześniejsze modele pogodowe. Na Denali nie ma cackania się, masz do wyboru styl self-supported, bez tragarzy, bez infrastruktury bazowej, za to z 50-kilogramowym bagażem na saniach, który ważył tyle, co sama Ania.
Rozmawiamy też o ciemniejszych stronach gór: o strachu, który towarzyszy jej przy każdym wyjściu, o odmrożeniach i o bolesnej lekcji pokory, jaką był wycof spod Piku Lenina. Zapraszam Was do tego świata pełnego śniegu, lodu, determinacji i... sanek, które potrafią doprowadzić na skraj rozwodu.
Łukasz Wróbel wraca do podcastu po raz trzeci, żeby tym razem opowiedzieć o tym, jak pobił rekord trasy na pięciusetkilometrowym Głównym Szlaku Beskidzkim w wersji z supportem, który teraz wynosi 92h 30 min i 46 sekund.
Tym samym na głowę Łukasza trafia druga korona polskich szlaków dystansowych po ustanowieniu rekordu na Głównym Szlaku Sudeckim dwa lata temu.
Motyla noga znany jest również z niesamowitych wyczynów na biegach płaskich, a zwłaszcza w formacie Backyard Ultra. W pewnym momencie był nawet rekordzistą świata tego formatu, pokonując 116 pętli, czyli 777 km.
Łukasz opanował do mistrzostwa sztukę krótkich odpoczynków i drzemek, odżywiania i nawadniania. Przede wszystkim jednak jest niezwykle silny mentalnie i to pozwala mu sięgać naprawdę głęboko, gdzie dyskomfort staje się dla niego nowym domem.
Natomiast treningowo Łukasz ma spore zapasy prędkości, co pozwala mu na bieganie tych długich dystansów na tyle szybko, żeby bić na nich rekordy, ale też na tyle wolno, żeby się dobrze regenerować, nie przepalić i dowieźć wynik do mety.
Tym razem miałem okazję osobiście być przy tej próbie bicia rekordu. Wspierałem Łukasza, biegając z nim oraz pojąc i żywiąc go na kilku fragmentach, robiąc z nim łącznie ok. 84 km.
Dlatego ta rozmowa też jest inna niż zwykle, bo nie występuję tylko w roli zaciekawionego prowadzącego, ale również jako świadek „operacji GSB” i dzielę się tym, jak ona wyglądała z mojego punktu widzenia.
Odcinek jest pełen historii mniejszych i większych, smaczków i subtelności, więc polecam Wam zanurzyć się w niego głęboko i czerpać.
Zanim zaczniemy, chciałbym bardzo podziękować patronom i patronkom podcastu Black Hat Ultra za wsparcie i z radością informuję, że mam dla Was prezent! Jeśli chcielibyście pobiegać coś naprawdę trudnego, to polecam bieg Szczebel Cup, który odbędzie się 12 września w Mszanie Dolnej. Dlaczego jest trudny? No cóż, ma zaledwie 23 km, ale suma przewyższeń nie pozostawia złudzeń – 2000 metrów to będzie prawdziwy test dla Twoich dwójek i czwórek. Mam dla patronów podcastu 10 pakietów na ten bieg, więc jeśli chcecie je zgarnąć, to zapraszam na patronite.pl/blackhatultra – pakiet za 34 złote? Brzmi jak dobry interes.
A teraz zapraszam Was już serdecznie na odcinek z Łukaszem Wróblem.
Łukasz Bunsch został nowym rekordzistą Hardej Suki – jednego z najbardziej ekstremalnych triathlonów w Europie. Pokonanie 5 km wpław, 240 km na rowerze i 60 km biegu po Tatrach zajęło mu niewiarygodne 20 godzin i 58 minut.
Choć ten wynik budzi podziw w całym środowisku ultra, Łukasz to postać całkowicie wymykająca się schematom. O swoim sukcesie mówi z ogromną pokorą, traktując go nie jako cel sam w sobie, ale jako owoc wieloletniego dojrzewania do tej niesamowicie trudnej trasy.
W tym odcinku usłyszysz o:
Cierpliwości i determinacji: Droga od trzeciego miejsca w debiucie, przez kolejne stopnie podium, aż po morderczy sprint nad Morskie Oko, by złamać nieosiągalną barierę 21 godzin.
Wolności w sporcie: Dlaczego Łukasz odciął się od social mediów i odrzucił sztywne plany treningowe na rzecz intuicji.
Priorytetach: Jak łączyć ekstremalny wysiłek z życiem, w którym rodzina zawsze jest na pierwszym miejscu.
Mentalności: Zwycięstwach, które przychodzą, gdy sport staje się formą medytacji i sposobem na oczyszczenie głowy.
🎧 Struktura odcinka:
Część 1: Poznajemy Łukasza – rozmawiamy o jego historii, motywacjach i unikalnym podejściu do treningu.
Część 2: Relacja z trasy – Łukasz opowiada o przebiegu rywalizacji i walce z własnymi słabościami podczas samej Hardej Suki.
Zanim zaczniesz słuchać...Chciałbym z całego serca podziękować Patronkom i Patronom podcastu Black Hat Ultra za wsparcie. Jesteście główną siłą napędową tego projektu!
Szczególnie gorąco witam w naszym gronie nowe osoby: Łukasza, Adama, Jarka, Rosłanę, Pawła, Macieja i Tomasza. Cieszę się, że jesteście z nami!
👉 Podoba Ci się to, co robię? Wesprzyj rozwój podcastu na:patronite.pl/blackhatultra
Zapraszam do odsłuchu!
00:00 Wstęp i podziękowania dla Patronów
02:54 Poznajemy Łukasza – cierpliwość i droga do ultra
40:51 Harda Suka - przebieg
01:25:30 Zakończenie
From the publisher's feed

9 Listeners

39 Listeners

42 Listeners

43 Listeners

42 Listeners

12 Listeners

14 Listeners

21 Listeners

8 Listeners

32 Listeners

25 Listeners

12 Listeners

3 Listeners

0 Listeners

0 Listeners