Radio Wnet

Radio Wnet

By Radio WnetNewsPolitics
Download on the App Store

Radio Wnet episodes

  • Świat wchodzi w fazę koncesji. Co to oznacza dla bezpieczeństwa Polski?

     

    Gościem Radia Wnet był Tomasz Grosse, politolog i europeista związany z Uniwersytetem Warszawskim. Podsumowując mijający rok z perspektywy geopolitycznej, profesor nie pozostawiał złudzeń: rozmowy dotyczące wojny na Ukrainie nie przyniosły i nie przyniosą w najbliższym czasie trwałego przełomu. Odnosząc się do spotkania Donald Trump z Wołodymyr Zełenski, Grosse podkreślał, że kluczowe kwestie pozostają nierozstrzygnięte.

    Nie ma w dalszym ciągu przełomu, zwłaszcza jeśli chodzi o kwestie terytorialne i ustępstwa Ukrainy w Donbasie. Bardzo problematyczne są też gwarancje bezpieczeństwa, w szczególności obecność wojsk natowskich na Ukrainie, na co Rosja się nie zgadza

    – wskazywał. Profesor zwracał uwagę, że nawet jeśli powstanie jakiś zestaw uzgodnień, to nie będzie on miał trwałego charakteru.

    Te dwadzieścia punktów, które są przedmiotem rozmów, w części wydają się być napisane palcem na piasku. Nawet jeżeli stałyby się podstawą dalszych rozmów, to nie powinny zakończyć się trwałym zawieszeniem broni

    – ocenił.

    W szerszym ujęciu Grosse analizował kondycję Stanów Zjednoczonych jako globalnego hegemona. Jego zdaniem strategia amerykańska budzi dziś skrajne oceny, ale jedno jest pewne: przewaga Zachodu topnieje.

    Amerykanie słabną. Przeciwnicy Zachodu wzrastają w siłę. Chiny zdają się wygrywać wojnę gospodarczą ze Stanami Zjednoczonymi

    – dodał. Profesor nie ukrywał sceptycyzmu wobec zdolności USA do rozstrzygnięcia sporu o Tajwan siłą.

    Nie jesteśmy już w takim punkcie, żeby Stany Zjednoczone były w stanie wygrać z Chinami wojnę o Tajwan. Raczej spodziewałbym się koncesji niż gotowości do militarnego rozstrzygnięcia

    – wskazał.

    Szczególnie krytycznie Grosse oceniał amerykańskie kalkulacje wobec Rosji.

    Trump traktuje Rosję jako potencjalny zasób do wykorzystania – od strony biznesowej i geopolitycznej, licząc na wyrwanie jej z objęć Chin. Te rokowania są płonne. Rosja wykorzysta ustępstwa Trumpa i słabość Zachodu dla swoich imperialnych interesów

    – mówił. W jego ocenie ewentualne porozumienia będą miały wyłącznie krótkotrwały, taktyczny charakter.

    Grosse zwrócił uwagę na mniej oczywisty aspekt polityki Trumpa: jego sprzeciw wobec federalizacji Unii Europejskiej.

    Trump systematycznie osłabia jedność Zachodu, ale jednocześnie nie dopuszcza do centralizacji i federalizacji Unii Europejskiej. Paradoksalnie odczytuję to jako szansę dla Polski

    – dodał. Zdaniem profesora nadmierna centralizacja UE odbywałaby się kosztem bezpieczeństwa państw narodowych, w tym Polski.

    Kluczowym wątkiem rozmowy była pozycja Polski w relacjach z USA. Grosse podkreślał znaczenie kontaktów Trumpa z prezydentem Karol Nawrocki.

    Trump wyraźnie docenia rolę Polski i rolę polskiego prezydenta jako istotnego partnera. To jest zasób, który trzeba wykorzystać

    – mówił. Profesor apelował o pragmatyzm i transakcyjne podejście.

    Skoro Trump jest prezydentem transakcyjnym, nastawionym na konkrety, to trzeba zrobić z nim deal korzystny dla naszego bezpieczeństwa

    – zaznaczał.

    W dalszej części rozmowy Grosse ostrzegał, że ryzyko rosyjskiej agresji na NATO – w tym na Polskę – jest realne i może nadejść szybciej, niż się spodziewamy.

    Eksperci od miesięcy mówią o takim scenariuszu jako najbardziej realnym. Ten okres może być nawet krótszy niż dwa lata

    – mówił. Jego zdaniem Polska musi radykalnie przyspieszyć przygotowania obronne.

    Nasza armia jest bardziej na papierze niż w rzeczywistości. Trzeba zrobić zaporę dronową, wzmacniać fortyfikacje i przygotowywać realne zdolności odstraszania

    – wyliczał. Wśród kluczowych postulatów wymienił także rozszerzenie programu nuclear sharing na Polskę, co – dodał – byłoby realnym wzmocnieniem naszego bezpieczeństwa i gwarancji amerykańskich”.

    /fa

    21 min
  • Świat po amerykańsku już się kończy? Orzeł o Chinach, USA i słabnącej Europie

    Chiny dominują w kluczowych technologiach, USA chcą zabezpieczyć „zachodnią półkulę”. Zdaniem Orła to sygnał końca starego porządku globalnego.

    Dr Józef Orzeł, podsumowując mijający rok, stawia tezę, że kluczowym procesem globalnym nie jest już sama wojna Rosji z Ukrainą, lecz głębokie przesunięcie równowagi sił między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. W jego ocenie to właśnie ta rywalizacja — rozgrywana w technologii, gospodarce i strategii — będzie decydować o przyszłym kształcie świata.

    „Ten rok prawdopodobnie w jakichś rocznikach historycznych będzie zapisany jako rok, w którym Chiny uzyskały albo równowagę światową z Ameryką, albo zaczęły przeważać.”

    Ukryty smok

    Orzeł podkreśla, że nie da się dziś prosto wskazać jednego zwycięzcy tej rywalizacji. Pola konkurencji są rozproszone: od militariów, przez finanse, po technologie przyszłości. Mimo to zaznacza, że w wielu kluczowych obszarach Chiny wyszły już na prowadzenie — i robią to w sposób przemyślany, bez demonstracyjnego epatowania siłą.

    „Chiny dalej ukrywają swoją potęgę. W wielu dziedzinach już ją pokazują, ale w innych ją chowają, zostawiając sobie argumenty na przyszłe starcie albo negocjacje.”

    W tym kontekście Orzeł zwraca uwagę na propozycję Donalda Trumpa zawartą w amerykańskiej strategii bezpieczeństwa narodowego — ideę nowego „stolika światowego”, przy którym miałyby zasiąść USA, Chiny, Rosja i pośrednio Indie. Dla Orła sam fakt takiej propozycji jest sygnałem słabości Waszyngtonu.

    „Jeżeli Ameryka chce dzielić świat przy stole, to znaczy, że cały świat nie jest już amerykański. Ameryka przestaje być strażnikiem porządku światowego.”

    Gwarancje USA

    Zdaniem Orła Stany Zjednoczone coraz wyraźniej myślą o zabezpieczeniu własnej strefy wpływów — „zachodniej półkuli” — zamiast utrzymywać globalną dominację. W tym ujęciu pojawiają się także wątki Kanady, Arktyki i szlaków północnych, które z perspektywy USA mają znaczenie strategiczne wobec Rosji i Chin.

    „Ameryka chce przede wszystkim zapewnić sobie bezpieczeństwo, obejmując kontrolą całą zachodnią półkulę. To jest myślenie defensywne, a nie imperialne.”

    Kluczowym elementem tej zmiany — według Orła — jest technologia. Przywołuje on analizy pokazujące dominację Chin w większości kluczowych obszarów badań i innowacji, od sztucznej inteligencji po zaawansowaną robotykę. To właśnie ten czynnik ma w dłuższej perspektywie przesądzić o przewadze strategicznej.

    „Jeżeli uwzględnia się kilkadziesiąt najważniejszych technologii świata, to w zdecydowanej większości liderem są Chiny. To rozstrzygnie o tym, kto będzie silniejszy w najbliższych latach.”

    Przewaga technologiczna

    Orzeł zwraca też uwagę na technologiczne uzależnienie Zachodu — zarówno od chińskiej infrastruktury telekomunikacyjnej, jak i od produktów codziennego użytku, takich jak inteligentne samochody. W jego ocenie skala potencjalnej inwigilacji i kontroli jest większa, niż powszechnie się przyznaje.

    „Obowiązek współpracy z państwem chińskim mają wszystkie chińskie firmy. To oznacza możliwość istnienia backdoorów w urządzeniach, z których korzysta cały świat.”

    Wojna na Ukrainie

    Na tym tle wojna Rosji z Ukrainą jawi się Orłowi jako jeden z frontów szerszego procesu. Konflikt pozostaje ważny — zwłaszcza dla Europy — ale nie decyduje samodzielnie o przyszłym porządku globalnym. Orzeł uważa, że trwały rozejm jest mało prawdopodobny, głównie z powodu braku realnych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy.

    „Bez twardych gwarancji bezpieczeństwa Rosja zawsze będzie mogła zaatakować ponownie. A Ameryka nie chce się tak głęboko angażować.”

    Jednocześnie Orzeł wskazuje, że Ukraina gra na czas — licząc na wyczerpanie rosyjskich możliwości gospodarczych oraz zmianę globalnego układu sił. To jednak strategia obarczona dużym ryzykiem.

    „Ukraińcy chcą przetrwać rok, dwa, licząc, że świat się zmieni na ich korzyść.”

    Na końcu Orzeł wraca do Europy, którą określa jako najsłabsze ogniwo obecnego układu. Jego zdaniem kontynent zamiast wzmacniać swoją podmiotowość, pogłębia centralizację i spory ideologiczne, co grozi dalszą marginalizacją.

    „Europa idzie w kierunku absolutnego samobójstwa. Centralizacja, ideologia, brak realnej siły — pytanie, czy Europa będzie jeszcze coś znaczyć.”

    21 min
  • Gramatyka: Rosnące poparcie dla skrajnej prawicy i nastroje antyunijne to realne zagrożenie

     

    Gościem „Poranka Radia Wnet” był Michał Gramatyka, wiceminister cyfryzacji i poseł Polski 2050. Pytany o największe zaskoczenia mijającego roku, wskazał na gwałtowny wzrost poparcia dla skrajnej prawicy – zjawisko, które jego zdaniem powinno niepokoić wszystkie odpowiedzialne siły polityczne.

    Gramatyka przyznał, że skala tego wzrostu była dla niego zaskoczeniem, zwłaszcza gdy ugrupowanie Grzegorza Brauna zaczęło w sondażach wyprzedzać Konfederację.

    „Szczerze zaskakuje mnie w dalszym ciągu dobra pozycja sondażowa skrajnej prawicy pana Brauna. Nie wierzyłem, że uda się im wywindować aż tak wysoko. To niczego dobrego Polsce nie wróży i jest wyzwaniem, z którym wszyscy powinniśmy walczyć, jeśli nie chcemy obudzić się w brunatnej Polsce.”

    Zdaniem posła źródeł tego zjawiska nie należy szukać wyłącznie w bieżącej polityce rządu. Gramatyka odrzuca tezę, że jest to bezpośrednia konsekwencja działań premiera Donalda Tuska, wskazując na szerszy, europejski kontekst.

    „Mamy do czynienia w Europie ze wzrostem nastrojów antyeuropejskich i popularności skrajnych poglądów. Swoje robią też Rosjanie, którzy przez agentów wpływu usiłują uzyskać kontakt z polską polityką.”

    W tym kontekście poseł ostro krytykował wypowiedzi części parlamentarzystów, które – jak mówił – noszą znamiona wprost powielanej propagandy Kremla.

    „Jak słucham w Sejmie takich panów jak Skalik czy Fritz, to oni jadą wprost propagandą Kremla. To jest bardzo groźne, choć trzeba pamiętać, że zostali wybrani w demokratycznych wyborach.”

    Gramatyka zwrócił także uwagę na niepokojące dane sondażowe dotyczące stosunku Polaków do Unii Europejskiej. Jego zdaniem rosnąca akceptacja dla idei opuszczenia wspólnoty powinna być sygnałem alarmowym.

    „W jednym z sondaży wyszło, że ponad 20 procent Polaków nie widzi nic złego w opuszczeniu struktur Unii Europejskiej. To jest bardzo groźne i nie zapowiada niczego dobrego.”

    W ocenie polityka odpowiedzią na te trendy nie powinna być eskalacja „wojny plemiennej” pomiędzy PiS a Koalicją Obywatelską, lecz wzmocnienie formacji centrowych, które potrafią zaproponować alternatywę dla skrajności.

    „Mam wrażenie, że na poziomie wojny między PiS-em a Koalicją Obywatelską umyka nam to, co dzieje się na skrajnej prawicy. A ona sobie powolutku, ale bezustannie rośnie.”

    Poseł Polski 2050 podkreślał, że rolą jego ugrupowania jest obrona integracji europejskiej i konsekwentne przypominanie, jakie korzyści przynosi Polsce członkostwo w UE.

    „Powinniśmy zewrzeć szyki i bronić integracji europejskiej. Szukać zagrożenia tam, gdzie ono naprawdę jest – czyli na wschodzie – a nie w Niemczech czy Francji.”

    20 min
  • Znikające pieniądze, strach urzędników i kryzys państwa. Miłosz Lodowski bez złudzeń

     

    Gościem Poranka Radia Wnet był Miłosz Lodowski, który pytany o najważniejsze wydarzenia mijającego roku, zaproponował perspektywę wykraczającą poza bieżącą polityczną awanturę. Jego zdaniem kluczową zmianą ostatnich miesięcy jest powrót znaczenia reputacji i rzetelności w przestrzeni publicznej. Lodowski zwracał uwagę, że rok 2025 przyniósł wyraźne zmęczenie społeczne polityką opartą na czystym wizerunku i marketingu.

    Najważniejszą rzeczą jest powrót reputacji w przestrzeni publicznej. Nagle zaczęły się liczyć rzeczy podstawowe: dobry warsztat, uczciwość, prawda, rzetelność. Ludzie przestali chcieć oglądać konstrukcje wizerunkowe i zaczęli szukać prawdy o człowieku

    – wskazał. 

    Publicysta zauważył, że ten proces nie dotyczy wyłącznie Polski. Jego zdaniem podobny mechanizm zadziałał wcześniej w Stanach Zjednoczonych, a dziś widać jego konsekwencje po obu stronach Atlantyku.

    To było elementem zasadniczej zmiany w Stanach Zjednoczonych, a potem także w Polsce i w wielu częściach Europy. Politycy establishmentu nie radzą sobie dziś z własnymi słowami sprzed lat

    – mówił. 

    Jako jeden z najbardziej symbolicznych momentów roku Lodowski wskazał kryzys w obozie demokratycznym w USA, związany z ujawnieniami dotyczącymi wydatkowania ogromnych środków publicznych. Zdaniem publicysty kluczowe znaczenie miało tu dziennikarstwo społeczne – to nie instytucje państwowe, lecz niezależny młody dziennikarz ujawnił skalę problemu. Lodowski stawiał pytanie, czy podobny mechanizm może wkrótce zadziałać także w Polsce.

    Jest pytanie, co się dzieje z naszymi pieniędzmi budżetowymi. Być może w 2026 roku jakiś dziennikarz społeczny pokaże nam, gdzie znikają środki, skoro brakuje pieniędzy, a efektów wydatków nie widać

    – komentował. 

    W tym kontekście zwrócił uwagę na niejasności wokół polskiego budżetu – zarówno skali deficytu, jak i tempa jego procedowania.

    Budżet miał mieć deficyt 385 miliardów złotych, potem nagle zostało to zredukowane do 320 kilku miliardów. Nie wiadomo, co się stało z tymi pieniędzmi. Prezydent miał podejmować decyzję między świętami a Nowym Rokiem, a tymczasem Senat nie dowiózł terminu

    – mówił. 

    Rozmowa szybko zeszła na realne skutki finansowego chaosu, szczególnie widoczne – jak podkreślał – w systemie ochrony zdrowia.

    To, co zdeterminowało ostatni kwartał roku, to absolutna destrukcja systemu zdrowia. To dotyczy wszystkich Polaków, bez względu na barwy polityczne

    – zwracał uwagę. 

    Jako przykład podał stomatologię finansowaną z NFZ, gdzie środki – mimo że formalnie zaplanowane – kończą się w pierwszych dniach miesiąca, a dalsze leczenie staje się niemożliwe.

    Lodowski ostrzegał, że podobny mechanizm strachu przed podejmowaniem decyzji rozlewa się na całą administrację publiczną, czego przykładem ma być sytuacja wokół Funduszu Sprawiedliwości.

    Dziś żaden urzędnik nie chce podejmować decyzji finansowych, bo widzi, co spotkało tych, którzy działali zgodnie z prawem. Jeżeli budżet nie zostanie uchwalony, może nas czekać paraliż państwa

    – ostrzega. 

    /fa

    10 min
  • Paweł Kukiz: Polska dryfuje w stronę chaosu. Bez zmiany konstytucji „za chwilę nas nie ma”

     

    Gościem „Poranka Wnet” był Paweł Kukiz, który – pytany o podsumowanie roku – zamiast klasycznego bilansu sukcesów i porażek przedstawił diagnozę znacznie głębszą: kryzys nie jest chwilowy ani personalny, lecz ma charakter ustrojowy. Jego zdaniem ostatnie miesiące pokazały, że system polityczny III RP znalazł się w stanie trwałego chaosu.

    Kukiz przyznał, że sam starał się w okresie świątecznym zdystansować od bieżącej polityki, jednak – jak podkreślał – pewne procesy są na tyle fundamentalne, że nie sposób ich ignorować.

    „Jestem zadowolony z jednego powodu: że troszeczkę ten uśmiech znika z twarzy tych, którzy bardzo długo stali po pizzę. Już im tak strasznie do śmiechu nie jest. Być może to spowoduje, że Polacy zaczną myśleć, że coś jest nie tak z naszym ustrojem politycznym.”

    Zdaniem posła głównym źródłem permanentnych sporów – na linii prezydent–rząd, władza wykonawcza–ustawodawcza – nie jest wyłącznie zła wola polityków, lecz fatalnie skonstruowane ramy prawne państwa.

    „Nasza legislacja i konstytucja są tak fatalnie napisane, że nie precyzują kompetencji władzy wykonawczej i ustawodawczej. Nie bardzo wiadomo, co prezydent może, a czego nie może. Nie bardzo wiadomo, co może rząd. To jest rzecz dramatyczna.”

    Kukiz przypomniał, że właśnie z tego powodu wszedł do polityki: by doprowadzić do zmian ustrojowych, które w jego ocenie są warunkiem realnej suwerenności państwa. Wśród kluczowych postulatów wymienił system prezydencki lub semiprezydencki, realne referenda oraz oddolną reformę sądownictwa, rozpoczynającą się od instytucji sędziów pokoju.

    „Do polityki poszedłem tylko po to, by w tych kluczowych sprawach ustrojowych doprowadzić do zmian. Bez tego będziemy się tylko okładać partyjnie, z ludem w tle.”

    Poseł ostrzegał, że trwający chaos może w dłuższej perspektywie dramatycznie osłabić pozycję Polski na arenie międzynarodowej.

    „Ten chaos może doprowadzić do tak mocnego osłabienia pozycji Polski, że jedynym ratunkiem stanie się proszenie Unii Europejskiej o wprowadzenie euro i zaprowadzenie porządku. To analogia do końcówki XVIII wieku – i nie wiadomo, jakby się to dla nas skończyło.”

    W tym kontekście Kukiz ostro skrytykował konstytucję z 1997 roku, którą uznał za dokument napisany przez jedno środowisko – w warunkach słabej reprezentacji prawicy – i niedostosowany do realiów współczesnego państwa.

    „Zaczyna tworzyć się klimat, który daje nadzieję na zmianę tej fatalnej konstytucji z 1997 roku. W praktyce została ona napisana przez środowisko lewicowe, postkomunistyczne.”

    W dalszej części rozmowy poseł mówił już wprost o „politycznej rzeźni”, a nie sporze. Jego zdaniem obecny system partyjny sprzyja brutalnej walce o władzę, a nie trosce o dobro wspólne.

    „To nie jest spór. To jest rzeźnia. Walka o władzę z ludem w tle. Chodzi o to, żeby władza była pod realną kontrolą obywatelską, a nie tylko deklaratycznie.”

    Najważniejszą nadzieję Kukiz wiąże dziś z inicjatywą konstytucyjną przy prezydencie oraz zbudowaniem większości w Senacie, która umożliwiłaby rozpisanie referendum konstytucyjnego.

    „Jest jedna nadzieja: ciężka praca zespołu przy prezydencie, który przygotuje grunt pod konstytuantę w kolejnej kadencji. Do tego potrzebny jest pakt senacki. Bez Senatu konstytucji nie zmienimy.”

    Poseł nie ukrywał również obaw, że rozdrobnienie prawicy i rywalizacja kilku bloków może doprowadzić do utrzymania władzy przez obóz rządzący – nawet przy minimalnej przewadze.

    „System d’Hondta premiuje duże bloki. Jeżeli prawica będzie konkurowała w trzech blokach, może się okazać, że druga strona zdobędzie większość albo kupi dwóch–trzech posłów. Wszystko zależy od ceny.”

    Na zakończenie Kukiz podkreślił, że zmiana konstytucji to jego osobisty cel na kolejne lata i – jak mówił – „ostatnia nadzieja” na odbudowę państwa.

    „Jeżeli w kolejnej kadencji Sejm nie stanie się konstytuantą i nie uchwali konstytucji dla wspólnoty, a nie dla oligarchii partyjnych, to za chwilę nas nie ma.”

    20 min
  • Imperialnej Rosji nie zaspokoi nic”. Wildstein ostrzega Europę

     

    W Poranku Radia Wnet Bronisław Wildstein przedstawił twardą diagnozę rosyjskiej strategii i zachodniej odpowiedzi na wojnę na Ukrainie. Jego zdaniem ewentualny rozejm – nawet korzystny dla Moskwy – nie będzie końcem konfliktu, lecz jedynie przerwą w realizacji długofalowego projektu Kremla.

    Wildstein podkreśla, że Rosja cofa się wyłącznie po porażce, a obecna agresja to element szerszej, otwarcie deklarowanej polityki odbudowy strefy wpływów. W tym kontekście Ukraina jest tylko jednym z celów.

    Nazwijmy to po imieniu: Rosja cofa się tylko w wypadku przegranej. A co więcej, atak na Ukrainę jest tylko częścią projektu Putina i projektu Kremla. Ten projekt, ogłaszany oficjalnie od lat, to odbudowa strefy wpływów z czasów Związku Sowieckiego – de facto zajęcie takich krajów jak Ukraina

    – mówił.

    Publicysta wskazuje, że ambicje Moskwy nie kończą się na Kijowie. Wprost wymienia państwa bałtyckie oraz kraje Europy Środkowo-Wschodniej, które w rosyjskiej wizji miałyby zostać podporządkowane.

    To są także kraje bałtyckie, a jednocześnie podporządkowanie sobie takich krajów jak Polska i cała środkowo-wschodnia część Europy. To jest wprost mówione. W związku z tym nawet jeśli rozejm nadejdzie i będzie korzystny dla Rosji, to nie zaspokoi jej imperialnej ambicji

    – podkreśla.

    Zdaniem Wildsteina jedyną realną barierą dla tego projektu jest klęska Rosji – scenariusz trudny, ale możliwy. Problem polega na tym, że Zachód wciąż nie podjął wystarczająco zdecydowanych działań, by taki wynik przyspieszyć.

    W tym kontekście publicysta krytycznie ocenia postawę Donalda Trumpa. Zaznacza, że prezydent USA bywał skuteczny w innych obszarach, jednak wobec Ukrainy sprawia wrażenie powściągliwego, być może z powodu koncentracji na globalnej rywalizacji z Chinami.

    Być może Trump dobrze rozpoznaje sytuację, ale nie chce za bardzo angażować się w Ukrainę, dlatego że jest zaangażowany gdzie indziej – w tym wielkim teatrze globalnym, czyli konfrontacji z Chinami. Woli udawać, że z Rosją będzie prowadził jakieś negocjacje paragospodarcze, parahandlowe, coś im odda, żeby zrezygnowali z reszty

    – ocenił.

    Jednocześnie Wildstein zauważa, że polityka USA wymusiła zmiany w Europie. Po raz pierwszy Unia zdecydowała się na tak znaczące wsparcie finansowe dla Ukrainy, zaciągając wspólną pożyczkę.

    Publicysta wskazuje jednak, że rozwiązanie mogłoby być dużo bardziej zdecydowane: przejęcie zamrożonych aktywów rosyjskich. Ich wartość – jak podkreśla – przewyższa kwotę pożyczki, a uderzenie w Rosję byłoby znacznie dotkliwsze.

    Ta pożyczka to jest 90 miliardów euro. Aktywa rosyjskie szacuje się na blisko 200 miliardów euro. To nie byłaby pożyczka i byłoby to bardzo mocne uderzenie w Rosję. Ale z powodu oporu Belgii to nie dochodzi do skutku

    – mówił.

    Ten przykład, zdaniem Wildsteina, obnaża wewnętrzne sprzeczności Unia Europejska. Z jednej strony słyszymy o rzekomej niemocy dużych państw, z drugiej – sprzeciw jednego, relatywnie niewielkiego kraju potrafi zablokować strategiczną decyzję.

    /fa

    24 min
  • Czas na Motorsport #138 - Igor Polak - czyli czy karting rentalowy jest odpowiednim przygotowaniem do startów w bolidach / 23.12.2025

    Gość Radia Wnet ma przed sobą pierwszy pełny sezon w Formule 4. Co ciekawe, do bolidów jednomiejscowych dotarł po startach wyłącznie w kartingu rentalowym.
    Goście programu:

    • Igor Polak - szesnastoletni kierowca zespołu Maffi Racing,
    • Jakub Foryś - menedżer Igora Polaka.

    Prowazdzą Kamil Kowalik i Piotr Nałęcz.

     Z wszystkimi wydaniami audycji „Czas na Motorsport” można się zapoznać tutaj.
    Audycja „Czas na Motorsport” w każdy wtorek o godzinie 20.00 na antenie Radia Wnet. Zapraszamy! 

    59 min

About Radio Wnet

From the publisher's feed

Bądź na bieżąco z treściami publikowanymi na portalu wnet.fm. Nie przegap najbardziej aktualnych wywiadów z ludźmi kultury, politykami, ekspertami od geopolityki i spraw międzynarodowych. To tutaj możesz odsłuchać rozmów z takich audycji jak Poranek Wnet, Popołudnie Wnet czy Kurier w Samo Południe.

More shows like Radio Wnet

Polityka Insight Podcast by Polityka Insight

Polityka Insight Podcast

11 Listeners

Cyprian Majcher by Cyprian Majcher

Cyprian Majcher

9 Listeners

Imponderabilia - Karol Paciorek by Karol Paciorek

Imponderabilia - Karol Paciorek

39 Listeners

Podcast Historyczny by Rafał Sadowski

Podcast Historyczny

44 Listeners

OSW - Ośrodek Studiów Wschodnich by Ośrodek Studiów Wschodnich

OSW - Ośrodek Studiów Wschodnich

7 Listeners

Raport o stanie świata Dariusza Rosiaka by Dariusz Rosiak

Raport o stanie świata Dariusza Rosiaka

42 Listeners

Brzmienie Świata z lotu Drozda by Paweł Drozd

Brzmienie Świata z lotu Drozda

12 Listeners

Skądinąd by Tomasz Stawiszynski

Skądinąd

14 Listeners

Nauka To Lubię by Tomasz Rożek

Nauka To Lubię

8 Listeners

Podkast amerykański by Piotr Tarczyński i Łukasz Pawłowski

Podkast amerykański

60 Listeners

Radio Naukowe by Radio Naukowe - Karolina Głowacka

Radio Naukowe

30 Listeners

Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów by zurnalistapl

Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów

23 Listeners

Podcast Wojenne Historie by Historia II wojny światowej

Podcast Wojenne Historie

24 Listeners

WojewódzkiKędzierski by Kuba Wojewódzki, Piotr Kędzierski

WojewódzkiKędzierski

34 Listeners

Dwie lewe ręce by Dwie Lewe Ręce

Dwie lewe ręce

3 Listeners