
Sign up to save your podcasts
Or


W audycji również o sprawie aresztowania Mikoły Statkiewicza.
Konrad Mędrzecki rozmawia z Piotrem Pietrygą o zmianie na czele Archidiecezji Krakowskiej – odejściu arcybiskupa Marka Jędraszewskiego i nominacji kardynała Grzegorza Rysia. W rozmowie pojawiają się kulisy opóźnionej decyzji Watykanu, różnice w wizji Kościoła obu hierarchów oraz możliwe konsekwencje tej zmiany dla duchowieństwa i wiernych w Krakowie i w całej Polsce.
Ataki dronowe na Bejrut, przygotowania do pielgrzymki papieża Leona XIV, świąteczna akcja pomocowa Fundacji Fenicja.
O tym, dlaczego trzeba utrwalać wspomnienia o ludziach, a czasem o zwierzętach bardzo znanych ludzi. Tym razem i nostalgicznie, i na wesoło.
Wyrok TSUE ws. małżeństw jednopłciowych wywołał polityczną burzę. Sebastian Kaleta przekonuje, że Polska nie ma obowiązku go stosować, a urzędnicy uznający takie związki łamią prawo.
We wtorek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że każde państwo członkowskie ma obowiązek uznać małżeństwo pary tej samej płci zawarte zgodnie z prawem w innym kraju UE – nawet jeśli jego własne prawo takich związków nie przewiduje. Sprawa dotyczyła pary Polaków, którzy zawarli małżeństwo za granicą i domagali się jego wpisania w polskich dokumentach. Wyrok jest określany przez część komentatorów jako „przełomowy” dla praw osób LGBT+ oraz swobody przemieszczania się w Unii.
Kaleta: „Z perspektywy polskiego prawa ten wyrok nie ma znaczenia”
Sebastian Kaleta w rozmowie w Radiu Wnet przekonywał, że orzeczenie TSUE nie wiąże polskich organów.
Według niego uznanie wyroku za obowiązujący w Polsce oznaczałoby w praktyce „obowiązek uznawania małżeństw osób jednopłciowych na terytorium RP”, co – jak podkreśla – jest sprzeczne z polską konstytucją i traktatami unijnymi.
Kaleta argumentuje, że Trybunał „wyszedł poza swoje kompetencje”:
Trybunał Sprawiedliwości po prostu poza kompetencjami zadziałał. Uznał za obowiązek Polski coś, co w żadnym przepisie prawa nie jest wskazaneWalczy całe społeczeństwo; nie same siły zbrojne - podkreśla płk Marek Pietrzak.
Telewizja Polonia ma zostać w praktyce zlikwidowana. – Zostanie tylko atrapa z logo i kilkoma programami – alarmuje były korespondent stacji, Sławomir Wróbel.
Telewizja Polonia, od ponad 30 lat okno Polaków na świat, ma zostać w praktyce zlikwidowana. Zostanie logo, może dwa–trzy programy – ale zespół i misja stacji zostaną rozbite. O kulisach mówił w Radiu Wnet Sławomir Wróbel, były londyński korespondent TVP Polonia.
Prawdopodobnie będzie tak, że Telewizja Polonia zostanie zlikwidowana, natomiast pozostanie jakaś atrapa, żeby formalnie być w zgodzie z kartą powinności. Zostaną dwa, trzy programy, zostanie logo – i tyle z tej pięknej historii– podkreśla.
Kierownik zespołu Białorusi, Ukrainy i Mołdawii Ośrodka Studiów Wschodnich Tadeusz Iwański uważa, że dzięki gorącej debacie o planie pokojowym na Ukrainie zapomniano o aferze korupcyjnej w tym kraju.
Tajwan jest dziś najważniejszą kwestią w relacjach Chin z całym światem – podkreśla Andrzej Zawadzki-Liang, komentując rozmowę telefoniczną Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem.
Rozmowa telefoniczna Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem odbyła się z inicjatywy USA – podkreślają chińskie media. Jak mówi gospodarz Studia Szanghaj Andrzej Zawadzki-Liang, w centrum uwagi znalazł się nie handel, lecz Tajwan.
Bloomberg ujawnił zapis rozmowy Steve’a Witkoffa, specjalnego wysłannika prezydenta USA, z doradcą Władimira Putina Jurijem Uszakowem. Wynika z niej, że Witkoff podpowiadał Rosjaninowi, jak wpłynąć na Donalda Trumpa przed spotkaniem z Wołodymyrem Zełenskim.
Media podają także, że ludzie Putina omawiali przekazanie Amerykanom własnego planu pokojowego, który później miał być przedstawiony jako projekt USA.
W tym samym czasie Donald Trump potwierdził, że polecił Witkoffowi polecieć do Moskwy na rozmowy z Putinem, licząc na finalizację „planu pokojowego”.
Ujawnione materiały – jak ocenia w Popołudniu Radia Wnet Paweł Bobołowicz – pokazują, że cały proces rzekomych negocjacji pokojowych miał charakter rosyjskiej operacji wpływu, prowadzonej z wykorzystaniem amerykańskiego wysłannika. Korespondent Radia Wnet podkreśla, że nikt nie kwestionuje autentyczności rozmów, a ich treść całkowicie zmienia obraz sytuacji.
Według Bobołowicza rzekomy „amerykański plan pokojowy” od początku był dokumentem Kremla. Z podsłuchów wynika, że powstał w Moskwie, w języku rosyjskim, a Witkoff miał wprowadzić go do obiegu jako inicjatywę Stanów Zjednoczonych.
Ten plan, który powstał w Moskwie, od początku powstał w taki sposób, żeby przez Witkoffa go przekazać Stanom Zjednoczonym i żeby Witkoff spowodował, że ten plan będzie funkcjonował jako plan amerykański– podkreśla Bobołowicz.
Jeszcze poważniejszym elementem jest fakt, że Witkoff instruował rosyjskiego urzędnika, jak rozmawiać z prezydentem USA, by uzyskać efekt korzystny dla Rosji.
To jest zdrada, to jest po prostu zdrada. To jest podpowiadanie przeciwnikowi, jak ma rozmawiać z prezydentem własnego kraju, żeby uzyskać jakiś efekt– mówi korespondent.
Bobołowicz zauważa, że plan ingerował także w sprawy dotyczące Polski, m.in. sugerując rozmieszczenie europejskich myśliwców na naszym terytorium – bez konsultacji z Warszawą. Uważa to za działanie „ponad głowami” sojuszników i przykład uderzenia w bezpieczeństwo regionu.
Według korespondenta za przeciekiem mogły stać amerykańskie służby lub struktury współpracujące z ukraińskim wywiadem.
Osiągnięty został punkt krytyczny. Jedynym wyjściem było ujawnienie rozmów i zatrzymanie procesu, który nie służył ani Ukrainie, ani Stanom Zjednoczonym, ani ich partnerom– ocenia.
From the publisher's feed

10 Listeners

9 Listeners

39 Listeners

44 Listeners

7 Listeners

42 Listeners

12 Listeners

14 Listeners

8 Listeners

60 Listeners

30 Listeners

23 Listeners

24 Listeners

34 Listeners

3 Listeners