
Sign up to save your podcasts
Or


W wyniku niedzielnych bombardowań izraelskich w Strefie Gazy zginęło ponad 40 Palestyńczyków oraz dwóch żołnierzy izraelskich.
Małgorzata Kleszcz rozmawia z dr Mirosławem Kuklickim, prezesem Stowarzyszenia Przyjaciół Helu. Gość odnosi się do niedawnej decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego o wstrzymaniu pozwolenia na budowę ośrodka SPA Hel Hapiness. Pod tę budowę planowano wyciąć kilkaset drzew, co spotkało się z ogromnym sprzeciwem mieszkańców. Następnie łączymy się z Konradem Mędrzeckim, który nadaje prosto z Wawelu! Tam, rozmawia z Lidią Brzyską, kuratorką wystawy A może coś innego. Współczesność na Wawelu, która przedstawia treści towarzyszące ekspozycji. Następnie wypowiada się Bogumiła Wiśniowska, która zaprasza słuchaczy na ekspozycję czasową Obraz — czas. Roman Opałka oraz wraz z Natalią Koziarą-Ochęduszko z pasją opowiadają i zachęcają do odwiedzenia wystawy Abakanowicz. Bez reguł. Arrasy i abakany na Wawelu.
Ponad 400 drzew miało zniknąć z Helu, w celu rozpoczęcia budowy ośrodka SPA. Po prostestach mieszkańców i sympatyków Półwyspu, Samorządowe Kolegium Odwoławcze wstrzymało pozwolenie na budowę.
Małgorzata Kleszcz rozmawia z dr Mirosławem Kuklickim, doktorem nauk etnologicznych, muzealnikiem i regionalnistą, a także prezesem Stowarzyszenia Przyjaciół Helu. Na początku rozmowy, gość opisuje reakcje mieszkańców w związku z decyzją samorządu:
Na razie mamy nadzieję, bo wydawało się, że sytuacja jest beznadziejna. W tej chwili jakiś promyk nadziei się pojawił, czekamy na kolejne decyzje.
Ekspert wskazuje, że planowana inwestycja hotelowa i apartamentowa obejmuje „wycięcie dwóch i pół hektara lasu, w takim miejscu, które powinno być rezerwatem”. Podkreśla również znaczenie obszaru historycznego:
Tam trwały przecież w roku 1939 główne walki o obronę ostatniej enklawy niepodległej Rzeczypospolitej.
Mieszkańcy Helu wyrazili sprzeciw wobec planów władz, gdy w czerwcu pojawiły się oznaczenia drzew do wycinki. Protesty, apel o podpisanie 25 tys. osób oraz wsparcie środowisk naukowych doprowadziły do wstrzymania wycinki przez samorządowe kolegium odwoławcze:
Szczęśliwie samorządowe kolegium odwoławcze nakazało wstrzymanie wycinki i sprawdza pod względem zasadności i merytoryki decyzję burmistrza
– dodaje dr Mirosław Kuklicki. Prezes stowarzyszenia podkreśla także sytuację mieszkańców:
Mieszkańcy trochę są w trudnej i dziwnej sytuacji. Trochę się boją samorządu i to jest przerażające. Każdy ma z nich zazwyczaj jakiś mały biznes, letni. Każdy ma kogoś w instytucjach samorządowych.
Na zakończenie rozmowy dr Mirosław Kuklicki wyraża nadzieję, że społeczność lokalna i działania administracyjne doprowadzą do ochrony Helu:
Teraz jest ta nadzieja, więc może jak wzmożymy nasze działania, wzmożymy ilość osób postulujących o zmianę tej decyzji, to do administracji już wyższego rzędu dotrze potrzeba działania i również wstrzymania tej niepotrzebnej zupełnie inwestycji.
/ab
Jaką rolę w PRL-u odgrywał Komitet do spraw Radia i Telewizji? Czym charakteryzowali się jego kolejni prezesi? Czy na działalność tej instytucji wpływały tajne służby Polski Ludowej?
Opowieść o Rossie – miejscu, gdzie milczenie ma głos, gdyż mówi kamieniem, a pamięć staje się światłem; O ludziach, którzy strzegą przeszłości Wilna i uczą, że historie nie umierają.
Rysuje się perspektywa poważnych niepokojów wewnętrznych, gdyby ukraińskie władze uległy naciskom zewnętrznym ws. ustępstw terytorialnych na rzecz Rosji - mówi prezes Fundacji Dziękujemy Za Wolność Adam Zawadzki.
Centra Zdrowia Psychicznego miały być przełomem w polskiej psychiatrii – bliskie pacjentowi, elastyczne, oparte na lokalnych potrzebach. Po siedmiu latach od ich uruchomienia połowa kraju korzysta z nowego modelu, ale wciąż w ramach pilotażu. Środowisko ekspertów i pacjentów coraz głośniej domaga się decyzji o jego pełnym wdrożeniu.
Reforma, która utknęła
Centra Zdrowia Psychicznego to dobry kierunek, ale wciąż funkcjonują jako pilotaż. Upłynęło siedem lat, połowa Polski jest objęta ich działalnością, ale w ramach testu. Jeśli test obejmuje już połowę Polaków, to chyba przestał być testem
– powiedział w Odysei Wyborczej Radia Wnet Balicki.
Jak zaznaczył, Ministerstwo Zdrowia „po raz trzeci przedłuża pilotaż zamiast wprowadzić reformę systemową”, mimo licznych badań naukowych potwierdzających skuteczność nowego modelu.
Koszt niewielki, zysk ogromny
Zaburzenia psychiczne to pierwsza przyczyna kosztów ZUS z tytułu niezdolności do pracy. Wprowadzenie centrów w całym kraju kosztowałoby około 1,2–1,5 miliarda złotych – to promil budżetu NFZ, który sięga 200 miliardów. Ale tę decyzję musi podjąć minister albo premier
– stwierdził.
Były minister zwrócił też uwagę na dzieci i młodzież.
70–80 procent problemów dorastania to sprawy psychologiczne, nie psychiatryczne. Nie tabletka, nie wizyta u psychiatry, tylko rozmowa, wsparcie psychologiczne, najlepiej tam, gdzie problemy się rodzą – w szkole, rodzinie, środowisku
– wskazał.
Nie ma zdrowia bez zdrowia psychicznego. To stara prawda WHO, ale ciągle aktualna. Jeśli decyzji politycznej nie będzie, pozostaje nacisk społeczny. W przeciwnym razie grozi nam marginalizacja psychiatrii
– ostrzegł Marek Balicki.
W Radiu Wnet Krzysztof Winkler z Warsaw Enterprise Institute mówił o aferze szpiegowskiej w Wielkiej Brytanii, gdzie dwóch pracowników parlamentu zostało oskarżonych o przekazywanie informacji chińskim agentom. Sprawy jednak nie udało się zakończyć, a – jak zauważył dr Winkler – „rząd i prokuratura przerzucają się odpowiedzialnością za fiasko postępowania”.
W jego ocenie brytyjski rząd od lat stawia interesy z Pekinem ponad bezpieczeństwo. Dodał, że tak było za Johnsona, Sunaka i tak jest za Starmera
„Chińczycy kupują wpływy grantami i narracją”
To nie tylko klasyczne szpiegostwo. Chińczycy finansują granty, wspierają akademików i promują swoją wizję świata. Pokazują siebie jako nieuchronnego hegemona – wskazał.
Według niego taka „miękka” ekspansja jest trudna do zwalczania, bo działa w sferze idei, a nie w laboratoriach czy biurach.
Bezpieczeństwo musi wrócić do polityki gospodarczej. Nie można wierzyć, że wielkie korporacje czy sąsiedzi zawsze będą działać w naszym interesie – dodał.
Podmioty uzależniające świadczenie usług cyfrowych od jednego miejsca powinni być przygotowani na najgorsze scenariusze - mówi prezes Fundacji Bezpieczna Cyberprzestrzeń.
Francuska sieć Carrefour, obecna w Polsce od ponad 25 lat i prowadząca około 800 sklepów w różnych formatach – według medialnych doniesień – rozważa sprzedaż swoich aktywów w naszym kraju. Jak informowały media branżowe, nabywcą może być firma z kapitałem ukraińskim, co wzbudziło szeroką dyskusję o strukturze własnościowej polskiego rynku handlu detalicznego.
Do sprawy odniósł się w Poranku Radia Wnet europoseł PiS i były minister rozwoju Waldemar Buda. Jak przypomniał, za jego czasów w resorcie rozwoju funkcjonował plan budowy Polskiego Holdingu Spożywczego, który miał konsolidować państwowe firmy z branży rolno-spożywczej i wzmocnić krajowy kapitał na rynku handlu detalicznego.
Zunifikowaliśmy wszystkie spółki Skarbu Państwa w tym sektorze. To była baza wypadowa do zakupów i wzmocnienia polskiego rynku. Gdybyśmy wtedy mieli ofertę na zakup Carrefoura, kupilibyśmy go w pięć minut
– mówił Buda.
Według niego kilka lat temu nie było chętnych na sprzedaż, bo rynek był rozgrzany – w Polsce rosła konsumpcja, a napływ uchodźców z Ukrainy zwiększał obroty sieci handlowych. Dziś, gdy branża jest „schłodzona”, sytuacja się odwróciła: słabsi gracze się wyprzedają, ale – jak dodaje – rząd nie wykorzystuje tego momentu.
„Orlen już by to zrobił”
Buda podkreślił, że jeszcze niedawno Orlen miał potencjał do takich akwizycji, jednak po zmianach w kierownictwie – jego zdaniem – „utracił gospodarcze ambicje”.
Orlen zamienił się dzisiaj w podmiot, który zajmuje się wyłącznie paliwem, a który traci na znaczeniu z punktu widzenia gospodarczego, a nie wchodzi w nowe rynki, nie szuka swojej drugiej szansy. Petrochemię zablokował w inwestycjach, natomiast nie robią nic, jeśli chodzi o budowanie tego rynku, no bo takiego myślenia nawet nie ma
– ocenił.
Według Budy przejęcie dużej sieci sprzedaży byłoby nie tylko przedsięwzięciem biznesowym, lecz także narzędziem równoważenia relacji między producentami a detalistami.
Dziś wielkie sieci jak Biedronka czy Lidl dyktują ceny i warunki. Polski podmiot działałby inaczej – wspierałby rodzimych producentów, tworzył grupy zakupowe, wzmacniał rolników – dodał.
From the publisher's feed

10 Listeners

9 Listeners

39 Listeners

44 Listeners

7 Listeners

42 Listeners

12 Listeners

14 Listeners

8 Listeners

60 Listeners

30 Listeners

24 Listeners

24 Listeners

34 Listeners

3 Listeners