
Sign up to save your podcasts
Or


Papież Leon XIV odbędzie pierwszą zagraniczną pielgrzymkę do Libanu w dniach 30 listopada – 2 grudnia (po krótkim postoju w Turcji).
Świat się dowie, że Liban wciąż istnieje, że Liban żyje” – podkreśliła Maja Outayek.
Jeżeli papież przylatuje do Libanu, to Liban staje się bezpieczny – dodał Kazimierz Gajowy.
Po przylocie do Bejrutu papież ma odwiedzić Pałac Prezydencki w Baabdzie, a następnie Harissę. 1 grudnia zaplanowano wyjątkowy punkt – sanktuarium św. Szarbela w Annai, potem spotkanie z osobami konsekrowanymi i spotkanie międzyreligijne na placu Męczenników. Wieczorem papież spotka się z młodzieżą w Bkerké. 2 grudnia wizyta w klasztorze św. Krzyża, a następnie Msza św. w Zatoce św. Jerzego; po niej odlot.
Prowadzący odnieśli się też do szczytu w Szarm el-Szejk. Jak zaznaczyli, nie było tam kluczowych graczy: Iranu, Netanjahu, Hamasu, a więc trudno mówić o przełomie.
Była szefowa Biełsatu Agnieszka Romaszewska opisuje drastyczne historie dziennikarzy, którzy byli więzieni przez reżim Łukaszenki, a następnie uwolnieniu, prawdopodobnie wskutek działania D. Trumpa.
Polskie prace poszukiwawcze muszą rozpocząć się w ciągu 3 tygodni; od IPN-u potrzebujemy specjalistów - mówi Karolina Romanowska, prezes Stowarzyszenia Pojednanie Polsko-Ukraińskie.
ETS-2 (ang. Emissions Trading System 2) to nowy unijny system handlu emisjami CO2, który ma objąć transport drogowy i budynki mieszkalne. Oznacza to, że koszty emisji dwutlenku węgla, dotąd ponoszone głównie przez przemysł i energetykę, zostaną przeniesione również na gospodarstwa domowe i kierowców.
Według planów Unii Europejskiej system ma wejść w życie w 2027 roku (z możliwością przesunięcia na 2028, jeśli ceny energii w 2026 r. będą zbyt wysokie). ETS-2 jest częścią pakietu „Fit for 55”, który zakłada redukcję emisji o 55 proc. do 2030 roku.
W Radiu Wnet prof. Ziemowit Malecha z Politechniki Wrocławskiej, komentując dane z raportu „Energia. Transport. Społeczeństwo. Wpływ systemu ETS2 na gospodarkę Polski” ocenił, że najwięcej zapłacą najubożsi.
Jak dodaje profesor, Polska jest najbardziej poszkodowana, bo nasz miks energetyczny opiera się na węglu. ETS-2 uderzy więc szczególnie mocno w polską gospodarkę i obywateli.
Według niego przeciętna rodzina będzie musiała dopłacać 1000–1500 zł miesięcznie po wprowadzeniu ETS-2, szczególnie gdy skończą się obecne tarcze ochronne. Zaznacza, że to prowadzi do zubożenia społeczeństwa i wykluczenia komunikacyjnego, zwłaszcza poza dużymi miastami.
ETS-2 ma przynieść redukcję emisji, ale – jak podkreśla prof. Malecha – w praktyce może doprowadzić do wzrostu cen, pogłębienia nierówności i dalszego osłabienia polskiej gospodarki.
W najbliższy weekend, 19–20 października, w Warszawie odbędzie się kolejna edycja Kongresu Polska Wielki Projekt. To spotkanie środowisk intelektualnych, ekspertów i polityków, którzy od ponad dekady debatują nad przyszłością Polski i Europy.
Kiedy kongres powstawał w latach 2010–2011, był laboratorium idei. To tam rodziły się projekty takie jak Trójmorze czy Centralny Port Komunikacyjny– przypomniał w Poranku Wnet Grzegorz Górny, dziennikarz i publicysta.
W jego ocenie konieczna jest debata, która pomoże uświadomić społeczeństwu, w jakim kierunku powinniśmy zmierzać, jeżeli dojdzie do zmiany władzy i zmiany koniunktury politycznej. Jego zdaniem “w tej chwili widzimy takie dreptanie w miejscu, a nawet cofanie się”.
Sprawczość państwa zanikła. i generalnie państwo przypomina coś w rodzaju ameby, która sama nie jest z siebie aktywna, tylko reaguje na bodźce z zewnątrz, jest reaktywna. W związku z tym nie ma pewnej podmiotowości– komentuje.
Zdaniem Górnego, kraj potrzebuje nowego impulsu – i nowego pokolenia polityków.
Widzę młodych ludzi z energią, ale muszą mieć zaplecze ideowe i eksperckie. Polska nie może tracić kolejnych lat na bierność, gdy wszystko wokół się zmienia– mówi.
Wśród tematów kongresu znajdą się m.in. kryzys Trójmorza, przyszłość małych i średnich przedsiębiorstw, a także konsekwencje Zielonego Ładu forsowanego przez Brukselę.
Trójmorze jest dziś martwe, a europejski zielony ład niszczy gospodarki naszego regionu. To może być impuls do wspólnego sprzeciwu krajów Europy Środkowej– podkreślił Górny.
Z-ca Przewodniczącej Zjednoczonego Gabinetu Przejściowego Białorusi Paweł Łatuszka studzi optymizm po wizycie przedstawiciela D. Trumpa w Mińsku we wrześniu br. Mówi o kolejnych aresztowaniach.
W nocy z 25 na 26 września 2022 roku doszło do serii eksplozji na gazociągach Nord Stream 1 i 2 na Morzu Bałtyckim. W wyniku zniszczeń wstrzymano przesył gazu z Rosji do Niemiec. Śledztwa w Szwecji i Danii zakończyły się bez wskazania sprawców, natomiast niemiecka prokuratura nadal prowadzi dochodzenie, podejrzewając grupę obywateli Ukrainy o udział w sabotażu.
Pod koniec września w Polsce zatrzymano Wołodymyra Ż., obywatela Ukrainy, którego Niemcy chcą postawić przed sądem. To właśnie jego broni mecenas Tymoteusz Paprocki, który w rozmowie z Radiem Wnet podkreślił, że w aktach nie ma dowodów potwierdzających winę jego klienta.
W aktach znajduje się jedynie formularz europejskiego nakazu aresztowania. Nie ma żadnych materiałów dowodowych ze strony niemieckiej. (...) Większość informacji, które pojawiają się w mediach, to jedynie doniesienia oparte na przeciekach– wskazał podkreślając, że nie ma podstaw prawnych, by Polska wydała Wołodymyra Ż. Niemcom.
Paprocki podkreślił, że działania niemieckiej prokuratury mogą mieć charakter polityczny.
Europejski nakaz aresztowania został wykorzystany instrumentalnie. Nie widzę po stronie niemieckiej aktywności w ujawnianiu dowodów, które miałyby obciążać mojego klienta– stwierdził.
Jego zdaniem żaden obywatel Ukrainy nie powinien być ścigany za zniszczenie rosyjskiego mienia, z którego finansowana jest wojna.
Gazprom finansuje agresję na Ukrainie, a Nord Stream był jednym z jej źródeł. Trzeba zapytać, ile złej woli trzeba, by ścigać Ukraińców na podstawie poszlak i braku dowodów– dodał.
Podsumowując rozmowę mecenas stwierdził, że Polski sąd rozstrzygnie tę sprawę zgodnie z prawem i własnym sumieniem.
W najbliższą niedzielę, 19 października, odbędzie się trzeci Narodowy Marsz Papieski. Uczestnicy spotkają się o godz. 13 na mszy świętej w Bazylice Świętego Krzyża w Warszawie, skąd o 14 wyruszą na Plac Zamkowy pod hasłem Sursum Corda – „W górę serca”.
To hasło jest nam dziś bardzo potrzebne. Papież był papieżem nadziei i my też mamy nadzieję, że jego dziedzictwo pozwoli nam przetrwać trudne chwile– powiedziała w Poranku Wnet Małgorzata Żaryn, inicjatorka marszu.
Celem wydarzenia jest przypomnienie nauczania św. Jana Pawła II, zwłaszcza młodemu pokoleniu, które często nie pamięta jego pontyfikatu.
Mam wnuki, które dorastają, i widzę, że postać papieża nie jest im tak bliska, jak bym chciała. Marsz to świadectwo pokolenia Jana Pawła II – wyraz miłości i fascynacji świętym papieżem– wskazała.
Żaryn liczy, że w tym roku frekwencja dorówna poprzednim edycjom. Jak mówi, dwa lata temu było 70 tysięcy uczestników, rok temu – 40 tysięcy. Honorowy patronat nad wydarzeniem objął prezydent Karol Nawrocki.
W poniedziałek w egipskim Szarm el-Szejk przywódcy kilkunastu państw – w tym USA, Egiptu, Turcji i Francji – podpisali plan pokojowy mający zakończyć trwający konflikt w Strefie Gazy. Dokument, określany jako „plan Donalda Trumpa”, zakłada m.in. zawieszenie broni, uwolnienie zakładników oraz rozpoczęcie rozmów nad przyszłą administracją palestyńską.
O znaczeniu tego wydarzenia i nastrojach w regionie opowiadał w Poranku Wnet Mikołaj Murkociński, dziennikarz Radia Wnet przebywający w Iraku. Relacjonował, że rzeczywiście doszło do zawieszenia broni, ale bardzo wiele punktów jest nadal niewyjaśnionych.
Nie może być trwałego pokoju na Bliskim Wschodzie bez powstania państwa palestyńskiego, i to jest właśnie jeden z punktów, który będzie stanowił największe wyzwanie dla negocjatorów
– wskazał.
Murkociński podkreślił, że w Iraku i całym regionie wydarzenie obserwowano z dużą uwagą.
Wszystkie telewizje relacjonowały na żywo to, co działo się w Izraelu i Egipcie. Kolejni eksperci komentowali sytuację, ale wśród nich dominuje przekonanie, że to dopiero początek długiej drogi
– mówił.
Jak zaznaczył, porozumienie podpisane w Egipcie ma raczej charakter memorandum intencyjnego niż wiążącej umowy.
To, co wczoraj zostało podpisane, nie jest niczym konkretnym. Wszystko zależy od tego, jak ten impuls dyplomatyczny zostanie wykorzystany w najbliższych tygodniach
– ocenił.
Korespondent przypomniał też, że podobne zawieszenie broni ogłoszono już w styczniu, lecz upadło po trzech miesiącach.
To już się zdarzało – wtedy również uwolniono zakładników, ale izraelska armia wznowiła ataki. Teraz też wielu obawia się, że historia się powtórzy
– powiedział.
Według Murkocińskiego, Donald Trump wykorzystuje porozumienie do umocnienia wizerunku „prezydenta pokoju”.
Trump kilkakrotnie powtarzał, że to “pokój wieczny” i że kończy właśnie ósmą wojnę. Ale to deklaracje na wyrost. Widać wyraźny rozdźwięk między jego tonem a ostrożniejszymi słowami premiera Netanjahu
– zauważył dziennikarz.
Czy spotkanie w Egipcie tym razem przyniesie pokój, w przeciwieństwie do spotkania, które w popularnym kurorcie odbyli: Bill Clinton i Hosni Mubarak?
From the publisher's feed

10 Listeners

9 Listeners

39 Listeners

44 Listeners

7 Listeners

42 Listeners

12 Listeners

14 Listeners

8 Listeners

60 Listeners

30 Listeners

24 Listeners

24 Listeners

34 Listeners

3 Listeners