
Sign up to save your podcasts
Or


Był wybitnym poetą, prozaikiem, eseistą i dramaturgiem. Jego spuścizna literacka zajmuje zaszczytne miejsce w panteonie naszego piśmiennictwa.
Wielokrotnie brał się za bary z polskością, zarówno w kontekście historycznym, jak i współczesnym. Szczególnie bliscy mu byli: Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Aleksander Fredro i Bolesław Leśmian.
W NIEREGULARNIKU LITERACKIM o Jarosławie Marku Rymkiewiczu, którego 90. rocznica urodzin przypada 13 lipca, opowiada Joanna Lichocka, autorka biografii pisarza pt. "Rymkiewicz. Genealogia".
W trzecim tygodniu lipca Warszawa stała się nieformalną stolicą młodej Polonii. Tysiąc osób przyjechało ze wszystkich kontynentów do stolicy kraju swoich przodków.
Polonia jest całkowicie niewykorzystanym zasobem. Są pierwsze jaskółki wskazujące, że za prezydentury Karola Nawrockiego to się zacznie zmieniać.Ważnym elementem Polonia Camp 2025 będą pokazy filmowe, zawody sportowe i wieczory taneczne. Dla wielu uczestników to pierwsza w życiu okazja, by mówić publicznie w języku polskim.
Polonia Camp 2025 organizuje stowarzyszenie Wspólnota Polska z prezesem Dariuszem Bonisławskim. Wśród patronów medialnych jest Radio Wnet, Radio DEON i portal Polska-IE.com
Były prezes Ruchu Narodowego Robert Winnicki ocenia, że problem najazdu na naszą wschodnią granicę został opanowany, lecz główne zagrożenie tkwi w masowej legalnej migracji.
Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska uważa, że sędziowie powinni skupić się na orzekaniu, a kwestię tworzenia prawa zostawić parlamentarzystom. Art. 10 Konstytucji RP mówi o podziele władz - podkreśla.
Merkeliści. ludzie wyrośli u boku b. kanclerz Angeli Merkel są naturalnymi wrogami obecnego szefa niemieckiego rządu - podkreśla politolog.
ocenia Piotr Gursztyn w rozmowie z Łukaszem Jankowskim. Punktuje, jak to nazywa, "kompromitację" dużej części środowiska dziennikarskiego podczas kampanii prezydenckiej, gdy skala ataków na Karola Nawrockiego przekroczyła wszelką miarę.
Poruszanie się przez Tuska w paradygmacie, że mainstreamowe media coś znaczą, jest bezsensowneZdaniem publicysty, działania i wypowiedzi całego obozu władzy są anachroniczne i kontrskuteczne.
Pozycja szefa rządu
Donald Tusk przestaje być demiurgiem nawet we własnym oboziestwierdza gość "Odysei Wyborczej".
Kwestia nielegalnej migracji
Zdaniem Piotra Gursztyna elektorat koalicji rządzącej jest w tej sprawie bardzo mocno podzielony. Również praktyka działania Konfederacji działa na korzyść Prawa i Sprawiedliwości.
Konfederacja nie jest tu konsekwentna, bo na przykład kiedy został wrzucony pomysł referendum, to Konfederacja krytykowała ten pomysł referendum i wyśmiewała, mimo że później 11 milionów ludzi zagłosowało.
– Nie damy się już oszukiwać – mówi poseł Grzegorz Płaczek po weekendowych demonstracjach przeciwko migracji. Uczestniczyli w nich zwykli mieszkańcy i kibice, zjednoczeni pod biało-czerwoną flagą.
W miniony weekend w kilkudziesięciu miastach Polski odbyły się manifestacje pod hasłem „Stop imigracji”. Demonstranci sprzeciwiali się polityce migracyjnej rządu Donalda Tuska, wyrażając obawy o bezpieczeństwo i przyszłość kraju. W protestach udział wzięli zarówno sympatycy Konfederacji, jak i zwykli obywatele, często z dziećmi i biało-czerwonymi flagami oraz kibicie. Na transparentach pojawiały się hasła sprzeciwu wobec nielegalnej migracji oraz wezwania do ochrony granic. Organizatorzy zapowiadają kontynuację protestów, jeśli rząd nie podejmie zdecydowanych działań w tej sprawie.
Rząd milczy, bo musiałby przyznać, że liczby były naprawdę duże. […] Mainstreamowe media manipulują przekazem. Pokazywały jakieś krótkie, mające również miejsce wywiady z osobami, które w sposób czasami mniej wybredny pokazywały swoją frustrację. Szkoda, że nie pokazywały tych biało-czerwonych flag, że nie pokazywały rodzin, kulturalnych polityków, kulturalnych działaczy, kulturalnych Polaków, którzy w sposób merytoryczny starali się powiedzieć, co się obecnie dzieje w Polsce– mówił w rozmowie z Radiem Wnet Grzegorz Płaczek, poseł Konfederacji.
Polscy mają dosyć braku rzetelnej informacji
Zdaniem polityka, skala mobilizacji społecznej była ogromna, a media prorządowe pokazywały jedynie incydenty, pomijając rodzinny charakter manifestacji i biało-czerwone flagi. Szczególne emocje wzbudził udział kibiców, którzy – mimo dzielących ich na co dzień klubowych barw – zjednoczyli się pod wspólnym hasłem obrony polskich granic.
Mamy dość rządu, który każdego dnia generuje coraz więcej zagrożeń. Dość rozwiązań, które uniemożliwiają obywatelom obserwację sytuacji na granicy polsko-zachodniej i polsko-litewskiej. Dość obrzucania się inwektywami w Sejmie i braku merytorycznej dyskusji. Dość ignorowania tego, co dzieje się we Francji, Niemczech czy Szwecji w kontekście rosnącej przestępczości. Dość manipulacji i braku dialogu– zaznaczył Płaczek.
Nie wiemy, kto wjeżdża do Polski
Polityk podkreślił, że obecny rząd – zamiast przedstawiać realne dane i prowadzić dialog – zajmuje się grą pozorów.
Nie wiemy, jakie rozwiązania działają, jakie rozwiązania nie działają. […] My nie wiemy tak naprawdę, jakie są reguły gry – i to jest przerażające– pytał retorycznie.
Płaczek ostrzega także przed zmianami kulturowymi i tożsamościowymi, jakie mogą zajść w Polsce, jeśli rząd nie zacznie działać skutecznie.
Oczywiście, otwarte granice w Unii są czymś, czego nie chcielibyśmy tracić. Ale musimy pamiętać o bezpieczeństwie naszych rodzin. Dlatego Konfederacja powiedziała „dość”, i cieszymy się, że Polacy dołączyli do tego manifestu– mówił.
Budżetowa propaganda?
Poseł nie szczędził też krytyki rządowi Donalda Tuska w kontekście przekazu dotyczącego unijnych funduszy.
Przykład z ostatnich dni – komunikat rządu i premiera o rzekomych 123 miliardach euro z budżetu UE na lata 2028–2034. Tych pieniędzy nie mamy. To dopiero wstępna propozycja– podsumował i dodał, że „negocjacje potrwają lata, a Polska i tak już płaci ogromne składki”.
Kibice znów ramię w ramię – tym razem też przeciwko rządowi Donalda Tuska. – Domagają się rzeczy fundamentalnej – bezpieczeństwa – mówi Mariusz Pilis, autor dokumentu „Bunt stadionów”.
Ruch kibicowski znów wyszedł na ulice – tym razem nie z klubowymi barwami, lecz z hasłami sprzeciwu wobec obecnej władzy. Jak przekonuje Mariusz Pilis, dokumentalista i twórca filmu „Bunt Stadionów”, mamy do czynienia z nową falą buntu społecznego, która – podobnie jak w latach 2010–2015 – wyrosła na trybunach.
To był potężny społeczny bunt, który wtedy rozpoczął się na stadionach i rozlał na całe społeczeństwo. Dziś historia zatacza koło– mówi Pilis w rozmowie z Radiem Wnet.
Polacy nie czują się bezpiecznie
Zdaniem twórcy, protesty w ponad 100 miastach w Polsce, w których pojawiły się zorganizowane grupy kibicowskie, są odpowiedzią na narastające poczucie braku bezpieczeństwa.
Ludzie przestali wierzyć władzy. Kibice wychodzą na ulice i domagają się rzeczy fundamentalnej – bezpieczeństwa. To jest słowo-klucz, którego obecna władza nie chce zrozumieć– podkreśla.
Pilis przypomina, że także w poprzedniej dekadzie stadionowa społeczność dała sygnał do społecznego oporu wobec rządów Donalda Tuska. Dziś, jak twierdzi, pokolenie tamtych dwunastolatków samo staje się podmiotem działań obywatelskich.
To są już ukształtowani młodzi ludzie, którzy rozumieją, w czym uczestniczą. I jasno mówią, jakiej Polski chcą– mówi autor „Buntu Stadionów”.
Powstanie „Bunt stadionów 2”?
Dokumentalista nie ukrywa, że rozpoczął już prace nad drugą częścią swojego głośnego filmu.
Obserwuję to środowisko i widzę sztafetę pokoleń. Dziś to nie tylko demonstracje – to także wsparcie dla obrony granic, mobilizacja społeczna i wyraźna zmiana nastawienia wobec ruchu kibicowskiego– zaznacza.
Nowym zjawiskiem, zdaniem Pilisa, jest rosnąca społeczna akceptacja dla postawy kibiców.
Nastąpiło porozumienie między nimi a częścią społeczeństwa, która może nie wychodzi na ulice, ale rozumie ten sprzeciw– twierdzi.
Czy powstanie „Bunt Stadionów 2”? Zdaniem Pilisa – nie tylko powstanie. On już powstaje. I może być ważnym dokumentem czasu, w którym trybuny po raz kolejny stały się echem narodowego niepokoju.
Pisarz i publicysta Bronisław Wildstein krytykuje autorytety prawnicze obozu liberalnego jako uzurpatorów, którzy wmawiają społeczeństwu, co ma myśleć, wbrew literalnemu rozumieniu przepisów.
Katarzyna Adamiak rozmawia z prof. Ludwikiem Pieńkowskim i przedsiębiorcą energetycznym Szczepanem Rumanem o aktualizacji programu energetyki jądrowej.
From the publisher's feed

11 Listeners

9 Listeners

39 Listeners

44 Listeners

8 Listeners

42 Listeners

12 Listeners

14 Listeners

8 Listeners

60 Listeners

31 Listeners

24 Listeners

24 Listeners

34 Listeners

3 Listeners