Zen Jaskiniowca – zrozumieć i wcielić

Zen Jaskiniowca – zrozumieć i wcielić

By Zen Jaskiniowca – zrozumieć i wcielićEducation
Download on the App Store

Zen Jaskiniowca – zrozumieć i wcielić episodes

  • Mazura i Osmana rozmowy o drapieżnictwie: Pasja w biznesie
    Pasje wasze, konta nasze!
    W części czwartej cieszącej się coraz większą i większą popularności serii rozmów Mazura z Osmanem omawiamy temat PASJI W BIZNESIE. Na ile pasja jest w biznesie niezbędna, na ile może Ci zaszkodzić i w ogóle o jakiej pasji w ogóle mowa? Przy okazji Marcin zdradza kilka swoich biznesowych strategii a ja ujawianiam kilka strategii najbogatszych ludzi na ziemi oraz moich najbogatszych klientów. Słowem: KONIECZNIE!
    A jeśli interesuje Cię współpraca indywidualna możesz zgłosić się poniżej:
    1 hr 14 min
  • Mazura i Osmana rozmowy o drapieżnictwie #3 – Nieustępliwość
    Wygrywanie jest nawykiem. Niestety, przegrywanie również...
    Tak więc uszom Waszym oddaję długo oczekiwany i jak zwykle błyskotliwy podcast z serii "Rozmów o drapieżnictwie", w którym razem z Marcinem Osmanem zajęliśmy się tematem (nie)poddawania się czy (nie)ustępliwości. Kiedy zwolnić, kiedy się zatrzymać a kiedy docisnąć? Oto temat, którym zajmujemy się w tym odcinku!
    A jeśli interesuje Cię współpraca indywidualna możesz zgłosić się poniżej:
    1 hr 5 min
  • Mazura i Osmana rozmowy o drapieżnictwie #2 – Pewność siebie
    Po entuzjastycznie przyjętej części pierwszej dotyczącej tego jak się zmotywować, tym razem stery rozmowy przejąłem ja i tym razem zajęliśmy się z Marcinem tematem nie mniej potrzebnym - a mianowicie pewnością siebie. Naszą rozmowę poprowadziliśmy tak abyś nie potrzebował(a) niczego więcej - narzędzia, które w niej podajemy są wystarczające by budować tak pewność siebie jak i poczucie własnej wartości a co za tym idzie skuteczności.
    A jeśli interesuje Cię współpraca indywidualna możesz zgłosić się poniżej:
    1 hr 3 min
  • Mazura i Osmana rozmowy o drapieżnictwie #1 – Jak się zmotywować?
    W tej nowej i unikalnej formule "Rozmów o drapieżnictwie" rozmawiam z Marcinem Osmanem (OSMPower.pl) na tematy związane z rozwojem osobistym oraz zwiększaniem skuteczności. W pierwszym odcinku na tapetę wzięliśmy nieśmiertelny i wiecznie zielony temat MOTYWACJI oraz tego JAK SIĘ ZMOTYWOWAĆ...
    Posłuchaj sobie co z tego wyszło...
    A jeśli interesuje Cię współpraca indywidualna możesz zgłosić się poniżej:
    1 hr 12 min
  • Mazura i Osmana rozmowy o drapieżnictwie #1 – Jak się zmotywować?
    W tej nowej i unikalnej formule "Rozmów o drapieżnictwie" rozmawiam z Marcinem Osmanem (OSMPower.pl) na tematy związane z rozwojem osobistym oraz zwiększaniem skuteczności. W pierwszym odcinku na tapetę wzięliśmy nieśmiertelny i wiecznie zielony temat MOTYWACJI oraz tego JAK SIĘ ZMOTYWOWAĆ...
    Posłuchaj sobie co z tego wyszło...

    A jeśli interesuje Cię to jak uniezależnić się od potrzeby bycie zmotywowanym, sprawdź ten program...
    CO ROBIĆ KIEDY SIĘ NIE CHCE?

    CO TO JEST?
    Od japońskiego psychiatry, po mistrza Zen, od Nietzsche po ojca amerykańskiej psychologii Williama Jamesa, od komandosów Navy SEALs po starożytnych Greków, od strategii miliarderów po Matkę Teresę i przeklinającego do dziennikarki Bogusia Lindę. W skrócie – dzieje się. Gościnnie pojawiają się również Arnold Schwarzenegger, Matka Teresa, Hitler, Budda, Freud…

    A po co się dzieje? Żeby zapewnić Ci WOLNOŚĆ. Wolność od potrzeby „bycia w odpowiednim stanie” po wolność do robienia tego, co robić chcesz.

    Nieważne co to może być – o ile jest to coś pozytywnego i twórczego:

    Więcej życia w życiu?
    Więcej kontroli?
    Więcej spełnienia (nie jestem typem namawiającym do „pogoni za szczęściem”)
    Mniej kilogramów tłuszczu?
    Więcej masy mięśniowej?
    Porwanie się na lepszą pracę / podwyżkę / więcej pieniędzy?
    Lepsze relacje?

    W tym – i wielu innych – będziesz w stanie (nomen omen) sobie pomóc. Ale pierwsze…
    DLA KOGO TO NIE JEST
    Bez wątpienia NIE jest to produkt dla ludzi:

    którzy już „wszystko wiedzą” i wolą krytykować / wyśmiewać / udawać obojętność – niż robić
    którzy poszukują „mentalnej masturbacji” czyli słuchania, żeby sobie posłuchać
    dla tych, którzy boją się utracić wymówkę do NIE-robienia
    dla tych, którzy uważają, że inwestowanie w siebie to strata czasu i pieniędzy
    dla tych, którzy uważają, że lepsze życie należy im się i wystarczy czekać
    dla tych, którzy czekają na zbawienie pod tytułem rząd, polityk, kościół czy inny guru
    dla tych, którzy NIE rozumieją, że świata nie interesuje co planują tylko co robią

    DLA KOGO JEST TO ROZWIĄZANIE
    Zatem komu ten produkt jest poświęcony?

    tym, którzy rozumieją, że trzeba wziąć odpowiedzialność za siebie
    tym, którzy mają dość niedziałających metod i czują się oszukani
    tym którzy chcą iść w swoim kierunku nie bojąc się pracy nad sobą
    tym, którzy wiedzą, że cuda się zdarzają, ale nie można na nie liczyć
    tym którzy (podobnie jak ja) poczuli frustrację i wkurwienie i chcą czegoś więcej
    tym, którzy chcą „pozamiatać swoje podwórko” a tym samym uczynić świat nieco bardziej przyjaznym miejscem

    Jedyny problem z kontrolowaniem swoich myśli i stanów emocjonalnych jest taki, że NIE da się tego zrobić. Bezpośrednio. Choć próbują wmawiać nam – z dużą regularnością – że można. Próba kontrolowania tego, czego kontrolować się nie da gwarantuje Ci jedno – frustrację.

    Bycie sfrustrowanym jest i złe i dobre. Złe dla Ciebie. Dobre dla tych, którzy powiedzą Ci, że niewystarczająco się starasz, myślisz za mało pozytywnie albo potrzebujesz najnowszej techniki. KACZING. I biznes się kręci. Wszyscy są happy – poza Tobą, oczywiście…

    „Motywacja bez motywacji” to rozwiązanie dla kogoś, kto rozumie, że emocjonalne pompowanie się jak pudel na wystawę NIE jest sposobem na to, by robić to co trzeba.

    Czas trwania: 1 godzina 42 minuty; format: MP3 128 kbps, rozmiar 92 MB
    1 hr 12 min
  • Być jak Conor McGregor #5 – Subtelna Sztuka Emocjonalnej Dominacji
    Co łączy wszystkich charyzmatycznych (lub jeśli wolisz hipnotycznych) przywódców, niezależnie od areny, na której występują? Odpowiedź jest jedna i prosta: jednostki te potrafią SKUPIAĆ i NAKIEROWYWAĆ UWAGĘ innych ludzi. Co wcale nie jest jakimś kosmicznie trudnym zadaniem, bo jak zauważył Blair Warren, potrzeba umysłowego zaangażowania, czyli ciągłego nakierowywania na coś naszej uwagi jest piętą achillesową naszego umysłu. Bez odpowiedniej umysłowej dyscypliny, umysł skoncentruje się na tym, co najbardziej przyciągające. A dyscyplina to ostatnia rzecz, którą naszemu gatunkowi można zarzucić....
    Krok #1 - Ściągnij na siebie ich całą uwagę...
    I do tego właśnie sprowadza się przywództwo, sprzedaż, marketing czy showbusiness - do przyciągnięcia i utrzymania naszej uwagi. Z tego żyją też media. Zaangażować się, zaangażować się, zaangażować się – w cokolwiek... A wszystko to po to by uniknąć tego, czego boimy się panicznie – nudy. Nie jest więc przypadkiem, że za szczyt emocjonalnej dojrzałości uznaje się umiejętność przebywania z samym sobą w samotności i ciszy.
    Ci, którzy angażują nasz umysł posiadają klucz do umysłów i serc. A więc do naszych działań i portfeli... - Blair Warren
    A dodatkowa dobra wiadomość jest taka, że wcale postrzegamy ich nie jako manipulatorów czy złodziei czasu. O nie! Postrzegamy ich wręcz jako zbawców. Ratują nas oni bowiem od „śmierci” zwanej nudą. Co prowadzi wprost do bardzo prawdziwego acz ironicznego faktu, że to inni ludzie mają więcej kontroli nad naszą uwagą niż my sami.
    A teraz zobaczmy jak mechanizm ten wykorzystać dla naszych szczytnych i altruistycznych celów! Zanim jednak do tego przejdziemy, dla porządku ustalmy sobie, że przyciągnięcie uwagi jest podstawowym warunkiem i jedynym staniem, w którym możliwe jest wywieranie wpływu. To pierwszy z trzech kroków niezbędnych kroków - przejdźmy zatem do omówienia ich wszystkich...
    https://youtu.be/xKtDdCGjCQo
    Patrząc i analizując wybitne i charyzmatyczne jednostki popełniamy bardzo często tak zwany podstawowy błąd atrybucji, czyli rozpatrujemy ich wpływ na świat jedynie (lub głównie) przez pryzmat cech, które ludzi ci posiadają. Jeśli jednak chcesz - podobnie jak i oni - urywać światu dupę, potrzebujesz pomyśleć o temacie w sposób nieco bardziej całościowy i nieco bardziej precyzyjny.
    Zatem pomyśl sobie o reakcji, którą chcesz wywołać, jako o OGNIU. Aby Twój OGIEŃ mógł efektownie płonąć, potrzebujesz trzech elementów:
    Iskry
    Paliwa
    Tlenu
    Iskrą oczywiście jesteś Ty -  przyszły Władca Wszechświata, przywódca totalny, lider charyzmatyczny i hipnotyzer mas. Paliwem są ci, których uwagę przyciągasz. Bez nich gówno zwojujesz, tak się bowiem (nie)szczęśliwie składa, że musi dojść do wymiany: Ty musisz uratować ich od nudy i dać im swoją uwagę i energię a oni, wdzięczni i zbawieni, pójdą za Tobą dając Ci to czego chcesz. Jednak to wszystko, i ta iskra i to paliwo potrzebuje tlenu a tlenem tym są okoliczności - a więc środowisko tudzież kontekst.
    Kontekst jest absolutnie kluczowym i jednocześnie najczęściej pomijanym elementem. Żeby dowiem doszło do hipnozy - również tej masowej - potrzeba, jak uczył wybitny hipnotyzer Jeff Stephens, dwóch elementów:
    Intencji
    Kontekstu
    Mówiąc inaczej - musisz wiedzieć czego chcesz i że tego chcesz i musisz stworzyć lub znaleźć środowisko, w którym do wydarzenia tego może dojść. Dla przykładu, niemal wszyscy wielcy historyczni przywódcy (z dyktatorami włącznie) przejmowali władzę w sytuacji takiego czy innego kryzysu. To nie musiała być wojna - wystarczyło społeczne niezadowolenie, zagubienie, frustracja czy znudzenie. Wiedzą o tym również sekty: ludzie zagubieni i na życiowym zakręcie są na wpływ dużo bardziej podatni niż ci, którzy są zaspokojeni i zadowoleni.
    Towarzysz Stalin w dobrym nastroju!
    Dlatego zwróć swoją drogą uwagę na moment w historii MMA (czyli na kontekst) w którym Conor McGregor pojawił się na międzynarodowej scenie. Oglądalność UFC spadała bo na dobrą sprawę jedyną świecącą gwiazdą była wtedy Ronda Rousey. Budzący emocje George 'Rush' St. Pierre odszedł na emeryturę i pojawiła się próżnia. Próżnia, w której eksplodował Conor kumający jako jeden z niewielu, że nie jest w biznesie bycia zawodnikiem MMA tylko w biznesie robienia pieniędzy poprzez robienie show w ramach bycia zawodnikiem MMA. Pomysł nie tak też znowu oryginalny, bo żywcem skopiowany od Floyda 'Money' Mayweathera, Muhammada Ali czy z amerykańskiego wrestlingu.
    W wielkim skrócie Conor, swoją osobowością, barwnością, krzykliwością i performancem  ZBAWIŁ setki milionów fanów MMA od nudy. Iskra (Conor) + Paliwo (publiczność...) + Tlen (pilna potrzeba 'Zbawiciela') dała nie tylko OGIEŃ ale wręcz potężna EKSPLOZJĘ.
    OGIEŃ = ISKRA + PALIWO + TLEN
    Elementem który łączy i scala cały ten układ, czyli iskrę, paliwo i tlen jest EMOCJONALNA ENERGIA. A dokładniej rzecz ujmując EMOCJE, które ludzie mogą współdzielić z przywódcą. Zupełnie jak z koncertem rockowym. Zespół spotyka się z publicznością na jakiejś przestrzeni w jakimś czasie i dochodzi do pobudzenia  wymiany ENERGETYCZNEJ (i u zespołu i u publiczności) w zakresie WSPÓLNYCH łączących strony EMOCJI. Im obie strony bardziej wkręcają się emocjonalnie, tym bardziej skupiają się na sobie nawzajem, co doprowadza do dalszego jeszcze głębszego wkręcania się i być może nawet do "transcendencji" czyli chwilowego zatracenia poczucia świadomości samego siebie.
    W wielkim skrócie dochodzi do wymiany energetycznej - publiczność zatraca się w tym co robi zespół, oddając zespołowi część swojej energii co z kolej powoduje, że zespół zatraca się w graniu karmiąc swoją energią publiczność. Mamy więc zamknięty obieg energii czy obie strony są tak nadawcami jak i odbiorcami i są od siebie całkowicie zależne - z tą tylko różnicą, że to zespół dostaje za to pieniądze...
    https://youtu.be/fqCZUSEao2I
    No dobra, bo my tu sobie pitu pitu o transcendencji a post miał być o emocjonalnej dominacji, jednak wstęp ten był niezbędny do zrozumienia i ucieleśnienia rzeczonego tematu! I już przywracam się na tory Emocjonalnej Dominacji, zwanej przez profesora Randalla Collinsa EDOM. I, jak w przykładzie rockowego koncertu, patent wygląda oto tak:
    Twoim zadaniem, jako władcy serc & umysłów jest przyciągnięcie ich uwagi i skupienie jej na sobie (Ty narcystyczny degeneracie Ty!)
    Następnie wykorzystując ich skupienie i samozatracenie budujesz WSPÓLNY emocjonalny stan - np. euforię czy gniew
    Wiedząc, że emocje są paliwem dla motywacji, nakierowujesz tą emocjonalną solidarność na konkretne działania (np. $$$)
    W ten sposób właśnie zdobywa się WŁADZĘ. Tak postępują czy to Putin, czy to Trump czy Prezes Jarosław. Niczym dyrygent, uwaga orkiestry nakierowujesz na siebie, pobudzasz odpowiednie emocjonalne nuty (np. gniew) a potem nadajesz temu wszystkiemu kierunek ("Głosuj na mnie wtedy dostaniesz / Prawie za darmo każde śniadanie / Człowiek na odpowiednim miejscu /Powiedzie Ciebie ku szczęściu").
    W uproszczeniu model, który pozwoli Ci na podporządkowanie sobie świata wygląda tak:
    PRZYCIĄGNIJ UWAGĘ
    POBUDŹ EMOCJE
    NAKIERUJ EMOCJE
    Model działa, działał i będzie działał zawsze. Koniec i kropka.
    Dowcip polega bowiem na tym, że kiedy pobudzasz w ludziach bardzo silne emocje i odczucia, przepierdalasz ich na stronę dominacji procesów podświadomych i otwierasz w ich małych, rozpalonych do czerwoności mózgach podatność na sugestię. Używając profesjonalnej i naukowej psychologicznej terminologii, kiedy podnosisz emocjonalną temperaturę, logika i bycie rozsądnym idą się jebać a Ty wchodzisz do środka jak rozgrzany nóż w masło.
    Tym co sprzedajesz jest TEMPERATURA WRZENIA - Rafał Mazur
    Oczywiście nie wszyscy będą na Twoje wdzięki podatni ale ducha nie gaście, musisz bowiem pamiętać, że jako przyszły Władca Wszechświata jesteś przede wszystkim w biznesie ODFILTROWYWANIA tych, którzy (jeszcze) nie są na Twój wpływ podatni.
    W wielkim skrócie, jak mawia Rafał Mazur (tak, po raz kolejny zacytowałem samego siebie!): "Nie jesteś w biznesie nawracania niewiernych". Twoim zadaniem jest przyciągnięcie tych, którym jest z Tobą po drodze i którzy mają ochotę wejść do Twojego tunelu emocjonalnej rzeczywistości. Reszta Cię nie interesuje, bo uczy nas Wielki Mistrz Masowej Hipnozy Conor McGregor:
    INTENCJA & KONTEKST - pamiętasz?
    W podboju świata pomoże Ci również szczęśliwy fakt, że ludzie (w tym również i TY) NIE są gatunkiem logicznym i racjonalnym. Jesteśmy bowiem gatunkiem głęboko emocjonalnym z umiejętnością (często niedorozwiniętą) bywania logicznymi i racjonalnymi. Jak bowiem inaczej wytłumaczysz, że nie tak dawno temu, bo w XX wieku ludzie wyznający takie czy inne ideologie wysłali do piachu około 142 miliony innych ludzi, że w XXI wieku czyli wieku nauki, fitnessu i świadomości dietetycznej ROŚNIE liczba osób z nadwagą i otyłością, oraz że mamy ponad 1400 religii, których wyznawcy uważają, że to właśnie oni mają rację i licencję na prawdę.
    Tak więc NIE jesteśmy gatunkiem logicznym i racjonalnym, jesteśmy za to gatunkiem bardzo próżnym dlatego lubimy postrzegać siebie jako ostoję rozsądku i zrównoważenia. I mechanizm ten, o ile chodzi Ci o PANOWANIE & POSIADANIE będziesz musiał lewarować. W imię altruizmu oczywiście! Bo, generalnie, logiką i racjonalnymi argumentami gówno zwojujesz. Musisz pociągnąć za strunę emocjonalną, tak jak robili to Twoi wielcy poprzednicy!
    Wielcy gitarzyści struny emocjonalnej
    Steve JOBS znany był z tego, że się nie pierdolił. Wzbudzał w ludziach jednocześnie PODZIW i POSTRACH - czyli (nie zgadniesz!) dwa bardzo silne odczucia. Ludzie, którzy z nim współpracowali wspominają jego legendarne SPOJRZENIE. Głębokie, ostre, badające spojrzenie niemal pozbawione mrugania. Żadnego potakiwania, pomrukiwania czy łagodzącego uśmiechu. Kiedy Steve z Tobą rozmawiał, Ty byłeś gryzoniem a Jobs był grzechotnikiem. Mogłeś mieć jednak pewność co do jednego: Job był w pełni SKUPIONY na Tobie a im bardziej on skupiał się na Tobie,...
    49 min
  • Być jak Conor McGregor #5 – Subtelna Sztuka Emocjonalnej Dominacji
    Co łączy wszystkich charyzmatycznych (lub jeśli wolisz hipnotycznych) przywódców, niezależnie od areny, na której występują? Odpowiedź jest jedna i prosta: jednostki te potrafią SKUPIAĆ i NAKIEROWYWAĆ UWAGĘ innych ludzi. Co wcale nie jest jakimś kosmicznie trudnym zadaniem, bo jak zauważył Blair Warren, potrzeba umysłowego zaangażowania, czyli ciągłego nakierowywania na coś naszej uwagi jest piętą achillesową naszego umysłu. Bez odpowiedniej umysłowej dyscypliny, umysł skoncentruje się na tym, co najbardziej przyciągające. A dyscyplina to ostatnia rzecz, którą naszemu gatunkowi można zarzucić....



    I do tego właśnie sprowadza się przywództwo, sprzedaż, marketing czy showbusiness - do przyciągnięcia i utrzymania naszej uwagi. Z tego żyją też media. Zaangażować się, zaangażować się, zaangażować się – w cokolwiek... A wszystko to po to by uniknąć tego, czego boimy się panicznie – nudy. Nie jest więc przypadkiem, że za szczyt emocjonalnej dojrzałości uznaje się umiejętność przebywania z samym sobą w samotności i ciszy.


    Ci, którzy angażują nasz umysł posiadają klucz do umysłów i serc. A więc do naszych działań i portfeli... - Blair Warren

    A dodatkowa dobra wiadomość jest taka, że wcale postrzegamy ich nie jako manipulatorów czy złodziei czasu. O nie! Postrzegamy ich wręcz jako zbawców. Ratują nas oni bowiem od „śmierci” zwanej nudą. Co prowadzi wprost do bardzo prawdziwego acz ironicznego faktu, że to inni ludzie mają więcej kontroli nad naszą uwagą niż my sami.
    A teraz zobaczmy jak mechanizm ten wykorzystać dla naszych szczytnych i altruistycznych celów! Zanim jednak do tego przejdziemy, dla porządku ustalmy sobie, że przyciągnięcie uwagi jest podstawowym warunkiem i jedynym staniem, w którym możliwe jest wywieranie wpływu. To pierwszy z trzech kroków niezbędnych kroków - przejdźmy zatem do omówienia ich wszystkich...
    https://youtu.be/xKtDdCGjCQo
    Patrząc i analizując wybitne i charyzmatyczne jednostki popełniamy bardzo często tak zwany podstawowy błąd atrybucji, czyli rozpatrujemy ich wpływ na świat jedynie (lub głównie) przez pryzmat cech, które ludzi ci posiadają. Jeśli jednak chcesz - podobnie jak i oni - urywać światu dupę, potrzebujesz pomyśleć o temacie w sposób nieco bardziej całościowy i nieco bardziej precyzyjny.
    Zatem pomyśl sobie o reakcji, którą chcesz wywołać, jako o OGNIU. Aby Twój OGIEŃ mógł efektownie płonąć, potrzebujesz trzech elementów:


    Iskry
    Paliwa
    Tlenu

    Iskrą oczywiście jesteś Ty -  przyszły Władca Wszechświata, przywódca totalny, lider charyzmatyczny i hipnotyzer mas. Paliwem są ci, których uwagę przyciągasz. Bez nich gówno zwojujesz, tak się bowiem (nie)szczęśliwie składa, że musi dojść do wymiany: Ty musisz uratować ich od nudy i dać im swoją uwagę i energię a oni, wdzięczni i zbawieni, pójdą za Tobą dając Ci to czego chcesz. Jednak to wszystko, i ta iskra i to paliwo potrzebuje tlenu a tlenem tym są okoliczności - a więc środowisko tudzież kontekst.
    Kontekst jest absolutnie kluczowym i jednocześnie najczęściej pomijanym elementem. Żeby dowiem doszło do hipnozy - również tej masowej - potrzeba, jak uczył wybitny hipnotyzer Jeff Stephens, dwóch elementów:


    Intencji
    Kontekstu

    Mówiąc inaczej - musisz wiedzieć czego chcesz i że tego chcesz i musisz stworzyć lub znaleźć środowisko, w którym do wydarzenia tego może dojść. Dla przykładu, niemal wszyscy wielcy historyczni przywódcy (z dyktatorami włącznie) przejmowali władzę w sytuacji takiego czy innego kryzysu. To nie musiała być wojna - wystarczyło społeczne niezadowolenie, zagubienie, frustracja czy znudzenie. Wiedzą o tym również sekty: ludzie zagubieni i na życiowym zakręcie są na wpływ dużo bardziej podatni niż ci, którzy są zaspokojeni i zadowoleni.



    Dlatego zwróć swoją drogą uwagę na moment w historii MMA (czyli na kont...
    49 min
  • Felix DENNIS o zdobywaniu pieniędzy jako grze
    Jak mówi w "Ozark" (zajebistym serialu Netflix) główny bohater: "Pieniądze, na dobrą sprawę, są miarą ludzkich wyborów." W tym krótkim wpisie zobaczymy jakiego mentalnego wyboru możesz dokonać by zwiększyć szansę ich posiadania w ilościach dużych czy nawet nadmiernych. A opowie nam o tym - własnymi słowami - współbohater najbardziej popularnego w historii ZenJaskiniowca wpisu o Robercie Grynie, jego duchowy i strategiczny przewodnik - Felix Dennis.
    Miliarder. Cynik. Poeta.
    To co wyróżnia Felixa na tle innych autorów książek to drobny fakt - o ile jeszcze tego nie wiesz - że on najpierw zarobił prawie 1 miliard dolarów a dopiero potem, bez szczególnego opieprzania się i politycznej poprawności, napisał o tym jak wyczyn ten można powtórzyć. W wielkim skrócie odwrócił model finansowych guru, którzy specjalizują się w mówieniu o tym jak miliony zarobić grubo przed tym jak sami to zrobią.
    Felix Dennis w interesującym nas tutaj temacie zdobywania zbyt dużej ilości pieniędzy popełnił dwie pozycje: kultową "How to Get Rich" oraz nieco późniejszą, mniej znaną "88 the Narrow Road" (w USA wydaną pod tytułem "How to Make Money"). Pozycja druga ma dwie zalety, których nie ma ta pierwsza. Jest skondensowaną esencją tej wcześniejszej, napisaną jako krótki podręcznik zawierający 88 porad i uwag o robieniu ciężkich pieniędzy. Czyli jest uproszczoną, szczupłą lecz muskularną wersją dla tych, którzy szukają konkretnych rozwiązań konkretnych biznesowych problemów.
    Druga różnica jest oto taka, że "88 the Narrow Road" wyjdzie już niebawem po polsku o czym w tej krótkiej wiadomości, nagranej specjalnie dla czytelników tego bloga (i słuchaczy tego podcastu) poinformuje Cię wydawca polskiej wersji, czyli potężny i wpływowy Marcin OSMAN:
    https://youtu.be/SVkeJcopOQ0
    A teraz przejdźmy do tego co robić i jak myśleć by zarobić za dużo pieniędzy. Przed Tobą parę perełek z jego drugiej książki o wąskiej ścieżce do bogactwa... A wszystko to po to, byś, jak mówi autor: "Przestał być dzieckiem strachu oraz płodnym rodzicem tysięcy wymówek"!
    KTO MA NAJWIĘKSZE SZANSE NA SUKCES?
    Zatem odpowiedź na pytanie o to 'Kto ma szanse największe?" wygląda z grubsza w ten sposób: NIE ci, którzy tego chcą, NIE ci, którzy tego potrzebują i NIE ci, którzy na to zasługują, ale ci, którzy wykażą się pełną DETERMINACJĄ, bez względu na koszt dla siebie czy dla otoczenia.
    Oraz:
    Nie ma żadnego cudownego sposobu i nie ma żadnej sekretnej formuły. Cała sprawa sprowadza się do dwóch jedynie pytań:
    Do jakiego stopnia gotowy jesteś poświęcić całego siebie temu zadaniu?
    Jak wiele razy, nim odniesiesz sukces, gotów jesteś upadać - niejednokrotnie publicznie i upokarzająco?
    Co na dobrą sprawę, jest jednym i tym samym pytaniem. (...) nic bowiem nie może równać się z WYTRWAŁOŚCIĄ. Ostatecznie, to właśnie WYTRWAŁOŚĆ przebije wszystkie pozostałe cechy - nabyte czy wrodzone. Bowiem każdy zdeterminowany i wytrwały w zdobywaniu pieniędzy wcześniej czy później odniesie sukces (...)
    Zielone, czyli zdrowe!
    I tu mała uwaga ode mnie, czyli od miłościwie piszącego (i mówiącego) Ci te słowa Rafuszka...
    Jednym z powodów, dla których w dzisiejszych czasach tak mało ludzi osiąga poziomy wybitności jest zapomniana sztuka doceniania monotonności i rutyny. Wszyscy chcą emocji, pasji, radości i świetnej zabawy - ciągle i bez przerwy. Ale jeżeli chcesz być w czym naprawdę dobrym, jeśli chcesz być w czymś KUREWSKO DOBRYM - musisz doceniać nudę powtarzalności.
    Kiedy przeanalizowano grupę ludzi, której udało porządnie schudnąć i utrzymać niższą wagę przez więcej niż 5 lat, jednym z powtarzających się elementów było to, że ludzi ci żywili się monotonnie. Mówiąc inaczej - wciąż trzymali się jakiegoś modelu, bo ta "monotonia" dawała im kontrolę nad wynikiem - czyli ciałem jakiego chcieli.
    Jako ktoś kto sam schudł ponad 30 kilogramów potwierdzam - jem niemal ciągle to samo i w niemal ten sam "nudny", monotonny i powtarzalny sposób ćwiczę. Nie ma w tym żadnej pasji, żadnego ognia, żadnych fajerwerków. Jest po prostu PROCES, pamiętanie o celu i podstawowe ruchy powtarzane codziennie, codziennie, codziennie, codziennie... Gówno by z tego wyszło gdybym prowadził bez przerwy kulinarne i treningowe eksperymenty.
    Mówiąc inaczej: jeśli masz cel, jeśli masz wyniki i jeśli zaczynasz się nudzić - jesteś na dobrej drodze do mistrzostwa. Potrzebę emocjonalnych orgazmów zostaw proszę innym.
    Wstrząśnięty, nie mieszany...
    Wracamy zatem do Dennisa:
    Żeby się bogacić, musisz się uwolnić. Nie ma innego sposobu. (...) Musisz uwolnić się od negatywnych wpływów - od mistrzów czarnowidzenia i proroków lamentów, którzy na tej Ziemi występują licznie! (...) Więc nie zdziw się gdy okaże się, że jest wśród nich twoja rodzina, kochanek czy kochanka, mąż lub żona albo przyjaciele.  (...) I właśnie dlatego musisz się odciąć. Z tego prostego powodu, że BOGACENIE SIĘ JEST WYNIKIEM MENTALNEJ POSTAWY (getting rich comes from an attitude of mind). I nie uda ci się jeśli sprawy będą miały się tak, jak mają się teraz.
    Jeśli wciąż zastanawiasz się dlaczego tak niewielu mężczyzn i kobiet zbiło prawdziwe fortuny od zera - teraz znasz już odpowiedź. Bo nie tyle chodzi o 'fart' co o GOTOWOŚĆ ZAAKCEPTOWANIA RYZYKA BYCIA UPOKORZONYM. I nie raz i nie dwa - tylko wiele, wiele razy. Zapewne.
    Ten fragment pięknie łączy się z DETERMINACJĄ, o której Felix wspomniał parę akapitów wyżej. Jeśli w ogóle zastanawiasz się nad tym jak poradzisz sobie z ewentualnym upokorzeniem oznacza to realnie, że pragniesz za mało. Tego typu niedogodności nie mogą mieć dla Ciebie - po prostu - żadnego znaczenia. Ot cena do zapłacenia. Ot przeszkoda na torze do sukcesu i posiadania nadmiaru pieniędzy.
    Jednak, ponieważ pracuję z wystarczającą ilością osób, by wiedzieć, że dobre chęci sobie a rzeczywistość sobie, oto prosta technika by zadanie radzenia sobie z "negatywnymi" stanami emocjonalnymi Ci ułatwić:
    Jesteś już na FB.com/ZenJaskiniowca i Instagram.com/ZenJaskiniowca?
    A skoro jesteśmy przy temacie przeszkód i samo-uniemożliwiania sobie pieniędzy gromadzenia. Oto co wymienia Felix:
    Jeśli nie jesteś gotowy na upadki, czasami publiczne i katastrofalne -> nigdy nie będziesz bogaty.
    Jeśli przejmujesz się tym co pomyśli sobie bliźni -> nigdy nie będziesz bogaty.
    Jeśli nie możesz ścierpieć myśli o tym, że podążając wąską ścieżką bogacenia się przysporzysz zmartwień swej rodzinie -> nigdy nie będziesz bogaty.
    Jeśli zbyt długo pozostaniesz czyimś pracownikiem -> nigdy nie będziesz bogaty.
    Jeśli obawiasz się, że pogoń za pieniądzem zaszkodzi twym artystycznym inklinacjom i spłyci twój artystyczny talent -> nigdy nie będziesz bogaty (bo w tym wypadku twój strach jest uzasadniony.)
    Jeśli nie jesteś gotowy na harówkę ponad siły -> nigdy nie będziesz bogaty.
    Jeśli nie jesteś w stanie przekonać samego siebie, że jesteś 'wystarczająco dobrym' by być bogatym -> nigdy nie będziesz bogaty.
    Jeśli swoich dążeń do bogactwa nie potraktujesz jako GRY - niepoważnej gry z bardzo poważnymi zasadami -> nigdy nie będziesz bogaty.
    Szukasz okazji jak świnia trufli?
    I na tym ostatnim elemencie skupimy się teraz, tym bardziej, że po wpisie o Robercie GRYNIE dostałem wiele pytań o to, jak bogacenie się można jako grę traktować.
    ZDOBYWANIE PIENIĘDZY JAKO GRA:
    Życie nie jest próbą generalną. Robienie pieniędzy (the getting of money) może być niepoważną gierką ale gierka ta ma cholernie poważne reguły. Wymaga odpowiedniego poziomu dyscypliny oraz znoszenia trudu stojących z sprzeczności z tym, co większość ludzi uznaje za życie spełnione. Nie myl zatem kompulsji z pragnieniem. (...) Kompulsja przebija pragnienie w dwóch aspektach: intensywności oraz długości. (...) Ta wewnętrzna kompulsja jest absolutnie niezbędna w zdobywaniu pieniędzy. Albo ją masz albo jej nie masz. Zachcianki to za mało.
    MYŚL O TYM JAK O GRZE W POKERA - Felix Dennis
    A teraz mój ukochany, fenomenalny i NAPRAWDĘ GŁĘBOKI fragment:
    Tylko gatunek ludzki rości sobie prawo do posiadania. Reszta zwierząt co najwyżej broni swojego gniazda, terenu, młodych, stada czy pokarmu. (...) Z uporem utrzymujemy, że jednostka lub grupa ludzi może coś 'posiadać' (...) To zbiorowe urojenie pokazuje nam jak durna jest sama koncepcja pogoni za majątkiem (...) przeczy ona bowiem logice, jako że jesteśmy śmiertelni i niczego na tamten świat ze sobą nie zabierzemy. Owszem, majątek zapewnia nam 'dostęp' ale nie można go tak naprawdę posiadać. Dla przykładu: posiadam tysiące akrów angielskiej ziemi ale ci, którzy na niej pracują i którzy po niej codziennie stąpają 'posiadają' ją w znacznie bardziej pełnym stopniu niż ja kiedykolwiek będę czy zasługuję.
    Zdobywanie pieniędzy jest GRĄ. Jak ujął to autor G. K. Chesterton: 'Trzeba być bystrym, żeby zdobyć wszystkie te pieniądze ale najpierw trzeba być wystarczająco głupim, żeby pieniędzy tych pragnąć.' I tu właśnie ukryta jest cała okazja. O ile sam cel ich zdobywania jest absurdalny, to zasady są śmiertelnie poważne. A tym samym jest dokładnie odwrotnie niż zakłada większość entuzjastów wzbogacania się. Sądzą oni bowiem, że sam cel jest poważny za to zasady są najczęściej absurdem.
    Jeśli wybierasz pieniądze w przeświadczeniu, że bez nich nie zaznasz szczęścia, w przekonaniu, że pogoń za nimi ma egzystencjalną głębię i sens, to bardzo wątpię w prawdopodobieństwo twojego sukcesu. Jednak jeśli DOCENISZ ABSURDALNOŚĆ tego zadania to znacznie sobie pomożesz - szczególnie w chwilach trudnych i przytłaczających.
    Złapanie nieuleczalnej choroby - oto sprawa poważna; śmierć bliskiej ci osoby - oto sprawa poważna; nawet odrzucenie zalotów zaliczyć możemy do spraw wysokiej rangi. Jednak robienie i tracenie pieniędzy poważną sprawą NIE jest.
    Ci, którzy to rozumieją i z pozycji tego rozumienia działają znacznie powiększają swoje szanse powodzenia na wąskiej ścieżce do bogactwa.
    Felix, ludzie & symbole
    Nie wiem czy też tak masz, ale czasami trafiam na jakiś fragment i CZUJĘ że ukryty jest w nim skarb....
    36 min
  • Felix DENNIS o zdobywaniu pieniędzy jako grze
    Jak mówi w "Ozark" (zajebistym serialu Netflix) główny bohater: "Pieniądze, na dobrą sprawę, są miarą ludzkich wyborów." W tym krótkim wpisie zobaczymy jakiego mentalnego wyboru możesz dokonać by zwiększyć szansę ich posiadania w ilościach dużych czy nawet nadmiernych. A opowie nam o tym - własnymi słowami - współbohater najbardziej popularnego w historii ZenJaskiniowca wpisu o Robercie Grynie, jego duchowy i strategiczny przewodnik - Felix Dennis.



    To co wyróżnia Felixa na tle innych autorów książek to drobny fakt - o ile jeszcze tego nie wiesz - że on najpierw zarobił prawie 1 miliard dolarów a dopiero potem, bez szczególnego opieprzania się i politycznej poprawności, napisał o tym jak wyczyn ten można powtórzyć. W wielkim skrócie odwrócił model finansowych guru, którzy specjalizują się w mówieniu o tym jak miliony zarobić grubo przed tym jak sami to zrobią.
    Felix Dennis w interesującym nas tutaj temacie zdobywania zbyt dużej ilości pieniędzy popełnił dwie pozycje: kultową "How to Get Rich" oraz nieco późniejszą, mniej znaną "88 the Narrow Road" (w USA wydaną pod tytułem "How to Make Money"). Pozycja druga ma dwie zalety, których nie ma ta pierwsza. Jest skondensowaną esencją tej wcześniejszej, napisaną jako krótki podręcznik zawierający 88 porad i uwag o robieniu ciężkich pieniędzy. Czyli jest uproszczoną, szczupłą lecz muskularną wersją dla tych, którzy szukają konkretnych rozwiązań konkretnych biznesowych problemów.
    Druga różnica jest oto taka, że "88 the Narrow Road" wyjdzie już niebawem po polsku o czym w tej krótkiej wiadomości, nagranej specjalnie dla czytelników tego bloga (i słuchaczy tego podcastu) poinformuje Cię wydawca polskiej wersji, czyli potężny i wpływowy Marcin OSMAN:
    https://youtu.be/SVkeJcopOQ0
    A teraz przejdźmy do tego co robić i jak myśleć by zarobić za dużo pieniędzy. Przed Tobą parę perełek z jego drugiej książki o wąskiej ścieżce do bogactwa... A wszystko to po to, byś, jak mówi autor: "Przestał być dzieckiem strachu oraz płodnym rodzicem tysięcy wymówek"!
    KTO MA NAJWIĘKSZE SZANSE NA SUKCES?
    Zatem odpowiedź na pytanie o to 'Kto ma szanse największe?" wygląda z grubsza w ten sposób: NIE ci, którzy tego chcą, NIE ci, którzy tego potrzebują i NIE ci, którzy na to zasługują, ale ci, którzy wykażą się pełną DETERMINACJĄ, bez względu na koszt dla siebie czy dla otoczenia.
    Oraz:
    Nie ma żadnego cudownego sposobu i nie ma żadnej sekretnej formuły. Cała sprawa sprowadza się do dwóch jedynie pytań:


    Do jakiego stopnia gotowy jesteś poświęcić całego siebie temu zadaniu?
    Jak wiele razy, nim odniesiesz sukces, gotów jesteś upadać - niejednokrotnie publicznie i upokarzająco?

    Co na dobrą sprawę, jest jednym i tym samym pytaniem. (...) nic bowiem nie może równać się z WYTRWAŁOŚCIĄ. Ostatecznie, to właśnie WYTRWAŁOŚĆ przebije wszystkie pozostałe cechy - nabyte czy wrodzone. Bowiem każdy zdeterminowany i wytrwały w zdobywaniu pieniędzy wcześniej czy później odniesie sukces (...)



    I tu mała uwaga ode mnie, czyli od miłościwie piszącego (i mówiącego) Ci te słowa Rafuszka...
    Jednym z powodów, dla których w dzisiejszych czasach tak mało ludzi osiąga poziomy wybitności jest zapomniana sztuka doceniania monotonności i rutyny. Wszyscy chcą emocji, pasji, radości i świetnej zabawy - ciągle i bez przerwy. Ale jeżeli chcesz być w czym naprawdę dobrym, jeśli chcesz być w czymś KUREWSKO DOBRYM - musisz doceniać nudę powtarzalności.
    Kiedy przeanalizowano grupę ludzi, której udało porządnie schudnąć i utrzymać niższą wagę przez więcej niż 5 lat, jednym z powtarzających się elementów było to, że ludzi ci żywili się monotonnie. Mówiąc inaczej - wciąż trzymali się jakiegoś modelu, bo ta "monotonia" dawała im kontrolę nad wynikiem - czyli ciałem jakiego chcieli.
    Jako ktoś kto sam schudł ponad 30 kilogramów potwierdzam - jem niemal ciągle to samo i w n...
    36 min
  • O byciu agresywnym i zmotywowanym
    Jerry Weintraub obudził się o 3-ciej w nocy po bardzo dziwnym acz przyjemnym śnie. Śniło mu się, że nad wejściem do Madison Square Garden widniał wielki napis: "JERRY WEINTRAUB PRZEDSTAWIA ELVISA". W tamtych latach, czyli połowie lat 60-tych, było tylko dwóch graczy kategorii super-ciężkiej: Elvis Presley i Frank Sinatra. Problem polegał jednak na tym, że o ile wszyscy wiedzieli kim jest Presley, nikt nie wiedział kim jest Weintraub. Z Presley'em włącznie. Co gorsza - o tym kim jest Weintraub nie wiedział również płk. Tom Parker - wszechmocny i trzymający Elvisa za jaja menadżer odpowiadający za całość jego kariery.
    Rano Weintraub zdobył telefon do pułkownika i dzwonił do niego - uwaga - przed 364 dni pod rząd, dzień w dzień o 8: 30 rano. Odpowiedź zawsze brzmiała "NIE" - nie tylko dlatego, że Parker o Weintraubie wcześniej nie słyszał, ale również dlatego, że Elvis w tym czasie w ogóle nie koncentrował. Dnia 365-go Parker się złamał: "Jeśli autentycznie chcesz zabrać mojego chłopaka w trasę, bądź za dwa dni w Vegas, z milionem dolarów w gotówce".
    Nieustępliwy Jerry Weintraub w jednym ze swoich domów
    Problem polegał na tym, że Jerry nie miał miliona. A dokładnej rzecz ujmując, miał 65 tysięcy długu. Spędził dobę na poszukiwaniu pieniędzy. Nieskutecznie. Mimo tego wsiadł do samolotu i już na miejscu, w Vegas, na parę godzin przed spotkaniem, ktoś wskazał mu prawnika, który miał bogatego klienta, który z kolej miał pierdolca na punkcie Elvisa. W zamian za ustną obietnicę 50% zysków, Jerry dostał milion dolarów i stał się promotorem Elvisa.
    Parę dni później był samodzielnym milionerem, parę lat później organizował również koncerty dla Franka Sinatry, Boba Dylana, Beach Boys czy Led Zeppelin. Zarabiał tyle pieniędzy, że kupił sobie dom w Hollywood a potem o nim zapomniał. Przypomniał mu o nim księgowy, zdziwiony po co Jerry mieszka po hotelach, skoro ma własną rezydencję. Dziś kojarzyć możesz go jako producenta takich filmów jak oryginalny Karate Kid oraz cała seria Ocean's Eleven, Twelve i Thirteen.
    Jerry w pracy... foto: news-entertainment.net
    Bob Macauley pracował z Matką Teresą dość regularnie a tego dnia lecieli razem do jednego z domów opieki w RPA. Wraz z nimi około 100 innych pasażerów. W pewnym momencie obsługa zaczęła wydawać posiłki. Kiedy stewardessa podeszła do Matki Teresy, ta zapytała ją ile taki posiłek kosztuje. "Około 5-ciu dolarów" - odpowiedziała. "A jeśli go nie zjem, czy dacie mi te 5$ na jedzenie dla głodujących?" Zapanowała pewna konsternacja i po kontakcie z zarządem firmy linie lotnicze wyraziły zgodę. Matka Teresa oddała z uśmiechem swój posiłek, a za nią podążyli siedzący obok Bob i - uwaga - cała reszta pasażerów samolotu.
    Samolot wylądował po czym niezwykle dumny ze swojego poświęcenia Bob usłyszał komendę:
    - Idź po nie
    - Po co?
    - Idź po te posiłki.
    - Przecież już nam zapłacili za to, że ich nie zjedliśmy.
    - I tak nie mogą ich więcej wykorzystać. Idź, żeby się nie zmarnowały.
    I znowu linie lotnicze wyraziły zgodę na to by posiłki wydano. Bob czuł się zbawcą świata. Przez chwilę...
    - Idź po vana Bob.
    - Jakiego znowu vana?
    - Przecież musimy przetransportować to jedzenie dla potrzebujących. Idź dowiedzieć się, czy linie lotnicze użyczą nam furgonetki.
    Matka Teresa na szczytach władzy foto: https://guardian.ng
    Co łączy historyjkę Matki Teresy i Jerry'ego Weintrauba? To że byli AGRESYWNI. Nie w znaczeniu kryminalnym - nie popełniali przestępstw i nie stanowili zagrożenia dla innych ludzi. Byli AGRESYWNI w sensie swojej mentalnej postawy. Wiedzieli czego chcą i nie obawiali się tego żądać. Nie reagowali na rzeczywistość tylko ją kształtowali.
    Jerry po prostu, w sposób czysto mechaniczny, codziennie rano podnosił słuchawkę i wykręcał numer. To było jego zadanie. Nie miało znaczenia to, że Elvis nie koncertuje. Nie miało znaczenia, że Parker ma kolejkę innych promotorów, których już zna i którym już ufa. Nie miało znaczenia, że nie ma ani środków ani doświadczenia. Znaczenie miało tylko to, czego chciał. Znaczenie miał tylko jego cel - zabranie Elvisa w trasę. Żadnych sztuczek, żadnych wodotrysków i żadnych wymówek - po prostu podstawowe, najprostsze ruchy powtarzane codziennie, codziennie, codziennie.
    Zwróć uwagę na to, że Matka Teresa również nie bawiła się w finezję. Zjadła linie lotnicze kawałek po kawałku. Zwróć również uwagę jak dobrze czuła się ze swoją władzą - najpierw wymusiła na obsłudze kontakt z zarządem linii a potem, wydając rozkazy, rękami Boba, załatwiła resztę tematu, odgryzając coraz więcej. Nie modliła się i nie czekała na bożą łaskę, tylko WYMUSIŁA zmianę rzeczywistości - zmianę zgodną ze swoją intencją.
    Parę dni temu na IG i FB umieściłem posty mówiące o potrzebie agresywnej postawy. Bohaterem pierwszego z nich jest legenda zapasów, złoty medalista olimpijski z Monachium, Dan Gable.
    A do tego ten klip:
    https://youtu.be/oLvVxgFBRf0
    Parę dni później pojawił się kolejny krótki wpis, który wywołał prawdziwą gówno-burzę z zarzutami o to, że gloryfikuję agresję w i tak już mało przyjaznym świecie. Tym razem w rolach głównych pojawili się Bobby "Axe" Axelrod i Grigor Andolov z kultowego serialu 'Billions':
    A oto klip:
    https://youtu.be/PZafndYfQa8
    Najciekawsze było to, że kiedy później omawiałem temat agresji, im wyższy był poziom dochodów rozmówcy, tym bardziej koncepcja nadrabiania słabości agresją była oczywista. Jeden z moich stałych klientów, nazwijmy go Panem X (lubi być anonimowy), 24-latek, który w ciągu roku zarabia więcej niż większość ludzi w ciągu całego swojego życia, robiąc zresztą rzeczy nieco podobne do tego co w serialu robi Axe, przyznał otwarcie, że to AGRESJA była jedynym elementem, który pozwolił mu ruszyć w wieku 15 lat i nie dać się pogrzebać żywcem póki nie zdobył odpowiedniej ilości doświadczenia i umiejętności.
    Dlaczego AGRESJA - czyli ofensywne pokonywanie oporu jest tak bardzo ważne?
    Will i Ariel Durant za opisywanie 5 tysięcy lat naszej cywilizacji dostali nagrodę Pulitzera. Możemy więc z dużą dozą bezpieczeństwa założyć, że ludzi ci kumali jak działa nasza rzeczywistość. Dlatego bez przerwy otrzymywali to samo pytanie: skoro historia lubi się powtarzać i skoro wiecie o niej tak wiele, jaka jest najważniejsza lekcja z historii? I udzielili na to pytanie odpowiedzi - i to w jednym zdaniu. A zdanie to brzmi:
    To, że życie jest rywalizacją.
    5 tysięcy lat mądrości na 128 stronach
    Zgodnie z definicją rywalizacja oznacza: ubieganie się o pierwszeństwo albo o zdobycie czegoś lub kogoś. Synonimami słowa rywalizacja są: współzawodnictwo, wyścig, walka, batalia, bój, zmagania, pojedynek, rozgrywka. Pytanie zatem brzmi: czy podczas wyścigu, walki, boju, pojedynku czy batalii wolisz być AGRESYWNY czy pasywny? Jak myślisz - co przyniesie Ci większą szansę na zwycięstwo? Jeśli wciąż masz wątpliwości, pozwól, że przytoczę słowa generała Pattona:
    Wojen nie wygrywa się obronną taktyką
    I, oczywiście, najważniejsza wojna czy też rywalizacja, to ta samą ze sobą, nikt bowiem nie okradnie Cię tak skutecznie z godności i możliwości jak Ty sam(a). Jesteśmy absolutnymi mistrzami świata w robieniu samych siebie w chuja - i w skutecznym zacieraniu po tym śladów. Ten właśnie ten autosabotaż, tę siłę, która kusi nas do słabości i nieskuteczności Steven Pressfield nazywa Oporem. Oporem - jak widać - pisanym przez dużo 'O' bo jest to siła potężna i wszechobecna a jej działanie odczuwamy wszyscy.
    Przyjrzyjmy się jej pokrótce.
    Pressfield napisał 3 natchnione działa - z czego tylko jedno ukazało się po polsku. Po polsku wyszło "Do roboty" - natomiast nie przetłumaczono jeszcze "Turning Pro" oraz najważniejszej z tych trzech książek - "The War of Art" (swoją drogą Marcin Osman, może coś z tym zrobisz? Chętnie napiszę do niej wstęp, bo książka ta, dosłownie, uratowała mi życie).
    Czym jest więc ten Opór?
    Większość z nas ma dwa życia. To które żyjemy, oraz to wewnętrzne, jeszcze nie przeżyte. Pomiędzy jednym a drugim stoi Opór. - Pressfield
    Pisarz wybitny, Steven Pressfield
    Opór przejawia się jako:
    strach / lęk
    autosabotaż
    odwlekanie
    obawy i wątpliwości
    Cechy Oporu:
    Niewidoczny: nie możesz go zobaczyć, usłyszeć, dotknąć czy powąchać. Za to możesz go POCZUĆ
    Uniwersalny: odczuwa go każdy
    Zdradziecki: okłamie Cię, sfabrykuje, sfałszuje, uwiedzie, styranizuje, wyperswaduje. Potrafi przybierać różne formy, nie ma sumienia, zawsze kłamie i zawsze wciska Ci kit
    Bezosobowy: nie wie kim jesteś i ma to gdzieś. Jest siłą natury i działa obiektywnie – tak jak deszcz. Dla niego to nic osobistego...
    Nigdy nie śpi i zawsze zmartwychwstaje: każdego ranka podejmujesz walkę od początku
    Śmiertelnie poważny: jego celem Oporu jest Cię zabić – i celuje w samo epicentrum Twojego istnienia: w geniusz, w duszę, w dar, który posiadasz. To wojna na śmierć i życie.
    Jednak - na nasze szczęście, Opór ma również ogromną zaletę: wskazuje Ci właściwy kierunek, więc możesz użyć go jako kompasu. Zasada jest prosta: im ważniejsze jest dla ewolucji Twojej duszy to co chcesz zrobić , tym większy Opór będziesz odczuwać.
    Opór...
    Opór jest podstępnym i nieustępliwym skurwysynem, który, niczym T-1000 z Terminatora 2 (swoją drogą najbardziej zajebiaszczy Terminator z całej serii) potrafi przybrać właściwy dla swoich celów kształt i konsystencję. Mówiąc prościej - zrobi wszystko by Cię osłabić i pozbawić sił sprawczych. To siła, która była tutaj zanim się pojawiliśmy i która będzie tu po tym jak nas tu nie będzie. Zupełnie jak grawitacja.
    (codzienna) WALKA Z OPOREM JEST GŁÓWNYM SENSEM TWOJEGO ŻYCIA
    Dlaczego?
    Na polu Ja stoi rycerz i smok. Ty jesteś rycerzem. Smok jest oporem - Pressfield
    (dla ewentualnych przytulaczy drzew, jako że popularność bloga znacznie rośnie, małe przypomnienie - celem rycerza nie jest smoka zagłaskanie. Jego celem jest upierdolenie mu łba. U nasady.)
    Twoje życie, jego jakość i zapewne długość, zależy od tego jak AGRESYWNIE sobie z tym Oporem poczynasz....
    40 min

About Zen Jaskiniowca – zrozumieć i wcielić

From the publisher's feed

Przestań się martwić. Zacznij wygrywać!

More shows like Zen Jaskiniowca – zrozumieć i wcielić

Cyprian Majcher by Cyprian Majcher

Cyprian Majcher

9 Listeners

Karolina Sobańska by Karolina Sobanska

Karolina Sobańska

44 Listeners

Podcast Internetowych Sprzedawców by Mirosław Skwarek

Podcast Internetowych Sprzedawców

1 Listeners

Biznes 2.0 - Maciej Wieczorek by Expertia

Biznes 2.0 - Maciej Wieczorek

5 Listeners

Raport o stanie świata Dariusza Rosiaka by Dariusz Rosiak

Raport o stanie świata Dariusza Rosiaka

41 Listeners

Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów by zurnalistapl

Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów

23 Listeners

Przemek Górczyk Podcast by Przemek Górczyk

Przemek Górczyk Podcast

13 Listeners

Madame Monday - po dorosłemu by Joanna Flis

Madame Monday - po dorosłemu

3 Listeners

Rezultaty by Michał Wrzosek

Rezultaty

0 Listeners