Michał Bruszewski, korespondent wojenny i ekspert Defense24, opisuje sytuację na Bliskim Wschodzie jako wojskowo jednostronną, ale politycznie nierozstrzygniętą. Jego zdaniem Iran został mocno przetrzebiony militarnie, jednak uderzenia w elity nie doprowadziły do zmiany władzy. Bruszewski krytycznie ocenia też komunikację i konsekwencję strony amerykańskiej oraz ostrzega przed eskalacją wokół cieśniny Ormuz, frontem libańskim i ryzykiem zamachów w Europie.
Iran po ciosach, ale bez przełomu
Bruszewski wskazuje, że operacje prowadzone przeciwko Iranowi przyniosły realne efekty militarne, jednak nie przełożyły się na destabilizację polityczną reżimu.
Pod względem wojskowym potencjał Iranu jest demilitaryzowany. Flota irańska przestała istnieć, zatopiono ponad 40 jednostek pływających, zniszczono muzealne lotnictwo. Prawdopodobnie nadwątlono arsenał rakietowo dronowy, ale to wszystko nie prowadzi do zmian politycznych w samym Iranie
– mówi Bruszewski.
W jego ocenie eliminacja kolejnych osób z elity nie działa jak dźwignia polityczna, bo system jest przygotowany do zastępowania ludzi i utrzymywania ciągłości.
Te ciosy są wycelowane w elitę państwa irańskiego, ale to nie prowadzi do zmian politycznych. Irańskie elity deklarują, że są w stanie zastępować kolejnych zabitych, czyli wykazują determinację do kontynuowania wojny
– zaznacza.