Zen Jaskiniowca – zrozumieć i wcielić

Zen Jaskiniowca – zrozumieć i wcielić

By Zen Jaskiniowca – zrozumieć i wcielićEducation
Download on the App Store

Zen Jaskiniowca – zrozumieć i wcielić episodes

  • Bartek Kubkowski & Rafał Mazur – zapowiedź i fragment programu „Życie mniej wygodne”
    Za każdym razem gdy się poddasz i zrezygnujesz, oddajesz głos na przyszłość której nie chcesz. Za każdym razem gdy się nie poddasz i dalej robisz swoje, oddajesz głos na przyszłość, której pragniesz.
    Ten program jest o tym jak się nie poddawać. Opowie Ci o tym, w rozmowie ze mną, sam Bartek Kubkowski. Jedyna osoba w historii ludzkości, która przepłynęła Bałtyk wpław.
    6 lat przygotowań. 5 prób. 55 godzin płynięcia non-stop.
    Program ten – podobnie jak wyczyn Bartka – jest absolutnie unikalny.
    Omawiamy w nim bowiem, w formie ciekawej, głębokiej i użytecznej rozmowy, co robiliśmy przez 6 lat wspólnej pracy, podczas 5 prób na samym Bałtyku i jak Bartek radził sobie z dyskomfortem, cierpieniem, bólem, lękiem i wątpliwościami.
    Program jest odpowiedni dla każdego, kto ma ambicje. Sprawdzi się tak u sportowców, jak i przedsiębiorców, pracodawców, pracowników, uczniów czy studentów.
    Uczy bowiem nie tylko tego jak wygrywać, ale przede wszystkim tego, jak przygotowywać się do wygrywania poprzez budowanie odpowiedniej tożsamości.
    Zatem, jeśli chcesz zajrzeć za kulisy naszej 6-letniej współpracy i jeśli interesuje Cię jak nasze doświadczenia przełożyć na Twoje życie – ten program jest dla Ciebie.
    Na program składa się 11 plików MP3 o łacznej długości około 14 godzin.
    (ostatnie 3 z 11 plików audio oraz PDF zostaną dodane do końca września 2026).
    1 hr 23 min
  • o czym jest BYĆ i MIEĆ 2 [oraz krótki fragment programu]
    To nie jest "typowy" wpis - chciałem Cię tylko poinformować, że po 9 miesiącach (uffff!) skończyłem pracę nad BYĆ i MIEĆ 2: High Performance.
    Nie chcę tu go wychwalać albo reklamować, dlatego zrobimy tak: wypiszę to co w BiM 2 omówiłem i to pomoże podjąć Ci decyzję, czy chcesz go kupić czy też nie.
    W pierwszej kolejności o tym, dla kogo jest BYĆ i MIEĆ 2:
    dla ludzi w biznesie
    dla ludzi w korporacjach
    dla ludzi w polityce
    dla sportowców
    dla ludzi w jednostkach specjalnych
    oraz dla wszystkich tych, których interesuje sięganie po więcej
    Dla kogo NIE jest BiM2?
    Bez wątpienia nie jest to program dla początkujących. NIE polecam również zaczynania przygody z ZenJaskiniowca od tego właśnie programu...
    Najbardziej skorzystają ci, którzy już znają moją twórczość, moje programy, moje podcasty, szczególnie BYĆ i MIEĆ 1. Pomimo tego, że BYĆ i MIEĆ 2 pomyślane jest jako program niezależny. Czyli - dobrze jest mieć bazę i przerobić to co było wcześniej, jeśli jednak tak się nie stało, nie ma szczególnego problemu.
    Jest to zatem program dla tych, którzy pracowali już z moimi materiałami i dla tych, którzy chcą spojrzeć na siebie, swoje możliwości oraz na świat w inny, lepszy sposób.
    Wiele w programie tym elementów, z którymi ja się spotkałem po raz pierwszy.
    WSTĘP - wstępu nie ma, bo od razu przechodzimy do rzeczy.
    ROZDZIAŁ 1 - Obi Wan Nairobi
    Czy aby napewno mental jest najważniejszym elementem High Performance?
    I czy aby na pewno najlepszym sposobem poprawy swojego mentalu jest praca nad nim bezpośrednio?
    Czym jest model MUSK?
    Jakie są dwie podstawowe przeszkody na drodze do wyjątkowych osiągnięć?
    Czego i High Performance uczą nas MrBeast, Matthew McConaughey i Anthony Hopkins?
    oraz czy skupianie się na detalach ma jakikolwiek sens?
    ROZDZIAŁ 2 - ALL BLACKS 
    Czy High Performance polega na połączeniu się pod tradycję czy też na odrzuceniu jej?
    Dlaczego Juliusz Cezar popłakał się na widok pomnika Aleksandra Wielkiego?
    Jak pracować nad tym czego nikt nie będzie mógł ci odebrać?
    TO-DO-LIST vs TO-BE-LIST
    Jakie jest 5 pytań, które pomogą kształtować twoją nową, lepszą tożsamość?
    Jakich 3 mantra uczeni się wszyscy zawodnicy All Blacks?
    Jak postrzegać presję by cię wzmacniała?
    oraz na czym polega model czerwonej głowy / niebieskiej głowy?
    Czego tresura psów uczy o High Performance u ludzi?
    Jak w 3 krokach radzić sobie w sytuacji presji przy bardzo wysokich stawkach?
    Jakie są pułapki pogoni za większą pewnością siebie
    oraz do czego prowadzi wygrywanie tylko tego momentu...
    ROZDZIAŁ 3 - MACHIAVELLI
    dlaczego silni potrzebują konfliktów i godnego wroga?
    Czy jest jego prawie nieznana ale absolutnie rewolucyjna koncepcja UNO SOLO
    (oraz jakie są dalekosiężne jej konsekwencje)
    Do jakiej pozycji powinien dążyć każdy ambitny człowiek?
    Czy ekspansja jest dobrym pomysłem - a jeśli tak, to jaka?
    Jaka była główna - a często jedyna - motywacja wielkich historycznych postaci?
    (nie, nie chodzi o próżność)
    W jaki sposób High Performance wiąże się z koniecznością - czyli de facto z brakiem wyboru i wolności
    Która z konieczności musi być dla Księcia najważniejsza?
    Co powinno być jedynym hamulcowym pogoni za więcej?
    Na czym polega myślenie w kategoriach konieczności?
    i dlaczego starożytni byli silniejszymi ludźmi niż współcześni?
    Jaki jest jedyny sposób na osiągnięcie nieśmiertelności?
    Czym dla Machiavellego było "dobre, szczęśliwe życie"?
    W jaki sposób zrozumieli ludzkiej kondycji prowadzi w logiczny sposób do sięgania po więcej?
    Czym u Maka było pojęcie prawdy faktycznej (rzeczywistej) i jakie są konsekwencje tego pojęcia?
    Czy twoja religia aby na pewno cię wzmacnia?
    Co jest jedynym gwarantem skutecznego działania?
    Jaką jest "etyka" w wykonaniu Machiavellego?
    Jaka jest jego psychologia High Performance i czym są LEW, LIS, SPIRITO i AMINO?
    Dlaczego musisz być bardziej zwierzęciem niż człowiekiem
    i dlaczego szkoda czasu na "doskonalenie" duszy?
    Dlaczego najważniejszą niezależnością jest niezależność od własnych automatyzmów?
    Jak stać się (bardziej) niezależnym od kaprysów losu?
    Świat jako scena konfliktu pomiędzy siłą jednostki z siłą Natury i Chaosu
    Dlaczego "psychologia" Machiavellego jest "anty-psychologią" i dlaczego jest ci ona potrzebna?
    Dlaczego twoja natura, wychowanie i twoje traumy nie mają żadnego znaczenia?
    Na czym polega jego potężna koncepcja powrotu do lęku pierwotnego?
    Dlaczego odczuwanie strachu i lęku jest korzystne i rozsądne?
    Dlaczego Machiavelli zajmuje się tylko tym światem i w jaki sposób dzielił on ludzi?
    oraz kim jest dla niego człowiek mądry z kim człowiek głupi
    ROZDZIAŁ 4 - NAPOLEON
    Dlaczego Bonaparte jest historycznym fenomenem?
    Kiedy Napoleon przełamał się psychologicznie?
    Przeznaczenie vs Los według Napoleona
    Jaka jest rola kalkulacji w High Performance?
    W jaki sposób Napoleon uwiarygodnił wszystko to o czym pisał Machiavelli?
    Kim był dla niego geniusz i jak tym geniuszem zostać?
    Jaką umiejętność mają wszyscy wielcy ludzie?
    Co robić być mieć w życiu farta?
    Dlaczego Napoleon wolał "mieć szczęście" niż "być szczęśliwym"?
    Co cenił sobie u żołnierzy a co u generałów i dlaczego lepiej brać przykład z tych drugich?
    W jaki sposób wypełnia się swoje przeznaczenie?
    Dlaczego podążanie ze wydarzeniami może być lepsze niż próby kontrolowania ich?
    Czy aby napewno Napoleon miał wielki plan?
    Dlaczego siła woli jest przereklamowana i jak odnieść wielki sukces (prawie) bez niej?
    Dlaczego czytanie kontekstu jest ważniejsze niż tworzenie wizji?
    Jak wyglądało "równanie sukcesu" Napoleona?
    Dlaczego historię uznawał za jedyną prawdziwą filozofię?
    I co doradził własnemu synowi w kontekście władzy i potęgi?
    Dlaczego tak wiele rzeczy postrzegał jako "sentymentalizm" i "zabobony"?
    (i jak przenieść to na swój sukces)
    Co było podstawą jego "psychologii sukcesu"?
    Jaka jest cena wielkości?
    Dlaczego chwała bez szlachetności jest niczym?
    I dlaczego wielkimi ludźmi rządzi strach przed byciem zapomnianymi?
    Dlaczego doświadczanie szczęścia i przyjemności uważał za niebezpieczne
    I w jaki sposób postrzegał swoje życie (skrajnie ważne!)
    Co robić by myśl prowadziła do działania a nie do kolejnych myśli?
    W jaki sposób kreować swój wizerunek i dlaczego udawanie jest świadectwem (niezbędnym) samokontroli?
    Dlaczego jego biograf McLynn uznawał Napoleona za człowieka podwójnego i w jaki sposób Bonaparte całkowicie zmienił swoją tożsamość?
    W jaki sposób potrafił połączyć swój "romantyczny epicki sen" z byciem skutecznym i pragmatycznym?
    Jaka, w osiąganiu sukcesu, jest rola wyobraźni, siły i kalkulacji?
    Jaka była struktura świata Napoleona?
    Na czym polegało - w jego przypadku - bycie "artystą władzy", "poetą działania" i "skałą ciśniętą w kosmos"?
    W jaki sposób budować swój mit i jak stworzyć nowe JA, które działa w oparciu o swój potencjał?
    Dlaczego chwalił zimne serce, chłodną głowę i brak sentymentów?
    W jaki sposób myślał by pozyskiwać energię
    i czym jest Energia Emocjonalna oraz Emocjonalna Dominacja?
    Kogo i za co podziwiał?
    oraz jakie DWIE cechu uważał za najważniejsze?
    Jaka jest struktura charyzmy oraz jak powiększyć swoją by móc porywać tłumy
    W jaki sposób przeszedł od pesymizmu i myśli samobójczych do bycia władcą Europy?
    Dlaczego porównywanie się z innymi jest korzystne i kluczowe?
    oraz dlaczego ptaki od tysięcy lat budują w ten sam sposób gniazda?
    Jak być "wielkim wbrew sobie"?
    I za co cenił w sobie bojaźliwość?
    Dlaczego nie możesz liczyć na zrozumienie innych ludzi
    oraz dlaczego nie mógł pozwolić sobie na wrażliwość?
    Jak postrzegał ludzi, którymi rządził i dowodził oraz jaki postrzegał ludzką naturę?
    Czy wierzył w swój własny PR i co łączyło go z Oktawianem Augustem?
    Dlaczego nienawidział teorii
    i przede wszystkim jak przesunął granicę wielkości?
    ROZDZIAŁ 5 - ZAKOŃCZENIE
    Na czym  polega pogodzenie się z własną śmiercią i jak pomaga komandosom Delta Force?
    W jaki sposób szczelna obrona pomaga w pewnym ataku (wg. Johna Danahera)
    Dlaczego "tylko ignoranci nie spodziewają się trudności"?
    Co jest najważniejszym zadaniem trenera mistrzów
    i dlaczego umiejętności ważniejsze są od talentu.
    Całość programu to 7 plików MP3 o łącznej długości około 5 godzin.
    26 min
  • Sam OVENS – jak przejść z milionów w miliardy mając więcej frajdy i radochy
    Był kiedyś guru branży konsultingowej, zarabiającym nawet 30 mln $ rocznie, ale nagle zniknął. Sprzedał biznes, usunął większość kont z mediów społecznościowych.
    Odrodził się jako założyciel i szef platformy edukacyjnej SKOOL. SKOOL jest bardziej kolejną platformę społecznościową niż edukacyjną. Skupiają się na niej ludzie, którzy chcą się czegoś uczyć od tych, którzy chcą ich tego uczyć. Pojawiają się głosy, że obecna wycena tego biznesu przekroczyła miliard dolarów. 
    Obecnie SKOOL ma około 15-16 milionów użytkowników, którzy zostawiają na platformie ponad 1 miliard dolarów rocznie. Celem jest 1 miliard użytkowników. Dojście do pierwszego miliona userów zajęło im 4 lata. Teraz milion kolejnych pojawia się co 20 dni.
    Skool jest firmą prywatną, więc jej wartość nie jest znana, ale dochody za 2025 przekroczyły 25 milionów dolarów. Obecnie SKOOL ma około 15-16 milionów użytkowników, którzy zostawiają na platformie ponad 1 miliard dolarów rocznie. Jest jednym z najbardziej popularnych biznesów i sposób zarabiania pieniędzy w USA.
    Skool jest firmą prywatną, nie musi więc “chwalić się” swoimi dochodami, jednak mówi się o tym, że jej przychody za 2025 wynosić mają 26,6 miliona i rosną z roku na rok geometrycznie.
    Co ciekawe, zmiana z Consulting.com na inny biznes - w tamtym czasie - nie miała żadnego sensu i opierała się jedynie na przeczuciu.
    A może jednak miała?
    POZYTYWNA MOC HEJTERÓW
    “Odkochałem się w Consulting.com - mówi Sam OVENS - bo praca, którą musiałem wykonywać nie pasowała bo mojej osobowości. Nie lubię mówić do kamery, plus to co robiłem drażniło część ludzi. Pojawiła się krytyka i wiem co zaraz powie część ludzi - Jebać hejterów - ale problem polegał na tym, że czasami się z nimi zgadzałem. Część z tego co mówili była autentycznie pomocna. Bo jeśli nie podoba mi się to co robię, jeśli nie mam z tego przyjemności a dodatkowo ludzie mówią mi, że jestem w tym sztuczny - to być może dlatego, że tak jest.”
    Mało osób stać na to, by spojrzeć na krytykę obiektywnie (przy okazji - nie każda krytyka to hejt) i rozważyć, czy nie jest aby przypadkiem zasadna. Lepiej odgrażać się, że masz w dupie co pomyślą sobie inni - jeśli jednak jesteś w biznesie i ci inni to twoi klienci i potencjalni klienci, ten rodzaj “wdupiemania” jest mocno ryzykowny. 
    “Większość ludzi chce odnieść sukces za wszelką cenę, więc nie zwraca uwagi na takie rzeczy [ja na przykład to, czy lubią to co robią lub czy nie są w tym sztuczni]. Ale po tym jak będziesz na szczycie przez jakiś czas, zaczynasz się zastanawiać - ok, odniosłem sukces, ale czy aby na pewno we właściwej kategorii… Przynajmniej ja myślę w ten sposób cały czas…”
    To co podoba mi się w Samie najbardziej, to przebijanie mitów, którymi branża rozwoju osobistego i sukcesu tak bardzo lubi się brandzlować. A będzie tu tego dużo. Kiedy ja startowałem, lata temu, z moim biznesem konsultingu, trafiłem na Sama, ale, nie podobała mi się jego energia i miałem wrażenie że się męczy. Dlatego uczyłem się od innych ludzi. 
    Miałem rację, jak się po latach okazuje. Na całe szczęście - szczególnie dla niego - OVENS również to rozumiał, dlatego postanowił zabrać swoje zasoby gdzie indziej - i odniósł jeszcze większy sukces.
    “Żeby robić to co miałem robić, musiałem założyć maskę, bo ani nie sprawiało mi to przyjemności ani nie było zgodne z tym czego chciałem. Byłem trochę jak artysta, który na scenie udaje kogoś kim nie jest.”
    Żyjemy w tak fejkowych i sztucznych czasach, że bycie autentycznym jest strategią na wyróżnienie się. I nie chodzi mi o życie hasłami - co ludzie uwielbiają - pierdoły typu “transparentność” i tak dalej, tylko robienie tego w co wierzysz i co autentycznie wychodzi ze środka, jednocześnie - w kontekście biznesu - trzymając puls na aspekcie popytu.
    “SKOOL pasuje mi znacznie bardziej, bo to nie ja a użytkownicy odgrywają główną rolę. A to pasuje mi znacznie bardziej, bo lubię być w tle i udoskonalać produkt. Przestałem być “pół-celebrytą’ - ta rola nigdy mi nie pasowała - i zamiast tworzyć treści, stworzyłem platformę, która pozwala innym dzielić się swoimi.” 
    A to wszystko, po części dlatego, że słuchał głosu swojego oraz części narzekających - o czym porozmawiamy sobie jeszcze później.
    WADY NADMIERNEJ DYSCYPLINY
    Pod koniec 2018, Sam, jeszcze w poprzednim wcieleniu, wrzucił na YT prawie 2h prezentację o tym jak wyrobić w sobie dyscyplinę jak u mnicha. Jednak od tego czasu sporo się zmieniło:
    “Zrozumiałem, że jeśli coś jest nieprzyjemne, być może jest z tym coś nie tak. Jak już wspomniałem, większość ludzi po prostu chce odnieść sukces, niezależnie od wszystkiego. Więc są gotowi na dużą ilość bólu. Ale kiedy już odniesiesz sukces, łatwo dojść do wniosku, że na dobrą sprawę możesz zajmować się czym chcesz i również wygrywać.”
    Sam przecenia możliwości trzeźwej oceny sytuacji u ludzi - większość ludzi nigdy nie dojdzie do takiego wniosku, chociaż, generalnie i dla większości z nich byłby prawdziwy.
    “Czyli, że nie musisz robić tego co obsysa. No bo sam zobacz: które produkty odnoszą sukces? Te, które sprawiają, że ludzie czują się lepiej.”
    Dla mniej uważnych to jedna z najważniejszych lekcji biznesu i marketingu - tworzenie produktów i usług, które sprawiają, że ludzie czują się lepiej. 
    “Różnica między produktem dobrym i złym polega na tym, jak sprawia on, że ludzie się czują. A tym samym, by stworzyć coś wspaniałego, musisz mieć kontakt z odczuciami. Jak to sprawi, że użytkownicy będą się czuli?
    Więc owszem, zapewne możesz odnieść sukces robiąc rzeczy wbrew sobie i harując. Ale pytanie brzmi - jak to samo możesz robić w sposób, który ci odpowiada? Bo jeśli znajdziesz taki sposób, zadziała on prawdopodobnie znacznie, znacznie lepiej.”
    To przyjemniejsze i łatwiejsze podejście, zdaniem Sama, jest zazwyczaj rodzajem luksusu, wyższej potrzeby tych, którzy już są na jakimś poziomie, i którym zgadza się stan konta, ale nie zgadza się odczucie we flakach. Co nie oznacza, że nie można z tego typu “luksusem” wystartować. Bo można. Jednak większość ludzi tego nie wie, więc wybiera modele oparte na dyscyplinie i rozwiązaniach “siłowych”. 
    Co jest logiczne, bo brakuje nam zazwyczaj wszystkiego - osiągnięć, wiary, dowodów.
    Wracając do tematu dyscypliny:
    “Wciąż jestem zdyscyplinowany - nie zrozum mnie źle - ale nie jestem usztywniony [chodzi o to, że nie wierzy w to, że jeden sposób, jeden system, czy jedna metoda jest rozwiązaniem wszystkiego - a tym samym, używa i dyscypliny i elastyczności]. Moja mnisia dyscyplina polega na tym, że się pojawiam [jak w tym znanym powiedzeniu Woody Allena -’ 80% sukcesu to po prostu się pojawić’]. 
    Każdego dnia wstaję rano - prawie zawsze o tej samej godzinie i przychodzę do pracy i ciężko pracuję - ale to co robię podczas dnia pracy jest luźne, płynne i elastyczne. Kiedyś miałem rozpiskę i grafik na wszystko - i oby nic tego porządku dnia nie zburzyło! Ale już tego nie robię, chociażby dlatego, że muszę znacznie bardziej się ‘rozpraszać’ - mamy różne zespoły pracujące nad różnymi aspektami w SKOOL. Jeśli jeden z tych zespołów utknął, wstrzymuje wszystkie pozostałe, więc nie mogę pozwolić sobie na z góry ustalony grafik.
    Co z tego, że masz plan, jeśli pojawia się coś, co zadziała jeszcze lepiej? Cel najwyższy i plan najwyższy się nie zmieniają - to nie jest tak, że co chwilę zmieniam firmy albo że co chwilę wypuszczamy inny produkt. Kierunek jest jeden - zmieniają się niuanse i poziom frajdy z pracy.”
    Po pierwsze - Sam, jako osoba inteligentna i skuteczna, bardzo często używa słowa niuanse, co będzie tu widać i słychać. To synonim słowa kontekst, w kontekst jest królem.
    Po drugie, Sam mówi o tym, żeby nie być człowiek z młotkiem, dla którego wszystko wygląda jak gwóźdź. A tak większość ludzi rozumie dyscyplinę i ‘laserowe skupienie’ - obrać cel, jedną drogę do celu i robić ciągle to samo, żeby się srało i paliło, niezależnie od tego co mówią ci flaki, okoliczności i wyniki. Zamknąć oczy i z okrzykiem rzucić się na strzelające CKM-y. 
    Dlaczego? Paradoksalnie dlatego, że tak jest łatwiej. Ogólnie, jeśli zastanawiasz się dlaczego ludzie robią to co robią to odpowiedź brzmi - tak jest IM łatwiej. To może nie być ani łatwiejsze ani logiczne dla ciebie - ale jest dla nich.
    Celem SKOOL jest 1 miliard użytkowników. Ten cel się nie zmienia. Jest stały. Zmieniają się natomiast metody osiągania tego celu. Logiczne? Logiczne, prawda? To dlaczego nie robisz tego w swoim życiu, w innych kontekstach?
    Przy okazji metody na człowieka z młotkiem, kilka miesięcy temu pojawiła się informacji o polskiej frutariance, która zmarła w wyniku wyniszczenia na Bali. Sam cel był szczytny - dbać o swoje zdrowie i o dobro planety - ale pojawił się nadmiar dyscypliny i niedobór wglądu. Ideologia okazała się być silniejsza niż logika. I Matka Natura wcisnęła przycisk cenzury. 
    Myślenie jest trudne. Bycie bezmyślnym i powtarzanie frazów - łatwiejsze. Dla większości.
    “Kolejnym elementem który pomógł mi odejść od bycia maniakiem kontroli w stronę płynności i elastyczności były narodziny moich dzieci. Bo ich nie da się kontrolować. Nie da się przy nich utrzymywać grafiku. Musisz nauczyć się płynąć z prądem, bo jeśli będziesz się  temu stawiał, polegniesz. Może to jednak być bardzo pomocne, jeśli nauczysz się przemieszczać z prądem. I właśnie to doświadczenie z moimi dziećmi przeniosłem na biznes. Szczegółowy grafik zastąpiony został listą rzeczy do zrobienia.”
    POZBĄDŹ SIĘ FAŁSZU I SZTUCZNOŚCI
    “Budowanie biznesu zacząć powinieneś od obierania siebie z warstw fałszu. Zamiast budować brand - dowiedz się kim naprawdę jesteś i na czym naprawdę ci zależy. Musisz znaleźć sposób na wejście z kontakt z tym, co naprawdę lubisz a czego naprawdę nie lubisz [bo większość z tego co sądzisz, że lubisz lub nie, jest albo założeniem albo została ci narzucona przez innych - a tym samym większość twoich celów nie jest wcale twoja]. 
    Czyli nie możesz ślepo podążać za modą....
    1 hr 40 min
  • Nietzsche i afirmacja życia: Q&A sierpień 2025
    W tym podcaście odpowiedzi między innymi na te pytania:
    czym jest koncepcja AFIRMACJI ŻYCIA?
    jaki mit o sobie słyszę najczęściej ?
    jak sprawić  by pewność siebie była wielka, stała i nie znikała?
    czym jest pewność siebie?
    czy dalej napędzam się gniewem?
    jak nie przejmować się opiniami innych ludzi?
    a co z fartem?
    co sądzę o hipnoterapii?
    czy da się wyjść z nałogu?
    jak wyjść z dołka?
    jakie było najważniejsze zdarzenie w moim życiu?
    czy mam dzieci?
    jak poradzić sobie z wypaleniem?
    jak pozbyć się poczucia, że jest się niewystarczającym?
    jak zacząć wierzyć w siebie?
    czy tworzę swoich następców?
    jak brać stawki premium?
    czy mam w planach kolejny kurs?
    dlaczego nie przyjmuję zaproszeń do podcastów?
    jakie są moje ulubiony albumy The Rolling Stones?
    47 min
  • CHADD WRIGHT – to co mówisz ma znaczenie
    JESSE ITZLER
    “Jestem sportowcem ultra i parę lat temu trenowałem do imprezy o nazwie The Last Man Standing. Zrobiłem wtedy 10 treningowych biegów po 61km każdy. Za każdym razem kiedy dochodziłem do 61km uznawałem że to mój limit. Zatrzymywałem się. Koniec. Więcej nie dam rady. W końcu i tak nie najgorzej jak na gościa w wieku 50 lat. 
    Ale w wyścigu to byłoby za mało. W jakimś podcaście usłyszałem o byłym Navy SEALS, kolesiu który nazywa się Chadd Wright. Przygotowywał kiedyś do 161 km biegu kolesia, który przebieg w życiu najwięcej 8 kilometrów. Jedyne co z nim zrobił to kazał mu na głos powtarzać NIGDY SIĘ NIE PODDAM, NIGDY SIĘ NIE PODDAM!
    Myślę sobie - nie ma opcji, nie da się bez przygotowania przebiec 20-krotności swojej personalki. No więc dzwonię do niego w ciemno, mówię jaki mam problem - maks 61 km. A on do mnie: ‘Bracie, mogę go rozwiązać w dwa dni.’ 
    No i pojawia się u mnie tydzień później: broda jakby grał w ZZ Top, cały w tatuażach a w oczach spojrzenie człowieka, który widział rzeczy o których nie chcesz wiedzieć. 
    Telefon mi się urywa, bo koledzy chcą dowiedzieć się co u mnie zmienił. Kadencję? Dietę? Buty? Jakie sekrety ci sprzedał?
    No to mówię im, że żadnych sekretów mi nie sprzedał, bo słowem się dotyczas nie odezwał. Siedzi tylko w rogu, głaszcze swoją brodę, gapi się na mnie i śmieje.
    Pierwszy raz odezwał się do mnie w drodze na kolację, tym swoim ciężkim południowym akcentem:
    Bracie, jutro zaczniemy naszą misję punkt 5:00. O 4:45 spotykamy się w kuchni i zapoznam cię z planem. 
    Czyli chcesz mi powiedzieć, że usiądziemy sobie przy stole, pogadasz do mnie 15 minut i to ma sprawić, że przełamię granicę 61 kilometrów?
    Następnego ranka o 4:45 siadamy do stołu i Chadd mówi: Jesse, zrobimy dziś trzy i tylko trzy rzeczy. I gdy tylko je zrobisz, zdemolujesz granicę 61 km. 
    Pierwszą rzeczą którą zrobisz będzie to, że NIGDY PRZENIGDY NIE DOPUŚCISZ SWOJEGO BÓLU DO GŁOSU.
    A co to ma niby znaczyć - pytam?
    Wiem, że będziesz myślał, że jest za trudno, że jesteś zbyt zmęczony, stopy masz całe w pęcherzach. Zatem, wiem że będziesz miał tego typu myśli, ale nigdy nie wypowiesz ich na głos. Bo gdy wypowiadasz je na głos, nadajesz im władzę. 
    Więc jeśli zapytam cię jak się czujesz, jedyną poprawną odpowiedzią jest - WSPANIALE! 
    Numer dwa - mówi Chadd - NIGDY PRZENIGDY NIE UMRZESZ NA KRZEŚLE. 
    A to co realnie oznacza, Chadd?
    Oznacza, że nigdy przenigdy nie zejdziesz z trasy, nie usiądziesz na krzesełku i nie oznajmisz, że rezygnujesz. Opcja poddania się zostaje usunięta z menu. Są bowiem tylko dwie opcje: albo zwyciężysz albo polegniesz próbując. I każda z tych opcji jest jak najbardziej OK - ale nie ma opcji poddania się, 
    I numer 3: z każdym nowym kółkiem trasy pamiętać będziesz o tym za co jesteś WDZIĘCZNY. Bo niezależnie od tego jak będziesz się czuć - jesteś tu. Na każdym kólku będziemy gadać sobie o tej wdzięczności. I nigdy przenigdy nie wolno ci zapomnieć za co jesteś wdzięczny. 
    No to zrobiłem tak i faktycznie, pokonałem granicę 61 km. 
    30 dni później biegnę ten 161 km bieg a Chadd biegnie ze mną. Jestem na 119 kilometrze i rozpadam się na kawałki. 6 paznokci lata mi po butach, mam hipotermię i zamarzam. Mój koniec jest bliski - i ja to czuję i Chadd to wyczuwa. Zwalniam do chodu, on zwalnia ze mną i mówi:
    Jess, powiem ci teraz o mnie coś, czego nikt inny nie wie… To prawdziwy cud! JA SIĘ NIGDY NIE MĘCZĘ!
    - Chadd, błagam, nie teraz, daj sobie spokój z tym gównem - mówię.
    A on mówi: Wiem, wiem, też tego nie umiem wyjaśnić. Całkowite szaleństwo. Ale teraz chcę żebyś to za mną powtórzył. Na głos.
    Byłem tak zdemolowany, że ani nie chciałem ani nie mogłem. W końcu wyrzucam z siebie od niechcenia: Dobra, Chadd. Ja się nigdy nie męczę.
    A on na to - Nie, nie nie! Masz powtórzyć to z przekonaniem. No to znowu bełkoczę to pod nosem i pokazuję mu fucka. 
    A Chadd mówi do mnie: Zrobimy tak - do stacji żywienia jeszcze pół kilometra. Możesz tam pójść, Ale kiedy tam dotrzemy i kiedy dadzą ci jedzenie i picie, masz do nich na głos powiedzieć na sekret.
    No więc docieram tam, facet podaje mi coś do jedzenia i do picia a ja patrzę na niego i mówię: Stary, wiem że zabrzmi to nieco dziwnie, ale zdradzę ci nasz sekret - ja się nigdy nie męczę! JA SIĘ NIGDY NIE MĘCZĘ!
    Wtedy Chadd  łapie mnie za chabety i drze się: LECIMY! 
    120 kilometr! Jak się czujesz? WSPANIALE!
    Na 124 znowu pyta - i jak się czujesz? WSPANIALE - odpowiadam. To samo na 127, 130 i 134. JA SIĘ NIGDY NIE MĘCZĘ! Jak się czujesz? WSPANIALE! 
    141 kilometr. Ja i Chadd w lesie. Sami. Nikogo więcej, tylko my i nasze lampki czołówki. 145 kilometr. JA SIĘ NIGDY NIE MĘCZĘ CHADD! 150. 156. I tak do samej mety tego 161 km Ultra - bo słowa które wypowiadasz mają znaczenie!
    Więc jak się czujesz?
     
    KIM JEST CHADD WRIGHT?
    Kiedy przemawia David GOGGINS masz wrażenie że on może wszystko. Kiedy przemawia Chadd WRIGHT, masz wrażenie, że ty możesz wszystko.
    Chadd jest, podobnie jak GOGGINS, byłym komandosem Navy SEALs i podobnie jak GOGGINS, ultra-biegaczem. Z tym, że jako Ultra-biegacz odnosi większe od Gogginsa sukcesy. Ale to nie ma znaczenia. Znaczenie dla nas ma to, że ma skrajnie ciekawe rzeczy do powiedzenia.
    Trafiłem na niego parę lat temu i generalnie zignorowałem, bo llu byłych SEALsów a obecnie ultra sportowców można słuchać? Co jeszcze można powiedzieć, czego nie powiedział Goggins. No i okazuje się że można i to wiele. 
    Nie tylko mówi co innego, ale mówi też inaczej. Jest mi trudno porównać go do Gogginsa teraz, bo nie śledzę Davida od momentu w którym zrobiłem o nim dwa wpisy / podcasty - zatem nie jestem na bieżąco z jego przekazem.
    Ale ku mojemu ogromnemu zdziwieniu, co co mówi Chadd trafiło do mnie znacznie mocniej niż lata temu to co mówił Goggins. Dlatego poświęcam mu ten podcast.
    Skierowany jest do wszystkich, którzy uprawiają Ultra lub chcą uprawiać. Skierowany jest do wszystkich, którzy są w jednostkach specjalnych lub chcą a nich być. Ale przede wszystkim skierowany jest do każdego, kto chce od życia znacznie więcej - znacznie więcej w zakresie stanu ciała, stanu ducha i stanu konta (oraz relacji).
    Podcast ten będzie składał się głównie z cytatów. To co mówi Chadd jest tak trafne, że zbrodnią byłoby skracanie tego swoimi słowami. 
    Jeśli chcesz od życia więcej, jednocześnie nie tracąc godności i budując znacznie potężniejszą praktyczną duchowość - ten podcast jest dla ciebie.
    Testy sprawnościowe do Navy SEALs zdawał 12 razy, bo albo oblewał pływanie albo… bieganie (PST test). Nigdy wcześniej nie był w basenie a jego ówczesna dziewczyna, obecnie żona, tuż przed testami uczyłą go pływać żabką
    Dotarł do końca bootcampu [czyli selekcji do Navy SEALs], zaliczył go i dosłównie tuż po tym jak go skończył został wezwany przed komisję lekarską - znaleziono u niego 7 cm torbiel osierdzia. Co prawda nie dawała ona żadnych objawów, ale Marynarka USA obawiała się, że podczas wodnej części szkolenia coś może mu się stać. Dostał ultimatum - albo odchodzi z wojska albo idzie po prostu do “normalnej” marynarki. Dzień przed uroczystością ukończenia kursu.
    Jedyną drogą była operacja, której nikt nie chciał się podjąć. Odrzuciło go 3 kardiochirurgów. Zgodził się dopiero czwarty, dr Cooper, były wojskowy, który rozumiał, co Chadd chce osiągnąć. Przed komisję wrócił rok później, z pooperacyjną dokumentacją, budząc respekt u lekarza który poprzednio go odrzucił. Zaryzykował swoje życie żeby spełnić marzenie bycia Navy SEALs.
    W Navy SEALS słuzył 12 lat, łącznie z misjami w Afryce podczas których 3-krotnie, podczas wizyt Obamy w Afryce, był ostatnią linią obrony (i ataku) chroniąc Prezydenta podczas snu (CAT team).
    Do Ultra-biegania poszedł jeszcze będąc w wojsku, mimo, że wcześniej nie pobiegł nawet maratonu. Pierwszy ultra bieg miał 80 km.
    Jego typowy dzień wygląda tak: pobudka ok 6 rano; pierwsze chwile dla Boga - np czytanie Biblii przez 45 min; kawa (french press) i trening od 7- 8 do 12 (czyli 4-5h). To co trenuje zależy od tego co czego się przygotowuje: bieganie, wspinaczka, interwały; trening siłowy itd. Żadnych trenerów, tylko słuchanie swojego ciała. 
    “Moja historia dla ludzi, którzy przez wiele wiele lat czegoś pragnęli i do czegoś dążyli ale ciągle im nie wychodziło. Ciągle gdzieś nawalali. Oraz dla ludzi, którzy łapią się na tym, że od zrobienia tego co trzeba odciągają ich zawsze rzeczy, które są poza ich kontrolą.”  [w skrócie to historia dla ludzi którzy mają marzenia i ambicje, ale nie mają wyników].
    Chadd jest autorem i szefem projektu 3 of 7: gdzie 3 odnosi się do 1) ciała 2) duszy - czyli umysłu, woli i emocji oraz 3) ducha, czyli więzi z siłą wyższą - w jego wypadku Bogiem i Jezusem.
    SZTUKA BYCIA TWARDYM
    “Nawet nie wiem w ilu Ultra brałem udział, bo patrzę w przód a nie w tył. Liczą się tylko te biegi których jeszcze nie wygrałem. Z tego co było wyciągam lekcje - i one ze mną zostają - ale reszta mnie nie interesuje.”
    “Ultra dla mnie to po prostu łącznik - pomost. Wychodzę z założenia, że każdy człowiek musi testować się, testować i przekraczać swoje granice w kontrolowanym środowisku. Żeby jednak przejść te testy pozytywnie, potrzebujemy narzędzi, czyli umiejętności. Dzięki temu, kiedy w realnym życiu wydarza się coś czego nie możemy kontrolować mamy już i narzędzia i właściwy trening. I do tego właśnie sprowadza się bycie SEALsem - trening i narzędzie by zniszczyć wroga.”
    “Wyjaśnijmy coś sobie na początek - to nie jest tak, że uwielbiam brak komfortu, ból i cierpienie. Bo tego nie lubię. Ale to co uwielbiam to lekcje i narzędzie, które ten brak komfortu mi daje. Żyję zgodnie z mantrą - bądź twardym gdy trzeba być twardym. Czyli, kiedy robi się ciężko, musisz w środku mieć miejsce wykute ze stali, miejsce które sprawi, że sprostasz wyzwaniu po to by wrócić potem do domu, usiąść na kanapie i cieszyć się czasem ze swoją rodziną.”
    Chodzi mi o to że musisz mieć umiejętność bycia twardy
    1 hr 50 min
  • Elon MUSK 2: X-Tremalny Hardcore
    "Już od dziecka MUSK żywił przekonanie, że jego przeznaczeniem był ogromny wpływ na dzieje świata. O ile początkowo chciał tworzyć gry wideo, finalnie postanowił zostać przedsiębiorcą, ponieważ tworzenie gier nie było zadaniem odpowiednio wielkim. 'Bardzo lubiłem gry komputerowe, ale jaki wpływ na świat miałoby ich robienie? Niezbyt wielki... - powiedział Elon pewnego razu - zatem nie mógłbym się do tego typu kariery przymusić." 
    i dalej
    "Zaczął mieć to przeświadczenie, że gdyby nie istniał, świat by zginał" - mówi Kara SWISHER. "Powiedział mi, w skrócie, że jeśli jego firmy nie przetrwają, ludzkość ma przejebane." - z książki "Extremely Hardcore", Zoe Schiffer.
     
    TWOJA DROGA
    Zanim przejdziemy do mięska, chcę ci powiedzieć to co następuje: kolejny Elon MUSK nie będzie Eltonem MUSKIEM. Kolejny Donald TRUMP nie będzie Donaldem TRUMPEM. Ci ludzie  - i wielu, wielu innych - są wyjątkowi, bo są wyjątkowi. Nie stajesz się wyjątkowym przez kopiowanie innych. Mam nadzieję, że chociaż to jest jasne. Zatem, ten czy moje wcześniejsze wpisy czy podcasty nie są po to, żebyś bezmyślnie kopiował innych, tylko po to, żeby dać ci menu, z którego wybierasz to, co akurat na tym etapie drogi sprawdza się akurat w twoim wypadku.
    Większość ludzi, jak wiemy zgodnie z zasadą 5/15/80, pozostaje w dupie czy nie odnosi sukcesu z bardzo prostego powodu - tworzenie siebie i tworzenie swojego sukcesu - czymkolwiek dla ciebie jest - wymaga czegoś obrzydliwego: czyli ŚWIADOMEGO WYSIŁKU. Dwa strasznie brzmiące i odrażające słowa - nie dość, że trzeba się WYSILIĆ to jeszcze trzeba przy tym wysilać się ŚWIADOMIE.
    ŚWIADOMY WYSIŁEK zwiększy ilość władzy w twoim życiu, a problem z władzą, jak już zdaje się wielokrotnie mówiłem, polega na tym, że nie można jej komuś dać. Władzę się zdobywa. Po władzę się sięga. I robi się to w świadomy sposób. Twoim zdaniem jest odnalezienie twojej drogi. Twoim zadaniem jest iść w sposób świadomy, potykać się w sposób świadomy, błądzić w sposób świadomy i wracać na kurs w sposób świadomy.
    "Oto moja nauka: kto chce się kiedyś nauczyć latać, musi najpierw nauczyć się stać, chodzić, biegać, skakać, wspinać i tańczyć; latając nie nauczy się w lot latać!
    (...) Różnymi sposobami i drogami dochodziłem do mojej prawdy; nie po jednej drabinie wspinałem się na szczyt, stąd oko moje wybiegało w dal.
    I niechętnie pytałem o drogę; zawsze było mi to nie w smak! Wolałem pytać same drogi i je wypróbowywać.
    (...) 'Taka oto jest moja droga; gdzie jest wasza?' - tak odpowiadałem tym, którzy pytali mnie 'o drogę'. Jednej drogi bowiem - nie ma!
    To rzekł Zaratustra."
    ("To rzekł Zaratustra", PIW, w tłumaczeniu Sławy Lisieckiej i Zdzisława Jaskuła)
    HARDCORE
    Walter ISAACSON, który napisał biografie tak Elona jak i Steve'a JOBSA, powiedział:
    "ELON lubi działać poprzez wrzucenie do pomieszczenia granatu (...) co oczywiście powoduje spore straty, rownież po stronie osobistej. Ale jeśli chcesz rewolucji, przełomu i innowacji, być może to jest cena, którą trzeba zapłacić. (...) Dobrze jest, że istnieją różnego rodzaju kultury organizacyjne, i dobrze jest, że istnieją różnego rodzaju liderzy: Jak Steve JOBS, jak Bill GATES we wczesnych stadiach rozwoju Microsoftu, jak Jeff BAZOS, we wczesnych stadiach Amazon'u czy jak MUSK. Oni, mówić wprost - byli po prostu DUPKAMI.
    Ja, na przykład, nie potrafię i nie chcę być DUPKIEM. JOBS powiedział mi, że to ogranicza moje możliwości, bo zawsze staram się sprawiać, żeby ludzie czuli się wygodnie i zawsze mam na sobie aksamitne rękawiczki. A on, jak twierdził, nie miał takiego luksusu i nie stać było go na tolerowanie graczy klasy B.
    (...) Zarówno JOBS jak i MUSK powiedzieli mi, że ta potrzeba bycia lubianym może być zgubna. Że stanowi słabość. Bowiem jeśli szukasz akceptacji, to nie doprowadzisz do przewrotu. Co więcej, MUSK powiedział mi wprost, że empatia i koleżeńskość są wrogiem sukcesu. JOBS z kolei zarzucił mi, że to co ja lubię uważać za empatię - to dbanie o to co myślą i czują inni ludzie - jest tak naprawdę formą próżności. W ten sposób nie tworzy się czegoś bezprecedensowego.
    (...) Pamiętam jak Elon wściekł się i wrzeszczał na swoich księgowych, bo próbowali zakolegować się z inżynierami. Nie chciał, żeby obie strony za bardzo się poznały czy zaprzyjaźniły, bo obie strony miały stanowić dla siebie przeciwwagę. 'Jeśli cię lubią, nie wykonujesz poprawnie swojej pracy' - mawiał.
    Kiedy Elon przejął TWITTERA postanowił ruszyć zgodnie z zasadą ALL-IN i od razu zwolnić 80-85% ludzi. Jego kuzyn wpadł jednak na bardziej przewrotny pomysł - niech ludzie sami zadeklarują się, czy X-TREMALNY HARDCORE to coś co im pasuje, czy wolą odejść. Masz czas do północy, opowiedz się po której stronie jesteś.
    Podejście Elona było całkowitym zaprzeczeniem tego z czego słynął TWITTER, ze swoją dbałością o komfort (mission impossible, czyli nikt nie ma prawa czuć się w żaden sposób niekomfortowo), studiami jogi, dniami wolnymi dla mentalnego relaksu czy usuwaniem wszystkiego co może uchodzić za psychologicznie obciążające.
    Walter ISAACSON uważa, że plan MUSKA na X jest prosty - ma być HARDCORE. Właściciel - HARDCORE. Pracownicy - HARDCORE. Oraz algorytm, który umacnia twórców HARDCORE. Dlatego nazwa i logo zostało zmienione - grubawy niebieski mało inspirujący ptaszek został zamieniony na literę X - symbol z jednej strony prostoty a z drugiej zwielokrotnienia
    TEORIA DUPKÓW
    Teoria, stworzona przez Aarona Jamesa, doktora filozofii na Harvardzie, jest prosta: są wśród nas ludzie, którzy cieszą się specjalnymi względami, odłączając się tym samym od kodu kierującego stadem. Nie cieszą się nimi bo względy te nadał im ktoś (chociaż mogło tak być po częsci, na przykład w wypadku dobrze i/lub bogato urodzonych). Względy te nadali oni sobie.
    A oto 4 elementy - które mówią nam, że masz do czynienia z dupkiem - również, kiedy nim sam(a) jesteś:
    Osoba ta uznała, że cieszy się specjalnymi przywilejami i przywileje te nie są wyjątkiem a zasadą (przywileje z trybu domyślnego)
    Które to przywileje wynikają z głęboko zakorzenionej (bardzo głęboko!) roszczeniowości (ekspansywnych “nieuzasadnionych”  i “nadmiernych” żądaniach - oczywiście w oczach samego dupka, żądania te nie są ani nadmierne, ani nieuzasadnione, tylko należy się jak psu micha - o czym za chwilę
    I które to poczucie uprzywilejowania i roszczeniowości stanowi szczelną barierę uodparniającą na wszelką krytykę
    A całość tego prezentowana jest otwarcie, bez krycia się i bez udawania
    W skrócie, jeśli dla kogoś pracujesz, jest to najprawdopodobniej twój szef. Należy mu się więcej i może więcej, bo jest ponad innych i ma wyjebane na to co sobie o tym myślisz.
    Co, dodajmy - daje mu potężną przewagę.
    Cechami typowymi dla dupków, poza tym o czym już byłem uprzejmy wspomnieć jest głębokie przeświadczenie, że normalne zasady go / jej nie dotyczą, bycie ślepym i głuchym w zakresie norm społecznych i typowych oczekiwań i nie tylko nie krycie się z tym, ale wręcz dumne obnoszenie.
    Nie będzie zapewne, po zapoznaniu się z powyższą charakterystyką, szczególnym szokiem to, że w świecie ludzi sukcesu, dupki mają nadreprezentację. 
    Jeszcze parę lat temu, szczególnie po tym jak naczytałem się książek o wysokofunkcjonujących psychopatach, sądziłem, że pracując z ludźmi z wierchuszki biznesu czy sportu, będę miał z nimi do czynienia bez przerwy. Spotkałem może dwójkę, czy trójkę. Niech będzie że 2 i pół…
    Co jest w sumie logiczne, bo psychopata nie będzie - raczej - potrzebował tego typu pomocy. Pomocy potrzebują ci, którzy mają do czynienia z psychopatą. Nawet dziś, po tych wszystkich latach, jestem zaskoczony jak nie-psychopatyczni są ludzie których często znamy i podziwiamy. Ile mają lęków, jak kiepsko reagują na stres, jaką cenę - mentalną i emocjonalną płacą za swój sukces.
    I dlatego, bardzo rozjaśniającym było rozróżnienie jakiego dokonał wujek Aaron między psychopatami a dupkami - i miało to dla mnie od razu 1000% sensu - bo pomimo, że z psychopatami - jak już wspomniałem - za często się nie spotykam - z dupkami mam do czynienia na co dzień.
    Przypomnę również, jako, że mimo moich usilnych starań by tak się nie działo, moje zasięgi rosną, a co za tym idzie spada jakość “wyznawców”, zatem przypomnę, że nie namawiam tutaj do stawania się dupkiem pełnokrwistym - nie zmienia to jednak faktu, że troszkę domieszki dupkowatości może w znaczny sposób przełożyć się na jakość twojego życia oraz poziom sukcesu, nie tylko w świecie materialnym.
    Wspomniałem, że Aaron James mówi o różnicy pomiędzy psychopatią a dupkopatią. Nie trzymając cię zatem dalej w nadmiernym napięciu - oto owe różnice:
    Psychopata - czy socjopata, jak wolisz - powszechnie rozumiany jest jako osoba, która czy całkowicie wyrzekła się, czy nigdy nie posiadła kręgosłupa moralnego. Nie posiada moralnego drogowskazu, zatem nie może się nim posługiwać. Tym samym przypomina trochę drapieżne zwierzę.
    Z kolej dupek - i to jest bardzo ważny i kluczowy moment - dupek to osoba, które używa moralności jako swojego usprawiedliwienia. Mówiąc inaczej - to jest osoba, która nieco na bakier, ale jednak, interpretuje i używa powszechnie obowiązującego kodeksu moralnego. Tak naprawdę, postępowanie dupka wynika z głębokiego wewnętrznego przekonania o swojej moralnej czystości i prawości, które to czynią go człowiekiem lepszym i wyższym, a tym samym cały system nakręca się sam.
    Weźmy na przykład dupka, przekonanego, że jego celem jest zbawienie świata. Albo chociażby zbawienie firmy, którą zarządza (brzmi znajomo?) Jego postępowanie - np. masowe zwolnienia, cięcie kosztów poprzez wstrzymanie wypłat czy niepłacenie dostawcom, nie wynika z braku etyki, tylko w przeświadczenia, że jego misja jest tak ważna, tak święta i tak etyczna, że cel usprawiedliwia środki.
    To nie przez psychopatię, a właśnie przez dupkopatię, mamy te słynne słowa modlitwy - Boże, wybaw nas od wszystkich wybawicieli - bowiem bycie wybawicielem daje ci pełne “moralne prawo” w imię wyższej sprawy - do jechania po bandzie bez (
    1 hr 37 min
  • Elon MUSK – ULTRA HARDCORE
    KALENDARIUM
    1971 - w Pretorii, w Republice Południowej Afryki na świat przychodzi Elon Reeve MUSK
    1984 - Elon, mając lat 13, wypuszcza w świat swoją pierwsza grę komputerową, BLASTAR, którą kupuje od niego za 500 dolarów magazyn komputerowy
    1988 - Elon przynosi się do Kanady i otrzymuje kanadyjskie obywatelstwo
    1992 - Elon przenosi się do USA, gdzie na uniwersytecie Wharton rozpoczyna studia na kierunku ekonomia oraz fizyka
    1995 - Elon przenosi się do Kalifornii by robić doktorat z fizyki na Stanfordzie, jednak rezygnuje bo rusza ze swoją pierwszą firmą, Zip2
    1999 - Elon sprzedaje Zip2 firmie Compaq za 307 milionów dolarów, w tym 22 miliony są dla niego. Ma 28 lat. Całość pieniędzy inwestuje w nowy start up: X.com (minus 1 mln $ na zakup McLarena...)
    2000 - X.com łączy się z Confinity. Elon zostaje CEO. Jednak pod koniec roku zostaje z tej funkcji zwolniony
    2001 - X.com zostaje przemianowany na PayPal.
    2002 - Elon otrzymuje obywatelstwo USA. PayPal debiutuje na giełdzie, chwilę później za 1,5 mld $ kupuje go eBay. Elon, największy udziałowiec, dostaje 180 milionów dolarów. Ma 31 lat. Na nagłą śmierć łóżeczkowa umiera pierwszy syn Elona, Nevada. Za część pieniędzy z PayPal Elon startuje z nową spółką, SpaceX.
    2004 - Elon inwestuje 6,5 miliona dolarów w firmę Tesla i zostaje przewodniczącym jej rady nadzorczej, oraz aktywnym uczestnikiem prac projektowych
    2008 - Tesla Roadster trafia w końcu do pierwszych klientów i właściwie nie działa... Tesla wpada w głębokie finansowe kłopoty ale ogłasza nowy Model S; rakieta Falcon 1, po 3 nieudanych próbach w końcu osiąga orbitę; Elon się rozwodzi; oraz zostaje CEO Tesli; oraz rzutem na taśmę, w ostatniej chwili ratuję od upadłości i Teslę i SpaceX
    2010 - Tesla trafią na giełdę zyskując w ten sposób 226,1 mln $. W ciągu pierwszego dnia jej akcje rosną o 40,5%. Elon żeni się ponownie.
    2012 - Rynki szacują wartość Tesli na 1,3 mld $; pod koniec roku wycena jest dwukrotnie wyższa (2,4 mld); Elon się rozwodzi; Model S zostaje wybrany samochodem roku
    2013 - Elon bierze ponownie ślub (z b. żoną z która rok wcześniej się rozwiódł); SpaceX wykonuje niemal 50 startów a Tesla produkuje ponad 20 tyś samochodów rocznie; Elon zostaje Przedsiębiorcą Roku magazynu Fortune
    2014 - Tesla ogłasza, że otwiera wszystkie swoje patenty i każdy może z nich korzystać; w grudniu Elon wnosi ponownie o rozwód ale potem się rozmyśla
    2015 - Tesla wypuszcza pierwsze sztuki Modelu X; Elon ogłasza rozpoczęcie projektu OpenAI; rakieta Falcon 9 wynosi na orbitę 11 satelit po czym wraca i bezpiecznie ląduje, udowadniając, że wielokrotne użycie jednej rakiety jest możliwe; w ramach SpaceX powstaje projekt Starlink
    2016 - Tesla ogłasza wypuszczenie „masowego” Modelu 3 i w ciągu tygodnia otrzymuje 300 tyś zamówień i przedpłat; do sądu trafia finalny wniosek o rozwód; rakieta Falcon 9 ponownie skutecznie ląduje, tym razem na wodzie; Tesla otwiera Gigafactory, największą fabrykę akumulatorów na świecie; oraz kupuje za 2,6 mld inną spółkę Elona, SolarCity; wybucha rakieta Falcon 9
    2017 - Tesla wypuszcza Model 3 i kolejne pół miliona osób składa zamówienie, wymuszając potrzebę znacznie szybszej produkcji samochodów
    2018 - Elon wystrzeliwuje w kosmos czerwony Roadster Tesli; poważne problemy z płynnością produkcji Modelu 3; Elon rozkręca się na Twitterze ale notowania jego i Tesli zaczynają gwałtowanie spadać; krytyka Elona zaczyna przybierać na sile; Elon ogłosza, że uczyni Teslę prywatną, co rozpętuje burzę i kosztuje go 20 mln kary; Elon przyznaje, że był to najtrudniejszych i najbardziej bolesny rok w karierze
    2019 - Tesla zwalnia 7% pracowników, ogłaszając jednocześnie pracę nad Cybertruck i Model Y, oraz, w raptem 168 dni otwiera nową fabrykę w Chinach
    2020 - Mimo lockdownu, Elon nie zamyka fabryki Tesli; FORBES ogłasza Elona 5-tym najbogatszym człowiekiem na świecie; Elon ogłasza powstanie Neuralink - czipów wszczepianych do mózgu; pod koniec roku, z majątkiem wycenianym na 128 miliardów dolarów zostaje drugim najbogatszym człowiekiem na świecie, spychając Billa GATES'a
    2021 - Elon zostaje ogłoszony najbogatszym człowiekiem na świecie; Tesla zwiększa produkcję o 80%; SpaceX wysyła w kosmos więcej rakiet niż cała reszta amerykańskiej konkurencji; Tesla po raz pierwszy przynosi dochody
    2022 - Elon zaczyna skupować akcje Twittera; w kwietniu posiada 9,2% spółki; składa propozycję kupna całości za 54,2 $ za akcję, czyli za 46,5 mld $; Potem grozi wycofaniem się, Twitter go pozywa; finalnie, w październiku, Twitter zostaje kupiony przez niego za 44 mld $; dochodzi do masowych zwolnień, ostatecznie w nowym Twitterze zostaje ok. 25% pracowników; Elon wysyła Ukrainie Starlinki
    2023 - Elon wyzywa na pojedynek MMA Marka Zuckerberga; Twitter staje się teraz X; konta Trumpa, Kanye West i Alexa Jonesa zostają przywrócone; rynkowa wycena X/Twittera spada o połowę; Elon każe firmie Disney i innym, którzy szantażują go wycofaniem z X reklam „WYPIERDALAĆ”; Tesla wypuszcza Cybertruck; Rafał MAZUR tworzy post i podcast o Elonie
    WSTĘP
    Jak zapewne już wiesz, życie nie jest fair, a objawia się to między innymi tym, że Pani Bóg, w całej swojej nieskończonej mądrości i łaskawości, dała niektórym znacznie wyższe IQ a znacznie wyższe IQ jest najważniejszym prognostykiem wieszczącym sukces w życiu.
    Sukces a nie bycie szczęśliwym - bo tu zapewne głupsi mają przewagę - tylko sukces w życiu, tak prywatnym jak i zawodowym. Inne czynniki, np. środowiskowe, mają już mniejsze znaczenie.
    Ludzie z IQ 145 lub powyżej uchodzą za geniuszy.
    Elon MUSK, bo o nim sobie dziś porozmawiamy, zdaniem psychologów, ma IQ na poziomie 160. A dokładniej, między 154 a 166. Czyli porównywalne do Einsteina. Nie są to dane oficjalne, tylko szacunkowe, ale podaje je, bo tylko takie mamy. Bardzo podobnie wygląda IQ u Billa GATES'a.
    Podobno Enrico FERMI miał IQ 220 a Max PLANK - 225.
    Jordan PETERSON twierdzi, że IQ nie można podnieść. Masz jakie masz, chyba, że je uszczuplisz. Ale Jordan PETERSON twierdzi wiele różnych rzeczy (a potem zaczyna płakać).
    IQ można podnieść. Jak? Tak jak wszystko pozostałe: za pomocą nauki i treningu.
    "W rozwinięciu IQ, czyli intelektu, najważniejsza jest osobowość, czyli podejście. Musisz mieć INTENCJĘ bycia najlepszym. Typowa osoba uczy się czy studiuje coś, żeby dostać dobry stopień, dobrą pracę i dobrą pensję. Ale tego typu nastawienie prowadzi jedynie do przeciętności. Twoje musi być inne: chcę być najlepszym, chcę być w tej dziedzinie gwiazdą, chcę dokonywać w tym zakresie nowych rewolucyjnych odkryć. Bo tego typu nastawienie naenergetyzuje twój mózg co pomoże doskonalić się w danym przedmiocie. Musisz się w przedmiocie swoich studiów rozkochać. Musisz również ZAUFAĆ swojemu intelektowi i nie bać się iść pod prąd. I nie możesz bać się wykorzystywać swojego kompleksu niższości jako trampoliny do najwyższych osiągnięć." - doradza dr Peter ROGERS.
    Ale nie o tym tu będzie mowa. Mowa będzie o Elonie i o tym, co możemy sobie od niego pożyczyć. Bowiem, jak mawia sam MUSK:
    "WIELKIE RZECZY NIE WYDARZĄ SIĘ AUTOMATYCZNIE."
    Ale żeby osiągać WIELKIE RZECZY, potrzebujesz, podobnie jak w przypadku podniesienia swojego IQ, odpowiedniego nastawienia. Nastawienie to, słowami samego Elona MUSKA nazywa się ULTRA HARDCORE. Zobaczmy zatem czym jest i skąd się u niego wzięło.
    ULTRA HARDCORE - GENEZA
    Elon urodził się 28 czerwca 1971 roku w Pretorii, czyli w RPA, czyli w Republice Południowej Afryki. To bardzo ważne, że akurat tam, a nie np. w Kanadzie czy Kalifornii, bo RPA w tamtych czasach oznaczała apartheid - czyli ideologię i "porządek" prawny, który oznaczał segregację rasową:
    Młody Elon
     
    "(...) Ideologowie apartheidu uważali, że RPA powinna być krajem jedynie dla białych, czarni i kolorowi mieli mieszkać i pracować w rezerwatach w najbardziej nieprzyjaznych częściach kraju lub mieli pełnić rolę taniej siły roboczej dojeżdżającej do pracy w miastach z rezerwatów."
    Mówiąc inaczej, to było twarde, hardcore'owe miejsce, które wymagało bycia twardym tak fizycznie jak i mentalnie, zarówno po stronie białej jak i stronie czarnej i kolorowej. Mimo, że to Afryka Południowa a nie Południowa Ameryka, wszem i wobec panował "maczyzm" - czyli to co kiedyś określane było mianem "kultu silnego, władczego i agresywnego mężczyzny" (PWN) a teraz określa się jako "toksyczna męskość".
    Dobra, zatem w takich warunkach, rodzi się Elon. Jako, że jest biały, on akurat jest w tej grupie uprzywilejowanej. W dodatku jego ojcem jest kot nie mniej ciekawy niż on sam - Errol MUSK. Errol jest trochę jak połączenie Dana PENA ze skrajnie uzdolnionym inżynierem. Ci, którzy go znają mówią: „Bardzo wysoki poziom IQ, bardzo niski poziom EQ.” I o ile - o czym później - rodzeństwo Elona i on sam, emocjonalnie dzieciństwo wspominają jako koszmar, intelektualnie to Errol stworzył warunki pod rozwój Elona, zaczepiając w nim ciekawość tego jak rzeczy działają i dając wolną rękę do eksperymentowania.
    Ale wracając do bardziej mrocznej strony Errola, oto krótka historyjka z 1998 roku. Errol przebywał w domu ze swoją 6-letnią córką, kiedy zauważył, że ktoś się włamał. Okazało się, że nie ktoś a 7 zamaskowanych i uzbrojonych napastników. Rzucił się więc w stronę sypialni, gdzie przechowywał swoją broń ale przestępcy otworzyli ogień. Strzelili do niego ponad 50 razy, zawsze niecelnie (co by wyjaśniało, dlaczego apartheid utrzymywał się tam tak bardzo długo...).
    Errol strzelił dwa razy zabijając trzech napastników. Potworze jeszcze raz - zabił trzech ludzi dwoma kulami. Jedna kula (pocisk ze spłaszczonym wierzchołkiem) trafiła jednego w głowę a następnie drugiego w klatkę piersiową. Trzeciego, już uciekającego z cała resztą, trafił w jądra. Facet wykrwawił się na podłodze.
    Zszokowanemu tym zdarzeniem (i skutecznością Errola) dziennikarzowi, tata Elona z uśmiechem wyjaśnił, że było to możliwe, bo strzelał z pistoletu Magnum .357 i że lata wcześniej wygrał strzeleckie zawody Południowoafrykań
    2 hr 7 min
  • Paul ORFALEA czyli jak zarobić MILIARDY dzięki zamartwianiu się
    Co robisz gdy:
    Masz dysleksję, czyli problemy z czytaniem i uczeniem się i w wieku 8 lat lądujesz w klasie specjalnej
    Nie masz absolutnie żadnych umiejętności technicznych i nie jesteś w stanie obsługiwać żadnego urządzenia
    Masz ADHD więc nie jesteś w stanie usiedzieć na miejscu
    Kończysz szkołę z 8 wynikiem na 1200 osób - 8 od końca...
    Bardzo proste - zakładasz swój biznes ksero a po 27 latach sprzedajesz swoje imperium za 1,5 miliarda dolarów. Bo tak zrobił to Paul ORFALEA.
    Roześmiany mistrz zamartwiania się, Paul ORFALEA
    W wieku 23 lat założył swój pierwszy punkt ksero - Kinko's. Dziesięć lat później punktów było już 80. Kiedy sprzedawał swój biznes w 1997 roku Kinko's zatrudniało 23 tysięcy ludzi i miało 1200 punktów w 10 krajach.
    Imponujące, ale nie zainteresowałoby mnie gdyby sam ORFALEA nie miał czegoś ciekawego do powiedzenia. A ma bardzo dużo, jak się okazuje. I było to jedna z najbardziej odświeżających perspektyw na prowadzenie biznesu z jaką się spotkałem. Z jednej strony bardzo konserwatywna. Z drugiej strony bardzo agresywna.
    Dlatego będzie mowa o wartościach wyniesionych z domu, a problemie z dzisiejszą młodzieżą i pokoleniem 20-sto latków, o niepokoju, paranoi, zamartwianiu się, biedzie, ambicji, pracowaniu nad biznesem a nie w biznesie, o traktowaniu pracowników oraz zarządzaniu nimi i firmą, o poczuciu winy, inwestowaniu, oszczędzaniu, wychowywaniu dzieci, łamaniu zasad oraz o tym, czy dobrym pomysłem jest kochanie swojego biznesu.
    Zanim przejdziemy do konkretów - małe przypomnienie. Ja tym blogu - i w tych podcastach - omawiam przeróżne sposoby na osiągnięcie sukcesu. To, że dla przykładu to co mówi ORFALEA jest inne lub sprzeczna z tym co mówi np. PENA nie oznacza, że któryś z nich się myli. Ich wyniki mówią za siebie. Moim zadaniem jest przedstawienie różnych perspektyw - jako, że jest znacznie więcej dróg prowadzących do sukcesu niż tych które gwarantują porażkę.
    Życie nie jest jednoznaczne - o czym zresztą będzie ten post - zatem prawdziwe jest stwierdzenie F. Scotta Fitzgeralda, że:
    Oznaką inteligencji najwyższej klasy jest zdolność do uznawania dwóch przeciwstawnych idei jednocześnie.
    ROZWIJANIE BIZNESU
    Ludzie ciągle pytają mnie jak rozwinąłem swój biznes. A w jaki sposób ty urosłeś między 4 a 20 rokiem życia? To się po prostu działo. Tak samo jest z biznesem. Po prostu każdego dnia przychodziłem do firmy i starałem się uczynić ją odrobinę lepszą. 
    Bardzo szybko zauważyłem, że biznes doskonale funkcjonuje bez mojego udziału, jednak kiedy spędzałem swój czas na myśleniu o nim, funkcjonował jeszcze lepiej. Zatem jednym z moich najważniejszych zadań było, od samego początku, stworzenie systemu, który będzie niezależny od mojej obecności.
    Musisz, już na początku swojej biznesowej drogi, zajrzeć do swojej duszy i odpowiedzieć na proste pytanie - czy chcesz wszystko robić samemu? Czy chcesz na co dzień użerać się z kaprysami ludzi?
    Jako dyslektyk zawsze miałem jedną przewagę - dobrze czułem się z wieloznacznościami. Bo życie nie jest jednoznaczne. W biznesie każda decyzja jest niejednoznaczna: jeśli zapłacisz ludziom za dużo to masz problem; jeśli nie zapłacisz im wystarczająco, też masz problem. Czy lepiej płacić im więcej czy kupić ubezpieczenie zdrowotne?
    Mikroekonomia - jeden z niewielu przedmiotów, które mnie fascynowały, uczy, że zawsze podejmujemy decyzję rozważając przewagi. To powinien robić każdy menedżer i każdy właściciel biznesu - podejmować decyzję w oparciu o rachunek zysków i strat i zazwyczaj te zyski tylko nieznacznie przeważają potencjalne straty. To są tak zwane decyzje marginalne.
    Analiza marginalna:  Analiza marginalna polega na ustaleniu zysku lub straty uzyskanej przez firmę lub osobę fizyczną poprzez poniesienie dodatkowego kosztu. - https://pl.economy-pedia.com/11039699-marginal-analysis
    To samo w życiu codziennym - jeśli jedziesz autostradą z szybkością 100 km/h, szansa na otrzymanie mandatu wynosi zero. Ale jeśli jedziesz 180 na godzinę, szansa na mandat rośnie.
    Dobra wiadomość brzmi w ten sposób, że każdy z nas codziennie, intuicyjnie, podejmuje wiele marginalnych decyzji, tylko nawet tego nie zauważamy.
    Kolejnym elementem, którym pomógł mi rozwijać Kinko’s było to, że nie miałem inwentarzu. Bo robiliśmy kserokopie, wydruki albo odbitki. Wielu właścicieli biznesu nie może go rozwinąć, bo walczy ze sprzedażą tego co zalega w magazynach. Ja tego problemu nie miałem, więc mogłem myśleć o tym, jak przenieść się na wyższy poziom. Nie cierpię biznesów z zapasami magazynowymi.
    ADHD sprawiało, że jeździłem bez przerwy od punktu do punktu - po całym kraju czy świecie, szukając pracowników, którzy mieli dobry pomysł. To była dla mnie znacznie lepsza opcja niż kombinowanie nad ścinaniem kosztów. Bo dobry pomysł, wprowadzony w życie, wart jest mnóstwo pieniędzy.
    Ile godzin dziennie jesteś w stanie pracować? 5? 10? 15? 20? Twoje pieniądze i twoje pomysły mogą pracować - dla ciebie i na ciebie - 24 godziny na dobę, 365 dni w roku. Dlatego od samej pracy ważniejsze były pomysły i oszczędzone pieniądze.
    Podejście Libańczyków do edukacji jest proste - idziesz do szkoły, żeby się czegoś realnie nauczyć a nie po to, żeby brylować dobrymi stopniami. Uczyłeś się tylko po to, żeby stosować to potem w swoim życiu. Cała reszta była stratą czasu. Wiedziałem co będę w życiu robił - będę miał swój biznes - więc przyswajałem tylko to, co będzie mi do tego potrzebne. 
    Dlatego w collegu najważniejsze, dla mnie, przedmioty to mikroekonomia, księgowość i marketing.
    Cztery najważniejsze słowa w każdej libańskiej rodzinie to Mama, Taka i Podlegający potrąceniu (od podatku).
    W biznesie właściciel powinien być zawsze w przyszłości, kierownicy w teraźniejszości a księgowość w przeszłości. Dlatego zawsze martwiłem się problemami jutra. 
    Biznes sprowadza się do liczenia pieniędzy. Księgowość jest skrajnie ważna. 
    JAK SIĘ WYRÓŻNIĆ?
    Każdego dnia robiłem wszystko by być sprytniejszym od moich konkurentów. To co kosztowało mnie 17 centów sprzedawałem za dolara, więc miałem parę centów na eksperymenty. 
    To odróżniało mnie od innych wielkich biznesów, które stają się asekuranckie gdy się rozrosną. Ta zmiana prowadzi do tego, że wszelkie innowacje są niemile widziane czy wręcz karane. Dlatego zawsze w kulturze organizacyjnej zasiewałem zachętę do podejmowania ryzyka. Co jest niemożliwe, jeśli właściciel-szycha, zarządza firmą zza swojego biurka.
    Fragment mojego artykułu o PIJ na MarkatingNaSterydach.pl
    W ostatnim roku w mojej firmie nasze obroty przekroczyły 3 miliardy dolarów.
    CZYM JEST DOBRY BIZNES?
    Najbardziej lubię biznesy, w których można bez przerwy podnosić ceny. Dla przykłady McDonalds nie jest w stanie cenowo przeskoczyć modnej restauracji. Od np firmy DELL wolę gumy Wrigleys. Bo komputery ciągle tanieją a guma do żucia ciągle drożeje. Dlatego gumy do żucia są dla mnie lepszym biznesem niż komputery. Komputery ciągle trzeba projektować od nowa a guma do żucia zawsze jest taka sama. 
    Przychodzę na jakieś przyjęcie i wszyscy ci wyrafinowani ludzie opowiadają w jakie nowe technologie zainwestowali. A ja zainwestowałem w akcje firm produkujących cukierki i gumy do żucia. 
    W skrócie, najbardziej lubię biznesy gdzie bez zmian w produkcie można podnosić ceny i klientom to nie przeszkadza.
    POCZUCIE WINY
    Większość pieniędzy rozdałem, bo zawsze miałem poczucie winy z powodu tego, że ja mam tak wiele a inni mają tyle potrzeb. Plus nigdy nie miałem fioła na punkcie posiadania. 
    Domek Paula w Montanie
    Ponieważ miałem dysleksję i w szkole nie radziłem sobie dobrze, od początku rozumiałem, że muszę oszczędzać pieniądze. Odkładałam pieniądze i zastanawiałam się, co mogę potem z nimi zrobić. 
    INWESTOWANIE
    Zawsze inwestowałem w akcje, obligacje i nieruchomości.
    Moja filozofia była taka: jeśli część pieniędzy zainwestowaną masz w swój biznes, co nie jest inwestycją płynną, to drugą część pieniędzy chcesz mieć w bardziej płynnych narzędziach finansowych - jako, że najlepszym sposobem by położyć swój biznes jest utracenie płynności finansowej.
    Lekcja - płynność może uratować ci dupę, więc inwestuj, poza biznesem, rozsądnie w instrumenty płynne.
    Kiedy byłem starszy z grubsza ⅓ pieniędzy inwestowałem w swój biznes, ⅓ w instrumenty płynne, typu akcje czy obligacje i ⅓ w nieruchomości. W nieruchomości dlatego, że do czasu gdy sprzedam biznes, lub z niego odejdę, nieruchomości będa spłacone. 
    Mało rzeczy ułatwi ci życie tak bardzo jak płynność finansowa.
    SWOJEGO BIZNESU NIE MOŻNA KOCHAĆ
    Od pierwszego dnia biznesu wiedziałem, że jestem w nim dla pieniędzy i biznes zawsze był na sprzedaż. Sprzedałem go dopiero w 1997, ale zawsze był do kupienia. Bowiem twój biznes jest instrumentem, który ma zapewnić TOBIE szczęście. To ty masz mieć biznes a nie biznes ma mieć ciebie.
    Niezliczona ilość przedsiębiorców powtarza jak to bardzo kocha swój biznes. Gówno prawda. Biznes ma sprawiać ci przyjemność, ale kiedy go pokochasz, tracisz niezbędny dystans, a tym samym obiektywność. I nigdy nie możesz dopuścić do sytuacji, w której to ty należysz do biznesu, a nie odwrotnie.
    Nie musisz kochać swojego biznesu i nie musisz kochać tego, czym się zajmujesz. Myślisz, że szefowie firm oczyszczających miasto kochają śmieci? Możesz iść do biznesu by robić pieniądze. 
    Oraz jedna z jego książek
     
    Libańczycy nie prowadzą biznesów w imię prowadzenia biznesów tylko po to, żeby móc cieszyć się swoją rodziną. Dlatego prowadzą je po swojemu a nie pod z góry narzucone przez innych normy. Zawsze wyraźny był podział między biznesem a byciem. Nie jesteś swoim biznesem. To twój biznes istnieje dla ciebie, nie odwrotnie.
    U mnie zawsze Kinko’s to był jeden zbiór, a ja, Paul, to był zbiór drugi. I to były całkowicie oddzielne zbiory. Nie zachodziły na siebie. I nigdy nie dałem się uwieść zbiorowi Kinko’s - co nie zawsze było łatwe. Ale obawiałęm się, że jeśli wpadnę w tę pułapkę, nie będę w stanie podejmować dobrych, czyli obiektywnych, biznesowych decyzji....
    1 hr 39 min
  • ZWOLNIJ EGZORCYSTĘ! Opętania, demony i korzystna psychopatia
    W poście tym będę posługiwał się - poza moimi osobistymi doświadczeniami - dwoma książkami. Za podstawę teoretyczną posłuży nam książka Stevena KESSLERA "THE 5 PERSONALITY PATTERNS" a za ilustracje tego, że KESSLER piszę prawdę, książka - zresztą świetna - redaktora Łukasza GRASSA - "ROBERT KARAŚ - MOJA SIŁA".
    O ile z książki KESSLERA wycisnąłem tu to co najważniejsze, o tyle książkę o KARASIU, zwłaszcza, że jest po polsku, polecam każdemu kto interesuje się high performance.
    A teraz do roboty.
    Był sobie kiedyś kot taki - Wilhelm REICH się nazywał i był najzdolniejszym uczniem FREUDA. Sam Zigi uważał go za geniusza i traktował jak syna. Do czasu kiedy REICH doszedł do wniosku, że cała ta psychoanaliza jest chuja warta i poszedł swoją drogą. Wtedy, dziwnym trafem, FREUD przestał go ubóstwiać.
    Ale my dziś nie o FREUDZIE. REICH był faktycznie jednym z tych pierdolniętych geniuszy, przy których jedną ręką łapiesz się z podziwu za głowę a drugą robisz face palm. Stworzył swoją szkołę terapii - z naszego punktu widzenia nie ma znaczenia jaką, wszak my nie będziemy się naprawiać tylko będziemy się tworzyć.
    To co liczy się dla nasz to fakt, że szkoła REICHA opiera się o pracę z ciałem, wszak to ciało jest (również) naszą podświadomością. To co nas interesuje to również fakt, że REICH dokonał swojego podziału na typy osobowości. Żeby być nieco bardziej precyzyjnym - na typy charakteru. Jego model wyglądał bowiem tak, że masz swoje ZACHOWANIA, zachowania te wynikają z twojej OSOBOWOŚCI a osobowość jest wynikiem twojego CHARAKTERU. Charakteru nie w sensie "właśnie wykazał się charakterem" tylko "on po prostu ma taki charakter".
    REICH był koleżką który się w tańcu nie pierdolił i lubił w swoich działaniach rozmach. Z polityczną poprawnością również nie miał wiele wspólnego - jako, że na początku XX wieku jej po prostu nie było. Zatem, jego nazwy typów osobowości są równie barwne jak i sam Wilhelm - schizoidalna, oralna (tu się kłania FREUD), masochistyczna, sztywny (w sensie usztywniony, perfekcjonistyczny) i - i tu zatrzymamy się na dłużej - psychopatyczna.
    Wilhelm REICH i jego szykowny włosień na genialnej głowie
     
    Każdy z tych typów charakteru ma, co oczywiste, swoją charakterystykę. Ma też, co już nieco mniej oczywiste, własny, specyficzny przepływ energii w ciele. Ten drugi element jest kluczowy, bo nie spotkałem się z żadnym innym podziałem na typy osobowości, gdzie akcent idzie na przepływ energii i zarządzanie nim.
    Jak już byłem uprzejmy wspomnieć, każdy charakter ma pewną charakterystykę. Dziś zajmiemy się charakterystyką tego, co REICH nazwał typem psychopatycznym a co dziś neoreichianie (czy jakoś tak) nazywają typem AGRESYWNYM bądź typem PRZYWÓDCZYM.
    Kiedy, w paru zdaniach wysłałem tę charakterystykę Alicji Pyszce-Bazan, obecnej Mistrzyni Polski w triathlonie (zdobyła ten tytuł 21 sierpnia 2022 roku w Białymstoku), którą prowadzę mentalnie, zatem, kiedy wysłałem jej tę charakterystykę, odpowiedziała mi jednym słowem: KARAŚ.
    Zatem Robert KARAŚ - i nie tylko on, też się tutaj pojawi. Nie oznacza to oczywiście, co muszę niniejszym podkreślić, że Robert KARAŚ jest psychopatą w rozumieniu klinicznym. Oznacza to "jedynie", że kiedy Robert KARAŚ wchodzi w tryb bycia Robertem KARASIEM (czyli dopuszcza do głosu swojego DEMONA, o czym później) jest esencją charakteru określonego przez REICHA jako 'psychopatyczny' (tudzież agresywny czy przywódczy).
    I jeszcze trzy ważne elementy na początek: to co REICH nazywał charakterem a my powszechnie nazywamy osobowością, jest wyuczoną, automatyczną reakcją mającą na celu przetrwanie a geneza tego mechanizmy sięga dzieciństwa. To było jedno. Po drugie każdy z nas ma jedną domyślną i jedną "zapasową" strategię przetrwania. Jeśli nie działa tryb A, przełączamy się na tryb B lub C. Nie ma nikogo, kto robi tylko cały czas jedną rzecz. I trzeci element, łączący się z drugim - to, że ktoś, jak na przykład Robert KARAŚ ma dominującą strategię AGRESYWNĄ nie oznacza bynajmniej, że zachowuje się zgodnie z nią cały czas od rana do nocy i podczas snu.
    Strategie te odpalają się nam najbardziej kiedy w taki czy inny sposób czujemy się zagrożeni. Wszak, jak już wspomniałem, to strategie przetrwania. Zatem, kiedy podnosi się poziom presji, stresu, kiedy stawki idą w górę wtedy przełączamy się (jeśli jesteśmy strategii bardziej świadomi) lub wpadamy (jeśli tu automatyzm nieuświadomiony) w naszą domyślna strategię.
    Od tego się wszystko zaczęło...
    A teraz, do rzeczy!
    Jeśli tu jesteś to pewne jest jedno: po pierwsze jakoś się urodziłeś (nawet jeśli było to niepokalane poczęcie) i miałeś jakieś dzieciństwo. U tych którzy się urodzili i mieli jakieś dzieciństwo pewne jest jedno - żyli a to oznacza, że tak czy inaczej dostawali po dupie. I to co sporcie nazywamy kontuzjami, w życiu codziennym zwie się traumą. Więc tak jak nie możesz uprawiać bezkontuzyjnie sportu tak nie możesz wyjść z dzieciństwa bez draśnięcia traumą taką czy inną - tudzież wieloma.
    Filozofia REICHA była taka, że - jak już wspomniałem - to co on nazywał CHARAKTEREM a my teraz powszechnie OSOBOWOŚCIĄ, jest mechanizmem obronnym. I jego zdaniem jest tylko 5 wzorców na jakie można zareagować (plus ich kombinacje).
    My nie będziemy przerabiać pozostałych czterech, bo nie chodzi nam o to, żeby się naprawiać tylko o to, żeby się tworzyć, ale zanim zacznę, muszę dodać co następuje: NIE CHODZI o to, żeby z jednego wzorca bezmyślnie wpierdolić się w drugi i tam radośnie pozostać. Jesteś człowiekiem, więc NIE CHCESZ być żadnym kurwa wzorcem. Więc wpis ten NIE MA na celu wymusić na tobie bycie w innym stopniu ograniczonym.
    Omawiamy tu wzorzec agresywny (psychopatyczny) dlatego, że ten wzorzec jest najczęściej powtarzającym się wśród ludzi sukcesu. Chodzi zatem żeby go poznać i z niego CZERPAĆ a nie zostać dziwką kolejnego automatyzmu. I tak jak koncepcja OPORU PRESSFIELDA zmieniła moje życie - nazwał coś czego nie umiałem określić - tak koncepcja PRZEPŁYWU ENERGII w typie AGRESYWNYM pokazała mi - DOOKREŚLIŁA, że tak powiem - to co znałem i czułem - u siebie samego, u ludzi z którymi pracuję i u ludzi, których analizuję i o których często mówię.
    To troszkę tak jak w grze komputerowej - chodzisz sobie i zbierasz kolejne bronie, które pozwalają ci lepiej radzić sobie z tym co cię czeka.
    Capisci?
    A o to opiera się ten tekst
    GENEZA
    Kiedy byliśmy dziećmi, przeżywaliśmy chwilę trwogi, niepokoju czy realnego zagrożenia. W tej sytuacji jedni się odłączali (np. uciekali w świat fantazji, czyli robili dysocjację), drudzy szukali pomocy u innych a jeszcze inni zaciskali zęby i brali to wszystko na klatę.
    Była natomiast grupa dzieci, która zmobilizowała swoje wewnętrzne zasoby i skonfrontowała się z zagrożeniem. Jeśli wygrała (lub uznała, że wygrała) dostała pozytywne wzmocnienie i przykład tego co robić, kiedy natrafi się na opór. Dzieci te, podświadomie zobaczyły, że zignorowanie własnych obaw, lęków, strachu - w skrócie dużej części emocji - przy jednoczesnym skupieniu się na własnej SILE i WOLI pozwala im nie tylko przetrwać, ale również wygrywać - a to cholernie przyjemne uczucie, zwłaszcza u kogoś tak zależnego od innych jak dziecko.
    W skrócie, cykl wyglądał tak:
    Czuję zagrożenie -> Mobilizuję się i konfrontuje -> Wygrywam -> Czuję się NADczłowiekiem
    Ci ludzie NIE uciekają, NIE chowają głowy w piasek, NIE podwijają ogona. Nie wierzą, idąc za The Beatles, że miłość jest wszystkim czego potrzebujesz. Ufają tylko sobie, swojej sile i swojej WOLI. Bycie zależnym od innych oznacza dla nich śmierć. Droga do życia i wygrywania prowadzi jedynie przez walkę.
    Przy okazji innych: to, że dzieci te skonfrontowały się z zagrożeniem nie oznacza, że nie czekały na pomoc. Oznacza, że pomoc nie nadeszła. Dorosłych nie było, nie rozumieli sytuacji albo mieli ją w dupie. A tym samym, poza tym, żeby ignorować własny strach i mobilizować SIŁĘ i WOLĘ dzieci te nauczyły się jeszcze jednego elementu, a mianowicie staropolskiego: "Jeśli umiesz liczyć, licz na siebie."
    Gdzieś tam, na głęboko podświadomym poziomie, dzieciaki te zaczęły odbierać życie jako walkę o byt, walkę na smierć i życie, albo ja ich albo oni ciebie - ale walkę samotną, gdzie nie można liczyć na pomoc innych, więc nie pozostaje nic innego jak wzmacniać siebie i nie okazywać słabości. Ale tylko nigdy.
    Innymi słowami, bo to bardzo ważny moment: ludzi ci nauczyli się odłączać (lub ignorować) swoje obawy, potrzeby (przyda się nam to podczas analizowania osiągnięć KARASIA czy KUBKOWSKIEGO) oraz swoją kruchość jako istoty ludzkiej (czyli ignorować swoją podatność na zranienia od fizycznych po emocjonalne). Zamiast tego skupiają się na doskonaleniu ZBOI (potem pogadamy o tym jakiej).
    Tak więc, dla grupy tej, głębokie podświadome druki brzmią: "Licz tylko na siebie"; "Tylko kontrola, siła i władza dają poczucie bezpieczeństwa", "Siła, wola i przebiegłość są cnotami" podczas gdy "Słabość zabija" a - i tu element kluczowy: "Zaufanie jest dla frajerów".
    Robert i Bartek - zdjęcie Przemysław ZAWALICH (IG: przemyslaw_zawalich_fotografia)
     
    Zanim przejdziemy dalej, ważna lekcja. To, że nie byłeś dzieckiem z grupy tych "agresywnych", które zmobilizowały swoje zasoby i postawiły się by wygrać, to, że twoje dzieciństwo wyglądało inaczej i, dla przykładu, uciekałeś do własnej głowy albo z płaczem po pomoc dorosłych, nie oznacza, że TERAZ nie możesz "modelować" dzieci z wzorca agresywnego.
    Jak już wspominałem w jednym z wcześniejszych podcastów, jest bardzo prosty sposób na to, by zmienić swoją przeszłość - zacząć zachowywać się inaczej TERAZ, bo za chwilę teraz będzie już przeszłością i jeśli teraz zaczniesz zachowywać się inaczej - inaczej zaczną wyglądać twoje punkty odniesienia.
    Zatem, zamiast - jak to teraz modne - opłakiwać, że twoje dzieciństwo nie było optymalne, przenieś strategię o których mówię na poziom operacyjny tu i teraz. Tamte dzieci nie miały wyboru - w tej rosyjskiej ruletce charakterów w komorze było tylko 5 pocisków - a one trafiły na jeden z n
    1 hr 17 min
  • (jak odnieść) SUKCES BEZ GOGGINSOWANIA feat. Przygody Przedsiębiorców
    Po 50 miesiącach przerwy PONOWNIE spotykamy się przed kamerą z jeszcze bardziej potężnym i jeszcze bardziej wpływowym Adrianem GORZYCKIM z kanału Przygody Przedsiębiorców by porozmawiać o życiu & sukcesie.
    Pierwszą cześć rozmowy znajdziesz na YT na kanale Przygody Przedsiębiorców pod tytułem "PRAWDZIWE OBLICZE LUDZI SUKCESU"
    https://youtu.be/1ep7BDSFTgM
    Cześć druga właśnie oficjalnie wleciała na mój kanał i jest tutaj:
    https://youtu.be/C9JlM-lulh8
    a jej tytuł to (jak odnieść) SUKCES BEZ GOGGINSOWANIA
    Miłego
    45 min

About Zen Jaskiniowca – zrozumieć i wcielić

From the publisher's feed

Przestań się martwić. Zacznij wygrywać!

More shows like Zen Jaskiniowca – zrozumieć i wcielić

Cyprian Majcher by Cyprian Majcher

Cyprian Majcher

9 Listeners

Karolina Sobańska by Karolina Sobanska

Karolina Sobańska

44 Listeners

Podcast Internetowych Sprzedawców by Mirosław Skwarek

Podcast Internetowych Sprzedawców

1 Listeners

Biznes 2.0 - Maciej Wieczorek by Expertia

Biznes 2.0 - Maciej Wieczorek

5 Listeners

Raport o stanie świata Dariusza Rosiaka by Dariusz Rosiak

Raport o stanie świata Dariusza Rosiaka

42 Listeners

Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów by zurnalistapl

Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów

24 Listeners

Przemek Górczyk Podcast by Przemek Górczyk

Przemek Górczyk Podcast

13 Listeners

Madame Monday - po dorosłemu by Joanna Flis

Madame Monday - po dorosłemu

3 Listeners

Rezultaty by Michał Wrzosek

Rezultaty

0 Listeners